Dodaj do ulubionych

Wracam do pracy:)))!!!

16.04.08, 15:54
Problem polega na tym, że moim 2,5letnim synkiem będzie zajmowac się moja mama
której synek wcale nie zna. Boję się, bo jest strasznie do mnie przywiązany i
nikogo oprócz mnie i taty nie akceptuje. Jak "oduczyc" go od siebie? Nie ma
możliwości żeby babcia pobyła z nim wtedy kiedy ja jestem. Wszyscy musimy
zostac wrzuceni do głębokiej wody... Jak przebrnąc przez pierwsze dni
wzajemnego poznawania się babci i wnuka w miarę bezboleśnie? Proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • andzia_0 Re: Wracam do pracy:)))!!! 17.04.08, 08:52
      Jak to synek w ogóle nie zna babci? Nigdy jej nie widział?

      • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 17.04.08, 11:14
        No widział... widujemy się z babcią dwa razy do roku, bo babcia mieszka 750km
        ode mnie, na drugim końcu Polski. A teraz przyjedzie do nas i zajmie się
        dzieckiem. Strasznie się denerwuję z tego powodu bo wiem jaki charakter ma mój
        syn. On ciągle kręci się wokół mnie, prawie nigdy nie odchodzi ode mnie na krok.
        Nawet jak idę do toalety to stoi pod drzwiami i czeka. Nie wiem jak mam go od
        siebie troszkę odzwyczaic. Proszę o radę
    • rycerzowa Re: Wracam do pracy:)))!!! 17.04.08, 11:23
      Jeśli masz choć odrobinę rozsądku i serca, postaraj się o stopniowe wzajemne
      poznanie dziecka z babcią. To musi potrwać - ok. tygodnia, dwóch.
      Wrzucenie na głęboką wodę będzie dla malca krzywdą. Dla niego to jest odrzucenie.
      Miej tego świadomość.
      • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 17.04.08, 14:13
        Właśnie dogadałam sie z szefem i będę mogła wrócic do pracy trzy dni później.
        Troche to krótko, ale myślę że lepsze to niż nic... Jestem dobrej myśli.
    • Gość: steffan Re: Wracam do pracy:)))!!! IP: 62.233.163.* 17.04.08, 21:37
      naprawdę nie ma możliwosci, zeby babcia przyjechala wczesniej? tak byloby najlepiej.
      moge ci poradzic z mojego doswiadczenia z dwiema nianiami: przyzwyczajanie trwa
      okolo pieciu dni. ogromne znaczenie ma twoje nastawiene. jesli bedziesz
      histeryzowac i przezywac rozstanie z dzieckiem, to ono bedzie je rowniez bardzo
      przeywac. pamietaj tez o tym, ze dziecko zwykle uspokaja sie, gdy tylko mama
      znajdzie sie za drzwiami.
      dzieci swietnie potrafia sobie poradzic w takiej sytuacji pod warunkiem, ze
      dorosli nie robia zamieszania i sami nie stwarzaja problemow. i nie naciskaj,
      zeby babcia robila wszystko dokladnie tak, jak ty. musi sobie sama wypracowac
      kontakt z dzickiem.
      • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 13:37
        Kurczę, wczoraj wyszłam do fryzjera a dziecko zostało z tatą. histeria była...
        jak wróciłam to jeszcze wył... boje sie że z babcią i dwa tygodnie nie
        wystarczą... a ja nie histeryzuję i nie demonizuje mojego wyjścia. tłumaczę mu
        teraz że mama pójdzie do pracy jak tata a ty zostaniesz w domku z babcią. a mama
        wróci i kupimy książeczkę. No i sie uśmiecha ale mam wrażenie że nie rozumie
        wcale o co chodzi... jak tylko zobaczy że zblizam sie do drzwi to zaraz leci za
        mną. no nie wiem sama i coraz bardziej się boję. a z drugiej strony to nie chcę
        byc ciągle w domu z nim bo tylko pogorszę sprawę. kiedys trzeba odciąc pępowinę.
        chyba....
        • 2razy_mama Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 21:00
          Jak Ty to zrobiłaś?! W jaki sposób tak dziecko przywiązałaś do siebie? Nigdy nie
          wychodzisz z domu bez dziecka? Nie zostawiałaś go z tatą, ciocią, babcią? Dla
          mnie to trochę dziwne... Ale może po prostu ja mam inny charakter i dlatego moje
          dzieci zostawały z innymi już jak miały kilka tygodni... Najpierw zostawiaj
          dziecko z mężem,nich się przyzwyczai, a potem przyjdzie czas na babcię.
          • Gość: mama Re: Wracam do pracy:)))!!! IP: *.lanet.net.pl 18.04.08, 21:09
            coz ja tez wiecznie jestem w domu z dziecmi i tez sa bardzo do mnie przywizane
            meza nie ma jest w pracy za granica
            nie mam nikogo nie miejscu, i z nikim nie zostaja
            wiem to straszne ale co zrobic wynajmowaca nianke zeby isc do sklepu a dzieci
            przyzyczajac
            pozdrawiam
          • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 22:48
            do 2razy_mama
            Ciekawa jestem co Ty byś zrobiła gdybyś mieszkała sama bez żadnej rodziny w
            obcym miejscu, a mąż pracowałby od świtu do zmierzchu prawie codziennie. moje
            dziecko zostawało z ciotką jak miało kilka tygodni i kilka miesięcy i do roku
            czasu był "cygańskim dzieckiem" ale odkąd chodzi to ciotka powiedziała że to za
            dużo roboty i nie zostaje z nim. a przecież nie zostawię go samego w domu żeby
            iśc do sklepu!!!
            A co do charakteru, to ja nie jestem matka polka która bez dzieci nie może życ i
            z chęcią bym gdzies wyszła bez niego bo mam go po dziurki w nosie czasem ALE
            NIC NIE MOGE PóKI CO NA TO PORADZIC!!! Dlatego proszę o pomoc na tym forum. I
            proszę o zrozumienie.
            • 2razy_mama Re: Wracam do pracy:)))!!! 20.04.08, 14:24
              wyrodna napisała:
              "a mąż pracowałby od świtu do zmierzchu prawie codziennie".

              Mój mąż też pracuje, też długo, ale niedziele ma wolne... "Prawie codziennie"
              oznacza dla mnie, że jednak mógł zostawać przynajmniej raz czy dwa w tyg. na np.
              2-3 godziny. A Ty napisałaś, że Twoje wyjście do fryzjera skończyło się
              histerią! I to, wg mnie, Wasza wina - Twoja i męża... Nie dziecka. A teraz
              wydaje Ci się ,że przyjedzie babcia i dziecko z nią zostanie, bez problemów?!
              Wątpię... To niemożliwe - po prostu... I moje zrozumienie nie ma tu nic do rzeczy.
              • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 21.04.08, 00:03
                Ok to moja wina
                Bo moj mąż jest człowiekiem nieodpowiedzialnym, któremu wszystko trzeba
                tłumaczyc na piechotę, dla którego zostac z dzieckiem to kara. Próbuję to
                wszystko jakos ogarnąc i wiem ze nie dam rady bo miec dwójke dzieci w domu to
                koszmar. Mąż wraca z pracy i ma wszystko gdzies. Synek jest ok dopoki jest na
                odległośc. Tłumacze mu ze tak dalej nie moze byc ale to wszystko jak grochem o
                sciane. Wszystko jest na mojej głowie...
                Ale to temat na inne forum chyba...
                I wcale nie wydaje mi się że Bartosz zostanie bez problemów z babcią, po prostu
                miałam nadzieję że ktoś jeszcze miał taki problem i wie jak go rozwiązac. Pozdrawiam
                • Gość: sei Re: Wracam do pracy:)))!!! IP: 157.158.17.* 21.04.08, 11:25
                  Spróbuj częściej telefonować z synkiem do babci i przeglądać z nim rodzinne zdjęcia.
                  Moja mała w wieku rok i trochę bardzo bała się rzadziej widywanych krewnych. Pomogło porozstawianie po domu zdjęć i zabawy w "a kto to tutaj jest na obrazku"
                  Niewykluczone że synek histeryzował przy ostatnim rozstaniu, bo czuje że tata nie lubi się nim zajmować. Z babcią po przełamaniu pierwszych lodów może być lepiej
                • 2razy_mama Re: Wracam do pracy:)))!!! 21.04.08, 17:54
                  To co napisałaś o mężu jest mi akurat bliskie... niestety :( Ale ja walczyłam -
                  prosiłam, krzyczałam, zrzędziłam, płakałam... Aż w końcu - udało się! Mąż
                  najpierw zrozumiał, że MUSI pomagać przy dziecku, bo to też jego obowiązek, a po
                  narodzinach drugiego synka - wreszcie stał się "prawdziwym" tatą z własnej woli
                  :) Czego i Tobie i Twojemu mężowi życzę.

                  P.S. Ja wracałam do pracy zaraz po urlopach macierzyńskich i mojej pracy
                  używałam jako argumentu w dyskusjach z mężem...
        • mama303 Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 21:52
          wyrodna napisała:

          >a ja nie histeryzuję i nie demonizuje mojego wyjścia. tłumaczę mu
          > teraz że mama pójdzie do pracy jak tata a ty zostaniesz w domku z
          babcią. a mam
          > a
          > wróci i kupimy książeczkę.
          Pewnie że nic nie rozumie, bo dzieci nie maja poczucia czasu. Nie
          baw sie w zbytnie tłumaczenie bo tylko wzbudzisz w dziecku niepokój.
          Ciężko napewno bedzie ale zobaczysz że sie uda, dziecko musi
          zaakceptowac babcię a jak on taka przylepka to jeszcze pewnie
          będziesz zazdrosna o babcię.
          Trzymaj się.

          • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 22:55
            Dzięki za dobre słowo i mam nadzieję że masz rację:) Pozdrawiam
            • Gość: Marta Re: Wracam do pracy:)))!!! IP: *.CNet.Gawex.PL 21.04.08, 14:24
              Witam! Doskonale Panią rozumiem mam ten sam problem.Synek ciągle
              jest ze mną, moje wyjście,nawet do toalety kończy się płaczem.Mąż
              pracuje jak wraca ma wszystko gdzieś,co najsmieszniejsze (albo
              najtragiczniejsze) dziadków wszystkich mamy na miejscu,tylko nigdy
              jakoś nie mieli ani czasu ani chęci dla wnuka.Od urodzenia mały jest
              ciągle ze mną bo naprwdę nie mam go z kim zostawiać,a przymuszać
              kogoś do własnego dziecka to bez sensu.
              Czytałam wypowiedzi w tym temacie i uważam,że te mamy,które miały o
              tyle łatwo bo miały pomoc, nie rozumieją sprawy,a ich rady są mało
              przydatne.
              Jeśli jest ktoś kto już sobie poradził z tym problemem, bardzo
              proszę o radę.
              Pozdrawiam.
              • ka.mi Re: Wracam do pracy:)))!!! 21.04.08, 15:12
                Może jakoś powoli przez te trzy dni (dodatkowe od szefa)
                przyzwyczajać dziecko do nieobecności mamy. Wiem, że to mało, ale
                zawsze coś. W poierwszy dzień wyjść na pół godzinki, w drugi na
                godzinę a w trzeci na 2-4 godzinki. Niech dziecko ma poczucie, że
                mama wróci. No i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pomimo, że
                napewno dziecko będzie płakało jakoś trzeba będzie zacisnąć zęby i
                wychodzić. Myślę, że pani mama szybko zjedna sobie wnusia swoim
                ciepłem i spokojem. Ja jak wracałam do pracy to mieiąc wcześniej
                zostawiała raz, dwa razy w tygodniu synka u niani. Pierwsze
                moje "zostawienie" trwało dosłownie pół godzinki. Denerwowałam się
                bardziej niż mój synek. Chociaż faktem jest, że to takie "cygańskie
                dziecię". A może pani mama mogłaby przynajmniej z tydzień wcześniej
                pobyć razem? Trzymam kciuki!!!
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Wracam do pracy:)))!!! 18.04.08, 22:54
      Witam
      Najlepszym rozwiązaniem było by jednak „oswojenie” synka z babcią.
      Rozumiem jednak, że nie jest to możliwe. W takiej sytuacji warto
      liczyć, że szybko się polubią i będą się razem dobrze bawić.
      Oczywiście na to będzie potrzebny czas i na pewno synek nie raz
      okaże swoje niezadowolenie.
      Trzymam kciuki
      E u-z
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Wracam do pracy:)))!!! 22.04.08, 16:30
      Witam
      Rozumiem, że moja odpowiedź nie zadowoliła pani – w przyszłości
      proszę o tym pisać. Postaram się być bardziej szczegółowa.
      Przeczytałam jeszcze raz Pani pytanie i to co mogę zaproponować to
      spędzenie wspólnie czasu z synkiem i z babcią. Włączenie Babci we
      wspólną zabawę i stopniowe oddalanie się kiedy zaczną się razem
      bawić. Może Pani zacząć pokazywać synkowi zdjęcia babci i opowiadać
      o niej tak by troszkę ją poznał – chociaż na odległość.
      Jeśli jest to możliwe to warto by ktoś inny zajmował się troszkę
      synkiem – może tata. Synek musi zobaczyć, że inne dorosłe osoby (nie
      tylko mama) są „fajne”.
      Dzieciom, które są samodzielne łatwiej jest zaakceptować nieobecność
      mamy – warto to wspierać w synku (samodzielne jedzenie, próby
      ubierania się, samodzielna zabawa).
      Kolejną istotną sprawą jest nastawienie rodziców – jeśli są
      przekonani co do swojej decyzji to przekonanie niejako przekazują
      dziecku. Jeśli jednak towarzyszy im niepewność i niepokój to
      niestety tą niepewność również przekazują dzieciom.
      Warto więc podejść do sytuacji spokojnie i dać wszystkim czas na
      adaptacje. Należy również zaakceptować uczucia synka – rozumiem, że
      jest Ci smutno albo jesteś zły ale mama idzie do pracy i wróci (tu
      warto podać dokładny moment powrotu np. po obiadku).
      Rozstania nie powinny być zbyt długie – to jest zbyt trudne dla
      dzieci a powroty z uśmiechem i radością.
      Proszę również się nie zdziwić jeśli synek początkowo będzie chciał
      zrekompensować sobie nieobecność pani – większość dzieci oczekuje
      100% uwagi mamy po powrocie z pracy.

      Myślę, że wszystko się ułoży i synek zaakceptuje obecność babci –
      dajcie mu tylko troszkę czasu.
      Jeśli mogę jeszcze jakoś pomóc proszę pisać
      Pozdrawiam serdecznie
      E u-Z
      • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 22.04.08, 19:09
        Witam
        Bardzo dziekuję za szczegółową "instrukcję obsługi". Teorię już opanowałam,
        teraz pora na wprowadzenie jej w życie... mam nadzieje że nie będzie tak źle jak
        przewiduję...
        Pozdrawiam serdecznie
        • wyrodna Re: Wracam do pracy:)))!!! 14.05.08, 19:55
          Witam
          Od tygodnia chodzę do pracy a mój synek zostaje z babcią BEZ PłACZU I
          HISTERII!!! Nie wiem jak to się stało ale nie rozpaczał i moją nieobecność
          przyjął jako coś oczywistego. Już drugiego dnia kiedy zobaczył mnie po południu,
          powiedział tylko "ooo mama" .... i poszedł się dalej bawić.
          Piszę to żeby podzielić się z Wami moim szczęściem oraz dla tych mam, które
          mają podobne rozterki jak moje.
          Nie ma co się martwić na zapas!!!
          Pozdrawiam sedrecznie :)))
          • ewa.ulrich-zaleska Re: Wracam do pracy:)))!!! 20.05.08, 21:59
            Witam
            Bardzo się czesze.
            Życzę wielu sukcesów
            E U-Z

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka