mamka_tymka
08.03.09, 20:40
Mam ogromną prosbe aby Mamy ktore probowaly metody usypania "kontrolowanego
placzu" lub "wyplakiwania sie" opisaly swoje doswiadczenia, a zwlaszcza: w
jakim wieku bylo dziecko, czy sie udalo i jezeli tak to po jakim czasie,
jezeli nie to jakie byly trudnosci oraz ktory to byl wariant (np. z ksiazki
usnij wreszcie, czy moze kazde dziecko moze nauczyc sie spac czy jeszcze jakis
inny); prosze tez o wszystkie pomoce komentarze.
Do Pani Anny natomiast: czy zna Pani wiarygodne zrodla, ktore wskazywalyby, ze
stsujac taka metode "nauki" usypania mozna dziecku zaszkodzic? Wiem, ze
William Sears cytowal badania, ktore o tym swiadcza, jednak przyznam szczerze,
ze mam nadzieje, ze jest to moze kwestia raczej korelacji (np. dzieci, ktore w
niemowlectwie czesto plakaly czesciej maja ADHD - moze jest odwrotnie, dzieci
z ADHD juz w niemowlectwie czesciej placza?)?
Inne Mamy prosze ewentualnie o pomocne wskazowki odnosnie usypania, ale
dopiero po przeczytaniu opisu naszej sytuacji i bez oceniania (czytalam inne
podobne tematy i wiem, ze czesc osob jest sklonna bardzo negatywnie komentowac
te metode, jednak mimo wlasnych obiekcji i watpliwosci uwazam, ze nie mamy
innego wyjscia... chyba)
Synek ma 3 miesiace, w zasadzie od 2-giego tygodnia mial potworne problemy z
brzuszkiem, przez cala dobe. W zwiazku z tym niewiele spal, bardzo duzo
plakal. Staralismy sie pomagac mu jak moglismy, w efekcie okazalo sie, ze
jedyna mozliwosci, zeby spal to u kogos na rekach / klatce piersiowej na co
oczywiscie sie godzilismy (przy probie odlozenia czy uspienia w inny sposob
budzil go brzuch co bylo wyraznie widac). Skutek, co nie bylo trudne do
przewidzenia, jest taki, ze problemy z brzuchem mijaja, ale Tymek nie potrafi
spac inaczej jak na rekach... Usypiamy go noszac, ale gdy staramy sie go
odlozyc budzi sie (juz nie przez brzuch). Kazda kolejna proba uspienia noszac
trwa dluzej niz poprzednia (a wazy on juz 7 kilo, wiec nie ukrywam, ze nasze
mozliwosci fizyczne sie wyczerpuja, tym bardziej, ze pozycja ktora toleruje to
na ramieniu, wiec problem to glownie kregoslup; na przyklad wczoraj wieczorem
usypaialam go 7 razy, za pierwszym razem wystarczylo, ze ponosilam 10 minut,
za ostatnim prawie godzine - i i tak nie udalo mi sie go skutecznie uspic,
mimo uzywania takze smoczka, szuszania, suszarki itd; dodam, ze nie ma
znaczenia, jak dlugo po zasnieciu czekamy - zawsze przy odlozeniu budzi sie).
Jezeli zasnie przy karmieniu tez sie budzi, gdy wyjme mu sutek z ust - chyba
nie musze tlumaczyc, ze sytuacja w ktorej mam byc ludzkim smoczkiem jest nie
do zaakceptowania (chociaz tak na razie przesypiamy noce, nie mam innego
pomyslu:(. W wyniku ciaglego przemeczenia jest bardzo placzliwy i rozdrazniony
praktycznie przez caly dzien, dodatkowo pod wieczor placze tak, ze nie mozna
go uspokoic i po kazdej probie takiego nieudanego uspienia tez, za kazdym
razem dluzej i dluzej... Probowalam rowniez metody Tracy Hogg, zeby odkladac
do lozeczka spokojnego, jak placze podnosic i uspokoic po czym odlozyc - nie
da rady, nawet jak jest spokojny na rekach, to od razu po odlozeniu zaczyna
plakac (to wszysto chyba z tego przemeczenia, przyczyny zdrowotne
wyeliminowalismy), pote oczywiscie znowu dluzej trwa, zeby go uspokoic itd.
(ona pisala, ze w ciagu nocy na przyklad brala, uspokajala i odkladala dziecko
40 razy - ja na 40 razy potrzebowalabym dwoch dob!) Jest to po prostu cyrk, na
ktorym cierpi przede wszystkim on, nie mamy juz sily patrzec w te jego
czerwone przemeczone oczka i sluchac jak placze, bo nie mozna go uspokoic...
Nie mam pomyslu jak wybrnac z tej sytuacji i jedyne co mi przychodzi do glowy
to wlasnie taki dosc drastyczny sposob - zadne rozwiazania posrednie jak widac
nie skutkuja. Oczywiscie mam watpliwosci i obawy, czy bede umiala byc
konsekwenta na przyklad jezeli po 4 dniach nie bede widziala zadnej poprawy
(czy jest sens wtedy to ciagnac?!; a jezeli nie to co pozostaje?!), jak
wplynie to Tymka i w ogole mase innych.. ale naprawde nie widze innej drogi...
dziecko w jego wieku powinno spac okolo 15 godzin na dobe, on spi lacznie moze
8, maksymalnie 10, boje sie, ze to wplynie na jego rozwoj...
I dlatego prosze o pomoc i dzielenie sie doswiadczeniami.