W końcu udało nam się przebadac synka,bo a to gdzies wyjechalismy,a to się
Felix zamknął z powodu powodzi...no w końcu zebraliśmy co trzeba i
zanieśliśmy.Dziś dostałam wynik-NIE STWIERDZONO!!!
Podsumowując dla tych,co nie wtajemniczeni.Mały był leczony w połowie lutego
Tynidazolem,niestety bez efektu,potem lekarz przepisał Furazolidon i na to
wychodzi,że to w końcu wytępiło dziada.Oczywiscie przedwczesnie jeszcze,żeby
spać spokojnie,za miesiąc powtórzymy badania,bo moze się lamblie ukryły(choc
wypedzałam rapacholinem),ale mój synek:
1.przez pół roku przytył 2kg!
2.ma apetyt,a wcześniej musiałam go ganić po domu,żeby wcisnąć cokolwiek
3.nie jadał owoców,ani warzyw,teraz sam się o nie upomina i płacze,że nie ma
więcej

4.dietę trzymaliśmy tylko w trakcie kuracji,potem powoli pozwalałam synkowi
jeść wszystko,aktualnie wcina wszystko
5.w domu tylko w czasie kuracji wyparzyłam
zabawki,wanne,kibelek,umywalki,pościel i reczniki prałam w 60-90 stopniach
6.mały po furazolidonie nie chorował ani razu!A brał go jakos tak
marzec/kwiecień.Wszyscy naokoło z glutem,cała rodzina przeszła zapalenie
gardła,a maluchowi nic!
7.kupy zdecydowanie jak kupy,wczesniej praktycznie tylko luźne robił
Z w/w faktów chyba można wywnioskowac samemu,ze lamblie wytępione,albo mocno
przymulone

))