Dodaj do ulubionych

do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 20:03
mam ogromne prosbe!!!czy moglaby pani przeczytac post DZIECKO ZE
ZDRADY.POWIEDZIEC?JAK/KIEDY? i odniesc sie do tego?jak moze na taka
sytuacje zareagowac prawie 10letnie dziecko?wszystkie za i przeciw!
jesli powiedziec to jak?
Obserwuj wątek
    • Gość: ola Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 20:09
      dodam,ze moje dziecko jest bardzo wrazliwe,wszystko przezywa.wie ze
      dlugo na nie czekalismy.mialoby sie dowiedziec,ze po tym
      wyczekiwaniu,po jego ur.sie,byc moze tatus #zrobil#dziecko innej?(to
      nie jest do konca pewne,bo miala wielu facetow,ale uznajmy,ze
      mozliwe)
    • ewa.ulrich-zaleska Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.05.08, 22:36
      Witam
      Przyznam się, że potrzebowałam chwilkę na zastanowienie się.
      Sytuacja nie jest dla mnie do końca jasna. Czy ojciec akceptuje
      obecność dziecka i czy utrzymuje z nim jakiś kontakt?
      Jak wyglądają Wasze relacje po całym zdarzeniu?
      Jeśli chodzi o dziecko to prawda jest taka, że dzieci
      wyczuwają napięcie które towarzyszy utrzymywanej w rodzinie
      tajemnicy. Często zdarza się tak, że nam dorosłym wydaje się, że
      dzieci nie wiedzą – one jednak wiedzą.- Niechcący podsłuchana
      rozmowa, kłótnia. Takie tabu bardzo wpływa na emocjonalne
      funkcjonowanie rodziny.
      Jeśli zdecydujecie się (razem) powiedzieć synkowi prawdę warto się
      do tego przygotować. Dzieciom przedstawia się tylko fakty nie
      angażując w to negatywnych emocji dorosłych. Oczywiście po takiej
      informacji należy udzielić dziecku odpowiedzi na jego pytania i być
      przy nim.
      Proszę napisać troszkę więcej o tym jak wygląda obecna wasza
      sytuacja?
      Może pomocna okazała by się wizyta w poradni rodzinnej?
      Czekam na odp.
      E U-Z
      • Gość: ola Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 09:14
        zanim sie dowiedzialm mialam przeczucie ze jest cos nie tak,bo nie
        bylo zbyt dobrze,czulam sie jak samotna matka-wiecznie sama z
        dzieckiem-weekendy,wiekszosc swiat.jak prawda wyszla na poczatku
        horror,zawalil mi sie caly swiat.przy dziecku staralam sie
        trzymac,ale bez lekow nie dalo rady.partner przemyslal wszystko-tam
        bylo bledem,kocha nas i chce z nami byc.ja tez go kocham,dlatego
        jestesmy razem.tam nie jezdzi(ale placi alimenty),ma dla nas
        czas,jestesmy razem w weekendy i swieta.chcial,zebym zaakceptowala
        tamto dziecko,ale ja nie wyobrazam sobie tego.prosze jeszcze za i
        przeciw,czy powiedziec czy nie?boje sie bardzo,zeby nie skrzywdzic
        swojego dziecka!tamtego matka jest z kims i tego pana to dziecko
        traktuje jak ojca,a ona podobno nie zyczy sobie kontaktu(ale to wiem
        od kogos)dziekuje za odp.
        • ewa.ulrich-zaleska Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.08, 20:54
          Witam
          Wstrzymam się na moment z odpowiedzią – skonsultuje Pani pytanie z
          terapeutą rodzinnym.
          E U-Z
          • Gość: ola Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 15:33
            dziekuje serdecznie!czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz!
            • ewa.ulrich-zaleska Re: do p.ewy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.05.08, 14:27
              Witam
              Myślę, że zanim podejmiecie Państwo decyzje powinniście najpierw
              sami przyjrzeć się dokładnie całej sytuacji. Proponowała bym wizytę
              u terapeuty rodzinnego i wspólne poszukanie najlepszego rozwiązania.
              Podjęcie decyzji czy powiedzieć czy nie wiąże się z wieloma
              czynnikami i myślę, że najlepiej będzie ją podjąć w obecności
              doradczy bądź terapeuty rodzinnego.
              Pozdrawiam
              E U-Z
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka