mamamarcina11
13.10.08, 09:13
Witam Pani Ewo
synek mój ma 2 latka i 9 miesięcy i od 8 miesiąca życia uczęszcza do
żłobka. Przez ten czas nigdy na niego nie narzekano, a gdy bytałam
jak się zachowuje to słyszałam, że jest dobrze, broi jak to chłopcy
w tym wieku, jest żywym chłopcem ale mam się nie martwić bo wszystko
jest w normie, i zachowuje się jak piętnaścioro innych dzieci w
grupie. Do czasu aż trzy tygodnie temu zmieniły się wychowawczynie
na grupie u mojego synka. Nagle zaczełam wychwytywać, że Zuzia była
niegrzeczna, Jasiu był niegrzeczny, Tomek był niegrzeczny i jeszcze
inne dzieci w tym również mój Marcin był niegrzeczny. Pytam dlaczego
jest niegrzeczny i wtedy słyszę, że nie chce nosić papci, że biega,
że czasami nie słucha gdy jest czytana bajka, albo nie chce malować
gdy inne dzieci to robią. Zaczęłam się zastanawiać, czy to ja mam
problem, bo jestem matką, która nie chce słyszeć krytycznych uwag na
temat swojego dziecka a może Panie w żłobku. Bo w moim przekonaniu
dziecko niegrzeczne to takie, które próbuje bić, popychać, gryźć czy
też kopać innych, rzucać i robi inne tego typu rzeczy to dla mnie
takie dzieciątko jest niegrzeczne. Marcin w domu zachowuje się
normalnie wg mnie, czyli są momenty że skacze i wariuje, ale też
układamy puzzle, czytamy bajeczki bądź robimy razem inne rzeczy. W
domu nie chce też chodzić w papciach, ale potrafię sobie pewne
rzeczy wyegzekwować konsekwencją i przestrzeganiem zasad. Często
słyszę ostatnio od Marcina, że jestem niegrzeczna a słyszę to w
momentach gdy on coś chce a ja nie "idę" po jego myśli. Nawet gdy
Marcin nagle czymś rzuci w złości, to kończy się to tak, że stawiam
na swoim, że ma to podnieść i mówię, że bardzo brzydko się zachował
i że tak się nie robi. Boję się, że jeśli kilkanaście razy dziennie
będzie słyszał, że jest niegrzeczny to w końcu naprawdę zacznie taki
być. Zastanawiam się czy troszkę nie przesadzam, a co Pani o tym
sądzi. Może to ja mam jakiś problem :)