Gość: Ona26
IP: 62.111.181.*
12.08.09, 14:26
Jestem mamą dwójki maluchów.
Jedno skończyło 3 latka (córka) drugie jest malutkie (2 m-ce.
Nie wiem co się ze mną dzieje ale nie radzę sobie z moją 3 latka - krzyczę na
nią cały czas, na nic nie pozwalam, o wszystko mam pretensję i za wszystko ją
winię. Nie mam dla niej wogóle czasu bo cały dom na głowie i maluszek. Jest mi
bardzo przykro bo na każde pytanie - mamusiu pobawisz się ze mną - słyszy
tylko - nie, nie, nie albo daj mi spokój teraz nie mam czasu. Widzę jaka jest
smutna :( Została przesunięta na dalszy plan - nie radzę sobie z tym. Czuje
się okropnie. Kocham ją bardzo ale nie potrafię panować na krzykiem. Nie wiem
co się dzieje. Nie chcę aby czuła się odrzucona, nie chcę aby myślała, że
młodsze dziecko jest ważniejsze. Czuje się winna jej smutkowi. Bardzo winna i
jest mi bardzo przykro.
Proszę o rady.