kot_kotando
07.07.18, 18:48
Tak się ostatnio zastanawiałem w jak sposób uprawy były chronione przed złodziejami. Przecież po świecie kręciło się sporo głodnych ludzi bez pieniędzy. Kartoflisko oddalone kilkaset metrów od zabudowań stanowiło łakomy kąsek dla różnej maści włóczęgów. Uprzedzenie właściciela pola o kilka dni i nakopanie sobie w nocy worka ziemniaków nie powinno być wielkim problemem dla żebraka. A jeśli takich żebraków się kręciło wokół wsi więcej? Gospodarz mógł w jedną noc zostać z pustym polem.
Nie spotkałem się nigdzie z informacjami o jakichś dyżurach na polu.