pitupitu10 12.11.08, 20:05 Jakie znacie książki / autorów, przy których można się pośmiać? Mój typ: Tom Sharpe Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ciri1971 Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 20:15 Eduardo Mendoza. Czytając "Przygodę fryzjera damskiego" pół nocy płakałam ze śmiechu. Inne też warte uwagi. Odpowiedz Link
scarlet_agta Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 23:32 ciri1971 napisała: > Eduardo Mendoza. Czytając "Przygodę fryzjera damskiego" pół nocy > płakałam ze śmiechu. Inne też warte uwagi. Innych nie czytałam, ale "Przygoda..." rzeczywiście była super. :) Odpowiedz Link
paskudek1 Re: książki - coś śmiesznego 14.11.08, 11:31 dzięki dziewczynki za namiar, właśnie sprawdziłam w swojej bibliotece publicznej - kiolka tytułów mają to sobie poczytam:) Odpowiedz Link
missmurder Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 00:19 Oj tak, Mendoza jest świetny!! Przy całej trylogii niemalże płakałam ze śmiechu :) ("Oliwkowy labirynt", "Przygody fryzjera damskiego" i "Sekret hiszpańskiej pensjonarki") Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 20:19 Chmielewska, zwłaszcza Lesio, ale jej książki ogólnie są śmieszne. Tyle, że ona ma dość specyficzny sposób wysławiania, więc niekoniecznie każdemu musi odpowiadać. Odpowiedz Link
luliluli Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 08:54 Lesia czytałam w pociągu wypełnionym po brzegi, nie mogłam się powtrzymac od śmiechu, a moje starania zakończyły się łzami rozśmieszenia, myślę, że współpasażerowie mieli mnie za psychicznie niezrównoważoną:P Odpowiedz Link
elrosa Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 13:30 z Jej książek najbardziej lubię "Wszystko czerwone" - szczególnie pan Muldgaard mówiący po polsku :) znam tę książkę praktycznie na pamięć, z mamą rozmawiamy cytatami, a mimo to za każdym razem, gdy ją czytam, nie mogę powstrzymać śmiechu :) Odpowiedz Link
effka454 Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 21:57 O tak, Lesio, Wszystko czerwone i jeszcze Lądowanie w Garwolinie :D Odpowiedz Link
paskudek1 Re: książki - coś śmiesznego 14.11.08, 11:29 o tak, Chmielewska to jest to:) Choć usze przyznać ze Lesia czytałam dosyć późno od odkrycia Chmielewskiej bo dopiero na studiach. Za to skusiłam się bo czytała go koleżanka z roku, oczywiście na wykładach i zasmiewała się szatańsko. i jej pozazdrościłam. Po czym w opowiadaniu o Duńczyku, będąc już po lekturze autobiografii dostałam czkwaki ze śmiechu po tekscie "Ja, tak" :))) Noi scena z bliźniaczkami w samochodach w drugim tomie Wielkiego diamentu - rozwaliła mnie po prostu Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: książki - coś śmiesznego 14.11.08, 09:55 Przypomniała mi się scenka: na sali porodowej siedzę na łóżku, mój mąż obok na krześle, kroplówka z oksytocyną sobie ciurka w żyłę, a my oboje czytamy właśnie Chmielewską. Ja czytam "Studnie przodków", mąż "Boczne drogi". Oczywiście siedząc sobie w małym pokoiku nikt nam nie przeszkadza, poczuliśmy się na tyle swobodnie, że co jakiś czas któreś z nas wybucha gromkim śmiechem. W pewnym momencie ja się zaczęłam śmiać, mąż też, potem zaczeliśmy sobie wzajemnie czytać te śmieszne kawałki no i oczywiście ryczymy już ze śmiechu, łzy nam ciurkiem lecą i na to wszystko wchodzi położna. Minę miała "lekko" zaskoczoną i w końcu jak ją odblokowało to stwierdziła, że jak żyje to takiej sceny na sali porodowej nie widziała ;) Odpowiedz Link
dziudziulek Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 20:22 John Irving, ale lojalnie ostrzegam, że tam i do płaczu się znajdzie Odpowiedz Link
madzioreck Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 20:58 Ja znów polecę komercyjnie. Szwaja śmiesznie pisze. Ale już cała seria naśladowniczek (?) w serii "na obcasach", "w spódnicy" itp, niekoniecznie. Odpowiedz Link
turzyca Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 22:40 Szwaja jest faktycznie zarabista. Przeczytalam wszystko, co napisala, bo mojej Babci bardzo dobrze robila, wiec kupilam Babci wszystko, co tylko dalo sie znalezc w ksiegarniach. Oczywiscie czytajac rownoczesnie z Babcia. I mam nadzieje, ze na gwiazdke bedzie juz najnowsza powiesc. Babcia sie ucieszy. :) Z takich babskich niezla byla Sowa z "owocowa seria" - owocowa, bo kazda ksiazka miala jakis owoc w nazwie. Jak sobie przypomne kropke na filizance, to umieram ze smiechu. Ale za to Marek Harny to byla taka straszna beznadzieja, ze w ogole nie do przeczytania. Nie wiem, kto to zakwalifikowal do druku, takiej oblesnej szmiry dawno nie czytalam. To bylo tak zle, ze nie bylam w stanie skonczyc. Smiech dla smiechu to Ogden Nash, Baranczak, Szymborska - w ogole gdy wielcy postanowia sie nieco powyglupiac to efekt jest calkiem niezly. I lecac w tej serii - Szekspir. Wiem, brzmi jak zadzieranie nosa, ale jego komedie czytane bez szkolnego patosu naprawde smiesza. Choc czasem jest to humor z okolic gaci, lojalnie uprzedzam. Molier zreszta tez jest niezly. No i rzecz jasna i Chmielewska i Pratchett - uwielbiam takie pietrowe ksiazki. I stary dobry wojak Szwejk. :) A! i jeszcze "paragraf 22", tyle ze podobnie jak w Szwejku to jest taki smiech zaprawiony niedowierzaniem i chyba troche strachem. Wlasnie zreszta czytam po niemiecku i ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu tlumaczenie jest tak skopane jak sie tylko da. Odpowiedz Link
elayne_trakand Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 21:50 Ja ostatnio skłaniam się głownie ku lekturze łatwej, lekkiej i przyjemnej wiec tez chetnie sie dowiem. pierwsze co mi sie kojarzy to Chmielewska i Pratchett Odpowiedz Link
plica Re: książki - coś śmiesznego 12.11.08, 22:43 mnie tam Sapkowski smieszy :) i Pilipiuk :) ba! nawet Musierowicz :) Odpowiedz Link
ottiss Jerzy Wittlin 12.11.08, 23:43 polecam :D obecnie przerabiam "Vademecum zycia rodzinnego i towarzyskiego"(1968r), a w nim: np. jak sie klocic i robic sceny rodzinne,jak sie rozwodzic,jak chwalic sie dziecmi i wiele ,wiele fajnych "rad". pisane bardzo z jajem i przymruzeniem oka. jest tez :"Vademecum erotomana",Vademecum dla pan mlodszych i starszych","Vademecum petenta" itd na Allegro sa obecnie po 1-5zl. Odpowiedz Link
aadrianka Re: Jerzy Wittlin 13.11.08, 12:46 "Vademecum dla tych, ktorzy pierwszy raz". Rewelacja:) Odpowiedz Link
kuraiko Terry Pratchett mój ajdol xD 13.11.08, 00:19 najlepiej jest jak czytam w nocy i nie mogę się powstrzymać od śmiechu XD niektóre mangi - jak czytałam Slayersów, to przy pierwszym tomie w pewnym momencie tarzałam się na podłodze ze śmiechu, bo po prostu mnie zabiło xD (kto czytał ten pewnie wie o które sceny chodzi) no jeszcze mangi Toriyamy - np postaci z Dr Slumpa typu Tażan i Kwaskoman Odpowiedz Link
luliluli Roland Topor 13.11.08, 08:42 pisze książki śmieszno-dziwaczne, polecam opowiadania "Cztery róże dla Lucienne", a właściwie polecam wszystko:D Odpowiedz Link
pitupitu10 Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 10:27 Marina Lewycka - Krótka historia traktorów po ukraińsku Bill Bryson Odpowiedz Link
calineczka793 Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 12:02 Trylogia Joanny Fabickiej: Szalone życie Rudolfa Tango ortodonto Seks i inne przykrości Pierwszą książkę dostałam w prezencie...płakałam ze śmiechu...następne dokupiłam na drugi dzień...z niecierpliwością czekam na czwartą cześć...ale chyba się nie doczekam... Książki ogólnie są z serii młodzieżowej...notabene ciekawostka Szalone życie...dostałam od małża, który poszedł do księgarni i powiedział, że chciałby coś dla 28letniej zwariowanej kobiety...książki przeczytało już pół mojej firmy...:-) Oczywiście nieśmiertelny Lesio...tą książkę mam już tak sfatygowana, że aż wstyd ją w pociągu czytać...ale cóż zrobić, że ją uwielbiam:-) pozdrawiam! D. Odpowiedz Link
ava.adore Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 12:05 Kwadrylogia, jest jeszcze "Świńskim truchtem" ;) Też polecam, bardzo lubię Rudolfa i jego życiowe rozterki :D Odpowiedz Link
calineczka793 Re: książki - coś śmiesznego 13.11.08, 13:40 aaa...no wiedziałam, że jeszcze coś jest i mam w domu 4 książki z tej serii:-)...ale jakoś świńskim truchtem mi to umknęło...:-) D. Odpowiedz Link
aadrianka Galczynski 13.11.08, 12:48 "Zielona Ges". Albo tez "Listy z fiolkiem". Oraz "W oparach absurdu" Tuwima i Slonimskiego.. Odpowiedz Link
livada Eric Malpass - 14.11.08, 00:29 Bardzo polecam, zwłaszcza czytanie na głos "Od siódmej rano" - cudowny humor, w wersji z bardzo szczególnym chłopcem i równie oryginalną rodziną w rolach głównych:) "Kochana córeczka" też jest niezła, zwłaszcza upiorna mamusia. Z angielskiego humoru jeszcze "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" Jerome'a i mój ukochany Saki - śmieszno - makabryczne opowiadania z tomu "Małomówność lady Anny". Zabawne, a przy tym bardzo ciepłe są też książki Herriota z cyklu o wiejskim weterynarzu - "Wszystkie stworzenia duże i małe". Jeśli już jestem przy zwierzątkach, to autobiograficzne książki Geralda Durrela też są wyjątkowo zabawne. Absurdalny humor można znaleźć u Magnusa Millsa - na przykład w "Poskramianiu bydła". Z książek podróżniczych bardzo polecam Nigela Barleya, np. "Niewinnego antropologa" i inne, i Farleya Mowata - "Zwariowaną łódkę" - obie bardzo śmieszne i bardzo prawdziwe:) Z fantastyki - Anna Brzezińska "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i nieoceniona Babunia Jagódka:) Mam jeszcze sporo pomysłów, ale robię się coraz bardziej śpiaca - więc może innym razem:) Odpowiedz Link
turzyca Herriot faktycznie jest cudny 15.11.08, 20:19 Ale to sa raczej takie cieple ksiazki, chyba nienastawione na rozsmieszanie. A juz szczegolnie "To nie powinno sie zdarzyc". Ale ogolnie faktycznie smieszne. Odpowiedz Link
nikusz ojej! 29.11.08, 21:40 Barley i Mowat! uwielbiam ich. A "nie taki straszny wilk" Mowata? Prawie płakałam ze śmiechu, jak przyrządzał myszy w potrawce, a jak zaczął mieć dziwne myśli o wilczycy... oczywiście zawsze Pratchett i Chmielewska (ale te nowsze już mniej) Odpowiedz Link
nanah Re: książki - coś śmiesznego 16.11.08, 16:50 Też płakałam ze śmiechu przy Fryzjerze:) Odpowiedz Link