Dodaj do ulubionych

Do Charleston!

27.03.11, 18:43
Czwarty etap w regatach Velux5Oceans wystartował - z Punta del Este do Charleston (USA).
Będzie trudno bo pogoda bardzo różna i bardzo zmienna - to dla Gutkowskiego dobrze, bo jacht ma niezbyt szybki a taktyk z niego świetny. Jest też nowość: każdy jacht może w czasie etapu przez 24 godziny nie transmitować swojej pozycji, tak więc konkurenci nie będą mieli aktualnej informacji co robią.
Na jachcie nie udało się mu zrobić wszystkiego: kil, którym walnął w dryfujące drzewo na poprzednim etapie został naprawiony tylko prowizorycznie (dokładniej łożyska mocujące kil). Ale pogoda będzie dużo łagodniejsza niż na 2 i 3 etapie.
Na razie - Gutkowski jako pierwszy przeszedł przez linie startu. Żeby tak było też na mecie!
Fajne zdjęcia i teksty są tutaj.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Do Charleston! 28.03.11, 14:36
      No to zaczynam https://imgx.wizaz.pl/forum/images/smilies/tmp/kciuki.gif
    • ave.duce znowu płyną!! 28.03.11, 21:45
      Autor: venus99 28.03.11, 21:03

      znowu płyną!
      niestety Gutek ostatni-na 4 pozycji.27 Mm za prowadzącym.Ma kłopoty z jachtem po kolizji z pniem,który uszkodził kil.bądźmy optymistami!

      ps. sorki, Venusie...
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 29.03.11, 21:05
      Gutkowski trzeci. Był nawet czwarty, ale Stanmore-Major chyba znowu coś przekombinował. Płynie bliżej lądu od pozostałej trójki - no i został trochę w tyle. A ma bardzo szybki jacht, chyba nawet szybszy niż - tradycyjnie prowadzący - van Liew.
      Na razie morze jest bardzo spokojne, wieje stała i całkiem silna bryza (20 węzłów) z baksztagu. Relaksowe pływanie, ale w takich warunkach trudno cokolwiek wykombinować (no, chyba tylko tak jak Chris). Ustawia się żagle optymalnie, wyregulowuje kil i miecz i łódka płynie tak szybko, jak jej na to konstrukcja pozwala. W takiej sytuacji Gutkowski na 20-letniej "babci" może tylko patrzeć, jak go rywale pomalutku zostawiają w tyle. Ale długo tak raczej nie będzie. Właśnie minęli okolicę, w której Brad van Liew w 1999r, stracił w ciężkiej pogodzie maszt. Sztormu nie widać, ale będzie raczej skomplikowany i zmienny układ pogody.
      • blind_as_a_bat Re: Do Charleston! 31.03.11, 22:26
        I?
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 02.04.11, 22:32
      W zmiennym wietrze Gutkowski bardzo poprawił swoją pozycję i będąc znowu trzeci trzyma kontakt z prowadzącym van Liew i z Hatfieldem. Stanmore-Major pokazał, że ma chyba najszybszy z całej czwórki jacht, ale wyraźnie został w tyle. Nie było wiadomo dlaczego - pisze on ostatnio o kłopotach z bolącym zębem i spuchniętym dziąśle i paru awariach na jachcie.
      Teraz Chris, mając 91 mil straty do Brada van Liew i 27 mil do Gutkowskiego jako pierwszy ogłosił, że korzysta z "trybu skradania się" - jego pozycja przez 24 godziny będzie ukrywana przed konkurentami. Ciekawe, co zmaluje.
    • man_sapiens Oj, niedobrze! 03.04.11, 13:48
      Ostatni wpis Gutkowskiego jest pełen bardzo złych wieści.
      Gutkowski upadł i być może złamał żebro. Jakoś sobie z tym - pomimo bólu - radzi.
      Zepsuł się alternator do ładowania akumulatorów. Ma on jeszcze hydrogenerator, zostają kłopoty z energią elektryczną, kiedy wiatr słabnie. Bez prądu jacht nie popłynie...
      Wreszcie najgorsze: złamał się bukszpryt. Oby Gutkowski znalazł sposób jego naprawy na falującym morzu i dopłynął do mety etapu!
      • man_sapiens Re: Oj, niedobrze! 03.04.11, 16:55
        Bukszpryt podobno jakoś naprawiony :)
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 03.04.11, 21:37
      Chris Stanmore-Major zakończył 24 godziny płynięcia w ukryciu (bez podawania swojej pozycji). Wiele nie wykombinował, jest nadal 43 mile za Gutkowskim i 64 mile za Hatfieldem. Brad van Liew do północy pozostaje ukryty, a od 1800 dzisiaj do 1800 w poniedziałek ukrywa się Hatfield.
      Nie tylko Gutkowski ma ciężko. Brad van Liew pisze, że to był okres najcięższej żeglugi w jego życiu i że bliski był decyzji o wycofaniu się. Wiatr 40 węzłów z lewej burty, potem nagle 40 węzłów z prawej, potem cisza i tak w kółko i bez przerwy, szkwały i burze ze wszystkich kierunków. Ocenia, że w ciągu 10 godzin zrobił jakieś 30-40 zwrotów przez sztag a jacht leżał jakieś 6-8 razy. Jacht nie tyle reagował na ster, co zmieniał kierunek pod wpływem fal, które nadchodziły ze wszystkich stron. Czuł się jak w pralce. Przy jakimś większym szarpnięciu solidnie uraził się w plecy, oczywiście w miejscu, które miał operowane (dysk).
      Także Hatfield pisze o tragicznie trudnym żeglowaniu, niezliczone sztagi i rufy. W którymś momencie wykrył jakieś 750 litrów wody w jednym z przedziałów wodoszczelnych. Przeraził się, że to pękła któraś z grodzi tworzących skrzynię kila. Zawiadomił nawet kierownictwo regat, że zamierza przerwać rejs i zawinąć do portu w Brazylii dla zbadania uszkodzenia. Okazało się jednak, że to pęknięcie węża połączonego z jednym ze zbiorników balastowych. Nie będzie mógł używać tego zbiornika, ale płynie dalej.
      I po co im to wszytko? Mogli sobie siedzieć w domu i oglądać w telewizorni jakiś tam Taniec z Gwiazdami.
      --
      Join to piss! Szczyny, nie cuda.
      • ave.duce Re: Do Charleston! 03.04.11, 21:44
        Albo kryptoreklamę patriotycznego Volvo(wicza) na Youtubie ;)
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 03.04.11, 21:48
      Noblesse oblige - skoro dostałem medal za pisanie tego wątku, to nie mogę trwać w zdębieniu z tego powodu i muszę się starać. Teraz wkładka wizualna - tak wygląda na pokładzie Operona w lepszej niż ostatnio pogodzie:
      https://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/04/V5O10as_M4279-ok.jpg
      • trusiaa Re: Do Charleston! 03.04.11, 22:14
        Kosmos...
    • venus99 Re: Do Charleston! 05.04.11, 13:33
      Gutek cały czas trzeci,174 Mm za prowadzącym,aktualna szybkość 9 węzłów,średnia z ostatniej doby 7 węzłów.ma pecha - ciagłe awarie.ściskam kciuki!
    • venus99 Re: Do Charleston! 05.04.11, 20:47
      to nie te regaty ale warto popatrzeć!

      www.youtube.com/watch?v=4-PpU8MUbHE&feature=related
      żaglarstwo-sama radośc.
    • venus99 Re: Do Charleston! 06.04.11, 18:46

      Dziękuję wszystkim za pomoc w próbie naprawy bukszprytu na Operon Racing. Prawdę mówiąc wiele z otrzymanych podpowiedzi pokrywało się z tym, co już miałem zainstalowane. Od rana płynę na dużym genakerze. Wiatru 11 knotów. Po pierwszych obserwacjach widać, że jednak istnieje ryzyko straty całej konstrukcji bukszprytu. Rusza się mocniej niż się spodziewałem. Jednak 13 ton ciężaru łódki + 250 m2 genakera = ogromna siła. Jak wytrzymają aluminiowe rumple, powinno być ok. Warunki szybko zweryfikują złą konstrukcję.
      Warunki życiowe na wodzie to istne piekło. Każdego ranka jak słońce wstaje myślę sobie, że znowu diabły przyszły do pracy i będą dorzucać opał do pieca :-) Gorąc jest nie do wytrzymania. Tak w środku, jak i na zewnątrz łódki. Temperatura wody ma 35.5°C. Nie ma jak się ochłodzić. Istne tortury. A świadomość tego, że jeszcze pozostało 3500 Mm w podobnych temperaturach jest straszna. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że Ocean Południowy bywa przyjemniejszy dla człowieka. Byle wytrzymał bukszpryt - żebym mógł jak najszybciej przepłynąć ten tropikalny odcinek regat VELUX 5 OCEANS.
      Upalnie pozdrawiam,
      Gutek
      tyle relacji kapitana.w dalszym ciągu ściskam kciuki.leć chłopie,leć!
    • man_sapiens Sprawę zdaję 07.04.11, 22:19
      Brad i Derek ukryli się jednocześnie na dobę, ale już się odkryli. Są już obaj na północnej półkuli. Akurat teraz w strefie ciszy równikowej nie ma za bardzo ciszy. Derek odbił wyraźnie od reszty i zapewne znowu wygra etap a może premię za "czasówkę". Chris naprawił sobie odsalarkę (to takie urządzenie, w którym wodę się wyciska po dużym ciśnieniem przez membranę. Membrana ma bardzo małe pory, przez które przechodzi woda, ale jony soli już nie. Oficjalna nazwa: odwrócona osmoza). No i Chris naodwracał sobie osmotycznie już ponad 20 litrów bardzo przydatnej w tropikach wody, tak więc nie grozi mu konieczność zawinięcia do jakiegoś portu po zapas picia. Chrisowi poza tym średnio idzie, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak szybki ma jacht. Był czwarty, ostatnio jest trzeci. Czwarty - ale z minimalną stratą do Chrisa - jest Gutkowski. Jakoś posztukował ten bukszpryt, nie wygląda to ani trochę solidnie i musi bardzo oszczędzać jacht. Zwłaszcza przy słabym wietrze, kiedy powinien stawiać duże żagle z przodu (np. tzw. genaker, czyli takie coś pomiędzy spinakerem i genuą). Alternatora do ładowania akumulatorów nie udało mu się naprawić, miejmy nadzieję, że będzie miał stale wystarczającą prędkość, żeby mieć AC/DC z hydrogeneratora.

      Gutkowski wyraźnie coś kombinuje, bo nie idzie na północny zachód ale prosto na północ). Jest hipoteza, że nie liczy na 3 miejsce w tym etapie, ale że dzięki takiemu kursowi ma szansę na wygranie czasówki (pomiędzy dwoma równoleżnikami), bo płynie pod kątem prostym do bramek, a inni na ukos czyli mają dłuższą drogę. Możliwe także, że chce nabrać wysokości po to, żeby w razie awarii bukszprytu móc płynąc bardziej pełnym wiatrem. Albo coś wypatrzył w prognozach pogody.
      Zobaczymy, na razie trzymajmy kciuki za Gutkowskiego, jego bukszpryt, zapasy prądu w akumulatorach, obolałe żebro i jeszcze żeby wykombinował genialną trasę.
      • ave.duce Trzymam z całych sił! :) 08.04.11, 09:13
    • man_sapiens Shit happens - shit has happened... 08.04.11, 19:14
      Gutkowski musi zawinąć do portu i naprawić jacht :(((
      Dzisiaj w nocy, kiedy zmieniał genakera na solent (czyli wielkiego foka na zwykłego) pękło mocowanie głównego sztagu do masztu
      https://blog.velux5oceans.com/pl/wp-content/uploads/2011/04/SZTAG.jpg

      Są jeszcze dwa pomniejsze sztagi, ale w każdej chwili grozi złamanie masztu.
      Qrdebalance, przecież trzymałem z całej siły, zresztą wy też. Chociaż może dzięki temu naszemu trzymaniu nie stało się nic naprawdę złego, nawet żagiel się nie podarł. No cóż, można powiedzieć że pękło w najgrubszym miejscu.

      Gutkowski za zgodą komisji regatowej płynie do Fortalezy. Dopłynięcie tam zajmie mu jakieś 48 godzin. Ekipa lądowa jedzie tam i organizuje część zamienną. To raczej nie będzie proste, jako że to nie jest standardowe okucie, trzeba je zapewne zrobić na zamówienie i pewnie ze specjalnej stali. Ciekawe też, jak się toto mocuje do masztu...
      Pozytywne jest to, że w Fortalezie jest polska szkoła windsurfingu tak więc będzie zapewne silna pomoc na miejscu.
      Ten etap Gutkowski może skreślić, ale trzymajmy kciuki żeby dopłynął jako czwarty i to na tyle wcześnie, żeby się w Charleston wyrychtować na ostatni etap.
      • man_sapiens Re: Shit happens - shit has happened... 08.04.11, 19:32
        Gwoli ścisłości: odleciało okucie forsztagu, a ten jest na tym jachcie raczej jak matka - tylko jeden. Widać to na zdjęciu, gdzie Gutkowski trzyma się lewą ręką właśnie forsztagu. Jak przystało na żeglarza: jedna ręka dla siebie - czyli trzim (to po ślasku) się czegoś, druga wolna dla jachtu. Ach, na tym zdjęciu jeszcze bukszpryt cały a Gutkowski nie ma pokiereszowanej głowy...
        https://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/04/g%C5%82%C3%B3wne-ok1.jpg
        Podejrzewam, że Gutkowski zmajstruje jakiś ersatz-sztag bo tak kompletnie bez niego grozi mu przy byle podmuchu od dziobu utrata masztu.
        Dlatego - nie puszczać! A jak już to się, ale w żadnym wypadku nie puszczać kciuków!
        Gutkowski chce też w Fortalezie wyremontować siebie - żebra ciągle jeszcze go bardzo bolą. Pewnie też od razu naprawi bukszpryt, a może i kil... Chociaż nie wiem, na co mu pozwoli komisja regatowa i jakie są warunki w Fortaleza.
        • man_sapiens Re: Shit happens - shit has happened... 08.04.11, 19:52
          Gwoli jeszcze ściślejszej ścisłości: na przedzie Operona są jednak trzy sztagi. Dwa pomniejsze zostały i trzymają jakoś tam maszt - na jednym z nich zrolowany jest żagiel - nie jest zbyt silny - drugi z ocalałych nie sięga do topu masztu. Trzimcie!
          https://www.w-w-i.com/images/gallery/0/5/00047950_p.jpg
          • venus99 Re: Shit happens - shit has happened... 08.04.11, 20:02
            trzymam!!!!!!ale cholera jestem cały w nerwach.co za pech.niestety Gutek płynie starym jachtem i być może to jest powód tak licznych i różnych awarii.
            trzymajcie też!!!!!!!!
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 08.04.11, 20:21
      Noch ist Polen nicht verloren! (to nie po śląsku, tylko taka otwarta opcja niemiecka).
      Jeżeli Gutek będzie na tym etapie sklasyfikowany, to dostanie za 4. miejsce 8 punktów. Zakładam, że pierwszy w sprincie będzie Derek i dostanie za to 3 punkty.
      Gdyby Derek wygrał także ten etap, to punktacja po Charleston byłaby: Brad 57, Derek 45, Gutkowski 43, Chris 35. Wtedy Chris nie miałby już możliwości wyprzedzenia Gutka na mecie, nawet gdyby wygrał 5. etap i ostatni sprint. No a Gutkowski może wtedy odrobić 2 punkty do Dereka na ostatnim etapie i byłby ex equo drugi z Derekiem.
      Ale wygrana Dereka w tym etapie jest mało prawdopodobna - Brad będzie chciał na pewno pokazać się pierwszy w ojczystym kraju. Wtedy punktacja po Charleston byłby Brad 59, Derek i Gutkowski po 43, Chris 35.
      Reasumując (to też nie po śląsku, to taka erudycja a la Kaczyński), jeżeli Gutkowski dopłynie do mety w la Rochelle, to trzecie miejsce ma prawie murowane, Chris musiałby wygrać obydwa etapy żeby go wyprzedzić. A Gutkowski ma nadal spore szanse na drugie miejsce.
      • ave.duce Przesyłam Gutkowi > 09.04.11, 10:08
        https://annamariadebniak.pl/wp-content/uploads/2010/12/Emc2-300x225.jpg
    • venus99 Re: Do Charleston! 10.04.11, 20:27
      Gutek zawinął do Fortalezy celem usunięcia awarii forsztagu.potworna strata.jest 1076Mm za prowadzącym.no trudno.nie wszystkojeszcze stracone.
      domagam się duchowego wsparcia dla Gutka!
      • ave.duce Trusiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 10.04.11, 20:32
        Wsparcie duchowe, ale juszszsz...........
        • trusiaa Re: Trusiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 11.04.11, 11:53
          Ehe łeche he he... zdążyłam?!

          Wspieram ze wszystkich sił.

          • ave.duce Re: Trusiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! 11.04.11, 12:01
            Ledwie, ledwie... Pomogę Ci >

            https://www.elektronarzedzia.ive.pl/img/18235412994b03b35c26416.jpg
    • man_sapiens Żebro... 12.04.11, 13:09
      Gutkowski ma złamane dwa żebra. Dlatego go tak boli - każdym ruchu końce żeber trą o siebie - brr... Lekarz powiedział, że samotne płynięcie byłoby bardzo ryzykowne, bo przy większym wysiłku któreś żebro mogłoby przebić opłucną a wtedy odma, z którą raczej trudno sobie samemu poradzić.
      Spokojnie, Gutkowski nie wycofuje się z regat!
      Gutkowski postanowił zostać w Fortaleza na jakieś 10 dni i zrobić te naprawy, które robiłby w Charleston a do Charleston dopłynąć "na styk", tylko klika dni przed kolejnym etapem. . Czyli sztag, bukszpryt i alternator. Nie wiadomo co z kilem - trzeba by jacht wyslipować, a to może być trudne. Szkoda, bo w Charleston na pewno są idealne warunki do naprawy.
      Co w zawodach? Derek wygrał sprint pomiędzy równoleżnikami i dostał za to 3 punkty. To niedobrze, bo przewaga Gutkowskiego nad nim zmalał do 2 punktów. Jeżeli Derek będzie na tym etapie drugi, to zrówna się z naszym. Na dodatek jest napalony, żeby wygrać ten etap... Brad ma słabą motywację, bo wygraną w całych regatach ma już w kieszeni - musi tylko dopłynąć. Ale może się zbierze w sobie? Brad jest pierwszy (ok. 150 mil) i płynie bardziej na zachód niż Derek i Chris.
      Najlepiej byłoby, gdyby ten etap zakończył się w kolejności Brad, Chris, Derek i czwarty nasz Gutkowski. No to trzimcie!
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 17.04.11, 11:22
      Gutkowski dalej leczy żebra, co nie zmienia faktu, ze wyścig jest pasjonujący.
      Brad jeszcze na wysokości Brazylii wybrał kurs bardziej na zachód od innych - po ortodromie, licząc na pomyślny wiatr. Prognoza się nie spełniła, ale po wyjściu z bramki czasowej (równoleżnik 5 stopni) miał 150 mil przewagi nad Derekiem. Teraz ta przewaga zmniejszył się do 120 mil i do Charleston zostało mu 480 mil, teoretycznie ma spory zapas. Ale przed nimi dość skomplikowany układ wyżów i niżów ze strefą zbieżności wiatrów (czyli ciszy). Brad konsekwentnie będzie się przedzierał od zachodu, Derek ostatnio skierował się dość dokładnie na północ, czyli do Charleston chce podejść od wschodu.
      Wszyscy kibicujący Gutkowi powinni teraz trzymać kciuki za Brada: gdyby Derek wygrał etap, to wyprzedziłby Gutkowskiego w punktacji. Idealna na mecie byłaby kolejność Brad, Chris, Derek...
    • man_sapiens Jutro meta? 18.04.11, 23:38
      Do Charleston zostało Bradowi (0 1800) jakieś 180 mil. Powinien dopłynąć we wtorek, 19 kwietnia wieczorem naszego czasu. Derek jest o 90 mil w tyle, raczej nie da rady wyprzedzić Brada, Chris o 180 mil za Derekiem raczej go nie przeskoczy. Ale - wszyscy trzej są nieludzko zmęczeni a to może mieć przeróżne skutki.
      Jeżeli dopłyną w tej kolejności: BDCG - to Brad będzie miał 58 punktów i wygra cały wyścig - no chyba, żeby wycofał się na ostatnim etapie - odpukuję w niemalowane.
      Derek i Gutkowski będą ex aequo po 43 punkty i ostatni etap rozstrzygnie o 2/3 miejscu. Chris z 36 punktami musiałby ostatni etap wygrać razem z premią, żeby się z tą dwójką zrównać, czyli raczej będzie ostatni w końcowej klasyfikacji.
      Już wiadomo, że ani w Fortaleza ani w Charleston nie da się naprawić uchylnego kilu Operona. Trochę to niemiłe, bo mam wrażenie, że w ostatnim etapie Operon był wolniejszy niż dawniej i to pewnie z powodu kila. Gutkowski planuje wypłynięcie z Fortaleza w środę/czwartek, 20/21 kwietnia.
    • venus99 Re: Do Charleston! 20.04.11, 20:22
      Brad I-gratulacje.Derek drugi,Chris jeszcze 175 Mm do mety.
      Gutek za 3-4 dni startuje.
      ale się wszystko pokotłowało.
      www.youtube.com/watch?v=4-PpU8MUbHE&feature=related
      nie te regaty ale jakie ładne.

      ---
      Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj!
      • man_sapiens Re: Do Charleston! 20.04.11, 23:55
        Nie jest źle. Gutek ma według ostatnich wiadomości wypłynąć w czwartek. Z co do punktacji: marzenie o tym, żeby Gutek wyprzedził Brada to była mrzonka. Brad nie tylko ma bardzo dobry jacht, to także doskonały żeglarz i zasłużenie ma już wygraną całych regat "w kieszeni". Gutkowski będzie miał przy starcie do ostatniego etapu tyle samo punktów, co Derek, emocji będzie mnóstwo. Uszkodzony kil to na pewno handicap Gutka, ale już trzy z czterech razy z Derekiem wygrywał.
        • venus99 Re: Do Charleston! 21.04.11, 07:32
          o wygraniu tych regat nie ma co marzyć.wystarczy porównać na czym obydwaj płyną.ale faktem jest,że od poczatku do końca jest ciekawie.
    • man_sapiens Re: Do Charleston! 22.04.11, 10:23
      Gutkowski znowu płynie. Ma ponad 3000 mil do Charleston, czyli jakieś 2-3 tygodnie. Niby nic go nie goni ale - lepiej żeby był w Charleston jak najwcześniej. Będzie potrzebował parę dni, żeby podreperować siebie i jacht na następny etap.
      Chris jest w porcie. W ostatniej niemal chwili przed metą dopadł go szkwał. Bagatela, 85km/h wiatru. Musiał zawrócić, żeby to przetrwać - ale jest już na lądzie.
      • man_sapiens Re: Do Charleston! 25.04.11, 12:04
        Na morzu nudy. Gutkowki płynie równo i spokojnie 9-10 węzłów. Oby tak dalej.
    • venus99 Re: Do Charleston! 26.04.11, 17:44
      do mety 2170 Mm,szybkość-12 węzłów,podobno nudy.wydaje się,że Gutek w dobrym nastroju.
      wio,stary,wio!!!!
    • man_sapiens Dalej nudy 27.04.11, 18:29
      Gutkowski płynie dość dokładnie trasą, którą płynął Brad, można powiedzieć, że wpadł w koleiny. Nic się nie dzieje, prędkość >10 węzłów, wiatr pomyślny, nudy.
      Trzymajmy (dla Ślązaków: trzijmcie albo nawet cimcie), żeby tak nudno było aż do Charleston.
    • man_sapiens Znowu awaria 02.05.11, 22:58
      Gutkowski jest około 500mil od Charleston. Niby niewiele i biorąc pod uwagę czekające go niepomyślne wiatry byłoby to 3-4 dni żeglugi. Ale - złamał mu się znowu bukszpryt. Bez tego można płynąć, tylko że wolniej, bo nie da się postawić genakera - takiego wielkiego foka.
      Czasu jest dosyć, żeby spokojnie dopłynął do Charleston przed startem kolejnego etapu (14 maja), tyle, że im wcześniej tam będzie, tym więcej będzie miał czasu na naprawę bukszprytu - oby tym razem skuteczną.
    • man_sapiens 129 mil 04.05.11, 17:37
      Wprawdzie Gutkowskiego czeka niepomyślny wiatr, ale powinien w czwartek dotrzeć do Charleston. No może w piątek, jakby już fatalnie szło. Do startu ponad tydzień i to dobrze, bo bukszpryt ma złamany w najgrubszym miejscu i z naprawą może być nie całkiem prosto...
      • man_sapiens Bukszpryt przed 04.05.11, 17:41
        Przed:
        https://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/04/g%C5%82%C3%B3wne-ok4.jpg
        .
        Po:
        https://polishoceanracing.com.pl/wp-content/uploads/2011/05/g%C5%82%C3%B3wne-ok1.jpg
        --
        Prawo i Sprawiedliwość ma tyle wspólnego z prawem, co świnka morska z morzem. pomysł: strikemaster
    • man_sapiens Dopłynął 05.05.11, 09:55
      Operon i Gutkowski są na mecie. dopłynęli o 07:20 naszego czasu (jeżeli dobrze przeliczyłem między strefami czasowymi).
      Teraz najważniejsze zadanie to porządnie naprawić bukszpryt - a raczej zrobić nowy. Starannie przejrzeć cały jacht no i byłoby świetnie, gdyby udało się także naprawić łożyskowanie kila.
      Gutkowski ma sobie wykurować do końca żebra i natankować energii tudzież woli walki.
      Tyle moich poleceń :)
      Start do ostatniego etapu 14 maja. Chris van Liew ma 58 punktów i nawet jeżeli dopłynie jako ostatni, to ma wygrany cały wyścig. Gutkowski i Hatfield mają po 43 punkty i Stanmore-Major musiałby wygrać zarówno etap jak i lotną premię, żeby któregoś z nich wyprzedzić, a to jest mało prawdopodobne, aż taki dobry to on nie jest. Wniosek: jeżeli Gutkowski wygra ten etap z Hatfieldem to będzie drugi, jeżeli przegra, to trzeci. Za kolejność na mecie punktowanie jest: 12, 10, 9, 8, za lotną premię 3, 2, 1, 0.
      A w tej Ameryce to takie piękne jachty pływają:
      https://i1.trekearth.com/photos/64/pride_for_trek_earth.jpg
      Nazywa się słusznie "Pride of Baltimore II", jest zbudowany na wzór statków z początku XIX wieku, które na wschodnim wybrzeżu Ameryki zajmowały się przemytem, piractwem i wojną - czyli tym wszystkim, przy czym przydaje się duża szybkość. Przy długości pokładu 27m ma aż 870m2 żagli. Dla porównania - "Pogoria" nosi 900m2 przy długości pokładu 41m.
      • venus99 Re: Dopłynął 08.05.11, 18:57
        no to czekamy do soboty.stawiam na 2 miejsce Gutkowskiego(jeżeli naprawi bukszpryt i nic nie wyskoczy po drodze) w regatach.kto obstawia inaczej?
        • ave.duce No wiesz?! KTO by śmiał obstawiać inaczej :) 08.05.11, 19:02

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka