Dodaj do ulubionych

P.Aniu!i forumowicze!

09.04.09, 18:09
Mam 12-let. corke.Uczy sie dosyc dobrze.Ale ostatnio z matem.spadla
na prawie same troje.Jak cos nie wie to jej tlumacze az zrozumie,ale
zazwyczaj robi zad dom sama i jest ok.Po czym idzie na sprawdzian i
dostaje 3.Mowi,ze w klasie nie moze sie skupic.Jeszcze zanim cos
zrobi w domu to trzeba jej 10razy powtorzyc,albo wkoncu sie
wydrzec.Zaczela sie stawiac,pyskowac itp.Wiem ze to taki wiek,ale ja
juz nie wyrabiam.Codziennie to samo!Dodatkowo zaczela powtarzac-"ja
sie zabije,powiesze,uciekne z domu".Co mam robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosiaczek Re: P.Aniu!i forumowicze! IP: *.xdsl.centertel.pl 09.04.09, 18:36
      przeczytaj post pare linijek nizej o 10-latce z takimi samymi
      problemami
      wszyscy tam prawie - oprocz pani Ani ktora sie nie wypowiedziala -
      radza odpuscic
    • zarzycka.anna Re: P.Aniu!i forumowicze! 10.04.09, 00:11
      Witam,
      Dlaczego nie może się skupić, jak Pani to rozumie, czy to stres,
      rozkojarzenie, inne priorytety, początek dojrzewania? Czasem nauka
      przysłania rodzicom inne problemy z którymi boryka się dziecko. W
      jakimś sensie widoczna jest tylko 2 lub 3 z danego przedmiotu a nie
      sytuacja dziecka.
      Czy Pani wywiera zbyt dużą presję mimo tego, że córka w zasadzie
      daje sobie radę z nauką sama? - "Jak cos nie wie to jej tlumacze az
      zrozumie,ale
      > zazwyczaj robi zad dom sama i jest ok".
      Co dla Pani znaczy ta 3 córki? (być może to, co zadawala Pani córkę
      jest abolutnie niezadawalające dla Pani)
      NIe znam odpowiedzi na te pytania, ale tak jak Pani opisuje
      sytuację w domu "Jeszcze zanim cos
      > zrobi w domu to trzeba jej 10razy powtorzyc,albo wkoncu sie
      > wydrzec(...) Codziennie to samo!" to wygląda to na bardzo napiętą
      atmosferę. Także pomocne wydaje skoncentrowanie się na atmosferze i
      pozwolenie córce na doświadczanie własnej kontroli czasu i sposobu
      nauki i na doświadczenie konsekwencji swoich decyzji. Chwalenie za
      realny wkład w obowiązki domowe, nawet drobne, powstrzymywanie się
      od generalizowania i narzekania i próbę spojrzenia na to, co jest
      problemem córki.
      Spróbować odpuścić presję a zaangażować uwagę i próbę rozumienia
      córki.
      Pozdrawiam A.Z.
      P.S. Jak Pani rozumie to, że córka powtarza "ja
      > sie zabije,powiesze,uciekne z domu"
      Pozdrawiam A.Z.
    • Gość: me Re: P.Aniu!i forumowicze! IP: *.acn.waw.pl 11.04.09, 17:06
      Ja zawsze z matematyki bylem dobry i nie mialem problemow ze zrozumieniem
      zadnych zasad czy zadan. Prace domowe robilem szybko i bezblednie. A przez
      prawie cala podstawowke na prawie kazdym sprawdzianie dostawalem najwyzej 3+.
      Dlaczego? Bo tak sie stresowalem klasowka, ze robilem zadania za szybko, zbyt
      nerwowo, pobieznie i robilem koszmarne bledy. Niby wiedzialem doskonale jak
      zrobic dane zadania ale mylilem sie w najprostszych obliczeniach. Do dzis
      pamietam jak raz wyszlo mi, ze 4 do kwadratu to 8. I jak mi oddano sprawdzona
      klasowke, to nie moglem uwierzyc, ze ja to napisalem. Ja, klasowy as z matmy.
      Ale na klasowce, w nerwach, popatrzylem tak: widze 4, obok mala 2, to wychodzi
      mi 4x2=8 zamiast 4 do kwadratu. I takich wlasnie idiotycznych bledow robilem
      mase i ciagle mialem 3 albo slabe 4 z matmy.

      Przeszlo mi w liceum. Chodzilem do prywatnego i nauczyciele jakos tak bardziej
      partnersko uczniow traktowali, moze tez ze wzgledu na wiek? Moze to pomoglo
      mniej sie stresowac a moze bylem bardziej pewny siebie (w liceum mialem
      przyjacowl, w podstawowce mnie nie lubiano)? A moze wyroslem z tego
      paralizujacego nerwu? Nie wiem. W kazdym razie zdawalem mature z matematyki i
      napisalem na 6 :)

      Wiec nie martw sie, staraj sie jakos na spokojnie porozmawiac z corka o
      sprawdzianach, popytaj delikatnie czy sie denerwuje, tlumacz ze nie ma powodow
      etc. Choc nie wiem czy cos pomoze, moze po prostu musi sama do tego dojsc, ze i
      sprawdzian da sie zrobic poprawnie. Na niektorych tak dziala ograniczenie
      czasowe, nerwowa atmosfera ciszy i skrobiacych dlugopisow, grozny wzrok
      nadzorujacego nauczyciela etc. Ja tam na studiach tez sie stresowalem w czasie
      kolokwiow i egzaminow ale juz nie odejmowalo mi to zdolnosci myslenia. Moze
      trzeba do tego dorosnac?

      Staraj sie nie wypominac corce tych 3-ek ze sprawdzianow. Na mnie matka
      krzyczala, byla zla, bo przeciez tak niby umiem a tu znow 3 na szynach. Myslala,
      ze to moje olewactwo, brak skupienia na klasowce. Pamietam, ze to bylo bardzo
      krzywdzace, bo ja nic na to nie moglem poradzic.
      • pudelek09 Re: P.Aniu!i forumowicze! 11.04.09, 20:00
        DZIEKI!PODNIOSLO MNIE TO NA DUCHU,MOZE DALEJ BEDZIE LEPIEJ!juz
        pogodzilam sie a tymi trojami.ostatnio jedna,zaraz druga,ale
        widzialam ze sie uczyla,dlatego dalam spokoj.Chyba wyladuje na
        koniec roku z troja z matmy.
    • mskaiq Re: P.Aniu!i forumowicze! 12.04.09, 06:25
      Zeby sie moc uczyc trzeba byc zrelaksowanym, nie bac sie bo to
      przynosi stres ktory nie pozwala sie skupic.
      Kiedy krzyczysz na corke wtedy boi sie wiecej i stres jest o wiele
      silniejszy i powoduje ze nie slyszy ciebie, jest zbyt pochlonieta
      strachem.
      To co potrzebuje to Twojego zrozumienia, potrzebuje abys przytulila
      ja, powiedziala ze trojka jest tez dobra, ale ze moze lepiej. Kiedy
      przestanie sie bac, kiedy bedzie wiedziala ze nie bedziesz krzyczala
      na nia ani nie bedziesz zla to wtedy zacznie przynosic o wiele
      lepsze stopnie.
      To ze powtarza ze sie zabije to dlatego ze nie radzi sobie ze swoimi
      emocjami, strachem, uczuciem ze jest gorsza dla ciebie bo nie
      przynosi stopni jakie bys chciala i ze jestes z tego powodu na nia
      zla a moze nawet nie kochasz.
      Potrzebuje abys pokazala jej swoje uczucie, przytulila, zapewnila ze
      kochasz i ze jest bardzo wazna dla ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • zosi_mama Re: P.Aniu!i forumowicze! 15.04.09, 00:28
      Prosze nie lekcewazyc grozb corki... Nie sadze, zeby ja ta sytuacja
      z nauka i ocenami cieszyla - na pewno tez sie nia stresuje a dodatku
      obrywa sie jej od mamy. Mysle, ze dziewczynka potrzebuje wsparcia i
      akceptacji i nie umie o nie poprosic a jak powtorzy sto razy ze sie
      zabije czy ucieknie z domu, moze w koncu rzeczywiscie sprobowac..
      Czasem male problemy dzieciom wydaja sie ogromne i potrzebuja one
      wsparcia chociazby po to, zeby nabrac do nich dystansu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka