11.09.07, 23:43
Artykul na dwa zdania z dzisiejszego Heralda, ale wystarczylo zeby
mnie lekko wystraszyc. Przyczyna co 3 smierci w NZ jest rak.

www.nzherald.co.nz/section/1/story.cfm?c_id=1&objectid=10463077
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: rak 12.09.07, 04:23
      A na co byloby lepiej umrzec? Niestety nie jestesmy niesmiertelni.
      Rak to choroba , ktora ima sie przede wszystkim starszych ludzi ponadto pomimo
      leczenia ma tenderncje do nawrotow.
      Zgoda , smierc z powodu raka to nie jest mila smierc.
      Osobiscie wolalabym nagly zawal - tak zmarli moi dziadkowie, szybko bez
      meczenia sie ,cierpien. Ale szanse mam niewielkie - w obecnych czasach postepy
      medycyny sprawily ,ze mniej ludzi umiera na choroby krazenia.
      Tak wiec rak proporcjonalnie ma coraz wieksze udzialy .
      • poledownunder Re: rak 13.09.07, 11:55
        Ja tam sie ciesze ze nie jestem niesmiertelna, juz sobie wyobrazam
        jakbym sie ludziom uprzykrzyla zyjac wiecznie. Ale wolalabym nie
        umierac dlugo i bolesnie, a tak mi sie rak kojarzy. Troche mnie
        uspokoilas tym, ze takie statystyki moga byc naturalna konsekwencja
        starzenia sie spoleczenstwa i postepow medycyny zmniejszajacych
        smiertelnosc z innych powodow. Dzieki.
        • adamovski Re: rak 14.09.07, 02:01
          Poledownunder, to Ja jednak Cie zmartwie.

          Generalnie tlumaczenia ze rak, alergie i astmy to sa choroby "cywilizacyjne" nie
          wyjasniaja niczego. Zauwaz prosze ze 1-2 pokolenie temu pewne choroby byly
          zupelnie nieznane (alergie)

          Rak obecnie wystepuje rowniez u mlodych ludzi, i nie zgadzam sie z
          wytlumaczeniem ze jedynym powodem wystepowania raka jest zwiekszajaca sie
          dlugosc zycia.

          Ciekawy jest upor z jaki media ignoruja fakt ze najdluzej zyja ludzi nie w
          krajach superrozwinietych a na dwyu wyspach Okinawie i Islandii:

          "Na japońskiej Okinawie żyje najwięcej stulatków na świecie – ponad 600, średnio
          39,5 na 100 tys. mieszkańców (w USA wskaźnik ten wynosi 10 na 100 tys.). Na czym
          polega tajemnica ich długowieczności? Naukowcy twierdzą, że seniorzy z Okinawy
          zawdzięczają swą żywotność i zdrowie (choroby serca i nowotwory występują u nich
          bardzo rzadko) swej specyficznej diecie. Spożywają duże ilości warzyw, owoców
          morza, tofu i wodorostów, a także aktywnemu trybowi życia i małej ilości stresów.

          Długowieczność Islandczyków
          W Europie największą przeciętną długością życia mogą pochwalić się Islandczycy.
          Kobieta w Islandii żyje średnio 80,9 lat, a mężczyzna 77,4 lat. Według naukowców
          ich długowieczność warunkują: silne więzy rodzinne, aktywność zawodowa starszych
          ludzi, optymizm, pogoda ducha i harmonia między duszą i ciałem. Według
          mieszkańców Islandii siła ducha może zdziałać cuda. "

          swiatkonsumenta.pl/archiwum.php?action=shownews&category=&id=35&story=1&topicid=245
          Wyglada na to ze cala zachodnia propadanda ze wzrost gospodarczy (i jest celem
          sam w sobie) daje szczescie rozwiazuje wszystki problemy ma sie nijak do
          rzeczywistosci. Dostep do bezplatnej opieki medycznej i lekarstw refundowanych
          przez panstwo w niektorych przypadkach przeksztalcicl sie w karykature, tak jak
          np w PLu gdzie ludzie jedza leki jak cukierki a zyja najkrocej w UE.

          Istnial juz tu podobny watek "NZ biedna ale szczesliwa". Wyglada na to ze to co
          mdeia proboja nam wcisnac to nie zawsze jest prawda. Nikt nie ocenil jakie wplyw
          na ludzi ma ich otoczenie spoleczne, czy starzeja sie w otoczeniu rodziny i
          pracuja do poznej starosci czy tez sa oddawani do domow starcow (bardzo
          popularne w NZ).

          Jestem bardzo ciekawy czy istnieja porownania ilosci raka na okinawie czyy
          islandii z iloscioa raka w rozwinietych krajach anghlosaskich. jesli wiek
          spoleczenstwa bylby glownym czynnikiem odpowiedzielnym za raka to w na tych
          wyspach powinno byc bardzo duzo jego przypadkow.




          • poledownunder Re: rak 14.09.07, 02:32
            adamovski napisał:

            >Nikt nie ocenil jakie wplyw na ludzi ma ich otoczenie spoleczne,
            czy starzeja sie w otoczeniu rodziny i pracuja do poznej starosci
            czy tez sa oddawani do domow starcow (bardzo popularne w NZ).

            Ciekawy temat, ten nasz strach przed domem starcow, jakby to bylo
            najgorsze co czlowieka moze na starosc spotkac. Mam kilka takich
            retirement village w okolicy i nie przerazaja mnie one tak jak
            niektore wersje "starzenia sie w otoczeniu rodziny". Jakis czas
            temu w Polityce byl przerazajacy artykul, ktorego nie moge
            zapomniec. Odkopalam go dla zainteresowanych:
            www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355342

            Nie wiem co sie dzieje w polskich domach starcow, ze staruszkowie
            wola w milczeniu znosic bicie przez wlasne dzieci niz sie narazic ze
            ktos ich wsadzi do domu starcow.
          • iza42 Re: rak 14.09.07, 11:40
            Rak z pewnoscia ma wiele wspolnego ze starzeniem sie , dla przykladu wiekszosc
            mezczyzn
            po osiemdziesiatce ma raka prostaty - nie zawsze oczywicie objawowego. W miare
            starzenia sie spoleczenstwa proporcja chorych na raka zwieksza sie w znaczynym
            stopniu. Co oczywiscie nie zmienia faktu ,ze wiele przypadkow raka moznaby bylo
            uniknac . Najwazniejsza przyczyna przedwczesnej smierci na raka jest palenie
            papierosow ( powoduje mnostwo roznych rakow) , niewlasciwe odzywianie , wiadomo
            np ze otylosc sprzyja np rakowi piersi a spozywanie duzej ilosci wedzonego i
            przypalanego na barbecue miesa rakowi przewodu poktarmowego . Zwiazki chemiczne
            sa z pewnoscia przyczyna pewnych gatunkow raka, np azbestowa powoduje raka
            pluc , barwniki anilinowe raka pecherza .
            Do zachorowania na raka moga przyczyniac sie rowniez infekcje , tak wiec
            zapalenie watroby moze wywolac raka tego organu i tzw schistosomiaza moze
            spowodowac raka pecherza .
            We wspomnianej przez Ciebie Japonii zachorowalnosc na raka zoladka byla w swoim
            czasie bardzo wysoka dzieki temy ,ze jadali tam pewien rodzaj ryb , ktory sie do
            tego przyczynial.
            Kraje tzw trzeciego swiata mniej doktniete sa rakiem - pracowalam przez szereg
            lat w RPA i widzialam tam duzo mniej raka natomiast
            wiele ludzi umieralo tam na gruzlice i AIDS .
            Nie wiem co moze powodowac dlugowiecznosc w ISlandii , z pewnoscia w ich
            klimacie jest mniej alergii , ( ale tez alergie raczej nie zabijaja ) mimo to
            jakos nie wyobrazam sobie szczesliwego zycia w tym kraju ze wzledu na zimny
            klimat . Tam z pewnoscia musi byc duzo depresji i innych schorzen psychicznych .
            Dlugowiecznosc istnieje w genach ( moze nie fair ale fakt )
            Aktywnosci fizycna i zdrowe jedzenie z pewnsocia przyczynilyby sie do obnizenia
            rakowych statystyk gdyby ludzie zaczeli brac na powaznie zdrowy tryb zycia .
    • adamovski Re: rak 13.09.07, 01:57
      Generalnie rak jest choroba cywilizacyjna. Z jednej strony ludzie zyja dluzej, z
      drugie sa wystawienie na nasze nieznanych do tej pory zagrozne (wszechobecna
      chemia w jedzeniu, spaliny w powietrzu).

      Osobiscie uwazam ze na zwiekszajaca sie ilosc rtaka w nz ma wplyw:

      1. W NZ do jedzenia dodaje sie mase chemii (najgrozniejsze sa takewaye i
      fastfoody).
      2. Brak ochrony srodowiska (sprowadzanie starych samochodow z Japonii)
      3. Warunki mieszkanniowe (tanie domkui z tanimi dywanami, czesto klejone
      toksycznymi klejami, oraz z toksyczna plesnia rosnaca w scianach z dykty)

      Jednak kiwi dzieki udprawianiu sportow i niecheci do chorowania i tak zyja
      dluzej niz Polacy. Od konca lat 80-tych wprowadzono tez obioowiazkowe
      ocieplenia do nowo budowanych Kiwi-domkow.

      W Polsce ponad 75% mediow nalezy do zagranicznych investorow. Co druga reklama
      w TVP to jakies lekarstwa. W zwiazku z tym Polacy jedza najwiecej lekarstw w UE,
      a zyja najkrocej wink, a miliony dolarow z budzetu PRL ida zagranice do firm
      farmaceutycznych.

      Budzet panstwa jest drenowany przez firmy zagraniczne ktore wciskaja ludzia
      lekarstwa refundowane przez panstwo. W.g. pewnej bardzo powaznej osoby
      pracujacej w Warszawie w jednej z firm farmaceutycznych podczas ustalania list
      lekow refundowanych z budzetu panstwa w PL pod gabinetem ministra L. ustawila
      sie kolejka przeedstawicieli firm farmaceutycznych z walizkami pieniedzy wink

      Adam
      • kotkanadachu Re: rak 14.09.07, 05:45
        wczoraj byl ciekawy program na temat roznych ulepszaczy dodawanych
        do zywnosci w N.Z., wiele chemikalii ktore inne kraje juz dawno
        przestaly dodawac, w n.z. caly czas legalnie sa dodawane, i
        oczywiscie coraz bardziej jest podnoszona poprzeczka ilosciowa.
        Wydaje mi sie ze w N.Z. rowniez uzywa sie duzo wiecej chemikalii do
        spryskiwania wszystkiego na okolo niz w innych krajach.

        O soli tez malo kto wspomina, a tu ciezko znalezc jakos zywnosc
        ktora nie ma w sobie olbrzymich ilosci soli.
        Wogole ciezko znalezc zywnosc ktora w taki czy innych sposob nie
        jest "ulepszona". Widze po sobie ze czuje sie duzo lepiej latem,
        kiedy moj ogrodek jest pelen warzyw, chociaz i tak tzw przerobionej
        zywnosci kupuje bardzo malo to jednak widze ze odbija sie to na moim
        zdrowiu.
        Ubieramy sie w chemie, jemy chemie,pijemy chemie, miejsce pracy,
        dom, samochod - to chemia, trudno sie dziwic ze coraz wiecej uczulen
        i roznego rodzaju rakow oraz innych cywilizacyjnych chorob jak,
        choroby ukladu krazeniowego, depresje itd.
        • adamovski Re: rak 14.09.07, 06:18
          Wszystko o czym piszesz to prawda, w NZ stosuje sie mase chemii i to czesto
          zabronionej w innych krajach.

          Jako ciekawostke podam fakt ze wiele "ulepszaczy" i dodatkow do zywnosci bylo
          zabronionych w Polsce przed wejsciem do UE, a po wejsciu okazalo sie ze sa
          dozwolone w UE ;-(

          Nie demonizowalbym bym chemii, ale lepiej starac sie miec jakas podstawowa
          wiedze jakie produkty kupowac a jakich nie.

          NZ jako maly kraj na srodku pacyfiku z populacja Europejska sluzy duzym
          korporacja jako poletko doswiadczalne. Tak na przyklad EFTPOS byl wprowadzony w
          NZ jako w pierwszym kraju na swiecie by zobaczyc jak to bedzie dzialalo w skali
          kraju.

          Duzo firm testuje to nowe strategie, np uzaleznianie klientow od ogromych ilosci
          cukru w pozywieniu (tzw. suggar addiction), nowe pozycje "salatek" w
          McDonnaldach ktore maja wiecej kalorii niz Hamburger i frytki wink))))))))))

          Zauwazyliscie te napisy na jedzeniu "99% FAT FREE" na slodyczach zawierajacych
          90% cukru i "NO ADDED SUGAR" na kazdym tlustym zarciu?

          Niestety jakosc jedzenia w krajach anglosaskich (jak kaazdy inny aspekt zycia)
          jest podporzadkowany robieniu pieniedzy, a nie zdrowiu konsumantow. Zdrowie
          ludzkie nie jest celem tego modelu ekonomicznego (umyka to uwadze wielu naprawde
          inteligentnych ludzi).

          Patrzac na NZ znana mi z opowiadan ludzi mieszkajacych tu wiele lat i obecna
          jestem zszokowany.

          Dzis NZ ma 2 na swiecie ilosc McDonaldow na lebka i 7 miejsce co do najgrubszych
          dzieci na swiecie.

          A byl to narod dumny ze swojej niezaleznosci, sportow, i zycia blisko natury wink
          (outdoor).

          Znajoma z pracy nie portafi gotowac, nie ma kuchni w domu, cala rodzina
          zamawiaja posilki z fastfoodu przez telefon.

          no comments wink
          • poledownunder Re: rak 14.09.07, 08:03
            wiesz, jedna jaskolka wiosny nie czyni, wiekszosc ludzi jednak
            posiada kuchnie i czasem do niej zaglada. nie bronie fastfoodow,
            ale nie tu wydaje mi sie lezy problem, bo sa one stosunkowo drogie i
            nie wiem ile rodzin sie tak naprawde opycha nimi na codzien. ale
            nawet te rodziny ktore niby gotuja w domu preferuja obiady typu
            sausage & chips, pie & chips, chips & chips. nie widzialam tu
            jeszcze tylko chip buttie, czyli kanapki z frytkami, ktora jest
            popularna w anglii. ciekawie jest zajrzec do wozkow w pak'n'save w
            czwartek (dzien wyplaty dla wielu pracujacych i chyba wiekszosci
            zasilkowcow). dominuja wielkie torby ziemniakow i niezliczone
            ilosci bialego chleba. no ale jak na nic lepszego ludzi nie stac,
            to co maja zrobic. od dawna juz mowi sie o zniesieniu vat-u na tzw.
            zdrowa zywnosc zeby byla bardziej dostepna cenowo ale od gadania do
            dzialania droga dluga i pokrecona.
            • kotkanadachu Re: rak 16.09.07, 00:53
              nie zgodze sie z tym ze wielu rodzin nie stac na fasfood posilki,
              widze u siebie w pracy, z tego co wiem to tylko jedna osoba gotuje
              regularnie w domu, chociaz tez nie codziennie. Wszyscy inni zyja na
              fast food posilkach i praktycznie cale pensje przeznaczane sa na
              komornie, posilki, dojazd to pracy- ci ktorym nie starcza posilkuja
              sie kartami kredytowymi

              Fluor w wodzie zupelnie nie jest potrzebny, Chch ma zdaje sie druga
              pod wzgledem czystosci wode na swiecie. Jest wiele produktow
              zawierajacych fluor,pasty do zebow zawieraja go w wystrczajacych
              ilosciach. Zeby dzieciom sie psuja z powodu spozywania duzych ilosc
              cukru, saharyny itd a nie z powodu braku fluoru w wodzie. Gdyby
              fluor mial sie w wodzie znajdowac, to jestem przekonana ze przyroda
              by zadbala o to zeby tam byl.
              Jestem zdecydowanie przeciw dodawania fluoru do wody, soli do
              masla, margaryn, bialego sera, uzywania roznych dosladzaczy zamiast
              cukru i mydlenia ludziom oczu ze sa to produkty free of sugar, tyle
              ze nikt im nie mowi ze slodziki sa duzo bardziej szkodliwe niz
              cukier.

              • poledownunder Re: rak 16.09.07, 01:09
                pasty do zebow dla dzieci w wieku 6 lat nie zawieraja fluoru, dla
                starszych tak, ale w duzo mniejszych ilosciach niz pasty dla
                doroslych. zanim zaczna ich uzywac, moze byc za pozno. cukier na
                pewno robi swoje, ale brak fluoru tez.
                • poledownunder Re: rak 16.09.07, 01:16
                  Dorzuce jeszcze, ze poziom prochnicy wsrod dzieci jest wyzszy w
                  Canterbury gdzie fluor nie jest dodawany do wody niz w Auckland,
                  Wellington i innych rejonach gdzie jest. Badania z 2003 roku
                  wykazaly, ze tam gdzie woda jest z dodatkiem fluoru 62% dzieci w
                  wieku 5 lat nie ma sladow prochnicy, tam gdzie nie - 45%, i wraz z
                  wiekiem dziecka ta roznica sie poglebia i w wieku 13 lat dzieli je
                  20%, jak dla mnie to sporo.
        • poledownunder Re: rak 14.09.07, 07:54
          mnie bardzo dziwi, ze przy tym otwarciu na wszelka chemie
          jednoczesnie jest tu taki opor przeciw dodawaniu fluoru do wody.
          odkad tu jestem tocza sie boje, przynajmniej w christchurch, i za
          nic nie da sie tego przeforsowac. a zeby dzieciom niszczeja. czy
          fluor w wodzie jest bardziej szkodliwy dla zdrowia niz te wszystkie
          dodatki do zywnosci?

          pare tygodni temu widzialam w tv wywiad z jakas pania minister (moze
          nie byla minister, ale w jakiejs agencji pracowala, ktora decyduje o
          normach). na pytanie "zawartosc chemii w niektorych produktach
          sprowadzanych do nz przewyzsza dopuszczalne normy, co pani na to?",
          pani odpowiedziala "to trzeba bedzie podniesc normy". proste, nie?
          • adamovski Re: rak 17.09.07, 23:10
            Pole,

            Powoli zabierasz mi robote. To Ja do tej pory bylem od krytykowania ciemnych
            aspektow zycia w NZ.

            Cala ta chemia w jedzeniu to jest posredni wynik przemian spolecznych w NZ. Rzad
            tutejszy zrobil "liberalne" reformy i wycofal sie z prawie wszystkich aspektow
            normmalnie kontrolwanych przez rzady.

            Dlatego tez dzieki Bogu w NZ nie ma poza immigration zadnej biurokracji.

            Niestety pewne normy jak np na chemie w NZ to bardziej ustalaja firmy niz rzady
            i podobnie jest w UE i USA niestety. Wszyskie kraje o gosp. kapitalistycznej sa
            uzaleznione of duzych firm i boja sie im sprzeciwic. Jak juz pisalem wiele chemi
            zywnosciowej nie bylo dozwolone w PL przed wejsciem do UE, a potem niestety juz
            bylo.


            • poledownunder Re: rak 18.09.07, 00:03
              Adam

              Nie odbieram Ci roboty, czyzbys byl krytykantem na zlecenie? A moze
              z powolania?

              Patrze na swiat krytycznie, ale nie jest to rowne krytykanctwu i
              szukaniu dziury w calym. Jezeli znam jedna osobe, ktora nie ma
              kuchni nie wyciagam z tego tryumfalnie daleko idacych wnioskow o
              calym spoleczenstwie. Podobnie jezeli trafie na jedna osobe, ktora
              nie lubi imigrantow. Przypomina mi sie anegdota o szefie Sealorda
              czy innej rybnej firmy, ktora probowala wprowadzic na rynek nowe
              smaki tunczyka w puszce, w tym "thai sweet chilli". Szef jak mu
              nowy smak przedstawiono od razu rzucil "to sie nie przyjmie na
              rynku". Zapytany dlaczego tak uwaza, odpowiedzial "bo moja zona nie
              lubi tajskiego". Bardzo ograniczony punkt widzenia, nie sadzisz?

              A mi sie po prostu niektore rzeczy podobaja, inne mniej, i nie
              dziele ludzi na tych, ktorzy krytykuja i tych, ktorzy nie bo wydaje
              mi sie wiekszosc ludzi ma podobnie, niektore rzeczy im sie podobaja,
              inne mniej, i niekoniecznie sa to te same rzeczy, ktore podobaja sie
              lub nie podobaja mi. Jak juz pisalam, lubie odcienie szarosci.
      • poledownunder Re: rak 31.10.07, 23:09
        Ciekawy artykul z dzisiejszego wydania The Press
        www.stuff.co.nz/4257962a19715.html
        The American Institute for Cancer Research also released a survey of
        1000 US adults that showed most did not understand these risks. Only
        38 per cent knew of the link between cured and processed meats and
        cancer, 49 per cent knew that diets low in fruits and vegetables
        raised the risk of cancer and 46 per cent knew that obesity was a
        well-documented risk.

        But 71 per cent thought that pesticide residue on produce was a
        cause – something that has never been shown; 56 per cent thought
        stress caused cancer, again not proven; and 49 per cent believed
        hormones in beef caused cancer.

        "Americans are increasingly likely to attribute cancer to factors
        over which they have no control, and for which no proven links to
        the disease exist," the report said. [nie tylko Amerykanie]

        Wyglada na to, ze glownym czynnikiem jest co jemy i ile jemy i w
        jakim tempie tyjemy. A w NZ ponad 50% ludzi ma nadwage...
        • adamovski Re: rak 01.11.07, 01:03
          Pole,

          W wiekszosci sama sobie odpowiedzialas

          Oczywistym powodem jest dziura ozonowa. Pozatym:

          1. System zycia w NZ ma na celu robienie kasy, nie zdrowie ludzi (podobnie jak w
          innych krajach). Niestety rzad NZ wycowal sie z kontroli wielu dziedzin
          gospodarki pod pozorem "liberalnych reform". W zwiazku z tym w NZ pewne problemy
          wystepuja silniej niz gdzie indziej:

          1.1 do jedzenia dodaje sie straszna mase chemii. Czesto zakazanej w innych
          krajach.

          1.2 warunki sanitarne w wielu fast-foodach sa koszmarne. Osobiscie widzalem w
          TVNZ jak inspektor sparwdzal taka budke z aazjatyckim fast-foodem. Okazala sie
          ze wieczorem cala obluga spi na stolach na ktorych przygotowoje jedzenie w
          dzien. Tak wogole to okazala sie ze mieszkaja w tej budce. Dodatkowo wszedzie
          lataly szczury. Na koniec pogrozil im paluszkiem i pokazal co maja posprzatac.
          Od tamtej pory staram sie unikac tego typu miejsc.

          1.3 wiele ludzi w NZ nie ma czasu na gotowanie albo nie potrafi juz gotowac.
          Jedza chemiczne swinstwa z McDonaldow i innyck KFC, ktore robia Kiwi wode z
          mozgu reklamami typu "Traditional Kiwi-Burger".

          1.4 Chemia w rolnictwie - wszedzie wali sie mase trujacych pestycydow. Reczna
          praca jest za droga. W Auckland zamiast zrywac chwasty rostace przy drogach i
          chodnikach zlewaja je pare razy w roku jakims super - trujacym pestycydem.
          Oczywiscie pozniej dostaje sie do wody i pijemy g w np. mleku czy jemy w rybie.

          1.5 Domki typu buda z dykty - mase tych domkow wykonuje sie przy uzyciu roznych
          klejow i plastikow ktore emituja styren i inne swinstwa

          1.6 Polityka NZ polega na sprowadzaniu za darmo starych samochodow z Japonii
          ktore nie maja zadnych katalizatorow, ani niczego takiego. Praca reczna jest
          bardzo droga, tak ze czesto ludzie zamiast naprawiac takie samochody po prosu
          uzywaja je az sie rozpadna. Nie ma zadnych norm na emisje spalin. Pozniej wraki
          takich samochodow laduja w duzej czesci w lesie.

          1.7 Stres - pisalem o tym ze duza czesc spoleczenstwa zyje pod ogromna presja
          kredytu hipotecznego o rosnacych ciagle odsetkach, a duzo ludzi ma problemy
          rodzinne (rozwody, przemoc rodzinna, alkoholizm)

          1.8 Dieta - duzo rodzin maoryskich czy z pacyfiku je ogromne ilosci miesa i
          slodkich napoji.




          • poledownunder Re: rak 01.11.07, 02:38
            Sama sobie odpowiedzialam na co? Przeciez o nic nie pytam. Twoja
            wypowiedz nie nawiazuje do niczego w mojej, powtarzasz tylko to co
            pisales wczesniej.

            Jakby chcialo Ci sie przeczytac zalaczony artykul, albo chociaz
            przytoczony fragment, zauwazylbys ze argumentuje on ze powiazanie
            miedzy rakiem a czynnikami takimi jak stres, pestycydy itp. nie jest
            dowiedzione, natomiast dowiedziony jest zwiazek z otyloscia,
            zwlaszcza jezeli przyrost masy ciala odbyl sie gwaltownie. Mysla
            przewodnia artykulu jest ze to ludzie swoim zachowaniem (= co i ile
            jedza) bardziej sie przyczyniaja do raka niz czynniki zewnetrzne, na
            ktore zwala sie praktycznie cala wine. Teoria, z ktora mozna
            polemizowac, chociazby dlatego ze badania wywodza sie z USA gdzie
            pewnie wielu instytucjom zalezy na tym, zeby nie wykazaly zwiazku
            raka z pestycydami czy stresem.
            • iza42 Re: rak 01.11.07, 17:20
              Tak naprawde to niewiele nowego w tym raporcie. Od dawna bylo wiadomo ,ze pewne
              formy raka np rak piersi wystepuje czesciej u otylych kobiet . Jezeli chodzi o
              raka przewodu pokarmowego to pewne formy raka przelyku zwiazane sa z refluksem
              zoladkowo przelykowych - tutaj tez wiadomo ,ze otyli ludzi wiecej cierpia na
              refluks , inne rodzaje zwiazane sa bardziej z dieta raczej niz waga ciala moim
              zdaniem. Tak wiec dieta niskoresztkowa , uboga we wloknik ale za to obfita w
              tluste miesiwa i wedliny przyczynia sie do powstania stanu zapalnego w jelicie
              grubym , ktory moze predysponowac do raka.
              Zwiazek stressu z rakiem trudniej jest udowodnic bo jak tutaj zmierzyc stress ?
              latwiej jest zmierzyc wage ,ale jest rzecza powszechnie wiadoma ,ze chroniczny
              stress obniza odpornosc ukladu immnologicznego , powoduje zaburzenia gospodarki
              weglowodanowo - tluszczowej ,w posredni sposob moze przyczyniac sie nawet do
              pewnych typow otylosci i do raka tez. Ruch fizyczny zmniejsza otylosc i
              przeciwdziala stressowi. Tak wiec wszystkie te czynniki zazebiaja sie .
            • adamovski Re: rak a pestycydy 01.11.07, 23:08
              Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC - International Agency of Research on
              Cancer www.iarc.fr/ ), instytucja WHO, publikuje monografie dotyczące
              rokotwórczości naturalnych i
              wytworzonych przez człowieka substancji. Seria monografii rozpoczęła się w
              1972r. i od tego
              czasu dokonano oceny i sklasyfikowano około 870 czynników, dzieląc je na cztery
              grupy -
              około połowa z nich to pestycydy.
              W Unii Europejskiej ramy prawne dające podstawy klasyfikacji substancji
              niebezpiecznych i
              przygotowań tworzą Dyrektywa 67/548/EC i Dyrektywa 99/45/EC o przybliżeniu praw,
              przepisów i rozporządzeń administracyjnych dotyczących klasyfikacji, pakowania I
              znakowania substancji niebezpiecznych. Klasyfikacja i znakowanie włączają ocenę pod
              względem niebezpieczeństwa substancji. Ocena ta musi być przeprowadzana dla każdej
              substancji wyprodukowanej lub sprowadzonej do Unii Europejskiej i wprowadzanej na
              europejski rynek, i skutkuje klasyfikacją substancji pod względem
              niebezpieczeństwa jakie
              powodują

              (przedruk z www.pan-germany.org/download/ahb_polish.pdf )

              Pozdrawiam,
              A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka