mamusinska
04.07.08, 18:21
Dzień dobry!
Mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Moja córeczka ma 8
lat. Jest zdolną, mądrą dziewczynką. Własnie skończyła pierwszą
klasę. W szkole nie ma problemów z nauką - wszyscy ją chwalą. A ja
tymczasem od roku przeżywam horror. Otóż od roku ona boi się
rozstania. Przez 2 miesiące roku szkolnego płakała niemal
codziennie. Nie pomagały żadne rozmowy czy prośby. Myślałam, że to
jest skutek zmian, stres pierwszoklasisty. Miałam nadzieję, że z
czasem to minie. Ale niestety. I chociaż w szkole płakała coraz
żadziej, to teraz nie możemy jej zostawić nigdzie: ani u dziadków,
ani na świetlicy. Ostatnio zgodziła się pójść do letniej szkółki (na
tydzień). Rano pierwszego dnia były łzy, wrzaski, niemal histeria.
Zostawiłam ją taką płaczącą.
Panie ją uspokoiły i było wszystko w porządku. Po południu wracała
do domu wesoła zadowolona z zajęć. Podobał się jej wychowawca,
zafascynowana opowiadała o grach i zabawach. Myślałam, że wszystko
ok. Mimo to sytuacja się powtórzyła. A najgorsze było ostatniego
dnia. Krzyczała, biegła za mną. Ostatecznie postanowiłam ją zabrać
do domu. Nie pomogły namawiania pań, opowieści o czekających
niespodziankach itd. Nie wiem, co mam robić. Rozumiem, że dzieci
miewają różne lęki, ale nie mogę cały czas być obok. Proszę o jakąś
radę!Z góry dziękuję i pozdrawiam.