an-olimatka
16.11.12, 23:35
Dawno, dawno temu... Gdym była w liceum ;) uczęszczałam na fakultet z filozofii. Wyniosłam z niego niewiele, a napisałabym, że nic, gdyby nie wykład o "nielojalnych chwytach erystycznych", czyli nieuczciwych argumentach, które mogą nas doprowadzić do wygranej w sporze. Zrobił on na mnie tak duże wrażenie, że nawet zakupiłam "Erystykę czyli sztukę prowadzenia sporów" Schopenhauera, ale niestety przez nią nie przebrnęłam :( Temperatura i sposoby argumentacji w dyskusji w wątku o biciu dzieci skłoniła mnie dziś do ponownej próby lektury. Od razu zaznaczam, że się na tym nie znam, więc chciałabym tylko zasygnalizować temat i poprosić wszelkie specjalistki o prostowanie, doprecyzowywanie i uzupełnianie tego co poniżej.