Dodaj do ulubionych

Aerobik ;)

31.10.08, 21:00
Agafka twierdzi, ze nie moze sie zmobilizowac. To sie tu pomobilizujmy... ;P

Jakie zajecia sa fajne? Bo ja patrze sie w moja rozpiske i nie wiem, co mi sie
podoba, nic mi te nazwy nie mowia. Wiem tylko co mi sie absolutnie nie podoba,
ale reszta nie jest jasna. Strasznie podobal mi sie Dance-Mix, ale jednak nie
bede chodzic, bo o ile pomysl zajec fajny, o tyle prowadzenie takie sobie i
moje kolano odmowilo wspolpracy w tak nieprzemyslanym ukladzie tanecznym.
Czy pilates jest fajny? I co to jest workout?
Obserwuj wątek
    • tfu.tfu Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:03
      a aerobik z elementami kick-boxingu? widziałam na dvd, bardzo zacne, ale kobitka
      miała straszne bary i się trochę przestraszyłam, że mi się tez takie zrobią :P
      (od jogi się nie robią na pewno, od myślenia o jodze tym bardziej ;))
    • joankb Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:05
      Jest na LB wątek tańca brzucha, ale ja myślę i myślę. Tam takie fajne babki,
      boję się, że moje kości za bardzo grzechoczą...
      • aadrianka taniec brzucha 31.10.08, 21:06
        Eej, bo ja chcę na taniec brzucha. Chciej też, to będzie mi raźniej.
        Tylko ja leniwa nieruchawa krowa jestem i się nie umiem
        zmobilizować:)
        • the_mariska Re: taniec brzucha 31.10.08, 21:07
          Taa, ja się nawet zapisałam, tylko coś moja grupa nie ma zamiaru w ogóle ruszyć.
          Poczekam, popatrzę, może kiedyś się zorganizują...
        • joankb Re: taniec brzucha 31.10.08, 21:08
          Chcem i chcem i chcem...
          Wreszcie przejrzę te początkujące kursy...
      • turzyca Taniec brzucha jest strasznie fajny :) 31.10.08, 21:12
        I nie wiem, jak gdzie, ale u nas kobieta bardzo zwraca uwage, zeby nie
        nadwyrezac ciala przy tancu. Fajnie to laczy z filozofia tanca, cos w stylu
        "jestem pewna siebie, jestem w srodku, wszystko, czego chce ma przyjsc do mnie,
        ja moge tylko lekko zachecic".
        Po tancu zdarza mi sie miec zakwasy, ale nic mnie nie boli. Dlatego rezygnuje z
        dance-mixu, bo jak mi po dwoch zajeciach kolano odmawia wspolpracy (ja mam
        przeprosty), to nie jest to dobry objaw.

        Taniec brzucha w takiej formie, jaka ja znam, jest do polecenia niezaleznie od
        wieku. :) (Tak na marginesie moja prowadzaca jest pewnie 5 lat mlodsza od joankb).
        • heidowata Re: Taniec brzucha jest strasznie fajny :) 02.11.08, 12:38
          Też czytałam dużo dobrego o tańcu brzucha na LB, zarejestrowałam się
          nawet na forum belly dance, ale... nigdzie nie pasują mi terminy. A
          tak się napaliłam!
          • scarlet_agta Re: Taniec brzucha jest strasznie fajny :) 03.11.08, 18:46
            heidowata napisała:

            > Też czytałam dużo dobrego o tańcu brzucha na LB, zarejestrowałam się
            > nawet na forum belly dance, ale... nigdzie nie pasują mi terminy. A
            > tak się napaliłam!

            Może za miesiąc lub dwa pojawi się jakiś nowy kurs, którego termin będzie Ci
            pasował. Bo naprawdę warto spróbować :)
        • luliluli Re: Taniec brzucha jest strasznie fajny :) 07.11.08, 12:11
          sie zgadzam całkiem:) chodze dopiero od wrzesnia, ale poza wpływem
          tańca na mięśnie jest coś o wiele fajniejszego - czuję się ostatnio
          coraz bardziej kobieco, cokolwiek to znaczy:P i seksi i pięknie i
          wpaniale (a zaręczam, że wyglądam dokładnie tak samo jak jeszcze te
          2 miesiace temu:)
    • the_mariska Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:06
      W ramach aerobiku miałam parę jego różnych odmian, ale za nic nie pamiętam jak
      się nazywały. Najmilej wspominam ćwiczenia z takimi dużymi gimnastycznymi
      piłkami, zwłaszcza że wspomagały rzeźbienie płaskiego brzuszka. Kompletnym
      nieporozumieniem był aerobic z elementami kick-boxingu lub breakdance, totalnie
      wyczerpujący i wymagający wyjątkowej sprawności. Przyjemnie jeszcze ćwiczyło mi
      się w stylu funky, w zasadzie bardziej przypominało mi to taniec dyskotekowy niż
      ćwiczenia. A że ja bardzo lubię tańczyć to dla mnie jak znalazł ;)
    • winter76 Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:06
      Miałam kasetę z pilates,ale takie powolne powtarzanie tych samych ćwiczeń szybko mnie znudziło :)
      Więc kupiłam stepper z taka kolumną do ćwiczenia ramion,słuchawki od mp3 na uszy i jazda :) Tylko ostatnio sprzęt coś się zakurzył...ciekawe czemu...? :)
      • turzyca Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:15
        Dlatego ja wole chodzic na zajecia z prowadzacymi, bo po pierwsze prowadzacy
        znaja wiecej cwiczen i to nie jest tak monotonne, jak cwiczenia w domu, a po
        drugie jak mam wpisane cos do planu zajec, to chodze. :)
    • masza.s Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:11
      Chodzę na spinning, jogę i taniec brzucha. Oraz siłownię. Polecam :)
    • madzioreck Pilates jest fajny 31.10.08, 21:18
      ale tylko wygląda tak niepozornie, na niemęczące, powolne ćwiczenia. Jest dość
      morderczy dla początkujących, ale potem ekstra. Pięknie rzeźbi i rozciąga. I
      jeszcze chodziłam na "płaski brzuch". Można się posiusiać ze szczęścia,
      szczególnie jak każą się usadowić na czubku pół-piłki "bossu" i jeszcze brzuszki
      robić, hihi
      • lasillaamarilla Re: Pilates jest fajny - zgadzam się 01.11.08, 20:21
        Pilates jest moim skromnym zdaniem bardzo fajny ;), zwłaszcza dla osób
        pracujących przy komputerze i skarżących się na bóle pleców. Chodzę już ponad
        miesiąc i bardzo sobie chwalę. Oczywiście dużo zależy od osoby prowadzącej
        zajęcia, dla osób z Bydgoszczy polecam klub Centrum na Nowotoruńskiej i
        instruktorkę Karolinę ;) Ogólnie ćwiczenia wpływają na trzymanie ładnej postawy,
        wzmacniają m.in. mięśnie brzucha i mięśnie okołodźwiękowe ( wspomagające
        kręgosłup ), cudownie relaksują i rozluźniają po ciężkim dniu.
        • madzioreck Re: Pilates jest fajny - zgadzam się 02.11.08, 15:46
          W Łodzi klub Sportera. Najtrudniejsze dla mnie ćwiczenie to jak instruktorka
          mówi "proszę się rozluźnić". Plecy chcą mi wtedy pęknąć...
          • 0remedios0 Re: Pilates jest fajny - zgadzam się 03.11.08, 10:13
            Ja też się zgadzam, fajny i trochę podobny jest też callanetics. I jeszcze
            samba, byłam tylko na jednych zajęciach ale bardzo mi się podobało, niestety
            jakoś nie mogę się zapisać (głownie ze względów finansowych, pilates i
            callanetics mam za darmo na uczelni) ale na pewno się zapiszę jak tylko będę mogła:)
            • nikusz Re: Pilates jest fajny - zgadzam się 13.11.08, 15:25
              ja też byłam zadowolona, jak chodziłam na pilates. taki normalny to
              nie był jakoś morderczo trudny, ale jak instruktorka wprowadzila
              ćwiczenia na piłce i na takiej rurze z gąbki, którą podkładało się
              pod plecy i trzeba było utrzymać na niej równowagę, to poziom
              trudności wzrósł
              a teraz chodzę na spinning (u mnie to się akurat nazywa RPM) i
              bardzo mi się podoba, mimo tego, że jak sama usiłowałam jeździć na
              rowerze stacjonarnym, to po 10 minutach umierałam z nudów. a na
              spinningu 45 minut mi przelatuje nie wiadomo kiedy
    • sekretariat_effuniak BIEGANIE 31.10.08, 21:24
      Aerobik jest w ogóle niefajny! Bieganie jest 100 razy fajniejsze,
      nikt Ci nie przeszkadza się zmęczyć i też możesz sobie włączyć
      muzykę :) I nie trzeba rano wstawać, ani płacić za karnet :PPP
      • tfu.tfu Re: BIEGANIE 31.10.08, 21:26
        joga jeszcze lepsza, nie trzeba nawet z domu wychodzić ;)
      • winter76 Re: BIEGANIE 31.10.08, 21:29
        Chodziłam na aerobik,ale jakoś nie miałam poczucia rytmu i ciągle myliłam kroki i nie mogłam nadążyć za resztą ćwiczących :) A biegałam trochę,jak mieszkałam 5 minut od plaży.Teraz po przeprowadzce trochę daleko do morza...
      • turzyca BIEGANIE w ogole NIE jest fajne 31.10.08, 21:42
        Po pierwsze jest zbyt lanserskie, a mnie nie stac na te wszystkie lanserskie
        ciuszki. A do tego z racji mojej urody nie cierpie spotykac znajomych, jak
        cwicze, bo ja wtedy wygladam jak Jacek Bak - rumience mam od linii wlosow po
        czubek brody. Brrrr.
        Po drugie bieganie znakomicie zalatwia kolana, a ja mam zbyt elastyczne sciegna,
        zeby liczyc na to, ze mi lekotka nie wyleci.
        • kantaberka Re: BIEGANIE w ogole NIE jest fajne 31.10.08, 21:56
          > Po drugie bieganie znakomicie zalatwia kolana

          Dlatego bardzo ważne jest, by biegać po miękkim podłożu (np. ściółka w lesie,
          piaseczek). :)
          Absolutnie nie po chodniku czy asfalcie. :)
          • turzyca Re: BIEGANIE w ogole NIE jest fajne 31.10.08, 21:59
            Na jedynej powierzchni nadajacej sie do biegania w calej okolicy jest absolutne
            grono lanserow. Wiem, bo moj wspollokator tam biega w celu podrywu li tylko i
            wylacznie. Z tego powodu bieganie nie jest si.
            • sekretariat_effuniak Re: BIEGANIE w ogole NIE jest fajne 31.10.08, 22:03
              Ja tam nie wiem, jak jest w Deutschlandzie, ale na mojej wsi nikt
              się nie lansuje w lesie (i w dresie) i właściwie nie spotykam
              absolutnie żywej duszy biegając :)

              A co fakt, to fakt, że głupio by mi było spotkać kogokolwiek
              znajomego w takim stanie :)
              • maith Hehe i tu jest wyższość TAŃCA brzucha :) 08.11.08, 07:41
                Jeśli tylko masz odpowiedni strój, to podczas ćwiczeń po prostu nie da się źle
                wyglądać :)
                • the_mariska Re: Hehe i tu jest wyższość TAŃCA brzucha :) 21.11.08, 13:39
                  maith napisała:

                  > Jeśli tylko masz odpowiedni strój, to podczas ćwiczeń po prostu nie da się źle
                  > wyglądać :)

                  Hehehe, ja się na pierwsze zajęcia wybrałam w bluzce kończącej się tuż pod
                  biustem, dresach i chuście przewiązanej przez biodra, bo takie były wytyczne na
                  stronie internetowej szkoły. I się trochę zdziwiłam, kiedy okazało się że
                  wszystkie kursantki ubrane są normalnie a tylko ja gołym brzuchem świecę ;) Ale
                  co tam, najważniejsze, że mi się strasznie spodobało :)

                  Wrażenia po pierwszych zajęciach są takie: w życiu nie spodziewałam się, że
                  można mieć zakwasy w okolicach tych wystających kości miednicy. Ani na plecach
                  pod obwodem stanika. I że można tam w ogóle mieć mięśnie (w okolicach miednicy,
                  nie ma plecach ;)). Ani że synchronizacja wymachów biodrami z chodzeniem jest
                  taka trudna i że można się przy tym zmęczyć. Ale ogólnie - jestem milion razy na
                  TAK! :)))))
      • kk345 Re: BIEGANIE 31.10.08, 22:04
        :-) Podstawową zaletą aerobiku jest to, ze płacę z góry i potem szkoda mi nie
        pójść na zapłacone zajęcia...a do biegania bym się nie podniosła, bo przecież
        nie trzeba tego robić o określonej godzinie, nikt nie czeka, nie zapłaciłam...i
        motywacja spada do zera:-)
    • kk345 Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:35
      A ja chodzę na zwykły aerobic, taki bez dalszych angielskich słów w nazwie:
      trochę tańca, trochę machania rękami i nogami, ćwiczenia na brzuch (a raczej
      jego brak) i trochę rozciągania. Bieganie mnie strasznie nudzi, takie jakieś
      monotonne jest, trudno się zmobilizować:-)
      A czy żadna z Was nie próbuje salsy? Ja spróbowałam na początku roku i wsiąkłam,
      to salsa solo, same babki i to strasznie fajne jest:) Odkrywa się, ze ma się
      biust, biodra i pośladki...
      • turzyca Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:39
        Salsa mi z czyms tam koliduje. Ale jest na liscie rzeczy do wyprobowania. :)
        • scarlet_agta Re: Aerobik ;) 03.11.08, 18:52
          Też mam salsę na liście rzeczy do wypróbowania zaraz obok różnych odmian
          aerobiku, tai chi oraz sztucznej ścianki wspinaczkowej :) Na razie musi
          wystarczyć mi taniec brzucha i tribal.
      • joankb Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:40
        Ja wieczorami nie żyję. Salsa wydawała mi się energochłonna bardziej niz taniez
        brzucha...
        Mnie to najbardziej by kusiły ćwiczenia we śnie... Deficyt mam.
        • kk345 Re: Aerobik ;) 31.10.08, 21:51
          Sęk w tym, ze to nie jest jakoś obciążające: na początku liczysz kroki, a potem
          tak się rozluźniasz, ze nawet nie wiesz, dlaczego pod koniec zajęć masz całkiem
          mokre ciuchy:-)
        • plica Re: Aerobik ;) 31.10.08, 23:28
          sa takie!
          cwiczysz swiadome snienie :)
    • certain_whatsit Re: Aerobik ;) 31.10.08, 22:19
      Ja - właściwie wbrew sobie - uwielbiam aerobik i wszelkie
      zorganizowane formy uprawiania sportu, choć w realu jestem raczej
      wycofana, nietowarzyska, wręcz aspołeczna ;) W dzieciństwie byłam
      niezgrabna, nieruchawa i nieskoordynowana, a aerobik na wuefie
      traktowałam jak dopust boży. Teraz mam siedzący, samotniczy tryb
      pracy (tłumacz) i wcale nie potrzeba mi ludzi do szczęścia. Nie
      lubię imprez i głośnej muzyki pop. Tak więc aerobik nie powinien mi
      podchodzić, a jednak podchodzi - jako forma katharsis. Czasem po
      prostu muszę wyjść do ludzi, postękać i poskakać w rytm kiczowatej,
      głośnej muzyki, to oczyszcza ;) I jest zdrowe, w przeciwieństwie do
      imprezowania w zadymionych klubach.

      Polecam zajęcia w dużych, profesjonalnych centrach sportu - np.
      Gymnasion (jest we wszystkich większych miastach), albo chociaż
      takich, które mają duże, przestronne sale z ładnym widokiem za
      oknem - to bardzo mobilizuje ;) Z klubami osiedlowymi bywa różnie.
      Można trafić na miłą, przytulną przystań albo na wylęgarnię
      natestosteryzowanych pakerów i instruktora, który jednocześnie
      prowadzi też wypożyczalnię dvd i miejscowy pub. Ważne, żeby
      przeznaczyć jakiś tydzień-dwa na zapoznanie się z różnymi formami
      zajęć i - co ważniejsze - zapoznanie się z instruktorkami i
      ustalenie, która ci odpowiada. Z własnego doświadczenia wiem, że
      właściwie to nie nazwa zajęć się liczy, a profesjonalizm,
      bezpośredniość i charyzma prowadzącej. Zajęcia TBC prowadzone przez
      instruktorkę X mogą być nudne jak flaki z olejem, a przy tym
      niebezpieczne, gdy instruktorka nie zwraca uwagi na poprawność
      ćwiczeń i nie dostosowuje ich do poziomu grupy. Te same zajęcia u
      instruktorki Y potrafią dać miłego kopa na cały dzień. Wszystko
      trzeba przetestować na sobie (skąd my to znamy?) Instruktorka
      aerobiku ma być jak kapitan statku: świecić przykładem; wiedzieć,
      kiedy odpuścić; wiedzieć, co ci może zaszkodzić; ale też natchnąć do
      walki :) Ja sama sobie nie byłabym w stanie narzucić takiej
      dyscypliny, więc nawet nie próbuję ćwiczyć sama w domu, choć wiedzę
      fachową po temu posiadam.

      Mini słowniczek zajęć aerobiku, na które sama chodziłam bądź chodzę:

      TBC - total body condition - ogólnorozwojówka. Rozgrzewka,
      rozciąganie, prosty układ choreograficzny (jakieś 20 min) i
      delikatne wzmacnianie mięśni - np. przysiady, plie, wypady, damskie
      pompki i ćwiczenia z hantelkami, różnorakie brzuszki. Potem znów
      rozciąganie i chwila relaksu.

      ABT - abdomen, bum, thighs - struktura zajęć wygląda podobnie, ale
      skupiasz się na ćwiczeniu partii newralgicznych ;)

      BS - body sculpt - j.w., z większym naciskiem na ćwiczenia siłowe,
      nie aerobowe. Ale nawet tutaj nie ma się co bać o nadmierny przyrost
      masy mięśniowej - mięśnie rosną od odpowiedniej diety, a nie od
      dziesięciu wymachów hantelkami na tydzień.

      SPINNING - jazda na rowerze stacjonarnym w rytm muzyki. Tak samo jak
      na aerobiku masz tu rozgrzewkę, rozciąganie, część właściwą i tzw.
      chillout.

      STEP - układy choreograficzne na stopniu. Znakomity trening
      wytrzymałościowy, ale zapewnia też wysmuklenie nóg, koordynację i
      skoczność.

      DANCE/latino dance/sexy class (sic!) - układy choreograficzne na
      podłodze. Spalasz tłuszcz, wyżywasz się i masz frajdę z opanowania
      czasem skomplikowanych ruchów. Ale tu właśnie bardzo liczy się osoba
      instruktora.

      stretching - godzina rozciągania, wbrew pozorom nie są to zajęcia
      proste, ale bardzo przyjemne i pożyteczne :)

      pilates/joga - to właściwie sposób życia. Wyciszają, poprawiają
      kondycję całego ciała i umysłu. Ćwiczenia wykonuje się
      izometrycznie - liczy się jednorazowe napięcie/rozciągnięcie
      mięśnia, a nie ilość powtórzeń/pogłębień. B.ważne, żeby
      przeprowadzał je ktoś z odpowiednimi uprawnieniami, bo o kontuzję
      nietrudno.

      W razie dalszych pytań jestem do dyspozycji :) Biegam na
      aerobik/jogę/siłownię od 10 lat, 3-5 razy w tygodniu, więc będę
      często przesiadywać na tym wątku :D
      • livada Re: Aerobik ;) 08.11.08, 16:33
        certain_whatsit napisała:

        > Ja - właściwie wbrew sobie - uwielbiam aerobik i wszelkie
        > zorganizowane formy uprawiania sportu, choć w realu jestem raczej
        > wycofana, nietowarzyska, wręcz aspołeczna ;)

        Mnie się ostatnio zrobiło coś podobnego - polubiłam aerobik mimo wielu lat
        "gardzenia" tą forma aktywności;-) Towarzyska nie jestem, chociaż z wiekiem
        trochę mi się poprawiło, poza tym zawsze wolałam bardziej... konkretne i
        emocjonujące formy aktywności - narty, jazdę konną, wspinaczkę, żeglarstwo,
        niegdyś bractwo rycerskie, czy chociaż pływanie - a aerobik wydawał mi się
        strasznie babski i niepoważny - bez urazy, teraz sama odszczekuję;-) Ostatnio
        stwierdziłam jednak, że dziadzieję od nicnierobienia, zaczynam tracić to, co do
        tej pory miałam sama z siebie i bez wysiłku, czyli płaski brzuch i umięśnione
        ciało, i z rozpaczy zaczęłam chodzić na fitness - na zasadzie: będę się okropnie
        męczyć, ale dla sprawy się poświecę;-) No i niespodzianka - przez pierwszych
        kilka zajęć kicałam bez ładu i składu i kompletnie nie wiedziałam czego
        instruktor ode mnie chce, a teraz powoli zaczynam łapać - i daje mi to dużo
        radości, przede wszystkim czystą przyjemność, jaką daje wysiłek fizyczny, ale te
        śmieszne układy choreograficzne do muzyki też są fajne:) Rodzina się ze mnie
        śmieje, że popadam w nałóg, bo chodzę na zajęcia 3-4 razy w tygodniu i jeszcze
        mi mało...
    • plica BUP TBC sztangi body art i basen 31.10.08, 23:25
      hihih. wymienilam ulubione na ktore chodze regularnie.
      bup - rewelacja na posladki i uda i troche brzuch.
      tbc ze sztangami - wzmacniajace - wyrabiajace miesnie
      body art - taka joga troche z pilatesem - odprezajace, ale dosc trudne, ja uwielbiam
      no i basen - klasyka :)
      na slabe kolano nie polecam stepu i rowerow
      tak, jestem troche rabnieta sportowo, na zakupy po pracy zostaje mi 1-2 dni w tygodniu, dlatego lubie allegro :)
      • pierwszalitera Re: BUP TBC sztangi body art i basen 02.11.08, 23:49
        plica napisała:

        > na slabe kolano nie polecam stepu i rowerow

        Sprzeciw! Mnie ortopeda na zajechane i okrojone z chrząstki kolano zalecił nawet rower. Z injekcją przeciwbólową na początku, ale gdyby nie mój ergometr pewnie zostałabym kaleką, bo mogłam w pooperacyjnym stanie TYLKO na rowerze ruszyć nogą, nie było mowy nawet o chodzeniu po schodach, nie mówiąc już o innych usportowieniach. Dziękuję małżonkowi, że kiedyś w napadzie szaleństwa taki rowerek domowy sobie sprawił, jakby przewidział, że uratuje mi kiedyś nim życie. ;-)
        • plica Re: BUP TBC sztangi body art i basen 03.11.08, 07:23
          to jak Ty to robisz z tym rowerem? mnie od razu siada moje slabe kolano, duzo czybciej nawet niz po stepie. moze zle pedaluje czy co, albo moze ten charakterystyczny ruch mi szkodzi?
          • pierwszalitera Re: BUP TBC sztangi body art i basen 03.11.08, 11:35
            Może przesadzasz z intensywnością? No i konsekwencja jest ważna. Ja zaczynałam od pięciu minut przy niewielkim obciążeniu, aż doszłam do godziny, ale robiłam to codziennie. I co właściwie jest w twoim kolanie nie w porządku, bo to też może być ważne?
            • plica Re: BUP TBC sztangi body art i basen 03.11.08, 22:15
              kiedys mialam zapalenie stawu i gips. oraz wode w kolanie :) od tego czasu wystarczy 20-30 min pedalowania na tradycyjnym rowerze i gotowe. siada.
              • pierwszalitera Re: BUP TBC sztangi body art i basen 03.11.08, 22:39
                Może tradycyjny rower, to jakoś inaczej, bo i droga nierówna i równowagę trzymać trzeba? Ale podejrzewam, że problem jest w słabym umięśnieniu, to po 20-30 minutach zaczyna po prostu boleć. Ja mam w zasadzie tak scharatane kolano, że biegać nie mogę i nawet przy wysokich obcasach czuję, że to już nie to samo. ;-) Najgorzej jest jednak, gdy przestaję ćwiczyć jazdę na ergometrze. Po kilku tygodniach lenistwa zaczyna mi puchnąć, ot tak sobie bez powodu. Możliwe jest jeszcze, że masz słabsze mięśnie od środka kolana, przez to obciążasz staw przy chodzeniu i jeździe na rowerze w nieprawidłowy sposób. Masz może skłonność do X? Wiele kobiet tak ma. Warto wtedy zwrócić na odpowiednie ustawienie stóp na pedałach i nie kierować kolan zbytnio do środka.
                • plica Re: BUP TBC sztangi body art i basen 04.11.08, 22:37
                  potestuję to kolano moze jeszcze na stacjonarnym. slabe umiesnienie to na bank nie to. udami moge tluc orzechy :) moge tez z nóg uniesc duzy ciezar, wiec to nie brak sily :) to bardzo dziwna sprawa, bo biegac moge, wytrzymalosc mam bardzo duza, skacze, kucam itd. a tu durny zwykly rower mnie rozklada. x-a tez raczej nie mam.
                  czy jazda na rowerze w specjalistycznych gatkach, na lepszym sprzecie w odpowiednim obuwiu naprawde tak duzo zmienia?
                  • pierwszalitera Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 01:31
                    plica napisała:

                    > czy jazda na rowerze w specjalistycznych gatkach, na lepszym sprzecie w odpowie
                    > dnim obuwiu naprawde tak duzo zmienia?

                    Pojęcia nie mam. ;-) Ja ćwiczę w domu na maszynie firmy Kettler, w powyciąganych gatkach z pękniętym szwem na tyłku, a na siodełko podkładam złożony ręcznik. A na nogach mam zwykłe i dosyć stare już sportowe buty. ;-) Może powinnaś poradzić się ortopedy, bo skoro mięśnie są, x-a nie ma i ogólnie wszystko w porządku, to trochę dziwne to z tym twoim kolanem.
                    • plica Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 07:33
                      pewnie pojde. nie zebym miala jakies nadzieje. moze uslysze lekarska wersje "to se pani zwezi" - "to prosze nie jezdzic"
                • turzyca Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 01:24
                  pierwszalitera napisała:

                  Masz może skłonność do X? Wie
                  > le kobiet tak ma.

                  Taka ciekawostka - kobiety w wiekszosci maja fizjologicznego Xa. Bo popatrzmy na
                  przecietna kobiete i przecietnego mezczyzne. Kostki razem, kolana razem, lydki
                  prostopadle do ziemi. A potem u mezczyzn ta linia leci dalej tak samo, a u
                  kobiet? Jakos trzeba dojsc do tych szerokich bioder i stad fizjologicznie
                  koslawe nogi - naprawde bardzo rzadko trafia sie kobieta, ktora ma proste nogi,
                  takie jak mezczyzna. Ale ta "wada" jest norma. :)
                  Ale trafia sie tez prawdziwa koslawosc, ktora mozna w dosc prosty sposob
                  sprawdzic. Trzeba obejrzec od spodu jakies starsze buty - jesli obcasy sa starte
                  od tylu i od zewnatrz to wszystko jest ok, jesli obcasy sa starte tylko od tylu
                  to zaczyna nam "noga leciec", jesli obcasy sa zdarte bardziej od sroda to
                  prawdopodobnie mamy koslawe nogi.
                  Wszystkie te fascynujace informacje pochodza bodajze z ksiazki "mam zdrowe
                  stopy" lub innego opracowania na ten temat wydanego w latach 80. w Polsce -
                  stalo to u nas w biblioteczce, a ja swego czasu namietnie czytalam poradniki
                  medyczne (nie, nie jako hipochondryczka, tylko w ramach rozszerzania wiedzy,
                  strasznie mnie to fascynowalo, ale tez ostatecznie zniechecilo do medycyny -
                  niektore zdjecia to sie moga po nocy przysnic...)

                  • pierwszalitera Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 01:36
                    turzyca napisała:

                    > Taka ciekawostka - kobiety w wiekszosci maja fizjologicznego Xa.

                    To faktycznie jest norma, tylko, że u niektórych ten X jest większy niż u innych. Widać, to gdy wewnętrzna linia ud jest krótsza, zaczyna z wiekiem "falować" i czasem prowadzi to też do problemów z kolanem. Wewnętrzne mięśnie ud można wtedy ćwiczyć. :-)
                  • klymenystra Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 08:24
                    A ja mam raczej O :), buty od zawsze zdzieram bardziej na zewnatrz (ale nie
                    podwijam nozek, jak w dziecinstwie). I co na takie O nogi poradzic, he?
                  • scarlet_agta Re: BUP TBC sztangi body art i basen 05.11.08, 08:41
                    turzyca napisała:

                    > Ale trafia sie tez prawdziwa koslawosc, ktora mozna w dosc prosty sposob
                    > sprawdzic. Trzeba obejrzec od spodu jakies starsze buty - jesli obcasy sa starte
                    > od tylu i od zewnatrz to wszystko jest ok, jesli obcasy sa starte tylko od tylu
                    > to zaczyna nam "noga leciec", jesli obcasy sa zdarte bardziej od sroda to
                    > prawdopodobnie mamy koslawe nogi.

                    To w takim razie mnie lewa noga trochę "leci". Oba obcasy zdzieram i od tyłu i
                    od zewnątrz, ale lewy tylko trochę od zewnątrz, a przede wszystkim od tyłu.

                    A pisało w tych mądrych książkach jak temu zaradzić? Może znasz jakieś ćwiczenia?
          • maith Rower właśnie nie obciąża 08.11.08, 07:38
            Kiedy biegasz, to wszystko obciążasz dodatkowo swoim ciężarem z jednej i
            gwałtownym naciskiem z drugiej strony.

            A przy rowerze nie obciążasz tak kości ani stawów.
            Oczywiście nie mówię tu o jeździe wyczynowej (zjeżdżanie z gór, czy jazda
            długodystansowa z ciężkim bagażem)

            Nie wiem, co Ci jest w to kolano, może akurat coś masz tak popsute, że się nie
            zgra z rowerem i tyle, ale normalnie rower jest właśnie bardzo dobry.
        • yaga7 Re: BUP TBC sztangi body art i basen 03.11.08, 11:47
          Zgadzam się z tym, że rower na chore kolano jest ok.

          Mam chore kolana, na stepie wysiadam po paru sekundach, mam czasem problemy na
          schodach, ale na rowerku stacjonarnym mogę jeździć i nic się nie dzieje. Owszem,
          obciążenie nie jest duże, wiadomo, no ale kolana nie bolą :)

          Może to faktycznie zależy od tego, co z tym kolanem jest nie tak?
        • prostokvashino Re: rower na kolano 02.01.09, 22:38
          Potwierdzam, rower stacjonarny jest bardzo dobry na kolana. Ale sam nie
          wystarczy, żeby wyleczyć kontuzję. Bardziej przez mojego rehabilitanta
          (sportowego) był traktowany jako coś co rozrusza kolano po kontuzji i potem
          operacji.
          ALe ważne, żeby to był stacjonarny, żeby nie było ryzyka upoadku i mozłiwośc
          regulacji obciążenia
    • fraylla Latino dance 01.11.08, 01:10
      Chodziłam kiedyś przez pół roku i byłam zachwycona :) (potem musiałam niestety na jakiś czas przerwać - siły wyższe).
      Po pierwszych zajęciach odkryłam u siebie mięśnie, których istnienia w ogóle nie podejrzewałam ;)
      Potem było już tylko przyjemnie :)))
      Co najważniejsze: latino pozbawiło mnie wszelkiego tłuszczu z pleców.
      Niestety, znów się dziad przyplątał, więc ponownie się zapisałam się zapisałam.
      Pochodziłam w październiku całe dwa razy, teraz dorwała mnie angina :(.
      Polecam wszystkim gorąco :)))
      A przy okazji: która forumka chodzi na latino do Goszy? ;)
    • angella456 Pilates i taniec brzucha 01.11.08, 12:58
      Pilates IMHO jest świetny. Po pierwszych zajęciach wszystko mnie co prawda
      bolało, ale już po drugich czułam się jakbym wyszła z masażu. A potem było tylko
      lepiej;). Teraz ćwiczę w domu z DVD i mam wrażenie, że moje plecy są mi
      wdzięczne;). Nie wymaga dobrej kondycji ani wyćwiczonego ciała, dużo ćwiczeń
      wykonuje się na siedząco i na leżąco.

      A taniec brzucha - po pierwsze świetnie wpływa na brzuch (widziałam brzuch
      50-latki gdy zaczynała tańczyć i potem po 2 latach regularnych ćwiczeń - to
      działa, a nawet DZIAŁA!), po drugie ćwiczenie jest zabawą, po trzecie - tańcząc
      czuję, że moje ciało jest zgrabne, seksowne i atrakcyjne - i o to chodzi;)
    • klymenystra Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 01.11.08, 14:22
      Tancze od miesiaca i wiecie co? W talii mam 69, w biodrach 100 :D
      • the_mariska Re: Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 01.11.08, 14:25
        Ojojoj, już się boję jak bardzo mi talia przemigruje jak zacznę tańczyć. Bo już
        bez tego mam 70 w talii i 98 w biodrach... ;)
        • klymenystra Re: Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 01.11.08, 14:35
          Ale to ladnie wyglada :) Z bioderek staram sie jednak zrzucic, a w pasie mam
          ambicje na 65.
          A ostatnio na tb odkrylam miesnie w roznych dziwnych miejscach. I mam nadzieje,
          ze tam tez cos spadnie ;)
          • zarin Re: Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 02.11.08, 15:44
            I ja! Zaczęłam chodzić na taniec brzucha oczywiście pod wpływem lobby ;d.
            Zrezygnowałam na razie na jego rzecz z flamenco, które wymaga na wstępie trochę
            większych nakładów finansowych. Jak na razie sam taniec strasznie mi się podoba
            (ideologia już trochę mniej, z muzyką też bywa różnie, poza tym ogólnie orient
            to nie do końca mój klimat). Przerażające jest trochę izolowanie pojedynczych
            mięśni, ale frajda jest przy tym niesamowita.
            Btw. nie ukrywam, że jedną z moich motywacji były doniesienia o możliwości
            rozbudowania obwodu pod biustem ;d.
            • klymenystra Zarin 03.11.08, 22:25
              do ktorej szkoly chodzisz?
              Ja mam zamiar sie od stycznia, jesli kasa i terminy pozwala, na tribal zapisac :))))
              • zarin Re: Zarin 05.11.08, 22:31
                Sihir: www.sihir.pl/
                Nie mam żadnego porównania z innymi szkołami, ale na razie jestem po miesiącu
                kursu i jestem zadowolona, przedłużam karnet.
                Miałam dzisiaj pierwszy raz ósemki - chyba najprzyjemniejsza z rzeczy, jakie do
                tej pory były :).

                Jak mi się uda coś odłożyć (przede wszystkim na buty), to od przyszłego
                semestru/roku będę szukać szkoły flamenco.
                • klymenystra Re: Zarin 05.11.08, 23:07
                  O, widze, ze masz z Rosalia. Ona tez w mojej szkole uczy, ale nie mnie? Rosalia
                  jest dosyc chwalona, chociaz na forum o tb widzialam tez inne opinie. Chyba
                  zalezy, kto ma jakie oczekiwania. Ja lubie wiedziec duzo jak najszybciej i potem
                  sie doszkalac w domu - u Gosi tak jest wlasnie. Mam wrazenie, ze Rosalia ma
                  troszke wolniejsze tempo i mniejszy nacisk na technike. W kazdym razie nie
                  trafilas do bele kogo :))))
          • pierwszalitera Re: Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 03.11.08, 00:02
            Talia spada, trala, la, la. ;-) Mnie w ostatnich trzech latach tańca brzucha mimo przybrania na wadze spadło w talii o 5cm, a tyłek pojędrniał i ładnie się zaokrąglił. :-) Super. W wąskich, ołówkowych spódnicach wyglądam tak ostro jak jeszcze nigdy. A jestem w wieku tzw. przedmenopauzalnym i powinno być dokładnie odwrotnie. W każdym razie u moich starych koleżanek z liceum jest odwrotnie. ;-)
          • the_mariska Re: Be-lly-dance, be-lly-dane, belly-dance! 05.11.08, 14:55
            Choroba ciężka, ależ jestem głupia - zapisałam się na zajęcia przez internet i
            głupia zapomniałam sprawdzić kiedy startuje moja grupa. Zgodnie z pierwszym
            prawem Murphy'ego wystartowała oczywiście wczoraj, wskutek czego przepadły mi
            pierwsze zajęcia. A na kolejne muszę poczekać aż dwa tygodnie, z okazji świąt
            narodowych. Nosi mnie, ja chcę wreszcie tańczyć! :)
    • yaga7 Re: Aerobik ;) 01.11.08, 14:38
      Z racji chorych stawów, kręgosłupów, kolan i inszych u mnie odpada aerobik,
      skakanie, tańce brzucha i insze. Grzecznie chodzę na BPU i ćwiczenia
      wzmacniające brzuch i kręgosłup. No i siłownia :)
    • ewik-mysza Re: Aerobik ;) 01.11.08, 20:06
      ja chodze na tai chi, joge, czasem basen, taniec brzucha i aerobik
      (tbc, superline).
      ze starymi stanikami nie odwazyłam się w życiu pójść na aerobik, ale
      z trzymającym tango - ufff.. można!!
    • lawendowata Re: Aerobik ;) 03.11.08, 01:15
      Ja jeśli o aerobik chodzi jestem do kitu, zupełnie nie mogę się odnaleźć w tym
      kicaniu, więc zrezygnowałam... Na studiach zamiast aerobiku poszłam z koleżanką
      na judo w ramach WF ]:->
      • turzyca Re: Aerobik ;) 03.11.08, 18:15
        lawendowata napisała:

        > Ja jeśli o aerobik chodzi jestem do kitu, zupełnie nie mogę się odnaleźć w tym
        > kicaniu, więc zrezygnowałam... Na studiach zamiast aerobiku poszłam z koleżanką
        > na judo w ramach WF ]:->

        Niech no ja zgadne, studia na UW-u w kampusie glownym? Caly wf wyrobilam na
        judo, ale po rozwazaniu czy nie kontynuowac doszlam do wniosku, ze to jest
        jednak zbyt urazowy sport.

        A kicanie wychodzi mi chyba glownie dlatego, ze przez lata jezdzilam na kolonie,
        na ktorych dzieci angazowano ruchowo (a potem padalismy do lozeczek i nie
        mielismy sil na glupoty...) i wszystkie grupy dziewczece (a i niektore meskie,
        jak chcialy) mialy zajecia taneczne. Uczylysmy sie jakiegos ukladu
        choreograficznego i potem wystepowalysmy na kolonijnych imprezach. I nauczylam
        sie tam mnostwa elementow aerobikowych - na poczatku w bardzo wolnym tempie, a
        potem wielokrotnie powtorzone. Teraz na haslo moge zatanczyc dany krok nawet w
        nocy o polnocy wyrwana ze snu.


        Swoja droga jestem ciekawa, czy ktoras jeszcze z forumowiczek jezdzila na te
        kolonie. Firma byla w Warszawie calkiem popularna...
        • lawendowata Re: Aerobik ;) 03.11.08, 18:44
          Nie, SGGW. Było super, ja z kolei stwierdziłam że za mała i słaba jestem żeby to
          kontynuować... wykorzystanie siły przeciwnika, mhm, jak ten przeciwnik ma 2 m
          wzrostu... :D ale zabawa była przednia na judo i schudłam sporo i rozciągnęłam się.
          • turzyca Re: Aerobik ;) 03.11.08, 19:03
            Jak przeciwnik ma 2 metry wzrostu to sam z siebie znajduje sie w takim miejscu,
            ze mozna go porecznie rzucic, szczegolnie przez bark, nawet nie trzeba wlasnej
            sily za bardzo wkladac. ;] Ja osobiscie to uwielbialam, jak dwumetrowe chlopy
            nawet sie nie orientowaly, ze juz leca. A byly przekonane, ze takie kruszynki im
            nie dadza rady. ;->
    • zasi Re: Aerobik ;) 03.11.08, 12:18
      A ja to nie mogę się odnaleźć na tych zbiorowych wygibasach przed
      lustrem. Gubię się, męczę szybko i wogóle wyglądam jak piwonia :-)
      Bardziej mi pasuje Joga, Tai Chi - próbowałam, ale jakoś porzuciłam.
      Ostatnie moje odkrycie - kinezyterapia - to bardziej leczenie
      ruchem, ale traktuję to jako profilaktykę dla mojego kręgosłupa,
      który musi znieść 8-9 godz. dziennie budowy kapitalizmu przed
      komputerem. Niestety w formie zorganizowanej to tylko u ulubionego
      prowadzącego przez 2 tyg na wakacjach, ale od 2 miesięcy utrzymuję
      dyscyplinę i ćwiczę sama w domu. Oprócz tego lubię naturalne formy
      ruchu - pływanie (pływamy 9 miesięcy, to nam chyba zostaje :-)) i
      lekki jogging (taka pamiątka po przodkach co zwierzynę gonili, albo
      uciekali przed :-)) Belly dance też mi nie obcy, BTW jutro może
      spróbuję sił w warszawskiej Sheeshy, gdzie jedna ze szkół ma swoją
      imprezę z pokazami.
    • zooba Wodny aerobik!!! 04.11.08, 10:55
      Jest super - nie spocisz się a wysiłek jest i do tego muzyka :-) Fakt, dużo
      zależy od instruktorki, ale jak dotąd to najlepszy dla mnie sport.
      • plica Re: Wodny aerobik!!! 04.11.08, 22:39
        fajowskie. lubie takie uklady jak z tanca synchronicznego. ladne rzeczy mozna w wodzie zrobic :) ale spocic tez sie da :)
      • turzyca Re: Wodny aerobik!!! 05.11.08, 01:13
        A mnie do mnie on nie przemawia. Zdecydowanie wole basen z instruktorem, ktory z
        jednej strony poprawi styl (a to wazne, bo dzieki lepszemu stylowi plywa sie nie
        tylko duzo szybciej, ale tez lepiej wykorzystuje miesnie, obciazenie jest
        rownomierniejsze niz przy zlym stylu), a z drugiej strony narzuci porzadne tempo.
        Jakos po aerobiku w wodzie zawsze mialam wrazenie, ze strasznie malo sie
        zmeczylam. A cwiczylam bardzo uczciwie. Za to pol godziny treningu plywackiego
        wyraznie dawalo efekty.
        • plica Re: Wodny aerobik!!! 05.11.08, 07:36
          tak jak kolezanka wczesniej napisala - wazny jest instruktor :) aktualnie nie chodze na ten wodny aerobik, ale mam porownanie - 45 min zaawansowanego meczy mniej wiecej jak przeplyniecie 2 km.
          • turzyca Re: Wodny aerobik!!! 05.11.08, 12:25
            Musze sie z Toba zgodzic o tyle, ze 2 km zabka to faktycznie pikus. Ale 2 km
            delfinem z narzuconym tempem (to jest wazne) to juz mlocka.
            Albo po prostu trafialam na lepszych instruktorow plywania niz aerobiku, bo tych
            zaliczylam 2 roznych, wg opinii osob bardziej doswiadczonych, przynajmniej jeden
            byl znakomity. W porownaniu z plywaniem pod nadzorem bylo mocno lajtowo.
            • plica Re: Wodny aerobik!!! 05.11.08, 15:53
              no tak. nie sprecyzowalam. mialam na mysli 2 km normalnego plywania.
              czyli rozgrzewka, troche zmiennym, troche rece, troche nogi, troche
              na oddech, troche czasowek w tempie i troche na relaks.
              mimo, ze żabka to faktycznie mój styl jak trenowalam, to raczej
              plywam wszystkimi :)
              ale przyznam szczerze 2 km delfinem w tempie nie dam rady. jak
              potrafisz - szczerze gratuluje. moze bym dala rade przy zalozeniu,
              ze mnie ktos z basenu wyniesie, ten dystans i tym stylem, ale w
              płetwach :)
      • elrosa Re: Wodny aerobik!!! 12.11.08, 09:56
        o tak :) zapisałam się w ramach uczelnianego WF i jestem niesamowicie zadowolona :) świetna sprawa :)
        u nas polecano te zajęcia osobom z chorymi stawami lub nadwagą - jest nas całkiem sporo i żadna na trudność ćwiczeń nie narzeka, wręcz przeciwnie. Mi się nawet udało nieco schudnąć, choć nie zmieniłam jadłospisu (jestem za leniwa na liczenie kalorii, a do tej pory do ruszania się nie miałam motywacji) :)
    • czarna.czajka Saaamba 05.11.08, 08:47
      Ja zawsze będę się upierać że najlepsza jest samba! Na wszystko, nawet na sex;]
      • pierwszalitera Re: Saaamba 05.11.08, 11:57
        czarna.czajka napisała:

        > Ja zawsze będę się upierać że najlepsza jest samba! Na wszystko, nawet na sex;]

        Masz na myśli tak psychologicznie, w sensie luzująco-podkręcającym, czy faktycznie jakoś fizjologicznie? Bo taniec brzucha na przykład, angażuje autentycznie te partie ciała u kobiety, które trenowane podwyższają znacząco pewne fizyczne doznania. Ale samba jest chyba też taka "pupowo-biodrowa"? ;-)
        • czarna.czajka Re: Saaamba 05.11.08, 13:10
          Na sambę chodziłam 2 lata do Adrianny
          www.taniec.net/?sub=ekipa&sec=&id_instr=38
          teraz znowu będę i wprost nie mogę się doczekać. Mam na myśli... wszystko. Na
          psychikę wpływa genialnie, muzyka jest bardzo pobudzająca i dająca energię w TYM
          kierunku:) Samba dodatkowo bardzo poprawia dynamikę i koordynację ruchów jak to
          określiłaś pupowo-biodrowych.Pracują uda i pośladki, wszystkie mięśnie wokół
          talii, bardzo intensywnie. Nie trzeba ćwiczyć jakiejś "tajemniczej Zmysłowości"
          tylko radość ciała. Mam porównanie z salsą i tańcem brzucha, plus kurs na
          instruktora aerobiku i stąd moje twierdzenie. Samba zmienia podejście do ciała i
          właśnie seksualności. Nie można jej tańczyć dopóki człowiek nie przełamie
          własnego nawet małego tabu. Skutek sypialniany genialny.POLECAM.

          PS Przepraszam jak kogoś zgorszyłam:)
          • pierwszalitera Re: Saaamba 05.11.08, 15:56
            czarna.czajka napisała:

            Nie trzeba ćwiczyć jakiejś "tajemniczej Zmysłowości"
            > tylko radość ciała. Mam porównanie z salsą i tańcem brzucha, plus kurs na
            > instruktora aerobiku i stąd moje twierdzenie.

            Eeee, jaka tajemnicza zmysłowość? ;-) Może trafiłaś na taką "natchnioną" instruktorkę? ;-) Taniec brzucha to z założenia afirmacja kobiecości i kobiecego ciała, nie ma wiele wspólnego z seksualną animacją. Początkowo tańczyły to kobiety tylko dla siebie, taniec miał też charakter kultowy i nie był przeznaczony dla męskiego oka. Każda kobiety znajdzie więc w tańcu brzucha coś dla siebie, nawet ta, która nie chce od razu epatować agresywną erotyką. Taniec brzucha to też rytm, koordynacja, radość z fizycznego wysiłku i na pewno zmienia podejście do swojego ciała. Uczy pewnej naturalności i samoakceptacji. Na moim kursie jest zawsze pełno śmiechu i zabawy, bo czujemy się tam jak normalne kobiety, z brzuchami, z tyłkami i biustem, a nie jak wystylizowane na sztuczną zmysłowość rusałki z okładek magazynów. ;-) Moim zdaniem jeżeli kobieta, czuje się w swoim ciele dobrze, to erotyka bierze się sama z siebie i nie trzeba już niczego ćwiczyć. ;-)
            • czarna.czajka Re: Saaamba 05.11.08, 16:01
              Ależ ja tego nie neguje, chodziłam przez 3 semestry na taniec brzucha, po prostu
              bardziej odpowiada mi żywiołowa samba:)
              • pierwszalitera Re: Saaamba 05.11.08, 16:20
                Pewno, wiele zależy od osobistego temperamentu i predyspozycji. A czsem i przypadku. Gdybym miała zdrowe kolano, to może i sambą bym się zainteresowała, bo południowo-amerykańksie rytmy są fajne. Nie jestem jednak aż tak ortodoksyjna, tańczę taniec brzucha też do muzyki hip-hopowej, a zdarza się nawet, że do mocnego rocka. Najważniejsze, by rytm pasował. Nie robię więc z tego orientalnej filozofii. ;-)
                • pierwszalitera Re: Saaamba 05.11.08, 16:28
                  I jeszcze coś do żywiołowości. Muzyka orientalna jest bardzo żywiołowa. Wiele współczesnych muzyków łączy też w niej elementy południowo-amerykańskie. Na przykład znany egipski muzyk jazzowy Hossam Ramzy. Takie drum solo w jego wykonaniu, to euforia rytmu. ;-)
                  • schaetzchen Re: Saaamba 05.11.08, 20:26
                    Ja tam lubię rower, ale nie należę do twardzieli jeżdżących okrągły
                    rok ;) I to jest (obok długich spacerów) właściwie jedyna forma
                    ruchu, której jestem wierna.

                    Uwielbia(ła)m pływać, ale tę moją miłość skutecznie przygłuszyło
                    obrzydzenie przed wejściem do basenu w którym nie-wiadomo-co-pływa.
                    Próbowałam biegać, ale niestety nie zostałam wyposażona w kondycję.
                    Przebiegam jeden stadion i umieram. Następny idę, potem biegnę,
                    znowu idę (wyczytalam na mądrej stronie bieganie.pl że tak trzeba) -
                    ale znudziło mi się to. W kółko, jak chomik. A poza stadionem nie
                    będę biegać, bo na betonie niezdrowo.
                    Kiedyś chodziłam na jogę, to było to - ale znowu przegoniły mnie z
                    tamtąd dzikie tłumy. Nie lubiłam kiedy przy robieniu Wojownika ktoś
                    wsadzał mi stopę w oko.
                    Nie ma co, wysportowana jestem! ;)
                    • schaetzchen Re: Saaamba 05.11.08, 20:27
                      Aaaaa, zapomnialam! Biegówki! Zimą jak jest śnieg grasuję w Lesie
                      Kabackim :)
                      • turzyca Biegowki 07.11.08, 17:44
                        Biegowki to ja kocham miloscia wielka i niestety nieodwzajemniona, bo zazwyczaj
                        glupi snieg lezy nie wtedy, kiedy ja moge biegac. A w obecnej okolicy to sniegu
                        w ogole nie mam, wiec biegowki stoja smetnie w Warszawie. Moze w okolicach Swiat
                        bedzie choc troche sniegu, to bym sie z raz przeleciala.

                        Nie, no... pomyslalam o biegowkach i w od razu musze sie usmiechac i oddawac
                        slodkim marzeniom. To jest taki fajny sport, swieze powietrze, piekne
                        krajobrazy, biegnie sie leciutko, nie to co bez nart, i tylko na koniec czlowiek
                        odkrywa, ze wcale nie zmarzl, bo pod kurtka to jest zupelnie mokry. Uwielbiam!
                    • pierwszalitera Re: Saaamba 05.11.08, 22:21
                      schaetzchen napisała:

                      Kiedyś chodziłam na jogę, to było to - ale znowu przegoniły mnie z
                      > tamtąd dzikie tłumy. Nie lubiłam kiedy przy robieniu Wojownika ktoś
                      > wsadzał mi stopę w oko.

                      Joga też nie dla mnie. Cały czas myślałam przy niej tylko, co będę gotowała na kolację, co muszę po drodze do domu jeszcze kupić i czy na pewno włączyłam rano zmywarkę, bo inaczej nie będzie czystego talerza na jedzenie. ;-) A całkowicie z kursu wygoniła mnie babka, która w czasie upałów nosiła naprawdę odpychający zapach na sobie i wybierała zawsze matę koło mnie. ;-)
            • klymenystra Re: Saaamba 05.11.08, 21:24
              Wiele zmyslowosci w moich dzisiejszych obrotach nie bylo:p Nie nadaje sie na
              derwisza :)
              Nie spodziewalam sie, ze zwykle przejscia (np to na planie osemki) moga byc tak
              trudne. A juz krecenie calym cialem i jednoczesnie glowa, ale tak, zeby glowa
              krecila sie wolniej mnie przerasta.
              Chyba jednak wole tribal, tam sie kroczy, a nie pomyka ;))
    • 987ania Re: Aerobik ;) 07.11.08, 10:37
      taniec brzucha mi nie przypadł do gustu ale uwielbiam zajęcia z takimi wielkimi
      piłkami no i nieśmiertelny ABS
    • jolina3 Taniec brzucha 07.11.08, 16:38
      A ja się właśnie zapisałam i jestem po pierwszych zajęciach.
      Wszystko ok, lubię ten klimat i muzykę połączoną z ruchem.
      Tylko mam straszny problem, bo tam trzeba będzie..... trząść
      biustem :)))
      A ja jakoś tak niekoniecznie lubię.... :(
      Ale cóż, mam nadzieję że akceptacja swojego ciała i radość przyjdą z
      czasem.

      PS. Na razie wyglądałam jak pijana kaczka, a nie jak kobieta
      świadoma swoich zalet ;), ale pierwsze koty za płoty!
      • klymenystra Re: Taniec brzucha 07.11.08, 17:14
        Nie trzesiesz biustem, tylko ramionami, jak masz dobry stanik, to piersi ruszaja
        sie bardzo niewiele :)
        • pierwszalitera Re: Taniec brzucha 07.11.08, 17:20
          Święto prowda! ;-)
          • jolina3 Re: Taniec brzucha 08.11.08, 00:18
            :)))
            Teoretycznie to ja to wiem, że trzęsie się ramionami.
            Ale co z tego?
            Niekoniecznie to lubię i niekoniecznie mi to wychodzi.
            :)))
            • maith Re: Taniec brzucha 08.11.08, 08:04
              Można mieć zahamowania jeszcze z czasów złego stanika, ale po odkryciu, że ten
              ruch wcale nie polega na machaniu biustem (to efekt początkowy, jak jeszcze
              zupełnie nie łapiesz właściwego ruchu) no więc po odkryciu, że wcale nie musisz
              nim machać, ten ruch jest naprawdę fajny. Uświadom sobie tylko, że ruch jest w
              ramionach, nic nie robisz biustem, nie trzęsiesz nim.
              Jest jeszcze podrzut biustu (w rzeczywistości ruch kręgosłupem :))

              Co do problemów psychologicznych przy poruszaniu tą częścią ciała, to
              zauważyłam, że albo blokują się biuściaste dziewczyny w źle dobranych stanikach
              (czy świeżo po zmianie) i wtedy małobiuściaste tańczą bez problemu. Albo jak
              biuściaste są dobrze ostanikowane i od razu zaczynają śmigać, to małobiuściaste
              dla odmiany wytwarzają sobie sztuczny problem, że "do tego ruchu to pewnie
              trzeba mieć więcej biustu". Jak widać w obu przypadkach problem siedzi głównie w
              głowie.
              • klymenystra Re: Taniec brzucha 08.11.08, 11:06
                Ja sie wcale nie dziwie, ze zle ostanikowane sa zablokowane. Jest u nas kilka
                takich z pokaznym biustem i-niestety- wyglada to niedladnie :( A poza tym,
                zastanawiam sie, czy ich to nie boli. MAlobiusciaste dziewczyny w zlych
                stanikach albo i bez tez sa- ech....Przeciez w ten sposob mozna tylko zrobic
                jeszcze wieksza krzywde piersiom :((
                • pierwszalitera Re: Taniec brzucha 08.11.08, 12:11
                  klymenystra napisała:

                  > Ja sie wcale nie dziwie, ze zle ostanikowane sa zablokowane. Jest u nas kilka
                  > takich z pokaznym biustem i-niestety- wyglada to niedladnie :( A poza tym,
                  > zastanawiam sie, czy ich to nie boli.

                  Oj boli, boli. U mojej instruktorki, kobiety bardzo krągłej, z wielkim biustem, rozpoznaję bezproblemowo stan pms-owy. I wcale nie po złym humorze, tylko przy każdym maluczkim podskoku chwyta się podtrzymująco za biust. Dla mojego usprawiedliwienia: próbowałam uświecieć, ale dziewczyny mnie wyśmiały. Należę w naszej grupie raczej do szczuplejszych i mój biust jest tam też raczej mniejszy, więc podobno nie wiem o czym mówię. A jak mówię, że noszę miseczkę E (70E), to pukają się w głowę. ;-)
                  • turzyca Re: Taniec brzucha 09.11.08, 17:02
                    Bo to sie zalatwia inaczej. Staje sie na srodku i mowi sie, ze jest takie fajne
                    babskie forum, z super atmosfera, gdzie mozna sie nauczyc, jak sobie prawidlowo
                    dobrac stanik - bo niestety na paniach sprzedawczyniach nie mozna polegac, one
                    nie umieja dobrac rozmiaru, o czym swiadcza badania mowiace, ze nawet 90% kobiet
                    nosi zle dobrane staniki. Ale to nie jest trudne i mozna sie tego samemu
                    nauczyc, a warto bo dobrze dobrany stanik jest wygodniejszy od zle dobranego
                    stanika i sie nie przesuwa podczas cwiczen (akurat to warto powiedziec, bo ten
                    problem dotyczy obydwu grup). I tu sie rozdaje wizytowki forum. :)
                    Wyprobowalam, dziala. :)
                    • pierwszalitera Re: Taniec brzucha 09.11.08, 17:16
                      Pewnie, gdyby to było w Polsce, to nie byłoby problemu. ;-) A niemieckie forum było akurat w stanie zalążkowym i nie było do czego odsyłać. ;-) A teraz, to ja je kicham, chociaż jedna potem nawet zapytała co z tymi stanikami i czy nie możnaby coś u niej poprawić. Akurat ta, taka atletyczno wysportowana z mniejszym, jędrnym biustem, miała stanik jeszcze względnie dobry na sobie. Poradziłam tylko przy następnym zakupie obwód o oczko mniejszy z większą miseczkę o dwie, może trzy literki i myślę, że będzie grało. No coż, te z biustem na brzuchu nie miały żadnej świadomości problemu. ;-)
                      • turzyca Re: Taniec brzucha 09.11.08, 18:17
                        U mnie to akcja cykliczna. Dbam o wlasna psychike, a te trzesace sie biusty na
                        mnie zle dzialaja.
                    • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 09.11.08, 18:46
                      turzyca napisała:

                      > I tu sie rozdaje wizytowki forum. :)

                      I przypomniałaś mi, że mam wydrukowane, ale jeszcze nie pocięte wizytówki Lobby. ;)
                  • madzioreck Re: Taniec brzucha 09.11.08, 18:25
                    Może ja się zapiszę i polobbuję? Mnie z moim 32J nikt nie powie, że nie wiem, o
                    czym mówię :D
              • pierwszalitera Re: Taniec brzucha 08.11.08, 13:45
                maith napisała:

                Jest jeszcze podrzut biustu (w rzeczywistości ruch kręgosłupem :))

                Tylko taka mała poprawka, bo jestem pewna, że wykonujesz ten ruch prawidłowo, a z tym kręgosłupem to tylko tak obrazowo, ale podrzucanie i unoszeniu biustu wykonuje się nie z kręgosłupa, a rozciągając górne mięśnie brzucha, pomagając sobie tymi na plecach. Piszę to dlatego, by ktoś, kto tańca brzucha nie próbował, a ma skoliozę, czy podobne problemy, nie myślał, że kręgosłup mógłby przy tym ucierpieć. Taniec orientalny ma to do siebie, że nie przewiduje żadnych niefizjologicznych ruchów i przy problemach z plecami nawet pomaga. W przeciwieństwie do wielu tańców nowoczesnych. W takich latynoamerykańskich łamańcach na przykład, wykonuje się wiele skrętów, przy wyprostowanej nodze i sztywnym biodrze, na obcasach na dodatek, co prowadzić może do urazów kolan i właśnie pleców.
                • klymenystra Re: Taniec brzucha 08.11.08, 13:55
                  Wlasnie tak mi sie wydawalo, ale nie chcialam pisac, bo sie nie znam. Nasza
                  instruktorka mowi na to "centrum", podobno w pilatesie tez sie to tak nazywa.
                  Co do problemow z plecami, to racja. Czesto cierpialam na bole w odcinku
                  ledzwiowym, teraz duzo mniej, a jak juz bol dopadnie, to chowam miednice i mija :)
                  • joankb Re: Taniec brzucha 09.11.08, 03:24
                    Klymenystra - gdzie chodzisz? Krakowianki - gdzie chodzicie? Szukam grupy
                    początkującej, w tygodniu nie wcześniej niż o 19-tej albo w soboty. Poratujcie
                    jakim namiarem.
                    Ta szkoła, do której chodzi zarin ma coś w sobotę, ale pewnie już dawno ruszyło,
                    wie ktoś kiedy ruszy następna grupa?
                    • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 09.11.08, 12:02
                      Krakowskie szkoły, które na pewno mają w swojej ofercie taniec brzucha to:

                      Rasha: www.rasha.hostingpro.pl/taniecarabski.htm
                      Nova: www.novaszkolatanca.pl/krakow/
                      Ananday: ananday.pl/
                      Sihir: www.sihir.pl/
                      Strefa Ruchu: strefaruchu.com.pl/
                      Almoraima: www.almoraima.pl/index.html
                      Akademia Tańca: naukatanca.com/
                      zajęcia w klubie Prozak: www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1314

                      Myślę, że znajdziesz coś dla siebie :)
                      • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 19.11.08, 07:55
                        Kolejne miejsca, w których są zajęcia w Krakowie :)

                        www.danceglobe.pl/stomach.html
                        www.dancecenter.qatto.pl/
                        • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 28.11.08, 19:09
                          Znalazłam jeszcze jedno miejsce w Krakowie z zajęciami z tańca brzucha:
                          www.fitstyl.pl/
                      • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 02.01.09, 21:36
                        Natknęłam się na nowe oferty dla Krakowianek.
                        * Nowohuckie Centrum Kultury: www.nck.krakow.pl/kursy/tanca/taniecbrzucha.htm
                        Trwa nabór do grup rozpoczynających się 7 stycznia. Atrakcyjna cenowo
                        alternatywa dla mieszkanek Nowej Huty!

                        * W dopiero otwierającym się fitness klubie w Galerii Kazimierz zajęcia o nazwie
                        "arabic dance" prowadzone przez Wesama. Prawdopodobnie chodzi po prostu o taniec
                        brzucha. Przypuszczam też, że to ten sam Wesam, który w tamtym roku uczył w
                        Novej (to on brał udzał w, chyba drugiej edycji, You Can Dance) -
                        www.wesam.pl/
                        • scarlet_agta Re: Taniec brzucha 02.01.09, 21:37
                          > * W dopiero otwierającym się fitness klubie w Galerii Kazimierz zajęcia o nazwie
                          > "arabic dance" prowadzone przez Wesama. Prawdopodobnie chodzi po prostu o taniec
                          > brzucha. Przypuszczam też, że to ten sam Wesam, który w tamtym roku uczył w
                          > Novej (to on brał udzał w, chyba drugiej edycji, You Can Dance) -
                          > www.wesam.pl/

                          Zapomniałam o linku: purepoland.com/cracow/schedule.php
                      • sihir Re: Taniec brzucha 02.09.09, 15:22
                        Ruszyły już zapisy na nowy sezon do Studia Tańca Sihir
                        serdecznie zapraszamy na nowe kursy, kontynuacje, nowe zajęcia.
                        Zapraszamy również na chwilę relaksu- czyli koncert mis i gongów tybetańskich-
                        już 13 września.

                        Zapraszam na www.sihir.pl

                        Roztańczone pozdrowienia!
                        Rosalia
                        Sihir- bo taniec to magia
                      • scarlet_agta Nowa szkoła tańca orientalnego w Krakowie 03.01.10, 21:02
                        Wrzucam tu informację, bo może akurat się komuś przyda. :)

                        Właśnie otwiera się nowa szkoła tańca orientalnego, zlokalizowana tuż obok
                        Dworca Głównego (ul. Lubicz 9). Będą się tam odbywały zajęcia z klasycznego
                        tańca orientalnego, ATSu oraz tribal fusion, które prowadzić będzie Yolanda
                        (Jolanta Sejfried).

                        Więcej informacji (grafik, cennik, kontakt, informacje o instruktorce) tu:
                        www.belly-dance.pl/forum/showpost.php?p=97022&postcount=1
                        Bardzo polecam! Instruktorka jest świetna, szkoła (lokalizacja i wystrój) też.

                        PS. W tym samym miejscu prowadzone są także zajęcia capoeiry.
                    • zarin Re: Taniec brzucha 09.11.08, 12:03
                      Teraz u nas rusza nowy kurs, ale w środy o 17.
                      Od 16. listopada będzie też nowy kurs w Ananday, w niedziele:
                      ananday.pl/brzuch.htm
                    • klymenystra Re: Taniec brzucha 09.11.08, 12:35
                      Ja jestem u Gosi w Ananday, od stycznia chce sie jeszcze do Rosalii zapisac.
                      Teraz raczej nic nie znajdziesz, chyba ze na Raclawickiej (tez Ananday), tam
                      niedawno ruszyli, wlasnie w soboty. Zadzwon moze i sie dowiedz. A jak nie teraz,
                      to od stycznia albo lutego na pewno gdzies utworza grupe.
                • maith Re: Taniec brzucha 09.11.08, 21:02
                  pierwszalitera napisała:
                  > z tym kręgosłupem to tylko tak obrazowo, ale podrzucanie i
                  > unoszeniu biustu wykonuje się nie z kręgosłupa, a rozciągając
                  > górne mięśnie brzucha, pomagając sobie tymi na plecach.

                  Zgadza się, ja mam ostatnio nawet wrażenie, że ten ruch wychodzi z przepony.
                  Tak, tak, żadnego szarpania kręgosłupem :)
              • jolina3 Re: Taniec brzucha 13.11.08, 14:51
                Zgadza się. Problem siedzi przede wszystkim w głowie. I jestem tego
                świadoma :))
                Dlatego spokojnie i bez spięcia staram się poprawnie wykonywać
                wszystkie ruchy. Wiem, że w końcu mi wyjdzie. I wiem, że w końcu
                będę dumna ze swojej figury :))

                Generalnie taniec brzucha jest bardzo fajny. Chyba zaczynam go
                lubić :))

                A tak na marginesie, to tak jak wszystkie dziewczyny z Lobby,
                przyglądam się kobiecym biustom. I czasami naprawdę widok jest
                okropny. Wiem, że jeżeli poczuję się trochę pewniej w temacie
                stanikowym, zaczne "nawracać", ale w sensie udzielenia pomocy :).
    • zooba Szukam odpowiednika A6W na pośladki 15.11.08, 18:55
      i uda - czy istnieje takie coś i czy znacie super efektywne ćwiczenia na te
      części ciała?
      • plica Re: Szukam odpowiednika A6W na pośladki 16.11.08, 16:31
        tak. chodze na BUP raz w tygodniu. glownie zajecia z tasmami, tubingiem, na lezaco i na stojąco. efekty swietne. tyłek podnosci się o piętro do góry. czesc z cwiczen pokrywa sie np. z tymi: www.szczuplej.pl/330/cwiczenia-na-biodra-i-posladki-oraz-uda-i-nogi/
        np. wykroki, unoszenie nogi w pozycji na kolanach podpartej rekami itd.
        u siebie efekty widzialam gdzies po 3 miesiacach regularnego cwiczenia. wazna jest systematycznosc, przykladanie sie do wykonywanych cwiczen, no i tutaj jest potrzebne chyba wiecej powtorzen, czy intensywnosci cwiczen. tylek to strasznie mocny miesien :)
        a kolej na uda - dobre efekty daje plywanie z deską, cwiczenia podobne do tych jakie wykonuje sie przez wyjazdem na narty i juz wyzej wymieniony BUP
    • kaga9 to teraz ja- POMOCY! 02.01.09, 23:53
      Po 30tce siadła mi na amen przemiana materii. Jem mniej niż 2 lata temu, a w
      ciągu tychże 2 lat ni stąd, ni zowąd przytyłam 12 kilo- nigdy wcześniej mi się
      tak gwałtowne przyrosty nie zdarzały:( Jestem tym kompletnie zdołowana, kwestie
      zdrowotne wyjaśniłam z lekarzem-nic, to tylko wiek. Przede wszystkim poszukuję
      więc formy aktywności, która spowoduje spadek wagi. Otłuściłam się równo od góry
      do kolan, łydki pozostały mi wierne. Ja mam budowę wiolonczeli, ale z brzuchem a
      la jabłko. Okropnie wystaje. Kondycja beznadziejna, zadyszki dostaję już od
      szybkiego marszu, nie daj Boże zimą grubo ubrana, porażka. Przez ostatnie lata
      miałam kilka zrywów aerobikowych, ale kończyły się wraz z nastaniem wakacji i
      przerwą w zajęciach. Niestety, jestem dość leniwa, typ słomianego zapału. Nie
      umiem pływać, mam lęk przed wodą. Na zajęciach tanecznych się gubię, mam
      kiepskie poczucie rytmu, przy tym jestem... cóż, może nie ślimaczo powolna, ale
      wytrzymałościowo zawsze byłam słabsza niż inni i to też widać. Szybko się
      zniechęcam, samodzielne ćwiczenia odpadają, jestem niezdyscyplinowana. Poproszę
      o radę- czego mam spróbować?- i kopa na zachętę. Mocnego;))) Z góry dzięki.
      • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 09:08
        Tak na prawdę, to każdy ruch pomaga zrzucić kilogramy. A tym bardziej łatweiej
        widać efekty na początku, jeśli tych kilogramów przybyło dużo.
        Mi się wydaje, ze powinnaś poszukać takiego rodzaju ruchu, któy polubisz, bo
        inaczej to będzie właśnie słomiany zapał i nici z figury.
        A i odradzam teraz bieganie, za dużo krzywdy mozna zrobić sobie, a najbardziej
        kolanom. Jeśli uważasz, że polubisz biegać, to zacznij, jak zrzucisz większą
        część tych 12 kg. Najbezpieczniej było by zacząć od basenu, bo woda odciąża
        stawy, ale też jeśli tego nie polubisz, to pójdziesz parę razy a potem nie
        będziesz mogła się zmotywować.Zresztą pisałaś, ze boisz się wody. Ja też, ale z
        deską pływałam - wtedy pracują nogi i też nieźle męczysz się. Z czasem byś się
        oswoiła i coraz mniej się bała. Wybierałam takie godziny, gdy było mnie ludzi na
        basenie, wtedy nie miałam aż tak panicznego strachu, że utonę:), bo nikt nie
        przeszkadzał i mogłam płynąć w swoim tempie.
        Ale nie polubiłam się z basenem, ani z bieganiem. Te czynności mnie nudzą.Ale za
        to mam inne zboczenie: od dawna znalazłam coś, co mnie samo ciągnie i nigdy nie
        było problemu ze zmobilizowaniem się, nie było nawet mowy o takim zjawisku.
        Po-prostu byłam an wszystkich praktycznie zajęciach i chciałam jeszcze:)
        • kaga9 Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 14:23
          Dzięki za odzew, Prostokvashino:) Hm...bieganie nie byłoby złe (choć raczej
          nudne), ale ktoś wcześniej odradzał jogging na asfalcie/ chodniku, a ja mam do
          dyspozycji w okolicy tylko je...
          Pływanie. Muszę się pozytywnie nastawić, bo a) wstydzę się, b) nie umiem pływać,
          c) musiałabym jeździć na basen w godzinach "ekstremalnych" (żeby było jak
          najmniej ludzi, zwłaszcza śmigającej młodzieży), d) musiałabym kupić sobie
          kostium kąpielowy. Ale tu z kolei mogłabym wciągnąć do zabawy męża, a to byłaby
          spora motywacja.

          A pochwalisz się, co stało się Twoim "zboczeniem"?:)
          • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 16:29
            Tym bardziej jak możesz wciągnąć w to męża, to naprawdę polecam ci spróbować
            basen. A wstydzenie się olej. Bo jak będziesz się wstydzić siebie i bała się
            wyjść do ludzi, to nie ruszysz na żadne zajęcia, a jak nie ruszysz się, to nie
            zrzucisz tych kg i przez to nadal będziesz się wstydzić. Zamknięte kółko.
            Widzisz, że to jest bez sensu:)
            Ja jak byłam mała, w podstawówce chodziłam do baletówki. Pół dnia w szkole, pół
            dnia w baletówce. Nie było to oczywiście super-poziom, do Zakharovej mi naprawdę
            nawet w szczycie mojej formy było daleko. Ale potem z powodu nauki i
            przeprowadzek, zapomniałam jakie to było dla mnie ważne i jaką frajdę przynosiło.
            Chodze teraz do studia baletowego. Generalnie grupę początkującą mogę polecić
            spokojnie wszystkim, krzywdy sobie nie zrobicie, przy sumiennej pracy daje spore
            efekty, ALE dla wielu osób te zajęcia mogą wydawać się nudne. Dlatego nie
            reklamuję tego rodzaju zajęć.
            A skoro znów odnalazłam coś, dla czego gotowa jestem stracić głowę, to nie
            widziałam sensu, po co mam robić coś, co mi nie przynosi aż takiej frajdy,
            zadowalać się półśrodkami. Dlatego niezbyt chciało mi się chodzić na basen. No a
            biegania po-prostu nie lubię. Aerobik tez porzuciłam, mimo że miałam nawet
            uprawnienia instruktorskie (coż nawet niezła ze mnie instruktorka była). A na
            basen chodizłam w dzikich godzinach, dlatego, że jak jest dużo ludzi, oni różnie
            pływają i często powstają takie "fale", któe na ciebie trafiają. A ja mam taki
            dizwny paniczny strach przed zachłyśnięciem się. Dlatego wolałam jak najmniej ludzi.
          • zooba Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 17:39
            Ja nie umiem też pływać, mam stracha przed wodą, a do tego nie powinnam uprawiać
            żadnych sportów, przy których się człowiek poci (serio) i niewiele mi do wyboru
            zostaje form aktywności - w zeszłym roku chodziłam na aquarebic:
            - jesteś w pasie z gąbki - nie dasz rady utonąć
            - nie spocisz się (dla mnie super ważne)
            - nie widać jak ci ciało podskakuje, zwisa itp.
            - na zajęcia chodzą kobiety w bardzo różnym przedziale wiekowym i o naprawdę
            solidnej tuszy, więc nie ma obciachu
            Tak bardzo mi się te zajęcia podobały, że oswojona już bardziej z wodą poszłam w
            tym roku na naukę pływania - jestem z siebie bardzo dumna :-)
            I jeszcze jedno - wycisk jest solidny.
          • kaga9 Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 19:45
            Prostokvashino, no, no, zaimponowałaś mi. Akurat balet leży całkowicie poza moim
            zasięgiem (waga, wdzięk;P), gratuluję i podziwiam- przede wszystkim tego, że
            znalazłaś coś co Cię kręci:)

            Zooba- brzmi nieźle, nie wiem tylko, czy w moim znakomitym mieście jest aqua
            aerobic...Tak czy inaczej, poszukam, wycisk interesuje mnie w najwyższym
            stopniu, bo już mam siebie dość;/ Tobie gratuluję przełamania strachu przed wodą!
            • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 22:24
              Właśnie w tym jest sęk, Nie ważne Co dokładnie, ważne żeby cię to kręciło. I
              wtedy na pewno się uda bez problemu, nawet nei zauważysz, jak te kg zlecą.
              No uwierz mi, ze przez te 10 lat przerwy niczym nie przypominałam
              baletnicę:)Sięgałam przez chwilę rozmiaru 40:) Dopadł mnie syndrom sportowca na
              emeryturze:)) Także przesada w każdą stronę jednak nie jest wskazana.
              Życzę owocnych i ciekawych poszukiwań. Trzymam kciuki.
              • kaga9 Re: to teraz ja- POMOCY! 03.01.09, 23:23
                Ogromne dzięki za wsparcie:)))
              • certain_whatsit Re: to teraz ja- POMOCY! 05.01.09, 14:48
                Prostokvashino, możesz napisać o tym balecie coś więcej? Strasznie
                mnie to kręci i szukam czegoś takiego w moim mieście, ale tutaj
                wszystkie szkoły przyjmują tylko dzieci albo młodzież :/
                • scarlet_agta Re: to teraz ja- POMOCY! 07.01.09, 13:50
                  Ja widziałam oferty baletu dla dorosłych w Krakowie (NCK) i w Katowicach (Nova).
                  Ale widziałam przypadkiem, specjalnie nie szukałam, więc pewnie jest więcej
                  takich ofert.
                • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 08.01.09, 09:54
                  Ja jestem z Warszawy. Tutaj przy szkole baletowej jest wieczorowe studio
                  baletowe. www.taniecstudio.pl
                  Są tez u Egurrola w soboty zajęcia z klasyki, ale tam drożej i nie to, nie ma
                  tego smaku. Nie ma to jak zajęcia z akompaniatorem:)
                  Nie wiem z którego miasta jesteś, ale w wielu dużych miastach są szkoły baletowe
                  albo studia i tam zorientuj się o zajęcia dla dorosłych.
                  Poszukaj w googlach:) Sprawdz na stronie taneczni.pl tam jest dużo informacji o
                  różnych szkołach tańca.
                  • certain_whatsit Re: to teraz ja- POMOCY! 09.01.09, 14:03
                    Tak, dzięki, już zdążyłam znaleźć :) Okazuje się, że właśnie
                    powstała u nas nowa, wypasiona szkoła tańca, w której może
                    poprowadzą balet dla dorosłych, jak będą chętni. Twój post natchnął
                    mnie do głębszych poszukiwań i udało się. A parę miesięcy temu
                    jeszcze była posucha.

                    Ikonosfera baletu przemawia do mnie bardziej niż tak zachwalany
                    tutaj bellydance ;) Zobaczymy, czy się przemogę, bo nie ukrywam, że
                    trochę się wstydzę - jestem raczej typ sportowo-wyczynowy - po
                    licznych kontuzjach - a nie wiotka tancerka, ale popracuję nad tym :D

                    Jeszcze tak zapytam - jaki masz strój i buty? Jak wyglądają zajęcia
                    u Ciebie? Czy tworzą logiczny, "chronologiczny" ciąg i na każdych
                    zajęciach poznajecie coś nowego, czy raczej powtarzacie te same
                    ruchy w nowych układach (jak na aerobiku)? Chciałabym, ale się
                    boję ;) i stąd ta dociekliwość...
                    • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 09.01.09, 17:51
                      Na zajęcia najwygodniej kupić baletki, one zazwyczaj kosztują od 20-30zł i
                      więcej za jakieś sancha albo grishko. Ale nei opłaca się w drogie inwestować,
                      nie będizesz miała aż tyle zajęć.
                      Najlepiej jakieś obcisłe ciuchy, ja chodze (jak było cieplej) leginsy, na to
                      spodenki i koszulkę w miarę przylegającą. Chodzi o to, że musisz widzieć całe
                      swoje ciało, czy poprawnie wykonujesz ruch. T-shirt i luźne spodnie zamazują.

                      O zajęciach napisze później. Poszukam może jakichś filmików.
                      • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 09.01.09, 23:21
                        A zajęcia będą mniej-więcej wyglądały podobnie.
                        www.youtube.com/watch?v=kbemMIk-sFo&feature=related
                        Nie spodziewaj się, że będziecie mieli jakieś układy jako układy (chociaż te
                        ćwiczenia przy drążku można uznać za mini układy w ustalonej konwencji). Taniec
                        klasyczny - to jest jedyny chyba styl, który wymaga min 5 lat nauki podstaw
                        (intensywnej nauki), żeby móc zatańczyć jakiś układ.
                        Obcisłe ciuchy na zajęciach są ważne dlatego, ze cokolwiek robisz, musisz być
                        napięta jak struna, w luźnych ciuchach nie widać czy masz wciągnięte kolana czy
                        poluzowane.
                        Niektórym może wydawać się to nudne. Ale dla mnie najlepsze na świecie:) I przy
                        okazji tak modeluje sylwetkę, ze hej. Mi z bioder niestety cały czas leci, już
                        mam 90 (a miałam 96, a jeszcze ze 2-3 tygodnie temu 92) i chyba muszę wszystkie
                        gacie wymienić, bo mi latają:(((
                        Życzę, żeby grupa jednak się utworzyła.
                        Bletki jak byś nie mogła nigdzie znaleźć, tu są
                        www.baletki.com.pl/?site=cennik
                        Te zwykłe.
                        • certain_whatsit Re: to teraz ja- POMOCY! 10.01.09, 10:37
                          Strasznie Ci dziękuję za rady i dobre słowo :)
                          Dla mnie to też wcale nie nudne, tylko jakieś takie...
                          hipnotyzujące, fascynujące, no piękne po prostu.

                          Znalazłam też taki filmik z zajęciami dla początkujących dorosłych
                          www.tinyurl.pl/?HBrc0Ayk może komuś się przyda. Tutaj
                          bardziej przypomina to aerobik, dziewczyny mają jakby większą
                          swobodę, ale też gracja i opanowanie (i figura;) ) już nie te co u
                          tych małych, prawdziwych baletniczek z Twojego linka.
                          • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 10.01.09, 10:51
                            Każda lekcja trwa godzinę lub więcej. Zawsze zaczyna się od zajęć przy drążku, a
                            potem na koniec lekcji na środku sali. Chodzi o to, ze przy drążku uczysz się
                            jak ustawić ciało, jak trzymać biodra i td, żeby nie tracić równowagę, by potem
                            na środku chociaż jakkolwiek wypaść:) Czasami mas zjuż tak, że jakieś ćwiczenia
                            przy drążku masz opanowane do perfekcji, drążek to tylko umowność, a jak
                            wychodzisz na środek i zrobić to samo - nie możesz:), kiwasz się..:) Także nie
                            przejmuj się, jak nie będzie wychodzić, TO JEST TRUDNE:) ale jakie
                            satysfakcjonujące.
                            Jeśli wam lekcję od razu zaczną na środku, znaczy, ze prowadząca nie ma pojęcia
                            o tym, co ma zamiar robić. Ale klasyka to mało popularne zajęcia i nie ma
                            takiego problemu jak w aerobiku czy jakichś innych tańcach, że jest ogromny
                            popyt, to walą na prowadzących nawet ci, co sami nie umieją poprawnie to
                            poćwiczyć. Ja mam uprawnienia instruktorskie z aerobiku,zarzuciłam to już. Ale
                            razem ze mną na kursie uprawnienia robiło około 25 osób. Jedna w ogóle nie
                            słyszała muzyki, to jej egzaminator podziękowała. Ale reszta - to dziewczyny,
                            które pochodziły na aerobik z pół roku i stwierdziły, że będą prowadzić. Cóż,
                            one same te ruchy nie wykonywały poprawnie, to jak osoba ćwicząca za nią ma
                            szansę zrobić to dobrze??
                            Wracając do klasyki, myślę, że będziecie mieli na środku ćwiczenia, ale tak z 10
                            max 15 minut;) Myślę, że te dziewczyny też nagrano na koniec lekcji.
                            • certain_whatsit Re: to teraz ja- POMOCY! 10.01.09, 13:06
                              Ja mam uprawnienia instruktorskie z aerobiku,zarzuciłam to już. Ale
                              > razem ze mną na kursie uprawnienia robiło około 25 osób. Jedna w
                              ogóle nie
                              > słyszała muzyki, to jej egzaminator podziękowała. Ale reszta - to
                              dziewczyny,
                              > które pochodziły na aerobik z pół roku i stwierdziły, że będą
                              prowadzić. Cóż,
                              > one same te ruchy nie wykonywały poprawnie, to jak osoba ćwicząca
                              za nią ma
                              > szansę zrobić to dobrze??

                              OMG, ja tak samo! Aerobik zaczęłam ćwiczyć paręnaście lat temu,
                              jeszcze w liceum, robiłam kursy instruktorskie z pięć lat temu i
                              miałam w grupie podobne dziewczyny. Niektóre były na aerobiku parę
                              razy i dopiero na kursie instruktorskim uczyły się, co to jest step-
                              touch i jak robić poprawne brzuszki i plie... I zdały egzamin, i
                              teraz pewnie prowadzą gdzieś zajęcia.

                              Mam porównanie, bo jestem też instruktorką narciarstwa - aby zostać
                              instruktorem fitnessu z uprawnieniami państwowymi wystarczy
                              dwutygodniowy kurs, zero wcześniejszego przygotowania, a żeby zostać
                              instruktorem narciarstwa - lata jazdy, parę miesięcy kursów
                              praktycznych i teoretycznych, rozłożonych na parę lat, seria zawodów
                              i egzaminów. Oczywiście są instruktorki aerobiku, które cały czas
                              się rozwijają, jeżdżą na szkolenia i konwencje, ale większość osiada
                              na laurach po pierwszym kursie. /OT

                              Zajęcia baletowe w tej szkole będzie prowadziła była solistka, a
                              teraz wykładowczyni ze szkoły baletowej, więc myślę, że zna się na
                              rzeczy :) Mam nadzieję, że się przemogę i nie wyjdę na ostatnią
                              pokrakę.
                              • prostokvashino Re: to teraz ja- POMOCY! 11.01.09, 10:29
                                Eeee tam bez przesady. Tyle trenowałaś, znasz swoje ciało. Uwierz mi, przyjdzie
                                sporo osób, które nic w ogóle nie ćwiczyły. Mnie np teraz wkurza jedna rzecz, są
                                w tej szkole 3 poziomy zaawansowania: początkujący, śr zaawansowany i
                                zaawansowany. Ja chodzę na średnio zaawansowany, chociaż mogłabym i zaaw. Na
                                średnim też jest sporo rzeczy, które muszę przypomnieć sobie. Ale najlepsze są
                                dziewczyny, które tam czasami przychodzą: poćwiczyła pół roku disco i ona pędzi
                                do średnio-zaaw grupy, bo ona tańczyła. Tak jak z tym aerobikiem. Kurcze, no,
                                trochę samokrytyki ludzie, przecież grupa już ma jakiś poziom, a tak przyjdą 2-3
                                takie osoby i lekcja zwalnia i obniżany jest poziom trudności.
          • madzioreck Re: to teraz ja- POMOCY! 07.01.09, 13:44
            Jeśli chodzi o wstyd - cóż, nie wstydź się :) Powiem Ci z własnego
            doświadczenia, jak to najczęściej wygląda: nie mogłam się wybrać na aerobik, bo
            się wstydziłam: bo tam będą same śmigające nastolatki, szczuplutkie,
            śliczniutkie, w fajnych sportowych wdziankach, a ja w T-shircie i spodniach od
            dresu. W końcu poszłam razem z dziewczynami z pracy, szefowa mnie zmusiła :) I
            co? Okazało się, że nikt, autentycznie nikt, nie zwraca na Ciebie uwagi. Kobitki
            są różne, szczupłe, chude, grubsze, całkiem grube, ubrane różnie... tłum ludzi,
            i nikt na nikogo nie zwraca uwagi. Poważnie :)
            • kaga9 Re: to teraz ja- POMOCY! 07.01.09, 18:38
              Madziorecku, ja chadza(ła)m na aerobik...wiem, że zwykle nikt nie zwraca uwagi
              (choć wiosną grupa mi się trafiła, o brrr...wytrzymałam 2,5 miesiąca. Nie, nie
              komentowały wprost, ale ich wzrok i szeptanki między sobą- grupa zgrana od kilku
              lat kontra my, kilka nowicjuszek- outsiderek. Niesmaczne.). Wracając: też
              wolałabym chodzić z kimś, ale żadna z moich koleżanek nie ma czasu chodzić,
              straaaasznie są zajęte;] Jedna, która ćwiczy, korzysta z fitnessu koło siebie,
              czyli z mojej perspektywy na drugim końcu miasta. Wiem, każda wymówka dobra, ale
              mam tam zniechęcająco słaby dojazd...;[
    • missmurder Re: Aerobik ;) 07.01.09, 19:28
      Wczoraj wykupiłam karnet na fitness. Ćwiczyłam po raz pierwszy od ponad kwartału
      (a wtedy prawdę mówiąc mimo karnetu open na miesiąc byłam kilka razy - choć
      plany miałam wielkie: ćwiczyć codziennie rano, hehe), i mimo, że po powrocie do
      domu było ok, dziś nawet kichanie boli ;) Na ABT byłam i się zastanawiam, czy
      pilates o 21 mi pomoże, czy mnie dobije... ;) Z jednej strony niezbyt mi się
      chce już z domu ruszać, do tego zmęczone mięśnie dalej katować, może lepiej
      jutro? Ale z drugiej, jak nie pójdę za ciosem, to znów karnet się nie opłaci :)
      Niech mnie ktoś zmobilizuje!! :D
      • miss.et Re: Aerobik ;) 08.01.09, 11:18
        Absolutnie chodzić!! Na zakwasy nic tak dobrze nie robi jak je rozruszać -
        wielokrotnie sprawdzone empirycznie. Pobolewa dalej, ale można się ruszać i jest
        to taki miły ból, świadczący o dobrze wykonanym zadaniu ;D A pilates
        fantastycznie rozluźnia i wzmacnia najważniejsze mięśnie. Moja instruktorka
        mówiła, że to jak taki kubeczek z jogurtem - mocne mięśnie brzucha, miednicy i
        wokół kręgosłupa, które otaczają delikatny środek ;)) Chodziłam dopóki
        instruktorka nie poszła na urlop macierzyński i potem płynnie wskoczyłam na
        jogę, której jestem wierna od 2 lat ;)
        • pierwszalitera Re: Aerobik ;) 08.01.09, 14:22
          miss.et napisała:

          > Absolutnie chodzić!! Na zakwasy nic tak dobrze nie robi jak je rozruszać -
          > wielokrotnie sprawdzone empirycznie. Pobolewa dalej, ale można się ruszać i jes
          > t
          > to taki miły ból, świadczący o dobrze wykonanym zadaniu ;

          Bzdura, proszę koleżanki. ;-) Zakwasy to nie zakwasy, a mikroskopijne uszkodzenia włókien mięśniowych, które potrzebują czasu do regeneracji. Dzień przerwy w sporcie, lub trochę mniej intensywne ćwiczenia są najlepszym wyjściem. W razie wątpliowści proszę zapytać lekarza sportowego. :-)
          • miss.et Re: Aerobik ;) 08.01.09, 17:45
            o proszę, zawsze się czegoś nowego można dowiedzieć ;D Mój nauczyciel na
            pojogowe zakwasy polecał je rozruszać. Wiadomo, że się człowiek nie zwinie wtedy
            tak jak zwykle, ale mi to przynosiło ulgę. Poza tym joga nie jest wyczynowa z
            natury - ambicja nie ma wstępu na matę ;). A w celu uniknięcia właśnie
            mikrourazów w czasie rozciągania się (np. w skłonach) radził to zrobić jednym
            ruchem i nie "dociskać" kilkoma, małymi ruchami (nie wiem czy wyraziłam się
            jasno ;))
            • missmurder Re: Aerobik ;) 08.01.09, 18:54
              Ja wielokrotnie słyszałam i czytałam, że ćwiczenia aerobowe powinno się robić co
              2 dni. Mięśnie muszą się nieco zregenerować.
              Zresztą, nie byłam w stanie się wczoraj ruszyć z domu (za zimno i za koślawo
              chodziłam ;)), dziś mi się strasznie nie chce, ale body ball o 21 może jednak
              nie będzie takim złym rozwiązaniem. Najwyżej rano się sturlam z łóżka ;)
              • plica Re: Aerobik ;) 08.01.09, 21:37
                ja tam sobie cwiczenia aerobowe przeplatam basenem i jogowatymi. i nigdy mnie nic nie boli, no chyba ze faktycznie jakis miesien przetrenuje, albo mam jakas dluzsza przerwe.
                czy ktos tez odczuwa przy dluzszej przerwie w uprawianiu sporty zespol odstawienia ? cos jak przy rzucaniu palenia? :)
                • missmurder Re: Aerobik ;) 08.01.09, 22:38
                  > czy ktos tez odczuwa przy dluzszej przerwie w uprawianiu sporty zespol odstawie
                  > nia ? cos jak przy rzucaniu palenia? :)

                  Kiedyś tak miałam, ale to było dobrych kilka lat temu. Do wtedy sporo ćwiczyłam
                  i ogólnie dużo sportow uprawiałam. Przyznaję, że od jakichś 4 ćwiczę co jakiś
                  czas po trochu. I obecne bóle zawdzięczam kilkumiesięcznej przerwie od w miarę
                  regularnych ćwiczeń ;)
                  A dziś na body ball bardziej mi pot po czole spływał, niż na ABT. Choć przecież
                  takie spokojne te ćwiczenia :) Ale ogólnie mam zamiar chodzić na pilatesa i
                  jogę. Czasem to BB i ABT (lub/i TBC).
                • pierwszalitera Re: Aerobik ;) 09.01.09, 01:28
                  plica napisała:

                  > czy ktos tez odczuwa przy dluzszej przerwie w uprawianiu sporty zespol odstawie
                  > nia ? cos jak przy rzucaniu palenia? :)

                  Zdecydowanie, ale tylko przez jakiś tydzień, dwa po odstawieniu. Chodzę wtedy nerwowa i bywam strasznie agresywna. Potem ciało przyzwyczaja się do lenistwa i po miesiącu przerwy mam znowu ogromne trudności, by wrócić do sportu. Akurat jestem w fazie lenistwa i od świąt zabieram się za ćwiczenia. Z bardzo marnym skutkiem. :-( A najgorsze, że czuję się przy tym jak stara baba, bolą mnie stawy, mięśnie, sapię na schodach. Moje ciało nie lubi zbyt długiego odpoczynku. Od razu zaczynam wyglądać i czuć się zgodnie z metryką, a wcale mi się to nie podoba. ;-)
                  • plica Re: Aerobik ;) 09.01.09, 23:59
                    ja wlasnie wczoraj wrocilam po przerwie tygodniowej, przed ktora tez byla taka tygodniowa, wiec to jakby jedna dluga taka byla. i od razu mi lepiej :) juz zaczynalam sie czuc ociezale :)
              • nesene Re: Aerobik ;) 09.01.09, 01:37
                Ale to dziwne. Przeciez ćwiczenia aerobowe nie słuzą do zmeczenia mięsni tylko
                do ich wzmocnienia a docelowo do poprawy kondycji fizycznej poprzez dostarczanie
                organizmowi tlenu.

                Jasne ze jak na np. TBC (total body condition) przyjdzie pani która mało się
                rusza to zajęcia dadzą jej w kosc i w zadnym razie nie powinna biegac na nie
                codziennie.
                Ale! Systematyczne treningi i stopniowe zwiększanie ilosci godzin w tygodniu w
                koncu pomagają na tyle ze mozna na aerobiku (rowerze/basenie/plapla) zamieszkać.

                Cykl dwudniowy mam za to na siłowni, gdzie cwicze na zmianę górę i dół i robie
                dzień przerwy.

                Poza mięśniami brzucha(!) bo one szybko się regenerują i mozna z brzuchem
                walczyć codziennie. A nawet trzeba... <rzyg>
                • plica Re: Aerobik ;) 10.01.09, 00:02
                  > Jasne ze jak na np. TBC (total body condition) przyjdzie pani która mało się
                  > rusza to zajęcia dadzą jej w kosc i w zadnym razie nie powinna biegac na nie
                  > codziennie.

                  a mnie niezmiernie bawia panie, ktore przyjda na aerobik i nawet sie nie spocą :) nawet wiem jak to mozliwe. trzeba robic polkroczek zamiast rozkroku, rece zamiast podnosic to sie delikatnie nimi kiwa itd :)
                  • nesene Re: Aerobik ;) 10.01.09, 00:48
                    plica napisała:
                    > a mnie niezmiernie bawia panie, ktore przyjda na aerobik i nawet
                    > sie nie spocą :) nawet wiem jak to mozliwe. trzeba robic
                    > polkroczek zamiast rozkroku, rece zamiast podnosic to sie
                    > delikatnie nimi kiwa itd :)

                    Moze na początku zajec wychodzą do toalety i wracają pod koniec? :D
                    Nie wiem jak to mozliwe zeby sie nie spocić! Ja po 15stu minutach jestem
                    zjechana jak koń po wielkiej pardubickiej ;-P
          • nesene Re: Aerobik ;) 09.01.09, 01:26
            pierwszalitera napisała:
            > Bzdura, proszę koleżanki. ;-) Zakwasy to nie zakwasy, a
            > mikroskopijne uszkodzenia włókien mięśniowych, które potrzebują
            > czasu do regeneracji.

            Prawda. A jak się je ignoruje to robią się zue rzeczy ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka