Dodaj do ulubionych

Walory kobiece w warunkach wsi polskiej

22.12.08, 00:46
... czyli jak wygladala Jagna? Opisywana, jako meskiego wzrostu,
jako ta jalowica czy lepa... nie zadna wiotka kruszyna, oj nie;)
inny bohater literacki opisujac swoja przyszla zwraca uwage na
nastepujace zalety:
"...I widze dobry kawał baby: dziewczyna gruba, tłusta, cycata. Ręce
grube. Nogi grube. Włosy gęste. Nos nieduży. Nie garbata. Nie ślepa.
Nie kulawa. Tyle że z to pindo sprawa niejasna, ni gadaliby chłopcy,
jakby czegoś nie wiedzieli.(...)Szkoda, że ten feler masz, myśle, bo
tak na oko to ty niczego sobie"
"... A rodzi równo jak maszynka: co dwa lata w kwietniu, dzień, dwa
przed świętego Wojciecha, tak że potem całkiem zdatna do polowej
roboty: sadzić kartofli, warzywo, pleć len. A robotna jest i zgodna,
i pobożna, tak, szczera to prawda co mówio: śmierć i żona od Boga
naznaczona." (E. Redlinski, "Konopielka").

Tak mi cos majaczy, ze w Ramtopach takze ceniono kobiete, co to
mogla pod kazda pache prosiaka wziac;) czyli w tym momencie, Jagusia
sklania sie nieco bardziej w strone Agaty Wrobel niz Agnieszki
Wlodarczyk na przyklad. Zreszta, to sie tyczy nie tylko polskiej
wsi, np. w "Malym Wielkim Czlowieku" w ciezkim roku
najwieksza "cene" w wiosce zaplacono za najgrubsza dziewczyne ;)

Nie podejrzewam, zeby Jagusia miala posture szafy, ale solidnej
konsrukcji to ona musiala byc, co by nie mowic.
Obserwuj wątek
    • mmk9 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 08:47
      To moze nie Agata Wróbel, a Kamila Skolimowska ? I gębusie ma miłą.
      • meduza7 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 08:59
        Sama Jagna się dziwuje, patrząc na Hankę, że "Antka kobita, a takie chuchro".
        Dzisiejsze szczupłe piękności nie miałyby w Lipcach szans. Jagnę wyobrażam sobie
        jako kobietę o posturze Wenus z Milo, czy innych klasycznych posągów - dość
        mocno, ale proporcjonalnie zbudowaną.
        • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 11:10
          No, Jagusia była jak ta łania z natury, a poza tym młoda, nie rodząca co rok i
          jeszcze nie urobiona po same pachy, jak inne baby. Niechby urodziła z trójkę,
          harowała ciężko, jak ten wół, namartwiła się i pobiedziła, jak Hanka, to też by
          z niej szmaty zlatywały i już nie byłaby taka śliczna, to pewne. Ale chuchrem,
          to raczej by nie była, bo na wiejskiej diecie rzadko się takie zdarzały, chyba
          że chore, albo jakaś zagłodzona biedota. Jak to mówiła Handzia, żona Kaziuka we
          wspomnianej "Konopielce": poje u nas ziemniaków z kwaśnym mlekiem, to zaraz się
          rozepchnie... :)
          • soova Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 12:17
            groha napisała:

            > Ale chuchrem,
            > to raczej by nie była, bo na wiejskiej diecie rzadko się takie zdarzały, chyba
            > że chore, albo jakaś zagłodzona biedota.

            No, chuchrem to Jagusia na pewno nie była, bo żeby utrzymać i skubać żywą gęś, to naprawdę trzeba mieć siłę:

            "Boryna stanął w cieniu i zapuścił wzrok w izbę.

            (...) stara, skulona przed kominem, czytała cosik głośno, a Jagna przeciw niej twarzą do okna siedziała; w koszuli była tylko i z podwiniętymi do ramion rękawami
            • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 12:42
              Pewnie, że chuchrem nie była, pewnie. Chodziło raczej o to, jak wyglądałaby,
              gdyby była na miejscu Hanki, na przykład, czyli o czas przyszły niedokonany,
              albo coś w tym rodzaju ;)
              • meduza7 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 14:13
                Hanka, myśląc o urodzie Jagny, też stwierdza, że bierze się ona z dojedzenia,
                dospania i braku ciężkiej roboty. Z pewnością coś w tym jest. Ciężko zaharowana
                Jagna też by się pewnie prędko wyniszczyła, jak inne wiejskie kobiety. Uroda
                wówczas krótko trwała.
                • soova Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 14:34
                  meduza7 napisała:

                  > Hanka, myśląc o urodzie Jagny, też stwierdza, że bierze się ona z dojedzenia,
                  > dospania i braku ciężkiej roboty. Z pewnością coś w tym jest.

                  Ja bym stawiała bardziej na częstotliwość porodów i poronień :(. Zauważcie, że dziewuchy są raczej urodne, a nie przypuszczam, żeby pracowały lżej od mężatek.
                • yowah76 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 19:14
                  Dokladnie, wypasiona, domyta, wypoczeta (w koncu bracia pracowali
                  przewaznie), hormony jej buzowaly...
                  W ogole to mam niewatpliwa przyjemnosc pochodzic z ludu;) Do tego
                  lud sobie od czasu do czasu zdjecia robil od dosc dawna, nazbieralo
                  sie tego troche, blizsza rodzina, dalsza i obcy. I gdzies az do
                  czasow powojennych wiekszosc osob na tych zdjeciach wyglada (nawet z
                  rysow twaezy, dziwni jacys tacy) jak banda niedomytych idiotow w
                  ubraniach z mlodszego brata - a to wtedy raczej swiateczne
                  obleczenie bylo. Inbred, niedozywienie jakosciowe i ilosciowe,
                  ciezka praca od wczesnych lat - w ciezkiej pracy sie nie rosnie,
                  baby niskie, przysadziste, cycate, faceci chudzi i wasaci z dzikim
                  wzrokiem, piec zebow na trzy osoby... dwa pokolenia dalej, troche
                  mechanizacji i opieki medycznej ;) i wszystko wyzsze, ladniejsze,
                  zdrowsze. Jagna w tym momencie mogla byc po prostu wlasnie troche
                  lepiej odkarmiona i nie zarznieta praca juz na wstepie.
                  • baba67 A w mojej rodzinie 22.12.08, 19:53
                    ze strony chlopow mazowieckich (bo z drugiej strony byla szlachta zasciankowa)
                    mam jedno zdjecie z 1915-prababka z malym dziadkiem na kolanach. No i wyglada
                    zupelnie jak miastowa -elegancka figura , modna suknia. A mieszkala w chacie
                    strzecha krytej i gospodarstwo wcale nie bylo nowoczesne (dzieci
                    siednioro-dziadek byl z tych mlodszych). Zdjecie zaznaczam zrobione u fotografa
                    w Warszawie.
                    Ja mysle ze wiele zalezalo od genow-dziadek do konca dlugiego zycia byl chudy a
                    tlusto zjesc lubil, zadna z siostr dziadka nie byla gruba zreszta.
                    Prababka podobno nie miala latwego charakteru i synowie chodzili jak w zegarku
                    (cos chyba po niej mam).
            • yowah76 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 19:06
              soovo, technika, technika;) mnie nauczyli gesi skubac jak mialam z
              10 lat i po prostu trzeba sobie ptaszysko tak zasadzic, zeby sie
              trzepac nie zaczelo, nie pamietam szczgolow, ale jakos sie blokowalo
              leb z szyja i skrzydla i po chwwili sie uspokajaly. Skubie sie tylko
              puch tu i owdzie, wiec to tez nie takie znow silowe.
      • yowah76 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 22.12.08, 19:03
        Tez mi pozniej zamajaczyla, tylko nazwisko umknelo. A w ogole
        poznalam kiedys siostre Rafala Kubackiego i bylaby wrecz idealna.
        Duza niewatpliwie, mocna bez zastrzezen i wielce kobieca;)
        • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 25.12.08, 14:19
          Jagna porównywana jest do jałowicy czy lepy, to prawda.Ale są też
          liczne porównania do róży, do malwy czy gruszy ociężałej kwiatem. A
          to kojarzy się z czymś delikatnym, subtelnym.Uroda Jagny musiała być
          niezwykła, trudna do jednoznacznego zcharakteryzowania i
          zaszufladkowania.Przecież pociągała tak różnych mężczyzn jak Boryna,
          Antek, wójt czy Jasio.
          Hanka uważała, że uroda Jagny to skutek dobrego jedzenia, długiego
          snu i braku kłopotów.Jednakże w takim wypadku najpiękniejsze we wsi
          musiałyby być córki organistów, czy "panienka z młyna".Dobrego
          jedzenia im nie brakowało, odpoczynku tak samo, a służba wszystko za
          nich robiła. A Jagusia wprawdzie mniej pracowała od innych wiejskich
          kobiet, ale taką nietykalną lilią nie była. Przędła, gęsi skubała, z
          bratem kapustę wycinała, pracowała w ogródku, do organistów chodziła
          prasować.
    • matylda1001 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 25.12.08, 17:47
      Dawniej, szczególnie na wsi kobieta służyła nie tyle do podziwiania,
      co do ciężkiej pracy i rodzenia licznych dzieci. Tym zadaniom
      kobieta o posturze Pameli Anderson by nie sprostała. Kobieta musiała
      być mocno zbudowana, co dawało nadzieję, że będzie silna i
      wytrzymała w pracy. Musiała być gruba, czyli dobrze odkarmiona, bo
      tylko taka mogła rodzić zdrowe, dorodne dzieci. Być może panienka z
      młyna była ładniejsza od Jagusi, ale prosty chłop nie potrafił tego
      docenić, bo myślał innymi kategoriami. Nie jestem taka pewna, czy
      Jagusia zrobiłaby furore we dworze, czy w mieście. Nawet proste
      dziewczęta w mieście nosiły gorsety, żeby być cieniutkimi w pasie.
      Czyli gust kształtowała potrzeba.
      • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 25.12.08, 21:04
        Ale na Jasiu jednak Jagna robiła wrażenie.A przecież on prostym
        chłopem nie był.Na pewno znał jakieś delikatne,ściśnięte gorsetem
        panienki. A i romantyczne lektury mogły kształtować w nim ideał
        kobiety. Organiścina musiała podjąć bardzo radykalne kroki żeby
        odseparować Jagnę od swego syna.
        • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 25.12.08, 23:58
          E tam, jakie kobiety mógł znać Jasio? Przecież to cielak i dzieciuch był
          kompletny, który pod mamusiną kiecką siedział i jeszcze niedawno za krowimi
          ogonami latał! Dopiero na widok Jagusinych wdzięków otworzyły mu się oczęta i
          lekko ruszyły w nim hormony. Chłopakowi w tym wieku wiele nie potrzeba, a jak
          jeszcze trafi się taka, co cięgiem za nim łazi, wielbiących oczu z niego nie
          spuszcza, i bucha od niej taką namiętną, za przeproszeniem - samiczą
          kobiecością, to szybko idzie. A od Jagny buchało...
          • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 26.12.08, 13:55
            Cielak i dzieciuch, ale przecież w kompletnej izolacji nie żył.
            Bedąc w tych swoich szkołach w mieście, nie czując twardej ręki
            rodziców ,mógł czuc się swobodniejszy i śmielszy.Mógł znać różne
            młode panny uczęszczajace na pensję. Przecież i w XIXw była
            możliwość nawiązywania kontaktów między chłopakami i
            dziewczynami.Nie wszystkie małżeństwa aranżowali rodzice.
            • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 26.12.08, 15:29
              Pewnie, że mogło być tak, jak piszesz, Jadwigo, pewnie. Chociaż raczej niewiele
              faktów na to wskazuje, prawda? Oczywiście, że Jasio wychował się wśród kobiet i
              na pewno w mieście też różne widywał, ale czy wcześniej zauważał w nich...
              kobietę? Bo mnie wygląda na to, że chyba nie bardzo. Z niego był raczej taki
              grzeczny i uduchowiony chłopczyk, od małego uczony, co to grzech i dość powoli
              dojrzewający. Od czysto biologicznej strony, rzecz jasna. Dopiero te piękne,
              wielkie, Jagusine oczy... ;)
            • kajaanna Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 31.12.08, 21:16
              > Cielak i dzieciuch, ale przecież w kompletnej izolacji nie żył.
              > Bedąc w tych swoich szkołach w mieście, nie czując twardej ręki
              > rodziców ,mógł czuc się swobodniejszy i śmielszy.

              Gdyby nie był w seminarium duchownym, to pewnie tak mogłoby być. Mam
              wrażenie, że seminarium końca XIX wieku musiało być bardzo
              hermetyczną instytucją, w której nie było miejsca na spotkania
              z "panienkami z pensji" i na jakąkolwiek śmiałość wobec kobiet ;)
              • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 01.01.09, 09:06
                W seminarium duchownym to on był od Wielkanocy. Wcześniej musiał
                skończyć jakieś gimnazjum i pewnie zdać maturę.
                • czarna9610 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 01.01.09, 12:00
                  Ale był chyba trzymany pod kuratelą, organiścina postanowiła że syn będzie
                  księdzem to zadbała żeby żeby żadnych pokus nie było
                  • weronika753 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 01.01.09, 16:51
                    > Ale był chyba trzymany pod kuratelą, organiścina postanowiła że
                    syn będzie
                    > księdzem to zadbała żeby żeby żadnych pokus nie było


                    Dlatego też "dusza Jasia była czysta jak ten kwiat najbielszy" więc
                    mógł z żalu po Agacie zatopić twarz w biuście Jagusi ;D
                    Oczywiście - ironizuję.
                    Hodowany na księdza przez autorytarną matkę, naprawdę mógł działać w
                    pełni aseksualnie, choć przez innych odbierane to było jako "gzienie
                    się na miedzy, na oczach ludzi".
                    • cahir4 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 01.01.09, 23:11
                      Był kierowany na księdza, więc bardzo prawdopodobne, że jeśli nie w niższym
                      seminarium, to mógł być w gimnazjum prowadzonym przez zakonników lub księży. W
                      każdym razie świadczy o tym jego faktyczna nieśmiałość, nieświadomość i
                      naiwność, to, jak reaguje na podsłuchaną rozmowę romansującej pary, jak
                      niespodziewana jest dla niego myśl, że Jagna miałaby mieć dla niego podobne
                      uczucia, jak długo nie dociera do niego, że jego niewinne rozmowy z Jagusią mogą
                      być zgoła niewłaściwie rozumiane przez świadków. Dopiero, gdy Jagna cisnąc swój
                      podziwu godny biust do jego kolan, spowiada się ze swej miłości, dociera do
                      niego, że sytuacja jest, jak dla kleryka, mocno niewłaściwa.

                      Co zresztą nie zmienia mojego przekonania, że:
                      1. uroda Jagny, mimo "słusznej postury" jest zdecydowanie subtelniejszej natury,
                      niż przeciętnej wiejskiej piękności,
                      2. Uczucie Jasia do Jagny, ani Jagny do Jasia bynajmniej nie jest platoniczne.
                      • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 09.09.10, 15:56
                        >Był kierowany na księdza, więc bardzo prawdopodobne, że jeśli nie w niższym
                        > seminarium, to mógł być w gimnazjum prowadzonym przez zakonników lub księży. W
                        > każdym razie świadczy o tym jego faktyczna nieśmiałość, nieświadomość i
                        > naiwność


                        Raczej nie. W czasie jarmarku Boryna ze zdumieniem dowiaduje się, że Jasio ma być księdzem. Myślał, że Jaś pójdzie do urzędu. Gdyby syn chodził do szkoły prowadzonej przez zakonników czy do niższego seminarium, organistowie nie omieszkaliby się chwalić "prawie zakonnikiem", lub "prawie księdzem". Raczej Jasio nie był od początku kierowany na księdza, być może dopiero jesienią pojawił się taki plan u organiściny.
              • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:15
                > Gdyby nie był w seminarium duchownym, to pewnie tak mogłoby być.
                Mam
                > wrażenie, że seminarium końca XIX wieku musiało być bardzo
                > hermetyczną instytucją, w której nie było miejsca na spotkania
                > z "panienkami z pensji" i na jakąkolwiek śmiałość wobec kobiet ;)

                A właściwie to ciekawe jak to kiedyś bywało!Taki Julian Sorel, też
                kleryk, prowadzi bardzo ciekawe i bujne życie.
                • cahir4 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:29
                  Trzeba by sobie "Syzyfowe prace" odświeżyć. I "Wspomnienia
                  niebieskiego mundurka" (ale to chyba o młodszych). Jeszcze
                  pamiętam "Nad poziomy" z czasów przed powstaniem styczniowym chyba,
                  ale autor... A coś bliżej seminarium? Ciekawa sprawa, jakieś
                  pamiętniki pewnie są. Czytał ktoś coś?
                  • tt-tka Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 08.04.16, 02:34
                    cahir4 napisała:

                    > Trzeba by sobie "Syzyfowe prace" odświeżyć. I "Wspomnienia
                    > niebieskiego mundurka" (ale to chyba o młodszych). Jeszcze
                    > pamiętam "Nad poziomy" z czasów przed powstaniem styczniowym chyba,
                    > ale autor... A coś bliżej seminarium? Ciekawa sprawa, jakieś
                    > pamiętniki pewnie są. Czytał ktoś coś?

                    Se odswiezylam. W jednym i drugim mowa o gimnazjum, czyli szkole takiej, do jakiej chodzil Jasio. Klerykow, czyli Kielce, miasto cokolwiek wieksze od Pultuska, ma czy tez miewa teatr i tam mozna zobaczyc panny, jak sie ktory sztubak wybierze. Poza tym w kosciele. Tak wlasnie widuje swa Birute Marcin, do konca ksiazki nie zamienil z nia bodaj slowa.

                    Pultusk - praktycznie kontakty towarzyskie z pannami maja tylko stali mieszkancy, na zasadzie przyjaciolka siostry czy tez siostra kolegi. Wylacznie w domach, w ktorych znajomosc utrzymuja ze soba rodzice, jest tylko jedna scena, w ktorej szkolny kolega ze stancji zaproszony jest do kolegi osiadlego w miescie. Ale tez tylko do ogrodka i zadnej dziewczyny tam nje ma. Chlopaki mieszkajace "na stancjach" to se moga obejrzec co najwyzej sluge gospodyni. Wzmiankowana jest tez stancja bardzo poboznej gospodyni, tercjarki, w ktorej sa codzienne modly, cisza, nastroj niemal klasztorny, a pensjonariusze niemal zawsze wedruja do seminarium na dalsza nauke.
                    Nie wiadomo, w jakim miescie chodzil do szkoly Jasio - zreszta szczeniak, idac do tego seminarium mogl miec jakies 17 lat - ale jestem pewna, ze lokujac go organiscina zadbala o to, by chlopaczek byl dobrze dopilnowany. I nie tylko o dziewczyny chodzilo, pamietamy, co wyprawial Tomaszek w Kalincu (miedzy innymi gral i bral rozne drobiazgi na rachunek rodzicow, po czym sprzedawal za gotowke). Do szkoly poszedl w wieku, w ktorym sie dziewuchy lekcewazy, a potem nie mial za duzo okazji do stykania sie - naprawde wierze bez zastrzezen, ze byl niewinny jak ta lelija, nierozbudzony i do czasu niezainteresowany.
                    • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 08.04.16, 14:33
                      >naprawde wierze bez zastrzezen, ze byl niewinny
                      > jak ta lelija

                      Gdyby był jedynakiem, chowanym pod kloszem, w puchu, to tak. Ale Jasio dobrze znał realia życia: miał kilkoro młodszego rodzeństwa, pomagał w gospodarstwie, a za płotem widział księżego byka, tańczącego swój taniec godowy.
                      To nie Zygmunt Korczyński, prowadzony przez guwernera za rączkę w czasie spaceru.
                      • tt-tka Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 08.04.16, 15:15
                        Lo Jezusicku, wiekszosc tych chlopakow w szkole pultuskiej tez byka ze wsi i widziala koguta depczacego kure, ogiera kryjacego klacz itp. Ale w zaden sposob nie przekladalo im sie to na ich wlasne odczucia i doznania, pojmujecie , kumo ? Taki chlopaczek dobrze wiedzial, co ma miedzy nogami i do czego to sluzy, ale mogl nie kojarzyc, ze jak mu sie we lbie maci i tchu brakuje, to z powodu dziewczyny. Jak trafnie powiedzial poeta "jeszcze byli w domysle - nie wiedzieli, czemu lomot w piersi i zachlyst w gardzieli" i tez nie o paniczach pokroju Zygmusia pisal.
                • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:30
                  jadwiga1350 napisała:
                  > A właściwie to ciekawe jak to kiedyś bywało!Taki Julian Sorel, też
                  > kleryk, prowadzi bardzo ciekawe i bujne życie.

                  Ale zważmy, że we Francyji je prowadzi. W naszym Klerykowie raczej nie do
                  pomyślenia. Przynajmniej w tej sferze, o jakiem mówimy. Śmiało więc możemy
                  przypuszczać, że dla takiego kleryka, jak Jasio, jedyną okazją do bujnego życia
                  był odpust w pobliskiej wsi, niestety.
                  • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:39
                    Ale w jakiej Francji? We Francji w której po obaleniu Napoleona, po
                    Restauracji Burbonów kwitnie konserwatyzm.Czyżby w takiej sytuacji
                    społecznej akurat seminaria duchowne cechował taki liberalizm, taka
                    otwartość, taka pobłażliwość dla swych studentów?

                    W Syzyfowych pracach nie wystepują klerycy. Wprawdzie wszyscy
                    namawiali Radka do stanu duchownego( no bo chłopski syn!!!), ale on
                    nie miał na to żadnej ochoty!
                    • cahir4 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:57
                      No ja tak o tych "... pracach" w kontekście wcześniejszej nauki
                      Jasia, przed seminarium jeszcze. Słabo pamiętam lekturę, ale majaczą
                      mi się jakieś pierwsze miłości, jakaś Biruta... jednak za wiele tych
                      kontaktów z dziewczętami to nie ma.

                      Na Francji się nie znam, ale o flirtujących klerykach w Polsce to
                      raczej zapomnij. No, może pod koniec XVIII wieku, w powszechnym
                      obyczajów zepsuciu...

                      U nas to mogły być ewentualnie "rozmaite księże sprawki" z
                      gospodynią. O czym organiścina myśli z autentyczną zgrozą.
                      • groha Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 16:42
                        Och, ten Kleryków, to była tylko taka przenośnia, ale nie szkodzi. Przyznaję się
                        bez bicia, że chyba nie mam nabożeństwa do takich akademickich dyskusji,
                        pogubiłam się nieco w tych gdybaniach i cobybyłościach, i nie bardzo już wiem,
                        jaki piernik, do którego wiatraka, ale co tam, nigdzie nie jest napisane, że
                        musi się wszystko rozumieć. A jeśli chodzi o kleryków z małej litery, to równie
                        dobrze można sobie teoretycznie poprzypuszczać, co robili w chwilach wolnych od
                        modlitwy, jak i o tym, jakie walory kobiece posiadał Jasio, na przykład, bo to
                        mniej więcej ten sam poziom realizmu, przypuszczam ;)
                        • jadwiga1350 Re: Groha 03.01.09, 11:24
                          E, chyba trochę przesadzasz.W czym tu można się pogubić? He? Co to
                          za marudzenie.
                          • groha Re: Groha 03.01.09, 12:35
                            jadwiga1350 napisała:

                            > E, chyba trochę przesadzasz.W czym tu można się pogubić? He? Co to
                            > za marudzenie.

                            To był żart, Jadwigo.
                      • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 16:47
                        Nie chodziło mi, broń Boże o flirty kleryka. To zawsze jest czymś
                        niewłaściwym. Jak ktoś się decyduje być księdzem to się decyduje.
                        Nieważne czy w Polsce czy we Francji. Bardziej mi chodzi o to czy
                        rzeczywiście kiedyś seminarium duchowne było zamknietą hermetyczną
                        instytucją. Losy Juliana Sorela zdają się temu przeczyć. Ale prawda,
                        że w Polsce mogło być zupełnie inaczej!
                        Jeśli w takich utworach jak Syzyfowe prace, czy innych opisujących
                        życie gimnazjalistów czy studentów w XIXw, nie ma zbyt wiele o
                        kontaktach damsko-meskich ,to może wynikać z celów dla których były
                        pisane. Były to książki pisane ku pokrzepieniu serc, miały hartowac
                        ducha młodzieży i wychowywać. W Syzyfowych pracach najważniejsza
                        jest walka z rusyfikacją, a nie pierwsze miłosne olśnienie.
                        Podejrzewam zresztą,że w XIX pisanie w książce dla młodzieży o
                        sprawach miłosnych było wysoce niestosowne i niepedagogiczne.
                        W Dwudziestoleciu Międzywojennym jest trochę inaczej. Kornel
                        Makuszyński opisuje różne miłostki Adama Cisowskiego. A przecież
                        gimnazjum do którego on uczęszcza jest męskie. W szkole nie
                        nawiązuje on tych znajomości. Natomiast w Zmorach Emila
                        Zegadłowicza, (których akcja dzieje się pod koniec XIXw w
                        galicyjskim miasteczku) cały czas przewija się temat seksu, czy
                        masturbacji gimnazjalistów. Jast taka scena jak młodzi chłopcy
                        podgladają mężczyznę uprawiającego seks z prostytutką w kaplicy
                        cmentarnej, a potem idą miedzy groby i się masturbują.

                        W XIXw też były możliwości wzajemnych kontaktów miedzy chłopakami i
                        dziewczynami. I to nie tylko pod okiem czujnych rodziców czy
                        wychowawców. Zdarzały się przecież mezalianse, nieplanowane ciąże,
                        nieślubne dzieci, istniały "fabrykantki aniołków", podziemie
                        aborcyjne.
                      • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 20.06.14, 22:27
                        cahir4 napisała:

                        > No ja tak o tych "... pracach" w kontekście wcześniejszej nauki
                        > Jasia, przed seminarium jeszcze. Słabo pamiętam lekturę, ale majaczą
                        > mi się jakieś pierwsze miłości, jakaś Biruta... jednak za wiele tych
                        > kontaktów z dziewczętami to nie ma.

                        To zależy jak na to spojrzeć. Jak na chłopaka, który nie korzystał z dobrodziejstw koedukacji , opierał się rusyfikatorom, szukał dla siebie miejsca w świecie, to chyba sporo.
                • weronika753 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 02.01.09, 15:31
                  Sorel to Francuz, a wiadomo że w tej Francyji to ino grzech a zepsucie, nawet
                  księżulków na złą drogę ściągali!
    • cahir4 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 26.12.08, 22:26
      A ja to myślę sobie tak. Była Jagusia wzrostu męskiego i słusznej budowy to
      niewątpliwie. I biust na pewno był tam u niej niezgorszy. Ale żeby gruba czy
      tłusta, to raczej nie, kiedy się im widziała jak ta łania, albo śmigła sosna. W
      każdym razie miała typową figurę wiejskiej piękności: bujną, obfitą, kuszącą
      urodą na wskroś cielesną. Ale jako zwieńczenie tegoż ciała widzę twarz o rysach
      zaskakująco, nietypowo subtelnych ("przebrana dziedziczka', "i w mieście nie
      znaleźć piękniejszej"), twarz mającą też w sobie coś z dziecka, jakiś rys
      świeżości i niewinności dziecięcej. Myślę, że mieszanka tych dwóch elementów
      dawała tak piorunujący efekt. Do tego dodajmy "noszenie się". I nie tylko o
      strój tu idzie, ale o postawę wyprostowaną, głowę uniesioną, sposób chodzenia,
      każdym gestem nadawany komunikat: jestem piękna podziwiajcie mnie.

      A co do tego, że piękna, bo naje się, wyśpi, nie narobi, dzieci nie rodzi. - To
      mit, z którym się chcę rozprawić.
      To jedno z najczęściej powtarzających się zdań w powieści. I zawsze pada z ust
      jakiejś kobiety. Owszem, była Jagna dobrze odżywiona, to fakt. Ale z tym nic nie
      robieniem, to trochę przesada. Od robót kobiecych była w domu zwolniona, ale
      poznajemy ją akurat jak przemoczona do suchej nitki dźwiga wory z kapustą. Od
      samego leżenia i żarcia siły nie nabrała, co najwyżej sadła mogłaby nabrać. U
      Boryny też nie próżnuje i za dobrą gospodynię uchodzi, a stary dogadza jej
      bardziej z potrzeby własnego serca niż z powodu jej wymagań. A kiedy po skandalu
      z Antkiem za dziewkę ją "uważa i honoruje" to i do roboty goni, owszem. I
      turbacji w tym czasie ma ci ona niemało.

      Dzieci nie rodzi - fakt. Dla mnie tak dziwny, że poruszyłam tę sprawę w wątku o
      zdziwieniach. Ale sądzę, że chodzi tu o coś więcej niż o fizyczne skutki
      porodów, poronień i pracy. Póki kobieta była dziewczyną, to się liczyły i te
      gęste włosy i oczy niebieskie, błyszczące i to i owo na miejscu. Jak wychodziła
      za mąż, to, jakby to powiedzieć, wypadała z rynku. Albo zmieniała konkurencję.
      Miała być gospodarna, nieswarliwa, robotna, dzieci silne i zdrowe rodząca.
      Inaczej była postrzegana i inaczej siebie sama postrzegała. Już nie musiała
      ściągać na siebie męskich spojrzeń i kusić obcych oczu - to byłaby ROZPUSTA. To
      właśnie słowo pada z ust Dominikowej, kiedy Jagna nie chce ściąć włosów. To
      bardzo znacząca scena. Bo było to ścięcie włosów, czyli pozbawienie się
      niewątpliwej ozdoby, takim właśnie przejściem do innego sposobu funkcjonowania w
      społeczności. Czytelnym komunikatem: jestem mężatką i macie mnie od tej chwili
      postrzegać inaczej. Jagna się na to nie godzi. Wychodzi za mąż, ale nie
      potrafiłaby żyć, nie będąc kusicielką. Pamiętacie, jak się męczy, gdy chłopów ze
      wsi wzięli i nie ma się dla kogo stroić?

      Więc sądzę, że nie chodzi tylko o to zmęczenie, rodzenie itd., ale i tę postawę.
      Najbardziej widocznym jej wyrazem jest to czesanie, strojenie się itd., czasami
      aż nie na miejscu (Jasio się dziwuje, że się do prasowania jak na wesele ubrała)
      skontrastowane z Hanki "hale tam, do roboty się będę przybierała" (czy jakoś
      tak). Ale tkwi to chyba głębiej - jako postrzeganie siebie i narzucanie tego
      postrzegania innym wciąż tak samo: jestem piękna, podziwiajcie mnie.
      • czarna9610 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 27.12.08, 12:04
        Bo w Jagnie był seks, że tak sparafrazuję Kabaret Starszych Panów, po prostu
        miała coś w sobie, nie tłumiła hormonów lubiła się stroić dla facetów i oni to
        wyczuwali. I chyba w stosunku do mężczyzn zachowywała się inaczej niż pozostałe
        kobiety z wioski , była nieco prowokująca
        • ewa9717 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 04.01.09, 09:13
          Jagna na pewno była - jak mawia dzisiejsz młodzież - kobietą z
          łatwym dostępem do Internetu, ale jej uroda robiła wrażenie chyba
          jednak tylko na wsi i na Jasiu, który chyba z kobietami miał mało do
          czynienia.
          " - Powiadała mi jedna dwórka, co za pokojową była w modlickim
          dworze, jak to poniektóre dziedziczki się głodzą i na noc pasami
          ściągają, by ino nie pogrubieć. Taka moda dworska, żeby każda pani
          cieniuśką się wydawała niby tyczka, na zadzie jeno wydęta. [ózka
          mówi o modzie na tiurniury.]
          - We wsi inaczej, boć z chudych prześmiewają się parobki!
          -Zaśby nie! Dzieucha musi być kiej lepa, rozrosła wszędzie, taka, co
          to jak się człek do niej przyprze, to jakby do pieca gorącego...-
          powiedział Pietrek wpatrzony w Jagusię wystawiającą garnki z komina."

          Ta lepa sprawia mi niejakie kłopoty, ale często się pojawia, gdy się
          mówi o Jagusinej urodzie, właściwie jako stałe porównanie.
          • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 04.01.09, 09:44
            Takie porównania, jak lepa, jak jałowica,stosują mieszkańcy wsi.
            Trudno od dziewietnastowiecznych chłopów wymagać wyrafinowanego
            słownictwa. Ale sam autor używa bardziej subtelnych porównań, jak
            róża, jak malwa, jak święta ziemia, jak grusza ociężała kwiatem.
            Uroda Jagny nie poddaje sie schematom. Ją właściwie każdy widzi
            inaczej.
            • kikimora78 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 10.09.10, 08:36
              a tak wogole, to co to jest lepa
              • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 10.09.10, 19:36
                Ktoś na forum twierdził, że lepa to ława pod piecem.
                • kastelka Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 15.09.10, 18:33
                  Czytałam w jenternecie, że to gwara łowicka (łowicko -mazurska)
                  Spasna kiej lepa - tłusta jak warga - tak mi wynika z analizy gwary mazurskiej:-)
                  • jadwiga1350 Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 15.09.10, 22:08
                    Warga? Dziewucha musi być kiej warga? Dziwne.
                    • kastelka Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 16.09.10, 17:41
                      może chodzi o taką apetyczną, tłuściutką wargę jak po botoksie?
                      • sentslaue Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 16.09.10, 19:03
                        wrzuciłam na forum "polszczyzna" - może ktoś będzie wiedział!
                        PS: we wspólczesnym slangu "lepa" oznacza "policzek" czyli uderzenie w twarz
                        • ding_yun Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 09.08.15, 23:45
                          Moja prababcia, pochodząca z okolic Lipiec Reymontowskich, mówiła czasem "lepa" na taki gotowy kawałek wyrabianego ciasta (np.drożdżowego albo na kluski czy pierogi). To by nawet pasowało.
      • enesaj Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 13.11.16, 23:57
        cahir4 napisała:

        > A ja to myślę sobie tak. Była Jagusia wzrostu męskiego i słusznej budowy to
        > niewątpliwie. I biust na pewno był tam u niej niezgorszy. Ale żeby gruba czy
        > tłusta, to raczej nie, kiedy się im widziała jak ta łania, albo śmigła sosna. W
        > każdym razie miała typową figurę wiejskiej piękności: bujną, obfitą, kuszącą
        > urodą na wskroś cielesną. Ale jako zwieńczenie tegoż ciała widzę twarz o rysach
        > zaskakująco, nietypowo subtelnych ("przebrana dziedziczka', "i w mieście nie
        > znaleźć piękniejszej"), twarz mającą też w sobie coś z dziecka, jakiś rys
        > świeżości i niewinności dziecięcej. Myślę, że mieszanka tych dwóch elementów
        > dawała tak piorunujący efekt. Do tego dodajmy "noszenie się". I nie tylko o
        > strój tu idzie, ale o postawę wyprostowaną, głowę uniesioną, sposób chodzenia,
        > każdym gestem nadawany komunikat: jestem piękna podziwiajcie mnie.
        >

        Również nie wyobrażam sobie Jagny jako grubej, zwłaszcza, że jeśli ktoś z bohaterów taki był, to Reymont o tym wyraźnie pisał - patrz Płoszkowa, żebrak czy ksiądz z Łaznowa. Gdyby główna bohaterka była gruba, powtarzałoby się to co chwila.

        A co do jej olśniewającej urody, wyobrażam sobie, że mogła też mieć zdrowe i białe zęby, co na pewno w tych czasach i na wsi było niezwykłe. I jasną cerę - gdzieś chyba jest coś o białej gębusi.
        • bupu Re: Walory kobiece w warunkach wsi polskiej 14.11.16, 01:23
          enesaj napisał(a):

          > Również nie wyobrażam sobie Jagny jako grubej, zwłaszcza, że jeśli ktoś z bohat
          > erów taki był, to Reymont o tym wyraźnie pisał - patrz Płoszkowa, żebrak czy ks
          > iądz z Łaznowa. Gdyby główna bohaterka była gruba, powtarzałoby się to co chwil
          > a.
          >
          > A co do jej olśniewającej urody, wyobrażam sobie, że mogła też mieć zdrowe i bi
          > ałe zęby, co na pewno w tych czasach i na wsi było niezwykłe. I jasną cerę - gd
          > zieś chyba jest coś o białej gębusi.

          O, ładnych parę razy jest powiedziane, że Jagusia biała na gębie kieby jaka dziedziczka.

          A widziałam ci ja latem na wiejskim festynie takie dziewczę, co wypisz, wymaluj jak Jagna. Wysoka, mocno zbudowana, z dużym biustem i biedrem szerokim a krągłym, w pasie zaś cienka. Ogólnie rzecz biorąc bardzo kształtne dziewczę, ale niezaprzeczalnie mocne. Mam wrażenie tę płachtę z kapustą na plecy zadałaby sobie bez mrugnięcia okiem. Do tego twarz biała, z wielkimi, świetlistymi, niebieskimi oczyma w oprawie długich, ciemnych rzęs, małym, zgrabnym noskiem i ustami jak maliny. Gdyby ten warkocz, długi, gruby i lśniący, miała w kolorze blond, byłaby to Jagusia jak żywa, ale nie, ciemny był. Ale i tak się odruchowo rozejrzałam za Jantosiem :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka