Dodaj do ulubionych

ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chłopca?

06.12.09, 16:59
Mama lat 27, synek - półtora roku (pierwsze dziecko). Co kupić? Ma być w miarę
niedrogo - niezobowiązująco, ale przydatnie. Pomóżcie, bo ja swoich dzieci nie
mam i nic mi o głowy nie przychodzi :(
Obserwuj wątek
    • agafka88 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 17:06
      Ja pytałam o coś podobnego w zeszłym roku, tu masz wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,88544709,88544709,Gwiazdkowy_prezent_dla_malucha_.html
      i ja osobiście polecam to,co polecała jedna z dziewczyn w tamtym wątku:
      www.allegro.pl/item834143206_little_tikes_konik_kon_na_biegunach_bujak_gratis.html#gallery
      img208.imageshack.us/img208/7865/konikqe5.jpg
      tylko bardziej się opłaca na miejscu znaleźć, niż zamawiać, bo koszty wysyłki
      prawie dwukrotne.
    • agus2412 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 18:10
      Mój młody (22 miesiące) dostał hopla na punkcie parkingu z budowana droga (coś w
      tym stylu -
      www.wader-wozniak.pl/show.php?idseria=15&symb=&idzabawka=468&lang=pl).
    • azymut17 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 18:51
      Drewniane klocki są zawsze na czasie, dla obu płci nawet. Można znaleźć małe
      komplety, więc nie musi być drogo. Zaletą niewątpliwie jest to, że nawet jak 5
      osób kupi ten sam prezent, to nie będzie wtopy, tylko większe budowle powstaną
      :-) Trzeba tylko porządnie obejrzeć towar przed zakupem, czy nie ma drzazg, czy
      klocki są równo cięte no i czy jest informacja na temat bezpieczeństwa
      (szkodliwe lakiery itp.).
      Tak w drewnie jeszcze - w Ikei są różne drobiazgi, jak patyczki na desce do
      wbijania młotkiem (pamiętam, że sama miałam takie coś w dzieciństwie).
      • agafka88 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:02
        azymut17 napisała:

        > Drewniane klocki są zawsze na czasie, dla obu płci nawet. Można znaleźć małe
        > komplety, więc nie musi być drogo.

        Klocki to też super pomysł - i drewniane i duplo. Jeszcze nie widziałam dziecka,
        które by takich klocków nie lubiło. No i to taki prezent przyszłościowy - zawsze
        można dokupować kolejne elementy, dziecko się cieszy, a obdarowującemu łatwiej :)

        Ach, jak ja uwielbiałam lego! Tylko ja byłam fanką lego. Pamiętam, że można było
        dokupować nawet takie małe zestawy za ok. 10zł - najważniejsza była baza, a
        potem już czyste szaleństwo, zamki, statki i takie inne :)
        • jul-kaa Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:04
          agafka88 napisała:
          > Ach, jak ja uwielbiałam lego! Tylko ja byłam fanką lego. Pamiętam, że można był
          > o
          > dokupować nawet takie małe zestawy za ok. 10zł - najważniejsza była baza, a
          > potem już czyste szaleństwo, zamki, statki i takie inne :)

          Ja tez uwielbiałam, ale mąż mnie przebił - w dzieciństwie za każde pieniądze
          kupował zestawy, zestawiki... Zawsze żałował, że nie stać go na nic większego.
          Teraz (w intencji przyszłych zabaw z synkiem) przywiózł od teściów GIGANTYCZNE
          pudło z klockami i po umyciu ich dokładnie, bawiliśmy się nimi przednio.

          Tak, klocki to ZAWSZE dobry prezent :)
          • agafka88 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:17
            jul-kaa napisała:
            >
            > Ja tez uwielbiałam, ale mąż mnie przebił - w dzieciństwie za każde pieniądze
            > kupował zestawy, zestawiki... Zawsze żałował, że nie stać go na nic większego.
            > Teraz (w intencji przyszłych zabaw z synkiem) przywiózł od teściów GIGANTYCZNE
            > pudło z klockami i po umyciu ich dokładnie, bawiliśmy się nimi przednio.

            Suuper, też bym się pobawiła, mogłaś zabrać na zlot ;) Zbudowałybyśmy grupowo
            jakiegoś ładnego half-cupa ;D
        • agafka88 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:13
          agafka88 napisała:

          > Ach, jak ja uwielbiałam lego! Tylko ja byłam fanką lego.

          0_o oczywiście chciałam zadać pytanie: "Czy tylko ja tutaj byłam fanką lego?"
          • fanka_tomcia Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 00:05
            moim marzeniem był statek piratów, niestety był bardzo drogi :( za swoje
            pieniądze kupiłam sobie za to wyspę piratów (wieża z celą, działo, palma, rekin,
            łódź, żołnierze, piraci - w tym kapitan z hakiem zamiast ręki, piratka i papuga
            ;) ) - kosztowała 120 tysięcy, oczywiście zestaw mam do dzisiaj :>
            pierwszy fajny zestawik dostałam jak miałam 5 lat - powóz z koniem, rycerz,
            księżniczka/dama, skrzynia ;) (zestaw zachowany po 20 latach, oczywiście
            wybrakowany, np z powozu zostało 1 koło :D ale koń, ludziki i skrzynia są
            szczątkowo)


            popieram klocki całym sercem - Duplo są fajne, ale drewniane również :)
          • marciasek nie tylko ty :) 07.12.09, 10:20
            Niestety, ja byłam fanką Lego wyłącznie emocjonalnie - nigdy nie miałam ani
            jednego kompletu, ponieważ rodzicom nie udało się żadnego kupić :( Podobno
            bywały w składnicach harcerskich, ale rozchodziły się "spod lady" zanim trafiły
            na sklep, no i klops. Kilku kolegów miało, więc widziałam co to za cuda i
            marzyłam...
    • dorianne.gray Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:04
      Doświadczenie podpowiada KOPARKI, ale opowiem się jednak po stronie
      klocków, najlepiej takich, które można potem rozbudowywać o kolejne
      zestawy.
    • szarsz Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 19:08
      Zależy, co uznajesz za niedrogo :)
      Jeśli nie przeraża Cię kwota około 100zł, to przyszłościowo - lego
      duplo. Nawet jak dziecko starsze i bawi się już małym lego, to lego
      z duplo do siebie pasują i świetnie nadają się na podstawę dużych
      budowli.

      Klocki drewniane też są super, tylko trzeba uważać, żeby kupić
      dobrej jakości i nielakierowane. Te lakierowane koszmarnie się
      ślizgają i nie da się z nich nic zbudować.
    • metia Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 06.12.09, 20:35
      Jeżeli masz możliwość porozmawiania z mamą malucha o prezencie, to zrób to :) Ona wie najlepiej, czym akurat lubi bawić się jej dziecko. Mój chrześniak (14 miesięcy) na przykład interesuje teraz się tylko i wyłącznie zabawkami, które wydają dźwięki albo świecą. Klocki, zwykłe samochodziki, misie kompletnie go nie interesują, chyba że na dwie minuty. Poza tym jest duża szansa na to, że mama ma na oku jakąś zabawkę, na którą akurat brakuje środków w domowym budżecie. Albo może potrzebuje czegoś konkretnego, np. ubranek, bo zabawek dziecko ma aż za dużo? Dzieci w tym wieku sam prezent nie jest najważniejszy, dużo istotnijeszy jest czas poświęcony na zabawę, nawet starymi zabawkami :)

      Jeżeli nie masz możliwości konsultacji, to najprościej będzie udać się do sklepu zabawkowego (np. typu Smyk), tam podjeść do odpowiedniego regału z zabawkami edukacyjnymi (są podzielone wiekowo) i zapewniam Cię, że spodoba Ci się tyle rzeczy, że na brak pomysłu cierpieć już nie będziesz ;)
      Osobiście polecam zabawki z little tikes - bardzo dobra, tańsza alternatywa dla Fisher Price. Bujak zalinkowany wyżej jest bardzo fajny (ma go dziecko mojej koleżanki i jest zachwycone), ale ma też spore gabaryty - dobrze się upewnić, że rodzice malucha będą mieli go gdzie postawić/schować. Dla chłopców w wieku 12-24 miesiące little tikes ma taką serię plastikowych narzędzi i sprzętów wydających stosowne dźwięki (chyba po 3 różne melodyjki na urządzenie) - jest chyba śrubokręt, wiertarka, młotek, kluczki do samochodu i jeszcze parę innych. Mój chrześniak jest ich wielkim fanem :)
      • azymut17 OT zabawkowo-edukacyjny 06.12.09, 22:13
        metia napisała:
        > Jeżeli nie masz możliwości konsultacji, to najprościej będzie udać się do sklep
        > u zabawkowego (np. typu Smyk), tam podjeść do odpowiedniego regału z zabawkami
        > edukacyjnymi

        A ja właśnie to stanowczo odradzam - większość zabawek tam umieszczonych to
        zabawki ogłupiające, a nie edukacyjne. No bo czego dziecko się uczy z faktu, że
        jak naciśnie guzik, to coś wyje? To już lepsze jest uderzanie łyżką o pokrywkę
        garnka, bo w zależności od kąta uderzenia i siły uzyska się różne dźwięki.

        > Mój chrześniak (14 mi
        > esięcy) na przykład interesuje teraz się tylko i wyłącznie zabawkami, które wyd
        > ają dźwięki albo świecą

        Bo taka zabawa niczego od niego nie wymaga, rozleniwia i dziecko nie jest w
        stanie potem bawić się zabawkami, w których trzeba użyć trochę więcej
        inteligencji. Nie chcę, by brzmiało to jakbym napadała na Ciebie, chodzi mi
        raczej o to, że możesz wykorzystać swoją pozycję chrzestnej i pomóc w rozwoju
        dziecka, by nie stało się kanapowym oglądaczem tego, co zaproponuje monitor
        (jakikolwiek). Możesz rozmawiać z mamą chrześniaka o teoriach dotyczących
        zabawek, że np. czytałaś o szkodliwości takich automatycznych wyjców, że
        koleżanka Ci coś mówiła, wreszcie możesz sama bawić się z nim klockami czy
        samochodami - może mu po prostu trzeba pokazać, jak czymś takim się bawi? Z moją
        córą musiałam długo razem budować zamki, zanim nauczyła się to robić samodzielnie.
        • metia Re: OT zabawkowo-edukacyjny 06.12.09, 23:48
          Zaczęłabym od tego, że moja rada o pójściu do sklepu była dopiero na samym końcu postu i została opatrzona słowem "najprościej". A wcześniej zwróciłam uwagę na to, że najważniejsze nie jest to, co się kupi, tylko to, żeby potem poświęcić czas na zabawę z nim tą kupioną zabawką albo jakąkolwiek inną. Rozumiem, że każdy widzi w tekście, to co chce zobaczyć, ale nie znasz mnie, więc bardzo proszę o nierobienie ze mnie osoby, która wciska dziecku ogłupiającą zabawkę i oczekuje świętego spokoju, zamiast cierpliwie się z nim bawić. Swoją drogą dzieci w mojej rodzinie też nie znasz, więc uwagi o inteligencji chyba nie są na miejscu...

          Jeżeli chodzi o zabawki edukacyjne, to też nie do końca się z Tobą zgodzę i to z kilku powodów.
          Po pierwsze - odpowiednio dobrane do wieku i stosowane w dobrej dawce zabawki edukacyjne nie są ogłupiające. Chyba, że zostawiasz dziecko z jedną zabawką na cały dzień, to wtedy faktycznie. Ja w każdym razie nie zostawiam i nie znam żadnej matki, która zostawia.
          A czego dziecko uczy się z "faktu, że jak naciśnie guzik, to coś wyje"? Chociażby prostego schematu akcja-działanie, wg. którego działa wiele urządzeń codziennego użytku.

          Po drugie - obserwuję ostatnio gloryfikację zabawek dawnego typu (jak ja byłem/byłam mała,to były tylko drewniane klocki i zobacz do czego doszedłem w życiu), niezależnie od wieku dziecka. Jakby klocki były remedium na wszystko, a na świecie panował spisek producentów zabawek mający na celu wyparcie ich z produkcji :/

          Po trzecie - żeby kupić dziecku coś do niego pasującego, to trzeba dziecko znać. Każde dziecko rozwija się inaczej i potrzebuje innego rodzaju stymulacji na danym etapie rozwoju. Mój chrześniak (wychowywany nota bene bez telewizora, więc nie ma żadnego bezmyślnego gapienia się w ekran) jest od pewnego czasu (jakieś 2 miesiące) w okresie zafascynowania dźwiękami, kolorami, światłem, ruchem itp. Więc kupuję mu takie zabawki, o których wiem, że go zainteresują i w ten sposób się z nim bawię - oczywiście nie tylko zabawkami, bo uderzanie łyżką w puszkę też wielokrotnie przerabialiśmy. Podobnie jak wiele innych zabaw nie mających nic wspólnego z zabawkami edukacyjnymi. Ale jeżeli akurat mamy ochotę posłuchać jak kot miauczy, to nie będę przecież ganiać za kotem po całym mieszkaniu - bierzemy odpowiednią zabawkę albo włączamy kasetę. I wiem, że ten okres fascynacji się skończy, a zacznie się następny. Na klocki też przyjdzie czas, podobnie jak na naukę samodzielnej zabawy. Ale w tej chwili dziecko ma 14 miesięcy, więc nie będę czytać mu Szekspira w oryginale, prowadzić go na taniec towarzyski ani wymagać od niego skupienia się na budowaniu zamku z klocków przez 30 minut bo to jest przesada...
          • azymut17 Re: OT zabawkowo-edukacyjny 07.12.09, 09:38
            metia napisała:
            > Rozumiem, że ka
            > żdy widzi w tekście, to co chce zobaczyć, ale nie znasz mnie (...)

            Takimi uwagami można się przerzucać bez końca, więc darujmy sobie może takie chwyty.

            > Jeżeli chodzi o zabawki edukacyjne, to też nie do końca się z Tobą zgodzę

            Dla mnie zabawki edukacyjne to coś innego niż to, co zazwyczaj stoi na sklepowych półkach opatrzonych tym napisem (i możliwe, że dla Ciebie to coś jeszcze innego). I tego właśnie dotyczył mój post, dlatego opatrzyłam go tytułem OT - bo chodzi o sklepy i ich definicję. Rady dla Ciebie były tam, ponieważ była to odpowiedź na Twój post. Przykro mi, że inaczej to zrozumiałaś, nie było moją intencją obrażanie Ciebie, dlatego do niektórych Twoich uwag się nie odniosę, bo mnie nie dotyczą.

            > Po trzecie - (...)

            Zgadzam się z tym, co napisałaś w tym punkcie, za wyjątkiem:
            > bo uderzanie łyżką w puszk
            > ę też wielokrotnie przerabialiśmy. Podobnie jak wiele innych zabaw nie mających
            > nic wspólnego z zabawkami edukacyjnymi.

            Łyżka i puszka to dla mnie jest właśnie zabawka edukacyjna.
    • marciasek Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 02:04
      Dziewczyny, dziękuję za odsiecz :) Myślałam o klockach, ale nie byłam pewna, czy dla półtorarocznego chłopca to nie jest jeszcze zbyt skomplikowane/niebezpieczne. A koparka - oj.... sama o takiej marzyłam :)

      Nie chcę rozmawiać z mamą o prezencie, bo nade wszystko nie chcę, by poczuła się zobowiązana do kupowania prezentu dla mnie. Z tego samego powodu nie chcę szarżować z ceną - żeby nie tworzyć klimatu na jakieś rewanże czy coś w tym stylu. Im się nie przelewa, a ja prezentów dostawać bynajmniej nie potrzebuję, za to sama chcę dać coś dziecku, bo to moja rodzina. Widujemy się rzadko, ale jednak rodzina. Dlatego mam problem z wyborem: po pierwsze co kupić, żeby nie przesadzić, a po drugie co kupić, żeby dziecko mogło się bawić od razu, a nie za 3 lata. Jest jeszcze jeden problem, który wyklucza duże zabawki, na przykład kolejkę lub konia na biegunach - oni mieszkają w maciupeńkiej kawalerce :(

      Klocki mówicie, albo koparka? A może koparka z klocków - ? :)

      Ja naprawdę kocham koparki, do dzisiaj mi to zostało :)
      • szarsz Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 09:27
        Zabawa klockami z półtorarocznym dzieckiem wygląda najczęściej tak,
        że dorosły buduje, dziecko rozwala i ma z tego nieprzeciętną
        radochę. Budować, to np. mój zaczął z papieru toaletowego, kupiliśmy
        kiedyś w selgrosie zapas, on dorwał, rozwalił opakowanie i z tych
        wysypanych rolek zbudował większą od siebie wieżę. Potem pomyślałam
        sobie, że papier idealnie daje się wziąć do rączki (ma dziurę w
        środku, która ułatwia chwytanie), jest duży, więc nie trzeba super
        dokładności w trafianiu jednym na drugim i nie przesuwa się, bo nie
        jest śliski. No i jest lekki. Co nie oznacza, że polecam zakup
        zgrzewki papieru :D

        Kopara jak najbardziej tak, na wiosnę, jak zacznie chodzić do
        piaskownicy. Świetne, z tym, że dość drogie robi Bruder (znowu
        magiczna granica 100zł), np. taka:
        www.allegro.pl/item810479497_bruder_20050_koparka_czerpakowa_kat_wiekowa_2.html
        Jest wytrzymała (mój syn ma w herbie "seek and destroy" i nie dał
        jej rady)

        Kopara z klocków to nie jest dobry pomysł, bo musi się tą poskładaną
        zabawką dać bawić - nie ma takiej opcji, żeby poskładać i ustawić na
        półeczce :)
        • marciasek Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 10:28
          hem, za moich czasów :) wszyscy koledzy, którzy mieli jakieś Lego, mieli je właśnie poskładane i wystawione na półeczce, bez opcji "można dotknąć", masakra, nie zrobiłabym tego żadnemu dziecku. Koparka Bruder, mówisz? Wygląda obłędnie! Ale to tylko na Allegro, czy można dokądś pojechać zobaczyć? Rany, jak się w ogóle nazywają jakieś sklepy z zabawkami, bo ja nie mam pojęcia???

          Koparki sa świetne, ciężarówki też. Najchętniej kupiłabym małemu zabawkową, a sobie takiego małego bobcatka, ale to już zupełnie inna historia...
          • agus2412 Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 11:45
            Marciasku poszukaj w swoim mieście hurtowni z artykułami dla maluchów. W
            sklepach wszystko kupisz ponad 20% drożej, w Smyku to w ogóle mają przebitkę z
            kosmosu (kupiłam świecącego i jeżdżącego ślimaka w hurtowni za 9,99 a w Smyku
            ten sam za 24,99).
        • marta_monika Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 12:02
          Off topic na Offtopach: Jakie mile wspomnienia przywolalas tym
          papierem toaletowym :-) Jakies 20 lat temu moja mama (pracownik
          naukowy uniwersytetu) oddala do skupu makulatury kilkadziesiat
          starych prac magisterskich i innych starych skryptow i zgodnie z
          obowiazujacymi wtedy zasadami dostala za to wielki wor papieru
          toaletowego. Ku rozpaczy mamy broniacej najbardziej deficytowego
          towaru tamtych czasow, ja i moja mlodsza siostra urzadzilysmy sobie
          wspaniala zabawe. Z rolek budowalysmy scianki dzialowe w mieszkaniu,
          wieze, tron, samochod, schron. Pamietam to do dzis i sama sie do
          siebie usmiecham na wspomnienie tej wspanialej zabawy.
      • dorianne.gray Re: ratunku! co na gwiazdkę dla 1,5 rocznego chło 07.12.09, 12:47
        Koparka z klocków nie, bo skończy się albo tak, że będzie stała na
        półeczce, albo tak, że będzie leżała w częściach w koszu z zabawkami,
        w każdym razie młody o niej zapomni. Jeśli myślisz o koparce, to
        lepiej kup taką, której się nie da łatwo rozwalić i która nada się do
        zabaw w piasku. Z porządnego, solidnego plastiku, z konkretnymi
        łączeniami, trudną do rozwalenia. No i żeby się łopata, a najlepiej
        dwie łopaty (przedsiębierna i podsiębierna...) sensownie ruszały i
        nabierały piach.
        Mam pół domu zawalone koparkami, młody ma ponad 3 lata, a miłość do
        koparek nie przemija...

        Wader ma porządne i kolorowe zabawki, a do tego nieskomplikowane, w
        sam raz dla 1,5-roczniaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka