castokat
05.05.09, 07:14
Nikt nas się nie zapytał czy możemy pracować na dachu przy odśnieżaniu.
Każdy z kierowników wydzielił po 2 osoby z działu nie pytając się o zdanie
robola. Nikt z nas nie zapomni 1 szkolenia na daszku naszego sklepiku. Pizgało
jak w kieleckim wiatr wiał powyżej normy dopuszczalnej do wejścia i
przebywania na powierzchni dachu oraz zacinał deszcz. Niestety za szkolenie
było zabulone więc musieliśmy wejść. Połowa z nas po tym szkolonku zachorowała
niektórzy nawet na zapalenie zatok które nie jest łatwo wyleczyć i wiąże się
to z wydaną kasą. Niestety za to że jesteśmy w BOŻE NARODZENIE pod telefonem
nie ma nic dodatkowego. Śmiechu warte! Nie dość że zostaliśmy do tego zmuszeni
to w święta nie mamy spokoju bo jak ostro nasypie no to zamiast siedzieć z
rodziną będziesz szuflował śnieg z daszku sklepiku. Zapytam się jak możemy
zostać skreśleni z listy ekipy dach bo po prostu nie będę dopłacał do
interesu(leki, dojazd w święta) jak nie ma za to dodatkowej kasy. Wcisneliście
nam
kit że ekipa jest a my jesteśmy awaryjnie.Moim zdaniem dodatkowa kasa nam się
należy za odpowiedzialność jaka na nas spoczywa a jeśli uważacie że nie to
skreślcie nas wszystkich z grupy dach i zatrudnijcie ekipę do odśnieżania
zobaczymy co jest bardziej ekonomiczne.Nie chcemy odśnieżać dachu bo
zostaliśmy do tego zmuszeni. Dużym problemem jest też brak ciepłego obuwia w
odpowiednim rozmiarze, kurtek oraz kominiarek jak wspomniałem u góry nieraz
nieźle pizga.