Dodaj do ulubionych

NIe radzę sobie - pomocy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 20:24
Mój syn ma 17 miesięcy. Bardzo go kocham i staram się go "dobrze"
wychować. Ale już brakuje mi sił i cierpliwości do jego zachowań.
Jego ulubione zajęcie to wywalanie wszystkich śmieci z kosza i
bawienie się nimi, wchodzenie na okno, bawienie się w kablach od
komputera itp. Nigdy mu na to nie pozwalam, zawsze stanowczo
zabraniam, tłumacze że nie wolno i dlaczego ale to nie skutkuje. 100
razy dziennie jest to samo i trwa to już od ponad pół roku. Jak
wpłynąc na dziecko? Czasem już nioe wytrzymuje i krzyczę, czasem
zdażyło mi się dać mu klapsa (po którym miałam wyrzuty). I wszystko
to i tak na nic. Nic nie pomaga. A mnie już brakuje cierpliwości i
siada mi psychika.
Obserwuj wątek
    • Gość: miki Re: NIe radzę sobie - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 00:00
      Ja na takie zachowania miałam jeden sposób:
      1. odwracanie uwagi- to sposób doraźny- u mnie się sprawdził
      bardziej przy starszym synku, młodsza córeczka nie dawała tak łatwo
      się zwieść ale wtedy starałam się wyeliminować newralgiczne punkty
      (np. przestawienie kosza w inne tzn. niedostepne miejsce)
      2. w szerszej perspekywie to, że te zachowania są dla Ciebie na tyle
      uciążliwe, że piszesz o siadającej psychice oznacza- moim zdaniem-
      że pewnie większość dnia spędzasz sama z dzieckiem i masz po prostu
      dosyć, mam rację?
    • gacusia1 Re: NIe radzę sobie - pomocy 13.03.08, 05:21
      Droga mamo .-))) ,nie tedy droga! Najpierw zabezpiecz mieszkanie tak
      aby dziecko nie zrobilo sobie krzywdy.Potem pozwol raz,czy piec na
      wyrzucenie smieci z kosza.Zobaczysz,znudzi sie ta zabawa ale tylko
      pod warunkiem,ze nie bedziesz sie zloscic,zakazywac,krzyczec-zwracac
      uwagi na wyczyny dziecka(naturalnie-wszystko pod kontrola!!!Zadnych
      zbitych szklanek w smieciach ani tabletek) Kable od komputera tez
      mozna pochowac-obudowac.Do dziecka w tym wieku nie docieraja slowa
      NIE WOLNO! Ono po prostu nie chce Ci wierzyc,ze NIE WOLNO!Przeciez
      to taka frajda grzebac w smieciach,wkladac dlugopis do
      gniazdka,ciagnac za kable,odrywac klawisze w laptopie,rozwijac cala
      rolke papieru w toalecie,zjadac mydlo,wypijac plyn do
      kapieli.....Moglabym Ci wymieniac cala noc(u mnie polnoc wlasnie)...
      Ciesz sie,ze synek jest ciekawy swiata i poprzez takie "brojenie"
      rozwija swoj intelekt.Dziecko to nie nakrecana zabawka.Nie da sie
      ustawic dokladnie tak,jak Ty chcesz-i cale szczescie! Popatrz na
      dziecko z innej perspektywy.Docen jego zapal,pasje...Moj synek ma
      prawie 2,5 roku i doskonale wiem co przechodzisz.Powiem Ci tylko,ze
      kiedy wyrosl ze zjadania mydla i klawiatury w laptopie,zaczelo sie
      wlazenie doslownie wszedzie i teraz mam pole do popisu,zeby
      zabezpieczyc "silopek"(syropek) i "kabletki"(tabletki)...To naprawde
      cudowny okres w zyciu dziecka i Twoim!!! .-))) Powodzenia!
      • ka.mi Re: NIe radzę sobie - pomocy 13.03.08, 12:32
        To normalne, że dziecko broi w tym wieku. Ja staram się usuwać
        rzeczy, których kategorycznie mu nie wolno. Czasami specjalnie
        podkładam mu rzeczy, które jemu wydaje się , że nie wolno, np.
        ściąga wszystko ze stołu więc kładę mu starą gazetę, którą on ściąga
        i potem rwie ją bez opamiętania. Potem tą podartą gazetę wkładam do
        reklamówki i on jak ma ochotę to się tymi ścinkami bawi:) Moze
        znajdź jakiś karton i powrzucaj tam różne rzeczy, które on będzie
        mógł wywalać. To taki etap, że dzieci uwielbiają wyrzucać i rzucać
        różne rzeczy. Mój np. uwielbia rzucać wszystkim za siebie i potem
        patrzy jak daleko rzucił. To, ze protestuje jak mu czegoś nie wolno
        to normalne. Ja często wynoszę go do drugiego pokoju (na rękach
        oczywiście jest histeria) i sadzam go na ziemi. Po kilku minutach
        już nie pamięta o tym czym zajmował się wcześniej i najczęściej
        szuka następnej rzeczy do brojenia:)
        Kochana, myślę że potrzebujesz poprostu chwilki dla siebie. Jak masz
        taką możliwość to zostaw dziecko pod opieką kogos zaufanego i wyjdź
        sobie na zakupy, na kawkę, czy na spacerek...
    • ewa.ulrich-zaleska Re: NIe radzę sobie - pomocy 17.03.08, 22:03
      Witam
      Uroki dnia codziennego! Łatwiej je znieść jak mama jest wypoczęta i
      ma troszkę czasu dla siebie – może warto podzielić się z kimś
      obowiązkami i znaleźć chwilkę dla siebie. Świat wtedy wygląda nieco
      lepiej i łatwiej zapanować nad nerwami.
      Synek robi to co na Panią działa – czyli prawdopodobnie w ten sposób
      zwraca na siebie uwagę (mama na pewno przybiegnie kiedy wyrzucę
      śmieci z kosza). Czasem nam dorosłym wydaje się, że poświęcamy
      dziecku wystarczająco dużo uwagi a dla malucha to jest jednak zbyt
      mało. Warto też dla ułatwienie zabezpieczyć takie przedmioty do
      których synek nie powinien mieć dostępu.
      Nie wiem jak sytuacja wygląda u Pani, proponuje więc kilka
      rozwiązań :
      - proszę spróbować poświęcić synkowi troszkę czasu takiego który
      spędzicie na wspólnej zabawie
      - można ignorować takie zachowania, które nie zagrażają jego
      bezpieczeństwu – po jakimś czasie znudzi się :) (większość dzieci
      przechodzi fascynacje koszem na śmiecie, kablami itp. )
      - jeśli sytuacja tego wymaga – konsekwentnie zakazywać starając się
      utrzymać nerwy na „wodzy” – dzieci w ten sposób sprawdzają jak
      wygląda świat i jakie zasady w nim panują – synek musi się dopiero
      tego nauczyć i potrzebuje na to trochę czasu.
      Proszę pamiętać również o sobie :)
      Serdecznie pozdrawiam
    • reninka72 Re: NIe radzę sobie - pomocy 18.03.08, 17:09
      Do opinii ekspeta dorzuce jeszcze sztuczke jaka u nas bardzo dobrze sie
      sprawdza. Moja mala tez przezywa fascynacje koszem na smieci. Zeby wilk byl syty
      i owca cala, mimo, ze oczywicie koszem na smieci nie moze sie bawic, obok biurka
      mamy wiklinowy kosz na papiery, ktory corcia moze nosic, oprozniac i robic co
      sobie chce. Pomoglo.
      • karol-cia23 Re: NIe radzę sobie - pomocy 18.03.08, 21:13
        a u mnie poskutkowaly pochwaly tysiace razy powtarzalam nie wolno...a teraz
        np.mala otwiera szafke ze smietnikiem ja jej mowie zamknij ladnie szafke a
        wtedy...mamusia cala rozpromienion amowi brawo,cacy martynka.i tak ze wszystkim
        po kolei.na poczatku brawo bylo nawet po 10 razy z tego samego powodu,ale z
        czysty sumieniem moge powiedziec ze poskutkowalo...i jestem z nas dumna.a bylam
        zalamana,mialam wrazenie ze robi wszystko,zeby uprzykrzyc mi zycie,az
        wyczytalam,ze nie tedy droga.udalo sie!dodam,ze mala ma 16 m-cy
        • arwen8 Re: NIe radzę sobie - pomocy 18.03.08, 21:35
          Karol-cia, ŚWIETNA metoda!
        • Gość: reninka72 Re: NIe radzę sobie - pomocy IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 19.03.08, 01:20
          > a u mnie poskutkowaly pochwaly
          u nas tez to dziala!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka