Chcialabym powiedziec, ze ten rok byl straszny, ze stracilam dwie ciaze, ze nie daje rady, ze umarly/zaginely/zostaly zabite "moje" koty

za ktorymi placze czasami... ze juz gorzej byc nie moglo...tak chcialabym powiedziec i cisnie mi sie to na usta...ale wiem, ze to nie bylaby
cala prawda. Prawda jest tez taka, ze w tym roku poznalam Was blizej, co daje cala gromade dobrych ludzi, naprawde tlum

prawda jest taka, ze mam wspaniala corke i nienajgorszego meza, ze zyje i oby zyla sto lat moja mama (taty juz nie mam). Jest taka prawda, ze jest pare osob, niewiele ale jednak, na ktore zawsze moge liczyc, w prawdziwym zyciu i w necie, prawda jest tez taka, ze mam w domu trzy jeze (ostatniego - slepego Andrzejka chyba Wam jeszcze nie przedstawialam) i ze to juz sa +3 uratowane kolczaste zycia. Prawda jest tez taka, ze jestem slabym czlowiekiem z mnostwem wad, ze mam ochote pieprznac wszystko czasem, albo nie wstawac z lozka tydzien. Jest tych prawd szczegolnie duzo w tym roku, choc pewnie byly lata gorsze...ale juz ich nie pamietam

Nie potrafie przestac myslec co by bylo gdyby, ale zmuszam sie do usmiechu na widok malenkiego synka znajomych...i odganiam zle mysli, bo chyba juz co mnie mialo spotkac to spotkalo prawda? Kochani zycze Wam w Nowym Lepszym Roku 2014 zebysmy zawsze szli do przodu, a w chwilach zwatpienia zgadzam sie tylko na krotki przystanek, ani pol kroku do tylu





