Gość: mama
IP: 212.244.68.*
08.09.08, 10:23
Mam 4,5 letniego synka i problem z babcią - otóz tak się złożyło że
przez jakiś czas miałam remont łazienki i na ten czas
przeprowadziłam się z synkiem do babci i tu zaczyna się mój problem.
Babcia jest osobą despotyczną i nie znosi jak ktoś ma inne zdanie
niż ona. Rozpieszcza mojego syna kiedy ja mówią że czegoś mu
niewolno np. było już dość późno mój syn chciał pobiec do sąsiada
odwiedzić jego córkę ja powiedziałam że absolutnie jest już późno i
to nie pora na wizyty - syn się rozpłakał i poleciał w te pędy do
babci i babcia powiedziała że na chwilę może iść. Ręce opadają. Poza
tym często mu kupuje wszystko co on chce. W mieście mamy
sklep "wszystko za 5 zł" i tam najczęściej babcia kupuje małemu
różne zabawki - jest ich tyle że można by obdarować niejedno
przedszkole. Kiedy jej mówię żeby tego nie robiał to odpowiada że
kosztowały przecież tylko 5 zł. Oczywiście nie w tym rzecz ile
kosztowały zabawki ale sam fakt to do niej to nie dociera. Co zrobić
z tak trudną do dyskussji babcią - próba rozmowy kończy się na
kłotniach. Babcia też w obecności dziecka (nie tylko mojego) używa
brzydkich słów typu: k...a itp. Wczoraj mój mąż zwrócił jej uwagę to
nawrzeszczała na niego. Proradźcie co robić.