Dodaj do ulubionych

Okropnie jest, gdy zachoruje pies...

02.05.11, 21:32
Choroba wiadomo, nigdy to nic dobrego. Ale jak człowieka dopadnie, to mozna spytać, co boli, czy bardzo i się wie przynajmniej, czy ratunku natychmiastowego trzeba szukać, czy spokojne domowe sposoby i pocieszanie wystarczą i nie ma się czym przejmować.
Pies, co jeszcze przedwczoraj tryskał radością życia, a zaledwie wczoraj jakoś dziwnie mało chętnie szedł na spacer, dzisiaj patrzy na mnie z bezbrzeżnym smutkiem, siwy ryjek posiwiał mu jakby bardziej, lśniące krecie futerko zmatowiało. A wszystko to stało się z naszym malutkim Szopkiem w ciągu dzisiejszego dnia. Rano jeszcze wyszedł na siusiu i łapkę chwacko zadarł, ale do domu po schodach już trzeba go było wnieść. Jeszcze na obiad trochę gotowanego ryżu poskubał, ale teraz tylko od czasu do czasu wodę z podstawianej miseczki popija. To pierwsza choroba w jego dziesięcioletnim życiu i ani on, ani my w jego chorowaniu nie mamy żadnego doświadczenia. Głaszczę więc jego czarny łepek i pytam - co ci jest, Szopciu? A on macha leciutko koniuszkiem ogonka i tyle.
A tu jutro święto i nasza psia przychodnia, gdzie największe mamy zaufanie, nieczynna.
No, to takie mam zmartwienie i się z Wami dzielę, bo wiem, że tu znajdziemy z Szopkiem zrozumienie.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 21:36
      Będę płakać.
    • tytanya Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 21:43
      Damo, ja Cię proszę, idź do lekarza!
      Musi ktoś mieć dyżur w święto.
      • gat45 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 21:50
        Tytania ma rację.

        A nie masz jakiegoś znajomego lekarza ? Ludzkiego ? Oni się na ogół znają na psach też.
        • tytanya Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 21:54
          Dokładnie.
          Nie można zwlekać.

          Gat 45: A nie masz jakiegoś znajomego lekarza ? Ludzkiego ? Oni się na ogół znają na psach też.
    • ex.mila Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 21:43
      damakier1 napisała:

      A moja mam w czwartek idzie do szpitala. od miesiąca nie może oddychać. tylko..rzęzi. Na pytanie, czy to może być przez papierosy ciska słuchawką i mówi że i tak będzie palić, i możemy się cmoknąc.
      • olga_w_ogrodzie Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:04
        niedobrze.
        się mi źle kojarzy.

        zdrowia dla mamy...
      • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 23:28
        Dobrze, że choć się godzi na szpital. Pozdrowiam mamę i życzę wyzdrowienia.
      • jola.iza1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 09:15
        ex.mila napisała:

        > damakier1 napisała:
        >
        > A moja mam w czwartek idzie do szpitala. od miesiąca nie może oddychać. tylko..
        > rzęzi. Na pytanie, czy to może być przez papierosy ciska słuchawką i mówi że i
        > tak będzie palić, i możemy się cmoknąc.
        Popatrz, moja Babunia umarła na raka płuc. Nie paliła, mieszkała na cudnej wsi podlubelskiej.
        Spójrz na to inaczej, palący mają mniejsze szanse zachorowania na : parkinsona, raka macicy, raka jelita grubego.
        Pozdrów Mam, skoro ma taką córkę, jest silna:)
        Astma??
    • olga_w_ogrodzie Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:03
      oj Damko Kochana.
      ale smutno.
      dobre myśli ślę, by Szopeńkowi maleńkiemu przeszło szybko.
    • ploniekocica Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:09
      Musi być jakaś całodobowa przychodnia. Nawet jak zaufania nie masz to przynajmniej ewentualnie ratunek, gdyby to odpukać coś poważnego było znajdziesz, albo się uspokoisz. Psy bardzo często zdrowieją od samego strachu przed weterynarzem.
    • tytanya Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:12
      Damo, sprawdź czy nie ma kleszcza.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:30

        tytanya napisała:

        > Damo, sprawdź czy nie ma kleszcza.
        tosamo pomyślałam.Może to odkleszczowe paskudztwo się przyplątało ?
        Pies sąsiadki tak zareagował na zarażenie ( chyba ) boreliozą.
        Ale to trzeba szybko do veta !!!!
        • tytanya Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:32
          I nie ma co medytować!
    • ta Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 22:46
      Oj Damo :(! Tak mi przykro...
      Koniecznie trzeba znależć weterynarza, przecież dyżurują w dni świąteczne też.
      Gorączkę psina ma? Katar?
      Brzucho miękkie, czy napięte?
      Kupka kiedy?
      Ech, poradzić nic na odległość nie można...:(
    • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 23:25
      Dziękuję wszystkim. Pewnie, jak by się bardzo pogarszać zaczęło to pojedziemy na pogotowie.
      Ja mam dosyć spore doświadczenie ze zwierzakami i zauważę, gdyby sie robiło naprawdę groźnie.W każdym razie wodę pije, gorączki nie ma i brzuszek ma mięciutki. Zobaczymy.
      Obiecuję, że jest dobrze zaopiekowany.
      • tojajurek Pozdrowienia dla Szopka 02.05.11, 23:51
        Niech Szopek nie będzie burek
        I nie robi awanturek
        Ani ze swym zdrowiem bzdurek,
        Niech wypije litr miksturek
        Zwinie w kłębek się jak sznurek,
        Pośpi słodki jak kocurek,
        Jutro skoczy jak kangurek,
        A wtedy tuzin laurek
        Mu napisze Tojajurek.
        • olga_w_ogrodzie Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 00:22
          po tak pięknym poemacie, musi ten Szopuś zacząć kangurzyć jak najszybciej.
        • damakier1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 00:37
          Dzięki, już dla samego tego tuzina laurek warto Szopkowi wyzdrowieć.

          Jest jakby trochę lepiej.
          • jola.iza1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 09:06
            damakier1 napisała:

            > Dzięki, już dla samego tego tuzina laurek warto Szopkowi wyzdrowieć.
            >
            > Jest jakby trochę lepiej.
            dziesięć lat nie w kij dmuchał, opowiem Ci historię mojej Gapy.
            Nie było mnie przy niej , pracowałam dwieście kilometrów dalej.
            Dziewczyny przerażone , unikały/znikały z domu.
            No, czas na pochwalenie męża, tego co nie lubił zwierząt. Robił Gapci kogelmogel, siedział dniami, i nocYma. Szopka fotkę dawaj TU, i Teraz?
            • damakier1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 11:20
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/lZ3y5z65emMPbAbpBB.jpg

              Noc przeszła spokojnie, rano sikał i kupkał w ogrodzie. Wody się napił. Poczekamy do jutra rana na naszego sprawdzonego pana doktora, który już niejednego zwierza z tarapatów nam wyciągał. Chyba, że..... odpukać!
              Mam takie opory przed innym lekarzem, bo ilekroć na przestrzeni lat leczyliśmy nasze zwierzaki u kogos innego, zawsze źle sie kończyło i i tak wracaliśmy do naszego doktora.
              I ciągle z dorolą mamy wyrzut sumienia, że gdybyśmy sie nie dały namówić się na jakiegoś super duper specjalistę nadzwyczajnie dyplomowanego i poszły z rudym kotkiem Kubusiem, jak zawsze do weta naszego, to Kubuś może by i wyżył.
              • trusiaa Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 11:39
                Cudny jest :)
                Będzie dobrze, zobaczysz.
              • jola.iza1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 11:47
                Cuuudo, powiedz Szopkowi, że jest w moim typie. Taka była Czajka, Żaba, Gapa.
                Cudny.
              • scoutek Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 12:45
                pozdrów Szopcia od Majuni.....
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 13:24

                prawie taka piękność, jak mój pan G.
                ;)
              • man_sapiens Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 17:04
                Jak on pięknie nierasowy. Tylko bardzo szlachetny, śliczny i mądry.
                • damakier1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 17:41
                  Zapytała mnie kiedyś jakaś pani na ulicy: a ten piesek jest taki śliczny z jakiejś rasy, czy sam z siebie?
                  • man_sapiens Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 22:26
                    Nie lubię rasistów. Za wyjątkiem jamników i foksterierów.
                    • scoutek Re: Pozdrowienia dla Szopka 04.05.11, 12:52
                      Damo, będzie dobrze bo to już widać:)))


                      man_sapiens napisał:

                      > Nie lubię rasistów. Za wyjątkiem jamników i foksterierów.

                      też tak miałam
                      ale poprzedniczka Majki, Balbina, była kundelką z krzyzówki owczarka nizinnego z ... kotem (łaziła po drzewach) i była z nami bardzo długie lata... strasznie mi było lata potem, nie chciałam już tego przeżywać, broniłam się aż do czasu, gdy kupiliśmy dom. Postanowiliśmy do niego przyjąć nową psinkę, ale miała ( i tak jest rzeczywiście) być zupełnie inna. Tamta mała - ta duża, tamta kundelka - to ta rasowa. Rasy tej w ogóle nie znałam, zauroczyła mnie mordka szczeniacka w kalendarzu psiarskim. Przekopałam internet i znalazłam hodowlę. Gdyby ta pani nie miała gg to chyba olałabym sprawę, ale odezwałam się a ona odpowiedziała natychmiast. I okazało się, że będą do pół roku młode. Kupiłam. NIGDY nie będę żałować, psina jest cudna po prostu. Mądra, piękna i bardzo szlachetna. Cudownie bawi się z dziećmi, nie ma w niej grama agresji a pełno radości życia i psiego szczęścia.
                      Z tym, że nie wystawiam, w nosie mam jej papiery rodowodowe i nie interesuje mnie ten szum jaki robią właściciele wokół psów rasowych.
                      A Majeczka jest rasy hovawart i wygląda tak, jak na zdjęciu w wątku Sosna
                      • damakier1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 05.05.11, 14:17
                        No to miałaś niezwykłego nosa, że bez doświadczenia za pierwszym razem wybrałaś tak doskonałą rasę. To naprawdę idealny pies na domowego stróża i towarzysza, a w dodatku piękny. Aż dziw, że nigdy nie stał się popularny. Ale może i lepiej, bo jakby się na niego rzucili ci wszyscy snobujący się miłośnicy zwierząt, to by jeszcze zrobili z niego taką pokrakę, na jaką przerobili pięknego kiedyś owczarka niemieckiego.
                        A Wronka spotyka się czasami na wybiegu z prześliczną hovawartką, też taką czarną podpalaną, o imieniu różniącym się tylko jedną literką o imienia Twojej suni, czyli z Bajką

                        --------------------
                        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
                        (aut.: ToJaJurek)
                        • scoutek Re: Pozdrowienia dla Szopka 05.05.11, 14:48
                          damakier1 napisała:

                          > No to miałaś niezwykłego nosa

                          po buziaczku poznałam:))))
                          hovki są trzech kolorów umaszczenia: złote (myślę, że jest więcej hovków niż nam się wydaje, ale wyglądają podobnie, więc się mylą z goldenami), czarne podpalane(jak Majka i Bajka) oraz całkiem czarne, łącznie z oczkami, takie bardzo diabelskie

                          dziewczynki są grzeczniejsze i zgrabniejsze, Majki brat gryzie i jest bardzo groźnym psem, do tego chłopczyki są większe i pysk przypomina mordkę rottweilera

                          A tak w ogóle to Majka oficjalnie jest Jamajka, ale przyszła do nas w maju i tak zostało

                          Szopcia pozdrów bardzo i pogłaskaj tam gdzie lubi:))))
                          • damakier1 Re: Pozdrowienia dla Szopka 05.05.11, 15:58

                            > hovki są trzech kolorów umaszczenia: złote (myślę, że jest więcej hovków niż na
                            > m się wydaje, ale wyglądają podobnie, więc się mylą z goldenami)

                            Mnie się nie pomylą. Jeśli w ogóle na czymś się znam porządnie, to właśnie na psach.
                        • scoutek Re: Pozdrowienia dla Szopka 05.05.11, 14:57
                          damakier1 napisała:
                          > Aż dziw, że nigdy nie stał się popularny

                          potrzebuje bardzo dużo ruchu, regeneruje się bardzo szybko i jest niezmordowana
          • wanda43 Re: Pozdrowienia dla Szopka 03.05.11, 10:50
            Ciesze się, że jest lepiej. I bardzo twojemu pieskowi wspolczuje. Tobie tez. Psiara jestem okrutna i tez cierpialam, gdy moj cierpial. Diabel zachorowal w czwartek przed swietami. Wchodząc po schodach piszczal, nie mogl wejsc na swoja kanape i co gorsza, do samochodu. Zorientowalam sie, ze ma objawy podobne, jak ja przy zapaleniu korzonkow. Do weta pojechalam sama, potwierdzil moje przypuszczenia, powiedzial, ze u duzych psow dosc czesto sie zdarza, dostalam dla Diabla tabletke o przedluzonym dzialaniu i juz 3 dzien jest wszystko ok.
    • kanciasta Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 02.05.11, 23:30
      Na pewno są jakieś otwarte przychodnie weterynaryjne. Nie gorsze, niż Twoja zaufana.
      Trzymam kciuki za Szopka i za Was!
    • trusiaa Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 10:46
      A może spróbuj podać mu aspirynę? Pół tabletki chociaż - jeśli to jakiś stan zapalny, albo gdy boli - powinna mu przynieść ulgę.
      Trzymam kciuki za psinkę.
    • inna57 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 12:18
      Damo, dużo zdrowia dla Szopka, niech się trzyma. Ja mam do psów stosunek bardzo szczególny bo jednej cudownej psiej damie sama zawdzięczam życie. Niestety przez łzy nie dam rady nic więcej napisać.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a aspiryna...., gdy zachoruje pies... :-( 03.05.11, 12:53

        Psom nie wolno podawać salicylanów, a do tej grupy leków należy polopiryna!Przykazaniem nr 1 dobrego właściciela powinno być niepodawanie psom żadnych
        ludzkich leków bez konsultacji z weterynarzem, bo najczęściej przynoszą one
        więcej szkody niż pożytku.

        Leki na bazie kwasu acetylosalicylowego (polopiryna, aspiryna, calcipiryna,
        upsarin, analgan itp) mogą spowodować uszkodzenie przewodu pokarmowego, a w
        połączeniu z innymi lekami, np z grupy paracetamolu (apap, coldrex, cefalgin,
        saridon), prowadzić do uszkodzenia nerek i wątroby.
        • damakier1 Re: aspiryna...., gdy zachoruje pies... :-( 03.05.11, 13:08
          Dziękuję, że napisałaś o tym. Powinnam sama tak odpowiedzieć, ale jakoś nie pomyślałam.
          Mam tę zasadę, że sama niczego nie podaję, a zwłaszcza leków "ludzkich".
        • trusiaa Re: aspiryna...., gdy zachoruje pies... :-( 03.05.11, 17:41
          Otóż właśnie po konsultacji z wetem podałam psu jednorazowo aspirynę - na ból stawów - pies nie był w stanie podnieść się z posłania. Kora poczuła się znacznie lepiej i uniknęła leczenia sterydami. Nie proponuję podawania psom "ludzkich" dawek ani, na litość, łączenia salicylanów z innymi lekami - mówię o sytuacji awaryjnej.
          Fryga była ze mną 12 lat, Kora jest ponad sześć - uniknęłyśmy poważnych chorób.

      • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 13:10
        Ja mam do psów stosunek bardzo
        > szczególny bo jednej cudownej psiej damie sama zawdzięczam życie. Niestety prz
        > ez łzy nie dam rady nic więcej napisać.

        A może w jakiejś sprzyjającej chwili opowiesz nam tę historię?
        • inna57 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 14:57
          Kiedyś Wam opiszę ale dziś mocno trzymam kciuki za Twoje cztery łapki.
          • olga_w_ogrodzie Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 15:07
            też trzymam kciuki za Szopeczka łapinki, brzuszek, i łepeczek,
            ale i czekac będę, Inna, aż opiszesz swoją historię, bom zaciekawiona mocno.
    • ploniekocica Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 17:10
      No i jak, Damo, no i co?
      • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 17:38
        Nie jest gorzej. Nie je, ale wodę pije. Wyniesiony do ogrodu siku i kupę zrobił. Po mieszkaniu powolutku łazi sam. Gorączki dużej nie ma. Myślę, że na weterynarza do jutra rano można poczekać.
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 18:02

          podstaw mu pod najbliższe sikanie coś białego, sprawdź i czy mocz nie jest zaróżowiony ( oby tylko żółty był !! )
          - jeżeli będzie zabarwiony choć troszkę na różowo, tobym doradzała do jutra nie czekać.
          • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 19:49
            Siuśki żółte.
            • magdolot Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 03.05.11, 23:53
              Okropnie jest. Mocno trzymam kciuki!
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 10:27

              damakier1 napisała:

              > Siuśki żółte
              --
              tom spokojna, że to nic od-kleszczowego.
              Na 95 %
    • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 11:35
      Juz jesteśmy po wizycie. Troszkę mu szemrze w oskrzelach. Dostał antybiotyk i jeszcze jakis inny zastrzyk na wzmocnienie. Jutro znowu zastrzyki będą powtórzone.
      Dzisiaj pojadł trochę na śniadanie, a co najważniejsze zawarczał, gdy Wrona łakomie spojrzała w kierunku jego miseczki. Trochę jestem spokojniejsza.
      • ploniekocica Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 11:38
        No i to jest dobra wiadomość!
        Się okazuje, że jak w Twojej sygnaturce. nawet jeśli chodzi o wetów:)
      • gat45 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 11:46
        Siedzę sobie w kąciku i po prostu się cieszę.
        • olga_w_ogrodzie Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 12:39
          to ja nie przeszkadzam w Twoim i lezę w drugi kącik cieszyć się.
          • ave.duce Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 13:06
            A ja się cieszę, że juhuhu! Głośno i nie w kąćku żadnym, ino w centrum taraska z Panią B. :)

            ps. ale kciuki i myśli, i ogonek Pani B., i łapki dalej trzymamy. A co! :)
      • inna57 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 12:55
        Słyszałaś Damo ten huk. To kamień spadł mi z serca. Teraz tylko kocyk, ciepełko i wszystko będzie OK.
      • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 13:50
        Też się cieszę, ale ostrożnie, żeby nie zapeszyć. O kocyku i ciepełku nie ma mowy - ile razy wkładam go do psiego łóżeczka, tyle razy wyłazi i kładzie się na twardej podłodze. Niech juz sobie śpi, gdzie chce...
        • scoutek Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 14:31
          damakier1 napisała:

          > ile razy wkładam go do psiego łóżeczka, tyle razy wyłazi i kładzie się na
          > twardej podłodze

          zaufaj mu, wie co robi:)
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a pogłaskanie dla dzielnego Szopka... 04.05.11, 14:56

            ...ozdrowieńca
            Pad. + pan G.
      • trusiaa Re: Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 04.05.11, 17:06
        I gUd :) Niech zdrowieje szybko, dzielny Pies :)
    • ave.duce Okropnie jest, gdy zachoruje pies... 05.05.11, 13:15
      I jak? Martwimy się o Szopka.
      • damakier1 No.......więc: 05.05.11, 14:03
        takie są dzisiejsze osiągnięcia Szopka: na siusianie poranne wyszedł do ogrodu na własnych bylełapkach, tylko po schodach go niosłam. W ogrodzie naszczekał na kogoś, kto sie kręcił u sąsiadów. Sam wskoczył do samochodu, kiedy jechaliśmy do weta. No i zaczął jeść. Może nie tyle jeść, ile pojadać, ale zawsze.
        Jeszcze jutro jedziemy na zastrzyk i powinno być wszystko dobrze.
        Szopciowi jest bardzo miło, że tak go wspieracie. Mówię mu, co kto napisał, a on zadowolny macha ogonkiem.
        • ave.duce Re: No.......więc: 05.05.11, 14:21
          Całkiem gUd info. Dzięki.
        • trusiaa Re: No.......więc: 05.05.11, 14:35
          Pozwolę sobie tort Szopkowi sprezentować :)
          • damakier1 Re: No.......więc: 05.05.11, 16:00
            Piękny i na pewno bardzo pyszny!
        • olga_w_ogrodzie Re: No.......więc: 05.05.11, 15:16
          i ja za wieści dziękuję.
          Szopusiowy brzuszek miziam delikatnie.
        • inna57 Re: No.......więc: 05.05.11, 16:59
          Super wieści. Wiedziałam że Szopek da sobie radę z takim uroczym pyszczkiem daleko jeszcze zajdzie i pokona nie jednego obcego.
    • henryk.log-pl Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 05.05.11, 20:51
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/lZ3y5z65emMPbAbpBB.jpg

      ...i każdy inny, który się w domu chowa od dziecka, choćby i przez własne dziecko był 'wymuszony'. Pani Damokier1, i mnie, twardego faceta przejęła Pani relacja o chorobie Szopka, też mieliśmy kiedyś, oprócz mnóstwa innych Żyjątek, jamnika Jokera(przez Dż wymawianego), którego to do domu przyjęliśmy na jednoznaczną prośbę na ów czas jeszcze małego synusia(dziś 30-latka w GB - 187cm, ~ 100 kg;). Dżoker był bratem(chyba bliźniaczym-nie wiem jak się pokrewieństwo w jednym miocie określa) Kamila(tak, tak się nazywał), którego moja osobista Szwagierka równolegle dla swojej wnusi(dziś równolatki mojego syna) wzięła. Dawnymi czasy się działy historie obu bliźniaków jamników, dziś wspominam ich jako może nie najbystrzejszych, ale za to bardzo, bardzo rozweselających nasze oba domy.
      Po mordce Szopka wnosząc - sobie myślę, że jeszcze ładnych parędziesiątek "Psinych" latek z Panią przeżyje, tym bardziej, że jak Pani pisze, ma się kochana Psina z dnia na dzień lepiej:)
      • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 05.05.11, 22:22
        Bardzo mi, Panie Henryku, wielką przyjemność pański wpis sprawił.
        W podziękowaniu za tak miłe słowa dołączam historię Szopka:
        forum.gazeta.pl/forum/w,89226,95050556,122399680,Najstarszy_jest_Szopek_a_jeszcze_o_nim_nie_bylo_.html
        • damakier1 Re: Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 05.05.11, 22:25
          Oj, myślałam, że to się wklei tylko ten jeden post. O Szopku jest prawie pod koniec strony.
        • magdolot Re: Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 05.05.11, 22:34
          Piękna historia o piesku, co znalazł Stado przez wielkie S. W takim stadzie się szybko zdrowieje. :-)))
          A jeszcze jak limerykiem doprawią likarstwo, to ho, ho.
          • olga_w_ogrodzie Re: Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 05.05.11, 23:06
            albowiem, wolnym krokiem...
            nie, nie.
            w sumie to w prędkich podskokach, wszystkie zwierzaki tu opowiadane i zdjęciowane,
            się stają, tutejsze i NASZE.
            • blind_as_a_bat Re: Okropnie jest, gdy zachoruje TAKI pies... 06.05.11, 00:31
              www.youtube.com/watch?v=pbmYhQBcK-Y&NR=1
    • gat45 Damo, jak tam Szopek ? 17.05.11, 15:44
      ???
      • damakier1 Re: Damo, jak tam Szopek ? 17.05.11, 17:15
        Dzięki za pamięć. Szopek juz dawno zapomniał o chorowaniu. Dobry humor mu wrócił, apetyt też.
        Chodzi na spacerki i jest bardzo zadowolony z życia. W tej chorobie trochę schudł, co mu świetnie zrobiło, bo wyprzystojniał i odmłodniał do tego stopnia, że nawet do Wrony zapędza się w celach jednoznacznie dwuznacznych. W jego wieku i przy jego posturze do przekomiczne, ale przez wzgląd na rekonwalescencję, staramy się nie śmiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka