Dodaj do ulubionych

Mama i babcia

21.06.09, 21:06
witam

prosze napiszcie co o tym myslicie. mam pewne dylematy czy powinnam
sie zaniepokoic czy raczej traktowac poblazliwie. moja tesciowa do
mojego dziecka mowi- synus ( jak powiedzialam jej ze wnuk a nie syn
to powiedziala ze tak sie mowi i juz), zawsze mowi niby zartem ze
babcia lepiej nosi, karmi, bawi sie itd, mowi do mojego 10
miesiecznego dziecka- nie chcij juz cyca tylko pij z butli to wtedy
bedziesz u babci. jak jestem u tesciow to nie moge dziecka nosic bo
zaraz przybiega tesciowa i zabiera mi go. kilka razy sie jej
wymknelo ze to ona jest matka mojego dziecka. nie wiem co mam o tym
myslec. czy powinnam jakos zareagowac? jak powiedzialam o tym mezowi
to mowi ze jestem przewrazliwiona.
Obserwuj wątek
    • black-mama Re: Mama i babcia 21.06.09, 21:59
      Nie, nie jestes przewrazliwiona. mama to mama, babcia to babcia.
      Uważam ,ze zachowanie Twojej Teściowej jest beznadziejne i powinnas
      zwracac uwagę. Ja miałam identyczna sytuację, poza tym moja tesciowa
      bardzo chciała zająć moje miejsce tak jakby(przynoszenie obiadów mimo
      to, że ja ugotowałam, prasowanie koszul męża, itd..), do tego doszły
      teksty do mojego syna- synusiu, mamusia cie przewinie, zaczęła wyrywać
      mi dziecko z rąk, dzwoniła do nas 10 razy dziennie... zareagowałam,
      powiedziałam ,ze miesza dziecku w głowie i ja sie na to nie zgadzam,
      przestałam odbierac tel..teraz jak przegina to zawsze stawiam na swoim
      i staram się nie cackac i nareszcie mam świety spokój i panuje zgoda i
      harmonia :-)
      • hovawartka Re: Mama i babcia 21.06.09, 22:44
        moja mama do swojej wnuczki mówi "coreczka" czasem, nie widze w tym
        nic niestosownego, no w koncu jest córeczką (jej córeczki):)
        A to noszenie na rękach czy przewijanie to też fajne, przynajmniej
        jesteś odciązona, mozesz odpocząc chwilę, ja cieszyłabym się z tego.

        Ciekawe czy taka sama byłaby reakcja z twojej strony gdyby tak
        mówiła i robiła twoja mama, a nie tesciowa. Tesciowa to przeciez
        druga mama, bardzo ważna osoba dla twojego syna i myślę, że to
        dobrze, że tak go kocha, chce się nim zajmować, czesto go widywac.
        • gacusia1 Hovawartka 22.06.09, 00:52
          Jaja sobie robisz,prawda???
          No prosze cie,jak mozna pozwolic KOMUKOLWIEK na nazywanie swojego
          dziecka "jej synkiem"? Jak mozna godzic sie na cos takiego i jeszcze
          byc z tego zadowolona? To chore! Chore jest to co robi tesciowa
          autorki i obojetnie czy bylaby to jej wlasna matka,ciotka czy
          babka,takie zachowanie jest niedopuszczalne! Dziecko musi miec
          poczucie bezpieczenstwa i pewnego rodzaju przynaleznosci. Dziecko ma
          RODZICOW i dziecko ma DZIADKOW,CIOCIE,WUJKOW. Wszystko i kazdy ma
          swoje miejsce w rodzinie i odpowiednie nazewnictwo koniugacji
          rodzinnych. Dziecko synowej jest WNUKIEM a nie "synkiem". To chyba
          jasne od zarania dziejow,prawda?
          A jesli tesciowa ma niezaspokojony instynkt macierzynski to niech
          sobie pieska/kotka kupi i go "synusiem" nazywa,bo na wlasnego
          synusia za pozno.
      • Gość: niusia Re: Mama i babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.19, 09:00
        Miałam taką samą sytuację, płakałam. Córka przychodziła i mówiła mi że babcia jest jej mamą. Jak pytałam to mówiła, że babcia jej tak ciągle mówi. Wiem to jest okropne. Jak przyjeżdżałam z pracy do domu to teściowie mówili chowaj się, chowaj się mama wróciła i mała się chowała jakby się matki bała. :(
        • Gość: niuśka Re: Mama i babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.19, 10:15
          Poza tym wyrywanie z rąk też było i dawanie dziecku propozycji zabawy lub spaceru jak chciałam już dziecko zabrać ze sobą. Dziecko oczywiście wolało spacer lub super obiad. Poza tym pranie męża rzeczy, jak powiedziałam że swoje będę prała sama, bo i moje dostępne na wieszaku lądowały w pralce. Coś okropnego, wyjścia uwolnienia się z tego piekła nie mam...
    • hovawartka Re: Mama i babcia 21.06.09, 22:49
      a, napisałaś "kilka razy sie jej wymknelo ze to ona jest matka
      mojego dziecka" - no nie brzmi to najlepiej, ale czy to nie jest
      tylko twoja interpretacja jej jakichś innych słów?
      Wiadomo jak to jest z uprzedzeniami, zawsze usłyszymy to co chcemy
      usłyszeć i co nas wkurzy;) Moze upewnij się czy to własnie tesciowa
      miała na myśli, po prostu spytaj czy dobrze rozumiesz jej słowa.
      • martaborys Re: Mama i babcia 22.06.09, 07:17
        to nazywanie siebie mama bylo w takich sytuacjach- no nie patrz tam
        tylko na mame, i wskazuje na siebie.
        • malamalinkaa Re: Mama i babcia 22.06.09, 08:22
          kobieta przegina..reaguj jak najbardziej. zeby nie odbierala tego
          jako zazdrosc i nie miala uzywania i glupio nie komentowala to
          wlasnie argumentuj "nie mieszaniem dziecku w glowie"...
          • martaborys Re: Mama i babcia 22.06.09, 08:51
            Musze jeszcze meza przekonac ze takie zachowanie tesciowej nie jest
            dobre. jak mo mowilam o tym to gda ze babcia sobie tak zartuje a ja
            dziecinade odstawiam !!
            • Gość: xxx.16 Re: Mama i babcia IP: *.oswiecim.vectranet.pl 22.06.09, 12:13
              Witam!Tak jezeli chodzi o babcie dziecka fakt bardzo dziwne zachowanie ale reaguj od razu....w koncu ona jest babcia ale Ty matka....jezeli to sa zarty jak twierdzi Maz to nie rozumiem tego poczucie humoru....Jezeli chodzi o to jak Meza przekonac ze to jest dziwne zachowanie niestety nic madrego nie wymysle poniewaz ja sama jak tłumacze Mezowi ze jego Matka mnie obraza to on Mówi ze ona taka jest a ja przesadzam .....
            • gacusia1 To powiedz mezowi,ze 22.06.09, 16:38
              Takie zarty sa absolutnie nie na miejscu!
    • kachape Re: Mama i babcia 22.06.09, 12:31
      ja oceniam zachowanie teściowej jako straszne.
      pewnie część to faktycznie takie idiotyczne żarty, ale nawet jeśli,
      to wcale nie musisz tego tolerować
      zbywająca postawa męża niestety nie wróży wsparcia w tej batalii a
      przydałoby się
      spróbuj pogadać z teściową. Tak na spokojnie, jeśli się uda. O
      konkretach. nie o Twoich interpretacjach ale np o tym,że sobie nie
      życzysz komentarzy odnośnie karmienia piersią, że wiesz, że kiedyś
      było inczej, ale teraz zalecają karmienie nawet do 2 rż i być może z
      tego skorzystasz, że jak chce, to dasz jej do poczytania na ten
      temat, bo to najlepsze co możesz zrobić dla jej wnusia
      jak wyrywa dziecko, to po prostu go nie oddaj - dobrym sposobem jest
      chusta - u mnie działała. trudno wyplątać z niej dziecko:) trudniej
      niz tak po prostu zabrać z rąk
      jak przewijasz i chcesz Ty przewinąć, to nie wiem, zamknij drzwi za
      sobą, jak wejdzie, wyproś, to samo jak karmisz, niech nie stoi nad
      Tobą
      jak mówi synusiu - mów o synku, zobacz, babci się pomyliło i mówi
      synusiu a Ty jestes przecież babci wnusio ukochany, prawda?
      graj w jej grę troszkę
      warto to jakoś ułożyć, bo czy nam się podoba, czy nie, teściowe to
      matki naszych ukochanych i babcie naszych jeszcze bardziej
      ukochanych...



      • martaborys Re: Mama i babcia 22.06.09, 20:57
        z tym karmieniem piersia to tesciowa mysli ze to jedyna przeszkoda
        zeby maly u niej nocowal. a ja i tak jej powiedzialam ze nawet jak
        maly bedzie pil z butelki to wcale nie oznacza ze bede go zostawiala
        na noc.
        • martaborys Re: Mama i babcia 22.06.09, 21:20
          A tak przy okazji to kiedy wasze dzieci pierwszy raz nocowaly bez
          rodzicow??? kiedy jest odpowiedni moment ??
          • hovawartka Re: Mama i babcia 22.06.09, 23:12
            ok, moze na siłę dopatruję się pozytywów czy szukam jakiegoś innego
            wyjaśnienia tej sytuacji. Bo nie potrafię uwierzyc, zeby kobieta
            chciała zabrać sobie wnuka jako synusia do siebie i w ogóle nie
            oddać, a do tego matkę oczernić i sprawić by dziecko przestało ją
            kochac - trochę to nieprawdopodobne.

            Martaborys, oczywiscie, jesli cala sytuacja sprawia ci przykrosc, to
            warto otwarcie tesciowej powiedziec czego oczekujesz.

            A nocowanie bez rodziców pierwsze bylo u nas ok 8 miesiaca życia,
            ale generalnie baardzo rzadko się zdarza.
            • gacusia1 Re: Mama i babcia 23.06.09, 05:05
              Corka miala 4 m-ce gdy zostawilismy ja z tesciowa na noc
              sylwestrowa.Potem czesto zostawala pod opieka mojej mamy.
              Syn...wlsciwie jeszcze nie zostal na noc beze mnie. Nie mamy tu
              nikogo do opieki a poza tym nie jestesmy(juz) typami rozrywkowymi.
          • kachape Re: Mama i babcia 23.06.09, 12:34
            córa mojego brata miała 2 latka jak została u naszych rodziców czyli
            dziadków swoich
            nasz syn 14 mies nie nocował jeszcze poza domem, ale były ze dwa czy
            trzy razy, że zasypiał z babcią, bo nas nie było
    • Gość: Hanka Re: Mama i babcia IP: *.chello.pl 24.06.09, 14:46

      Krótko i na temat. Takie teksty są niedopuszczalne podobnie jak
      wyrywanie dziecka z rąk matce. No nie wiem co możesz zrobić ale
      wydaje mi się,że powiedzieć ostro, że coś się chyba babci w głowie
      pomieszało i tak się składa, że to jest wnuczek a nie synek. Miałam
      podobnie tzn bez takich mądrych tekstów, tylko słyszałam, że
      większość rzeczy robię źle (karmienie, trzymanie itd) ale bardzo
      szybko ukróciłam mimo chwilowego pogorszenia stosunków - teraz są
      poprawne. Tylko że byłam ostra, rzeczowa i nie bawiłam się w
      łagodzenie i głaskanie.
    • zarzycka.anna Re: Mama i babcia 24.06.09, 15:02
      Witam,
      Pyta Pani "mam pewne dylematy czy powinnam
      > sie zaniepokoic czy raczej traktowac poblazliwie" . Jednak z dalszego opisu
      widać, że takie zachowanie teściowej Panią i niepokoi i drażni i z pewnością
      wpływa na Pani stosunek do niej. Dlatego warto porozmawiać o tym zarówno z mężem
      jak i z teściową i ustalić pewne zasady relacji. Czasem tak jest, że ten zwrot
      "synuś" jest używany przez ciotki, kuzynki dalsze krewne czy nawet babcie i
      oznacza tyle co "chłopiec" ale w bliskiej relacji, jednak z Pani opisu to wcale
      nie wynika. Nie tylko zwracanie się do Pani syna ale i całość zachowania
      teściowej sprawia, że jest Pani zaniepokojona. To, co zwraca moją uwagę to Pani
      niepewność dotycząca tego jak Pani ma zareagować i w ogóle czy reagować. Jeśli
      nie będzie Pani reagować to sytuacja taka może narastać, nasilać się i w
      konsekwencji budzić coraz silniejsze emocje po obu stronach także warto o tym
      rozmawiać i nie tylko tłumaczyć ale też wtedy gdy nie przynosi to skutku
      postawić granicę i powiedzieć też, co z Pani punktu widzenia jest
      niedopuszczalne. Oczywiście ważne jest aby nie robić tego w nerwach a w
      spokojnej atmosferze, po przemyśleniu tego, co i dlaczego Pani przeszkadza i
      jakie widzi tego Pani konsekwencje.
      Pozdrawiam A.Z.
      • martaborys Re: Mama i babcia 27.06.09, 20:08
        Pisze Pani ze zwrocila uwage na moja niepewnosc. ja jestem niepewna,
        to moje pierwsze dziecko i nie zawsze wiem jak postepowac. myslalam
        ze moze wiecej waszysz mam albo tesciowych tak mowi do waszego
        dziecka i sobie z tego nic nie robicie. myslalam ze po prostu nie
        mam prawa zakazywac tesciowej tak mowic bo przeciez bardzo kocha
        dziecko.
        • an_o Re: Mama i babcia 28.06.09, 04:25
          Masz jak najwieksze prawo decydowac TY i Twoj maz o Waszym dziecku.
          I koniec kropka. A jak chcesz przekonac meza, to pokaz mu ten watek.
          Moze pojdzie w koncu po rozum do glowy i stanie WRESZCIE po Twojej
          stronie, jak zreszta byc powinno od poczatku.
          • martaborys Re: Mama i babcia 02.07.09, 09:35
            powiedzialam mezowi zeby powiedzial tesciowej ze nie ma mieszac
            dziecku w glowie tym gadaniem synus. narazie poskutkowalo, juz nie
            mowi do niego caly czas synus tak jak bylo do tej pory. czasem tylko
            powie synus. zobaczymy jak bedzie dalej, bo tesciowa jest taka osoba
            ze jak palec sie jej da to po kawalku zaczyna brac cala reke.
            • blenusia Re: Mama i babcia 02.07.09, 17:36
              jesli moge się wtrącić to ja sama czasami mówię do moich
              bratanków "synuś" różnica jest jednak taka że nie nazywam się
              ich "mamą"
              • Gość: ian Re: Mama i babcia IP: *.mgsp.pl 14.07.09, 13:06
                Przeczytalam caly ten watek i jestem w ciezkim szoku! Mowienie patrz
                na mame (czyt. babcie), a nie na prawdziwa mame jest CHORE, nie wiem
                skad pomysl o tym zeby dziecko u nich nocowalo bo bedzie pilo z
                butelki, tej kobiecie cos sie pomieszalo w glowie!

                Mam podobna tesciowa, jestem w 8-ym mcu i zauwazylam, ze stara sie
                do mnie upodobnic, aby przypodobac sie synowi (zaczela gotowac to co
                ja, piec ciasta jak ja mimo ze przez 60 lat tego nie robila i zeby
                wygladac jak ja przed ciaza przefarbowala wlosy i zaczela sie
                glodzic zeby byc szczupla jak ja.....) i zaczelo sie z dzieckiem, ze
                ona urzadzi mu pokoik u siebie etc..... Jestem w tych sprawach
                bardzo stanowcza i zareagowalam moze zbyt brutalnie ale
                blyskawicznie - bo mam z nia rozne doswiadczenia, za soba.

                Obawaiam sie ze bede przechodzic przez to co Ty...... Dlatego
                radzilabym BARDZO STANOWCZO powiedziec NIE, to WASZE dziecko a nie
                Twojego meza i tesciowej...............
    • mruwa9 Re: Mama i babcia 14.07.09, 13:12
      IMHO komentarze tesciowej sa malo zabawne, ale bez przesady, twoja
      reakcja tez jest troche na wyrost i chyba wynika z poczucia, ze
      tesciowa moglaby zagrozic Twojej matczynej pozycji. Nie boj, nie
      zagrozi, chocby kupila najdrozsza butelke i urzadzila
      najpiekniejszy pokoik dla wnuka, nie bedzie Toba, Twoja pozycja
      mamy, ciagle najwazniejszej osoby w zyciu synka,jest niezagrozona.
      • magas1169 Re: Mama i babcia 14.07.09, 17:24
        Nie zgodzę się z wtpowiedzią mruwy,albowiem znam przypadek ,kiedy
        babcia tak namieszała dziecku w głowie że matka zeszła na plan
        dalszy.To babcia stała się autorytetem i matka nie ma nic do
        powiedzenia.Ma być tak jak babcia chce,mówi,nakazuje.Dziecko
        praktycznie nie mieszka w swoim domu,bo woli być u babci-tam ma
        swoje ulubione zabawki.Obserwuję tę rodzinę od kilku lat i
        zastanawiam się kiedy"cudowna"babcia wystąpi do sądu rodzinnego o
        odebranie dziecka rodzicom.Babcia przejęła praktycznie całą kontrolę
        nad życiem tego malucha.
        A zaczeło się niewinnie,gdy na spacerach mówiła niby żartem jakiego
        to ładnego ma synka...(wygląda bardzo młodo)

        Byłabym bardzo ostrożna w kontaktach z taką babcią i stanowczo
        stawiała granice.Twoje dziecko jest jeszcze bardzo małe więc jest
        czas na skończenie tych chorych kontaktów.A męża zapytaj wprost czy
        chciałby by jego dziecko po raz pierwszy powiedziało "Mama"
        skierowane do Jego matki a nie do Ciebie!Bo jak dalej tak będzie,to
        może tak właśnie się stać.Może kubeł zimnej wody pozwoli Mu zobaczyć
        rzeczywisty obraz sytuacji a nie przez pryzmat mamusi i rzekomych
        Twoich niechęci do niej.
        • mruwa9 Re: Mama i babcia 14.07.09, 17:58
          A powiedz mi, gdzie w tym czasie, gdy babcia mieszala dziecku w
          glowce, byli rodzice dziecka? Bo podejrzewam, ze musieli ochoczo
          scedowac opieke nad dzieckiem na babcie, myle sie?
          • magas1169 Re: Mama i babcia 15.07.09, 08:51
            mruwa9 napisała:

            > A powiedz mi, gdzie w tym czasie, gdy babcia mieszala dziecku w
            > glowce, byli rodzice dziecka? Bo podejrzewam, ze musieli ochoczo
            > scedowac opieke nad dzieckiem na babcie, myle sie?
            A proszę bardzo,powiem Ci.Ojciec dziecka całymi dniami pracuje i
            praktycznie za dnia w domu nie bywa.Matka chłopca jest dziewczyną
            bardzo skromną i wrażliwą.Podatną niestety na wpływy innych.Teściowa
            to twarda sztuka idąca po trupach do swego.
            Gdzie była matka dziecka? W domu,była przy tych wszystkich
            sytuacjach,ale bez wsparcia męża i bez siły przebicia nie miała
            szans na walkę z kimś takim jak jej teściowa.
            Czasami z nią rozmawiam i wiem że nie jest jej łatwo,mąż tej
            dziewczyny jest pod dużym wpływem mamusi,i niestety częściej staje w
            obronie matki niż żony.
            Żeby było weselej,mamusia"zdecydowała"że nadeszła pora na drugie
            dziecko...
            Wierz mi,są ludzie którzy nie potrafią walczyć o swoje,nawet jeśli
            gra toczy się o dziecko.
            Nie będę wchodziła w szczegóły,bo to dość skomplikowana
            sprawa.Napiszę ci tylko tyle że dziewczyna jest po silnej depresji z
            próbą samobujczą włącznie i zmieniło to tylko tyle że jej mąż trochę
            przejrzał na oczy.I więcej czasu poświęca rodzinie.Ale zło jakie
            zostało wyrządzone jej i jej dziecku trudno będzie naprawić...
    • mama303 Re: Mama i babcia 14.07.09, 22:16
      artaborys napisała:

      >jak powiedzialam o tym mezowi
      > to mowi ze jestem przewrazliwiona.

      Myślę że mąż ma rację. Babcia "głupieje" z miłosci do wnusia. Ja
      bym sie nie przejmowała. Moja mama tez czasem mówi do mojej córki -
      córciu :-) Jakoś młodej to w głowie nie pomieszało.
      • martaborys Re: Mama i babcia 15.07.09, 07:52
        ostatnio tesciowa powiedziala ze za malo widuje wnuka, a widuje go
        co dwa dni a czasami nawet codziennie!! nieraz przychodzi bez
        zapowiedzi i dezorganizuje mi tym dzien, bo akurat mialam gdzies
        wyjsc. ja wcale nie uwazam zeby to bylo za malo.
        jak w towarzystwie zaczela gdac- synus to wiecej osob zareagowalo ze
        to jest jej wnuk a nie syn, wiec moze wkoncu zobaczy ze to nie jest
        tylko moj wymysl.
        • Gość: ian Re: Mama i babcia IP: *.mgsp.pl 15.07.09, 09:37
          Nie do konca rozumiem, czemu dezorganizuje Ci dzien
          niezapowiadanymi - wizytami. Zwroc jej uwage, jesli nie poskutkuje -
          nie wpuszczaj, jej zachowanie jest rownie nietaktowne i niegrzeczne.

          Nie pozwalaj jej wejsc sobie na glowe - jezeli czujesz ze ona
          przekracza granice - to dlatego, ze tak jest. Koniec i kropka. To Ty
          jestes matka, a jesli sie obrazi, niech sie obraza, lamentuje,
          placze i szantazuje - znudzi jej sie.

          Meza zapytaj czy chcialby miec dziecko z wlasna matka, bo niebawem
          wyjdzie na to, ze dziecko jest ich, a nie wasze, skoro ona nazywa
          sie jego mama (co za bezczelnosc).
        • julamimi Re: Mama i babcia 15.07.09, 11:52
          jest kilka rzeczy, które są dla Ciebie niekorzystne - mieszkacie
          blisko (zapewne bardzo) tesciowej, a dziecko jest dopiero pierwsze,
          ledwie nastomiesieczne i jeszcze masz watpliwosci co wypada/nie
          wypada i jaką przyjąc postawę jako mama...
          Dla mnie urodzenie dziecka (pierwsze juz 5,5 roku temu, mam teraz
          dwoje) to byl swietny moment na dorosniecie. A to oznaczalo - nie
          zgodzic sie z kims (czytaj: z tesciowa). Wczesniej bylam raczej taka
          potulna, ukladna, zawsze taka, zeby wszyscy wkolo byli zadowoleni.
          Tesciowa byla z boku naszego zycia. Ale jka sie urodzila mala -
          tesciowa wkroczyla z cala stanowczoscia. Usilowala mnie
          "wychowywac", ksztaltowac jako mloda matke itd - tyle, ze ja tego
          nie potrzebowalam (jakos tak instynkt macierzynski i intuicję mam
          dosc mocno rozwiniete), a i jej hierarchia wartosci zwykle jest inna
          niz moja. Najpierw probowalam delikatnie, ale nieskutecznie (moja
          tesciowa to typ wampira emocjonalnego), tylko ja wiem, ile przez jej
          gadanie przeplakalam. Dzis jestem (niestety w sumie) mniej mila,
          chwilami moze i bezczelna, ale juz nie daję wchodzic sobie na glowe.
          Jesli mam zdanie na jakis temat (a zwykle mam ;)), to go bronię,
          chocbym miala dyskutować z całą rodziną. I jest to zdrowszy uklad
          niż ja-potulny baranek.
          Trudno mi dawać rady, ale na pewno przyda Ci sie wiecej wiary w
          siebie - i w ukladzie Ty-tesciowa, i w ukladzie Ty-maz. I nie musisz
          prosic meza o przekonywanie mamy - mozesz to robic sama. Bedziesz
          miec u niej opinie hetery i wstretnej synowej, ktorej nic nie
          odpowiada, licz sie z tym. Ale pilnuj swojej pozycji, bo jestes
          dorosła kobietą, matką swojego dziecka i dla swojego dzieciaczka
          bądz silna. Nie tylko w relacji z tesciowa - badz silna w zyciu :)
          Na pocieszenie - z czasem bedzie Ci coraz łatwiej :))
          pozdrawiam
          • martaborys Re: Mama i babcia 15.07.09, 20:08
            juliamimi masz racje- potrzeba mi wiecej wiary w siebie. tez raczej
            jestem z typu potulny baranek, nie chce nikogo urazic. za to
            tesciowa to bardzo silna kobieta, ktora bardzo stanowczo wyraza
            swoje zdanie. wiem musze poprostu byc bardziej pewna swojego i wiem
            ze musze to zrobic dla dziecka bo zasluguje na to (i jestm mu to
            winna jako matka). czas na zmiane!! a jak to wyjdzie?? zycie pokaze.
            • julamimi Re: Mama i babcia 16.07.09, 10:25
              im szybciej te wiare w siebie zdobedziesz, tym lepiej dla Ciebie :) nie
              da sie uszczesliwic calego swiata i nie Ty odpowiadasz za dobre
              samopoczucie wszystkich wkolo.
              trzymam kciuki :)
        • morekac Re: Mama i babcia 15.07.09, 13:59
          ostatnio tesciowa powiedziala ze za malo widuje wnuka, a widuje go
          > co dwa dni a czasami nawet codziennie!! nieraz przychodzi bez
          > zapowiedzi i dezorganizuje mi tym dzien, bo akurat mialam gdzies
          > wyjsc. ja wcale nie uwazam zeby to bylo za malo
          A dlaczego pozwalacie na dezorganizację dnia? - po prostu
          wychodźcie - jesteście umówieni i macie coś do załatwienia (I jakby
          mama zadzwoniła, to nie leciałaby na próżno). A jak małego od czasu
          do czasu podrzucisz babci solo, to zaraz się mniej chętna do tej
          opieki zrobi... A ja jeszcze nie widziałam dzieci, które myliłyby
          normalną mamę z najukochańszą nawet babcią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka