Gość: Ilona
IP: *.114.udn.pl
24.07.08, 19:11
Witam!Bardzo martwię się o swojego prawie piecioletniego
synka.Podobnie jak ja nie radzi sobie z emocjami.Placze szybko się
denerwuje,wybucha szlochem i co najbardziej mnie niepokoi
powtarza,że "do niczego się nie nadaje i że nie uda mi się".Kiedy to
słyszę ogarnia mnie panika i rozpacz.Boję się ,że ma niską samoocenę
i ,że w dzisiejszym bezwzględnym świecie niczego z takim
nastawieniem nie osiągnie.Znam zasady.Chwalę go chęsto i powtarzam
jaki jest wsaniały i mądry.Ostatnio jednak obralam inną metodę(i
boję się aż do tego przyznać) powiedzialam mu ,że nie chcę mieć tak
płaczliwego dziecka ,które mówi że do niczego się nie nadaje i żeby
tak nie powtarzał.....Na podwórku z kolegami nawet małe dziecko
zabiera mu zabawkę a On odchodzi i placze.Podchodząc do grupy
kolegów grzecznie pyta czy może się z nimi pobawić(już mu mówilam
żeby nie pytał tylko się bawił)kiedy odpowiadają NIE,on oczywiście
przeżywa.Bardzo się tym martwię.Chciałaby by był pogaodny i
silny.Sama jednak bardzo ulegam emocjom.
Proszę o poradę.Pozdrawiam