Dodaj do ulubionych

Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina,

16.06.13, 11:54
ale ciekawi mnie, jak dworzanie z Warszawy oceniają prezydenturę HGW?
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 16.06.13, 12:24
      ja jestem Szczecin łamane przez Kołobrzeg,
      ale, gdy już mieszkam w W-wie tej,
      to i oceniam.
      bardzo dobrze oceniam.
      byłam na Święcie Saskiej Kępy i na Psie napisałam
      jak nagabywano, by listę o odwołanie podpisać i co gadano.
      tylko o podwyżkach cen za bilety było.
      w tv jeszcze widziałam, że za "bałagan" przy budowie metra.
      podwyżki cen mnie też bolą.
      ale one nie po to są, by ludziom przyłożyć.
      co do metra - sorry, to nie jest klecenie karmnika dla ptaków.
      i wszystko się może zdarzyć - mimo badań gruntu wyskoczyć jakaś kurzawa wielka albo co.

      ja łażę z konieczności tyle po W-wie piechotą, że dobrze wiem co się dzieje.
      np. niby drobna sprawka, ale nie taka znów bardzo - się zadziały bezpłatne toalety w metrze, czyste, pachnące.
      albo takie miejsca piękne, jak Park Fontann.
      czy odkryłam,że ZOO za darmo dla niepełnosprawnych i ich opiekunów.
      budowane tam Centrum Rehabilitacji Ptaków jest przy pomocy funduszy UE.
      /mnie się zdaje, że to mocny punkt pani prezydent - ścąganie dotacji na co tylko się da/
      czy remont Krakowskiego Przedmieścia - te ławeczki grające, szklane sześciany itd.
      a Muzeum Żydów Polskich ? - to już ogromnie przyciąga lud, a co dopiero, gdy będzie zakończone.
      na przystankach realizacja rozszerzania sieci tych ekranów wyświetlających kiedy jaki tramwaj i autobus.
      remont nadbrzeża Wisły.
      ilości wydarzeń kulturalno zabawowych nie wspomnę.
      trudno wybrać tyle się dzieje.
      realizacja wdrażania norm unijnych np. w poradniach zdrowia - miło wejść.

      w ogóle cały szereg pozytywów.
      ja tam wcale nie przepadam za HGW jako osobą.
      ale to jest kobita z umysłem i zmysłem do ogarniania tematów dość konkretnych,

      • damakier1 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 16.06.13, 13:12
        Dziękuję Ci bardzo. Zapytałam, bo trudno z daleka oceniać, ale nawet z tego, co się słyszy i czyta w różnych przekaziorach, że tu coś otwarto, tam zbudowano, a jeszcze gdzie indziej jakies wydarzenia kulturalne ciekawe sie dzieją - ma się wrażenie, że dobrze ta Warszawa jest zagospodarowana. Aż niekiedy zazdrości sie trochę...
        • olga_w_ogrodzie Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 16.06.13, 13:21
          te kible w metrze oczywiście były od początku.
          tylko idzie mi o to, że 2 zł kosztowało, a teraz za darmo.
          to też, być może unijna dyrektywa, ale i fakt - za darmo są.
          zatem nie tylko drożenie jest ale i darmowanie.

          inwestycji wielkich to od groma gołym widać okiem.
          i dużo upiękniania.
          także np. budynków, gdzie większość mieszkań jest socjalnych.
          szkoda mi, bo sporo też starych budynków mieszkalnych czy fabrycznych,
          które stoją puste na atrakcyjnych terenach.
          tu to ja nie wiem dlaczego tak jest.
          czy to jakieś prywatne tereny czy do zbycia trudne, choć miejsca atrakcyjne..
    • gat45 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 16.06.13, 13:25
      Ja oczywiście nie jestem ze Stolicy, ale bywam często i regularnie. Nie korzystam z tzw. iwentów kulturalnych, ale w zagospodarowaniu miasta z pobytu na pobyt widzę poprawę. Szczególnie w komunikacji miejskiej. No, ale przy tak dużych podwyżkach....
      Zarzut : Warszawa bardzo źle organizuje ruch samochodowy w rejonach różnych robót drogowych. Powinni sobie sprawić specjalistów, którzy się tym zajmują w innych wiekich miastach, bo wielu korków można by w ten sposób uniknąć. Pamiętam straszne roboty kładzenia szyn tramwajowych na Bulawarach Marszałków (pierwszy "pierścień" wokół centrum Paryża) - gdyby to zorganizowano po warszawsku, to chyba skończyłoby się powstaniem i kilkoma linczami. Chodzi o wyznaczanie pasów, synchronizację świateł i przede wszystkim organizację ekip : stojącego w korku kierowcę szlag trafia, kiedy widzi, że przez całe słoneczne popołudnie na placu utrudniających życie robót nie ma psa z kulawą nogą. A tak w ogóle to zauwazyłam jedną ciekawostkę : we wszystkcih znanych mi krajach roboty drogowe oznaczone są tablicami z datą ich zakończenia. W Polsce na tablicach widnieje data ich rozpoczęcia.
      • gat45 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 16.06.13, 13:26
        Nic nie napisałam o warszawskich ryzalitach parzystych i nieparzystych, ale to chyba zrozumiałe - to są sprawy zbyt intymne, żeby je wywlekać na forum.
    • ave.duce Nie pałałam, nie pałam i nie zapałam 16.06.13, 15:29
      sympatią do HGW (natchnionej czy nie Duchem Św.) jako osoby publicznej, ale Warszawa zmieniała się
      i zmienia w oczach - i to na lepsze, choć nie brakuje wpadek/wpadeczek.

      Nawet mi się nie chce porównywać do poprzednika, to była żenada -
      od wystartowania w wyborach z kłamstwem i "dziadem" na ust koralach, przez skróconą kadencję
      (o komisarzu Kaziu M. nie wspominam, bo nie ma o kim i o czym) niespełnionych obietnic "wielkoskalowych".
      Pobieżnie reasumując: powstało Muzeum Powstania, kawałek Trasy Siekierkowskiej,
      wyremontowano Racławicką i zbudowano 4 (?) stacje 1. linii metra i to Kaczyńskiemu - upraszczając - zawdzięcza się powstanie Muzeum HŻP. O sprawach przed sądami pracy nie chce mi się pisać. Odszkodowania ... zapłaciliśmy wszyscy.
    • olga_w_ogrodzie Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 08.07.13, 20:52
      dostałam list od HGW /ten słynny, że wywala kasę/
      jako słabe odbieram to, że on jest teraz przysłany, gdy grozi referendum.
      jako mocne to to, że tam są po prostu informacje, a nie lizanie tyłków wyborców.
      tam jest o ustawie śmieciowej - co kiedy i jak.
      wg mnie, była jakaś nieudolność w komunikacji z administracją domów oraz olewactwo tych adminów.
      a spada na kobitę wsio co do dupy.
      tymczasem w mym wypadku było długie oczekiwanie na druk deklaracji : ile osób mieszka i czy chcę śmieci segregować.
      nie doczekałam się, śledziłam też w tv, co gadają o przedłużeniu terminu składania deklaracji, w końcu napisałam maila, potem polazłam do administracji.
      a pani wybitnie wyglądająca jak po trudnej nocy, do mnie, że termin minął w maju, że były info w skrzynce.
      mówię, że nic nie było, że czekałam, a ona na to, że "każdy tak mówi", że nie było.
      no czyli ja kłamię, a interesuję się sprawą, bo też kłamię.
      potem, że oni już wysłali w imieniu moim, no to pytam jak w moim imieniu można składać deklarację czy chcę segregować czy nie.
      wtedy dopiero jakiś druk wyciągnęła i tam napisałam, że tak - segreguję.
      teraz dopiero czytam w tym liscie od HGW, że do 18. lipca deklaracje i pełno namiarów gdzie i co, gdy jakieś wątpliwości.
      tylko, że raz, iż sądzę, że ten list ciut późno /wkurwu mi nie oszczędzono/, ale z drugiej strony myslę, że ludzie z administracji często olewają.
      to ja teraz mam ich w dupie.
      jest infolinia uruchomiona bezpłatna, gdzie spytam se, co ze żwirkiem kocim robić.
      po co mi iść do aroganckiej baby z administracji.
      • witekjs Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 08.07.13, 21:20
        Miła Olgo.
        Chciałbym Cię spytać, co odpowiedzieli Ci na temat kociego żwirku ?
        Moja żona też się nad tym zastanawiała.
        Wydaje mi się, że HGW powinna zostać, bo jest to osoba kompetentna, a o Duchu Świętym już nie słyszymy...

        Pozdrawiam. Witek
    • ave.duce Ja tam 25.09.13, 17:08
      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRj4_XjFoxhAmQOwwEtJqEGrumAtlgM5JlvU-Q-jHE5nSGDvB8
    • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 18:44
      Ja studiowałam w Szczecinie :)
      Pogodno, Niebuszewo, Osowo ....eh to były czasy
      • ave.duce Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 19:21
        W Szczecinie byłam ostatnio milion lat temu, pamiętam tylko place, więc do wspominków się nie nadaję :)
        • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 19:54
          Ja tez dawno tam nie byłam. Tęsknię.....Może pojadę w maju i posiedzę na mojej ukochanej ławce na Jasnych Błoniach
          Eh.....
      • scoutek Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 19:50
        a ja w Szczecinie przeżyłam cudowną wakacyjną miłość
        było cudnie i pamiętam to dokładnie
        • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 19:55
          :)
          Ja też mam wiele pięknych wspomnień. Choć trudnych dni też nie brakowało.
      • damakier1 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 20:05
        Szczecin bardzo pięknym miastem jest! Ale trochę mu rozmachu brakuje.
        Gdybyście przypadkiem HGW w referendum posunęli, chętnie do Szczecina ją przyjmiemy.

        A to piękne Pogodno dla wszystkich za Szczecinem tęskniących i wspominających:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/FDBMCuzraUR7LJEPAB.jpg
        • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 20:08
          :)))
          Najdłużej mieszkałam na Pogodnie, konkretnie na ul. Włodkowica
          Pozdrawiam :)
          • tojajurek Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 21:19
            Szczecinie, luby Szczecinie,
            To tam chlaliśmy jak świnie.
            Mój pobyt w Szczecinie praktycznie ograniczał się do obszaru j.w. 3446 oraz okolicznych tanich knajp z ciepłą wódką. Aliści nie brakowało przeżyć powalających, jak obowiązkowa "wizyta przyjaźni" w stacjonującej tamże jednostce Armii Czerwonej. Do najbardziej zadziwiających doświadczeń zaliczyłbym widok tysiąca dorosłych facetów oglądajacych z napięciem w ogromnym hangarze film "Konik Garbusek". Co prawda nasze zdziwienie cokolwiek opadło, gdy dowiedzieliśmy się, że owe nieszczęsne sołdaty przez dwa lata nie wychodziły z koszar, bowiem całodobowe czujki okolicznej młodzieży każdemu wychodzącemu nieopatrznie spuszczały taki wpierdol, że dowództwo zakazało krasnoarmiejcom prób zwiedzania miasta i wszelkiej fraternizacji. Biedne świnie - jak to trafnie określił H.H. Kirst - nawet im odrobinę współczułem.
            O chlaniu w Szczecinie nie napiszę, bo to mało oryginalne, choć niełatwo było się upić bez pieniędzy w obcym mieście. Ale były i sytuacje niecodzienne, jak np. - co zrobić z nieoczekiwaną nadwyżką 900 jaj na twardo?
        • instant.crush Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 28.09.13, 20:19
          damakier1 napisała:

          > Szczecin bardzo pięknym miastem jest! Ale trochę mu rozmachu brakuje.


          Za to z rozmachem potrafią Krzystek i spółka nabyć dla siebie mieszkanie za ułamek wartości, bądź sprzedać Golemie kamienicę w samym centrum miasta za śmieszną cenę.

          > A to piękne Pogodno dla wszystkich za Szczecinem tęskniących i wspominaj
          > ących:

          To do mnie.
          A w którym to dokładnie miejscu, bo nie kojarzę?
          • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 28.09.13, 20:24
            Jakie to wspomnienia ?
            • instant.crush Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 28.09.13, 21:25
              mila2712 napisała:


              > Jakie to wspomnienia ?


              Mojego życia. Od urodzenia.
          • damakier1 Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 28.09.13, 22:19
            instant.crush napisał:

            > To do mnie.
            > A w którym to dokładnie miejscu, bo nie kojarzę?

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/ebxeCvY2dqbjKrzrDB.jpg
    • ploniekocica Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 18:51
      Ja osobiście wyjątkowo tej pani nie lubię. Z wielu względów. Tak jej nie lubię, że jej nie wybierałam własnoręcznie nigdy. Bo się przemóc nie mogłam. Raz nie poszłam, a raz pustą kartkę oddałam.

      Jednocześnie doceniam to, co robi w Warszawie. Dlatego opcja bojkotu bardzo mi odpowiada.
      • ave.duce Re: Ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina, 25.09.13, 19:19
        Żółwik!
    • mariner4 Urodziłem sie i wychowałem w Warszawie 25.09.13, 20:52
      Tak jak moi rodzice i większość dziadków.
      Mnie powody zawodowe rzuciły na "emigracje". Mam do warszawy uczucia sentymentalne. Jak tylko mam czas jadę tam. Warszawa nigdy nie rozwijała się tak jak teraz. Według mnie HGW to najlepszy prezydenty jakiego po wojnie miała Warszawa. Nikt nie jest bez wad, HGW też, ale jeżeli Warszawiacy ją odwołają, to zatęsknią za nią.
      M.
    • ave.duce Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 10:08
      ... Warszawie jest potrzebny spokojny sen
      - wolny od zbyt głośnych imprez, koncertów i niepotrzebnych pokazów sztucznych ogni
      ...
      • inna57 Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 10:23
        Normalnemu człowiekowi trudno się z Tobą nie zgodzić. Pamiętam jego brata (zawodowo) to był bardzo rozrywkowy człowiek choć ... Ale wiadomo aktor.
        • ploniekocica Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 10:36
          inna57 napisała:

          > Normalnemu człowiekowi trudno się z Tobą nie zgodzić. Pamiętam jego brata (zawo
          > dowo) to był bardzo rozrywkowy człowiek choć ... Ale wiadomo aktor.

          Zawodowo to ja muszę sprostować - brat Glińskiego nigdy nie był aktorem. Nawet nie zagrał tak jak inni reżyserzy żadnej roli w swoich filmach.
          • damakier1 Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 11:27
            To w końcu oświećcie mnie, dobrze poinformowane Dworzanki, czy brat Glińskiego to Wieńczysław, czy Robert Gliński? Czy może jeszcze kto inny? Bo ja tam nie wiem, ja jestem ze Szczecina...
            • scoutek Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 11:31
              Robert Gliński
              • damakier1 Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 15:55
                Tojuż wię. Dziękujem.
            • inna57 Walę się w piersi 06.10.13, 16:30
              Glińscy mi się pozajączkowali. Znałam zawodowo Wieńczysława z Robertem nie miałam żadnego związku zawodowego bo filmu zawodowo unikałam od zawsze.
      • mila2712 Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 10:52
        Dlatego na zawsze pozostanie w pamięci z łatką kandydata....
        Inny wymiar.
        • ewa9717 Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 12:19
          Ach, zawsze mi się podobało jak w ciżemkach czy okienkach chodził taki ront, chórem nawołując: "Już dziewiąta na zegarze, gasić światło, gospodarze!"
          Jeszcze tylko żeby o te rączki na kordełkach zadbali!
          • ave.duce Re: Ja tam nie wiem, ale Gliński to idiota... 06.10.13, 12:51
            Znowu Warszawa zapadnie w senny marazm... ;)
    • gat45 Jak to właściwie jest z tymi referendami lokalnymi 07.10.13, 10:34
      - czy człek zameldowany w Warszawie, a przebywający 13/10 gdzieś w świecie może oddać głos ? Coś mi się wydaje, że nie. A jeżeli dobrze mi się wydaje, to jest to dość dobry argument "okolicznościowy" dla PO - patrzcie państwo, oto dowód, że to takie inne wybory.

      Rozumiem strategiczne nawoływania do nie pójścia, ale uczciwie rzeknę, że mi się to nie podoba. Nie i już. Demoralizujące jest. Walka z absencją wyborczą nie powinna mieć takich taktycznych wyjątków. A jeżeli absencja jest w jakiejś konsultacji wyborczej dla kogoś dobra, to znaczy, że prawo dotyczące tego typu kosultacji jest złe.
      Taki jest mój pogląd i ja go zdecydowanie podzielam.
      • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 12:19
        A ja nie podzielam! nie tylko nie uważam, że jest to demoralizujące, a przeciwnie - uważam, że jest słuszne i kształcące. Uczy, że ze wszystkiego, łącznie z demokracją, należy korzystać rozumnie. Piszesz: A jeżeli absencja jest w jakiejś konsultacji wyborczej dla kogoś dobra, to znaczy, że prawo dotyczące tego typu kosultacji jest złe., ale jaka jest alternatywa? Brak wymagań co do frekwencji w referendum odwołującym kogoś wybranego w demokratycznych wyborach, oznaczałby niczym nieograniczaną możliwość unicestwiania tego wyboru przez dowolnie nieliczną grupę, kierujących sie dowolnymi pobudkami.
        Dla naprzykładu: panujecie nam, Ty i Ave, najmiłościwiej z woli ludu dworskiego z pożytkiem wielkim i oby tak trwało wiecznie i jeszcze dzień dłużej. Ale wystarczy bym ja, znudzona faktem, że na mej piersi już dawno nic nowego nie brzękło, ogłosiła referendum (niechby mi ręka uschła!), o odwołanie Was ze stolca i niechbym tylko jedną Kocicę (wybacz, Kocico!) namówiła, omamiwszy ja perspektywą stanowiska viceprezydenta. Gdyby, nie było jakiegoś wymogu frekwencji, to: w referendum wzięłyby udział trzy osoby: ja, bo wiadomo, Kocica, bo namówiona i Ty - z szacunku do demokracji. Ja i Kocica zagłosowałybyśmy za odwołaniem, Ty przeciw odwołaniu - i już by było po Was!
        Czy fakt, że nie byłabym zwołać odpowiedniej ilości dworzan, by wzięli udział w bezsensownej hucpie świadczy o głupocie prawa? Moim zdaniem jest to mądre zabezpieczenie przed awanturnictwem i anarchią.
        • magdolot Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 12:27
          Pudło. Gat z szaconku do demokracji by oddał puste kartke, a z hucpiarzami to tu się rosprawia Ave, autorytarnie i bezlitośnie, ha!
          • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 13:25
            Pudło. Gat z szaconku do demokracji by oddał puste kartke, - tym łatwiej by mi sie było uzurpatorsko na stolec wdrapa, bo wynik głosowania byłby nie 2 : 1, a 2 : 0.

            a z hucpiarzami to tu się rosprawia Ave, autorytarnie i bezlitośnie, ha! - ale czy jednej Ave na kraj cały wystarczy? A rozmawiamy przecież ogólnie, FzD dając tylko za naprzykład.
            • magdolot Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 13:53
              Toż właśnie się odniesłam do realiuf paraleli. By się je dało rościągnąć na cały kraj, chu, chu, ru, chu! Naprzykład FzD jess niedościgniony. Tutaj by żaden Kaczuch w pirze nie porosnął, natentychmiast oskuban do czysta by był. Bo tu i demokracja i demokracja kierowana i autorytaryz i nieposuszeństfo bardzo obywatelskie i wolnoś i dyscyplina bes bata, republika i monarchia... a fszystko w najlepszym gatunku. Latego paralela pęknięcia ze śmiechu warta. Na próbie opisania ustroju forumowego najtęższy politolog połamałby fffszystko, palce, pióro, zęby, ręce, nogi, muzg na ścianach. Trochu szkoda, nie?
          • ave.duce Ano bo ja nie wierzę piosence... 07.10.13, 13:46
            www.youtube.com/watch?v=Ha8f5amqPxA
            • magdolot Re: Ano bo ja nie wierzę piosence... 07.10.13, 14:53
              Lategoś podfonarzyła ślipie soliście?
              • ave.duce Re: Ano bo ja nie wierzę piosence... 07.10.13, 17:08
                To na pewno sprawka kogoś świętego ;)
            • gat45 A piechocie wierzysz ? 07.10.13, 17:13
              www.youtube.com/watch?v=pMy2hXzwkAs

              Lepiej żebyś wierzyła, bo huzarskie skrzydła wyszli
              • ave.duce A piechocie wierzysz ? 08.10.13, 22:59
                A w życiu!
        • gat45 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 12:46
          Podziwiam Cię, Damo, za wiarę w rozumność demosa.
          Gdybym tej wiary nie była dawno utraciła, to bym podzielała Twoje zdanie. Niestety. Moja ufność w tem temacie zdechła była juz dawno (śmiercią bolesną) i jestem za ograniczaniem niepożądanych efektów kolateralnych zbyt rozumnie zredagowanego prawa.
          • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 13:27
            Tak bezgranicznie to ja w tę rozumność nie wierzę. Ale jeżeli będziemy budować prawo pod z góry założoną głupotę demosa, coraz głupszy zamiast rozumniejszy stawał się on będzie.
            • ploniekocica Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 13:33
              A mię się wydaje, że w ten to sposób dojść możemy do demokracji referendalnej jako ustroju RP. Bo taki prezespan jak się rozochoci to może zebrać ze swoich 20-30% krzywej Gaussa podpisy, coby przeprowadzić dowolne referendum i za pomocą tychże referendów obalić wszelakie wybory tzw. normalne. I sparaliżować działanie państwa w ogóle.
              • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 13:50
                Właśnie dlatego, że uważam tak samo, twierdzę, że ten przepis o wymaganej frekwencji w referendach jest mądry. A pomysł prezydenta Komorowskiego, jeszcze ten próg frekwencji podnoszący - jeszcze mądrzejszy. I należy z tego korzystać.
                • gat45 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 14:13
                  Niby to wszystko rozumiem i jak czytam, to widzę logikę, ale wciąż się nie mogę przekonać. Zdecydowanie wolę przepisy jednoznaczne, kombinowania nie wymagające. Na przykład wolę francuskie absolutne pierwszeństwo z prawej (poza światłami oczywiście) niż znaki podporządkowania ulic. Zostawiłabym potencjał myślowy demosowi do wykorzystania na innych polach. I dla siebie też bym wolała, żebym kombinować mogła sobie tam, gdzie sama chcę, a nie tam, gdzie kombinowaniem muszę cerować prawne dziury.
                  • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 07.10.13, 17:07
                    Zdecydowanie wolę przepisy jednoznaczne, kombinowania nie wymagające.

                    Ależ przepis o wymaganej frekwencji w referendum jest absolutnie jednoznaczny! Żeby referendum było ważne wymagany jest dokładnie określony procent uczestników. Warszawiacy nie mają tu niczego do wykombinowania poza tym, czy chcą pozostania, czy odwołania HGW. Kto chce HGW odwołać - idzie. Kto chce, by HGW została - zostaje w domu.
                    • gat45 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 08.10.13, 09:08
                      damakier1 napisała:

                      > Ależ przepis o wymaganej frekwencji w referendum jest absolutnie jednoznaczny!
                      > Żeby referendum było ważne wymagany jest dokładnie określony procent uczestn
                      > ików.
                      Warszawiacy nie mają tu niczego do wykombinowania poza tym, czy chcą
                      > pozostania, czy odwołania HGW. Kto chce HGW odwołać - idzie. Kto chce, by HGW z
                      > ostała - zostaje w domu.

                      Właśnie - przepis. A ja o prawie prawię. To przez chmary przepisów niknie prawo podstawowe. I dlatego ja się domagam całkowitej jasności gdzie tylko się da.
                      Może uznacie moje zdanie za wyraz pogardy dla demosu, ale mój okoliczny (ten z Szaletu znaczy) w życiu nie przepuści ulubionego serialu, żeby się pozagłębiać w takie niuanse interpretacyjnie, jak powyżej wyłuszczone przez Damę : frekwencje, progi, implikacje... Wybory są wtedy, kiedy w lokalu wyborczym wystawiają urnę. Na wybory się chodzi albo się nie chodzi. Dychotomia, dychotomia ile się tylko da, jak najdłużej dychotomia. I tak dokońca się nie da i na pewnym etapie dwa człony wypuszczą odgałęzienia, macki i inne niby-nóżki. Ale to nie jest powód, żeby zaniżać próg wyboru dychotomicznego. Niech żyje klarowność dychotomii !!!!

                      Wzniósłszy ten bojowy (jak na Gata) okrzyk zdałam sobie sprawę, że moim oponentem jest Dama - która wszak ma rację z definicji. Cóż, tym razem jestem tak pewna swego, że muszę Damę przekonać. No, po prostu muszę, bo mi padnie jeden z nielicznych aksjomatów życiowych.
                      • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 08.10.13, 10:54
                        gat45 napisała:
                        > Właśnie - przepis. A ja o prawie prawię. To przez chmary przepisów niknie prawo
                        > podstawowe.

                        Napisałam, że ten przepis jest jednoznaczny, bo odpowiadałam na Twoje stwierdzenie, które brzmiało: Zdecydowanie wolę przepisy jednoznaczne, kombinowania nie wymagające.I miałam do tej pory, a i mam nadal wrażenie, że dyskutujemy tu nie o kondycji prawa w ogólności, a o konkretnym przypadku przepisów prawnych dotyczących referendum. Do tej pory, Twój zarzut do przepisu wymagającego okreslonej frekwencji dotyczył, jak zrozumiałam, braku precyzyjności. Według mnie, podanie dokładnego wymaganego procentu biorących udział w referendum jest absolutnie precyzyjne i uznałam Twój zarzut za niesłuszny.
                        Ale jeśli Ty "o prawie prawisz", to spójrzmy na rzecz z punktu widzenia, jak przepis dotyczący frekwencji w referendum wpływa na jakość prawa w ogóle. Zacznijmy od tego, czemu służy prawo? Zgodzisz się chyba, że przede wszystkim dobremu funkcjonowaniu społeczności, w której jest stanowione. I dalej: gdyby referendum w sprawie odwołania demokratycznie wybranego prezydenta miało mieć moc wiążącą bez względu na to, jak mało obywateli wzięłoby w nim udział - każda grupa awanturników lub powiązanych wspólnym interesem byłaby w stanie taką rzecz przeprowadzić w dowolnym momencie, co działałoby ze szkodą dla całej społeczności. Jest wprawdzie jeszcze wymóg zebrania odpowiedniej ilości podpisów pod wnioskiem o pzreprowadzenie referendum, ale od pojedynczych lepsze są zabezpieczenia podwójne, a poza tym grupie, której interes stoi w konflikcie z interesem ogółu, nie jest trudno skrzyknąć się w celu odwołania prezydenta, stojącego na straży dobra ogólnego.
                        Dlatego upieram się, że wprowadzenie wymogu stosownej frekwencji przy referendum jest konieczne.
                        Piszesz, że "wybory są wtedy, kiedy w lokalu wyborczym wystawiają urnę". To prawda, ale choć to może dotąd nie było oczywiste, urnę wystawia się również na referendum. I zgadzam się, że dla demosu, nie tylko z Twojej okolicy, to na obecnym etapie rozróżnienie zbyt trudne.
                        Ale nie zgadzam sie z tezą, że powinniśmy tworzyć prawo pod najgłupszych z nas. Bo prawo stanowione pod głupich, samo będzie głupie.

                        ------------
                        • gat45 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 08.10.13, 11:22
                          No, nareszcie w dużej części zgadzam się z Damą. Nawet w podstawowej, rzekłabym, to znaczy co do konieczności ustanowienia progu frekwencji, żeby referendum było ważne. Ale wydawało mi się, że dyskusja toczy się przede wszystkim o nawoływanie do nie pójścia. I to już zgadzam się mniej.

                          Jak dla mnie, cała ta dyskusja wzięła się z niefortunnego - od tego nie odstąpię - nawoływania do nie uczestniczenia w wyborach (no, niech będzie, że w oficjalnej konsultacji społecznej) przez osoby wysoko postawione w hierarchii państwowej. Nie wolno było tego robić bez dydaktycznego wstępu - takiego mniej więcej jak Twój wywód. Zacząć od rozróżnienia tych dwóch typów konsultacji i poinformować, że w konkretnym przypadku referendum nie pójście jest formą wyrażenia głosu. Powtórzyć to ostatnie tłustym drukiem i podkreślić wężykiem. A tak, jak to się odbyło, to ja jestem przeciw i obawiam się, że nikt mnie nie przekona, że to nie było demoralizujące. I jeszcze : demoralizacja demoralizacją, ale była to także polityczna głupota, bo dała asumpt do poważnej i co najgorsze uzasadnionej krytyki.
                          Kto jak kto, ale Dama (a nawet każda dama) wie, że nie chodzi tylko to CO, ale w ogromnej mierze rownież JAK.
                          • gat45 ... i jeszcze 08.10.13, 12:21
                            coś, co mi się sformułowało dopiero przed chwilą, dotychczas tylko pełzało gdzieś po peryferyjnych zwojach :

                            Wietrzę wielkie niebezpieczeństwo w sytuacji, gdzie wyborca dostaje komunikat, że przy niektórych urnach jego głos się nie tylko nie liczy, ale nawet wprost przeciwnie : samo pójście do urny jest równe głosowi przeciwnemu. Dla mnie taka sytuacja nie ma prawa bytu. Jest krętactwem,a raczej usankcjonowaniem krętactwa. Może niechcianego, ale jest źle.
                          • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 09.10.13, 10:07
                            No, nareszcie w dużej części zgadzam się z Damą. Nawet w podstawowej, rzekłabym, to znaczy co do konieczności ustanowienia progu frekwencji, żeby referendum było ważne. Ale wydawało mi się, że dyskusja toczy się przede wszystkim o nawoływanie do nie pójścia. I to już zgadzam się mniej.

                            Też mi sie początkowo wydawało, że do dyskusja o nawoływaniu, ale skoro napisałas w jednym miejscu, że wolisz przepisy jednoznaczne, a w innym stwierdziłaś A ja o prawie prawię - to na to Ci odpowiadałam. I cieszę się bardzo, że choć w części Cię przekonałam.
                            I dodam jeszcze: skoro zgodziłaś się w podstawowej kwestii, że ustanowienie progu jest konieczne, to pomyśl też o tym, że nawoływanie do absencji nie jest niczym innym, jak korzystaniem z narzędzia, jakie słusznie dał nam ustawodawca i postępowanie takie wynika z logiki ustanowionego prawa. I jako takie nie może się nie podobać, bo logika zawsze jest piękna.
                            • magdolot Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 09.10.13, 11:40
                              Oki. Zgoda.
                              Z nadzieją, że demos se to nawoływanie zapamięta i z rozpędu pójdzie też na złość do najbliższych wyborów. :)
                              • damakier1 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 09.10.13, 12:52
                                Pewna jestem, że jeśli jakikolwiek demos na FzD zajrzał, to już od samego czytania tego wątku zmądrzał nadzwyczaji i w przyszłości roztropnie i rozważnie postępował będzie.
                                • gat45 Re: Jak to właściwie jest z tymi referendami loka 09.10.13, 12:56
                                  Jeżeli demos tu zajrzał, to mam przechlapane:(
                • ave.duce Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwidować. 07.10.13, 14:37
                  • ploniekocica Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 07.10.13, 14:43
                    TAK!
                    Obserwowałam aktywność referendziarzy w sprawie HGW na rondzie Wiatraczna (średnia wieku koło osiemdziesiątki) i zaprawdę powiadam Wam, że jak się zawezmą to są w stanie zebrać podpisy w dowolnej pobłogosławionej przez nadprezesa albo naddyrektora sprawie.
                    • ave.duce Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 07.10.13, 14:51
                      Od "personaliów" są WYBORY! Howgh!
                      • magdolot Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 08.10.13, 00:01
                        Od personaliuf wybory - susznie.
                        Referendom bym podwyższyła podpisy i wypieprzyła frekwencję. Frekwencja 1 szuka - referendum ważne. Nie pójdziesz, to za ciebie sąsiedzi wybiorą, albo pojeby. Czysta piłka.

                        Po rossmufce z Tygrysem se postawiłam kropkę, bo z relacji Tygrysa wynikało, że demos nicanic jusz z tego burdelu nie kuma. Zafsze wołają, że ma iść jak najliczniej, a teras co, kurna, knują?! A demos rodzimy przekorny jest, oj, przekorny! I zwykle on podejrzewa, że jakieś cfaniaczki usiłują go wykołować. I, powiem więcej, on zwykle się nie myli.

                        Gat ma rację.

                        Mnie do dziś traumatyzuje opowieść mojej p.Magdy, co ją szwagierka w 2005 zawlokła do urny i pokazała palcem, że ma postawić krzyżyk przy PiS i Kaczyńskim. Opowiedziałam jej wtedy oględnie, co ja o nich myślę i po tygodniu usłyszałam radosne: dwa razy głosowałam i dwa razy przegrałam! Zrobiło mi się jakoś fstyd. Potem mi opowiadała, że cały pogrzeb wawelski jej zagadała ta uświadomiona politycznie szwagierka, podkreślając semickie szczegóły anatomiczne 3 pokoleń rodziny Kaczyńskich i poprosiła mnie o opinię w tej sprawie. Wydałam.
                        To jest miastowy demos po zawodówce.
                        • damakier1 Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 08.10.13, 10:08
                          > Gat ma rację.

                          we wszystkim, ale nie w tym!
                          • gat45 Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 08.10.13, 10:54
                            Ja tam kilka pięterek wyżej cierpieniom na ostry dysonans egzytencjalny daję upust, a Ty tylko Magdolotu odpowiadasz.... Eh, życie....
                            • damakier1 Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 08.10.13, 10:57
                              Nie narzekaj, patrz, jakim Ci elabort, dokładnie o tej samej 10:54 majstrowała ;)
                              • magdolot Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 08.10.13, 12:45
                                Przywiązałam się do Twojego pomysłu z białą kartką wyborczą. O!
                                I mam ewidencję z pszyrody, że demos jest ogólnie skołowan. I to demos krakowski dość kumaty by się interesować Warszawą... co jeszcze pogarsza sprawę, bo to ten demos świadomszy. Mam nadzieję, że demos warszawski jest lepiej zorientowan.
                            • tojajurek Re: Referenda "personalne" należy w ogóle zlikwid 09.10.13, 01:04
                              Ja siem niezazbytnio wysilam, bo myślę powoli, a pisze jeszcze wolniej.
                              A i tak małokto czyta moje enuncjacje.
                              Aliści w wewoglu, to olewam ciepłym moczem cyrkowe sztuczki polityków wszelkiej maści, które nachalnie zmierzają do wciskania mi do głowy taniego kitu i manipulowania moimi preferencjami i przekonaniami, abym jak jakaś bezrozumna marionetka leciał z okrzykiem urraaaaaaa wrzeszczeć kretyńskie hasła i machać szturmówkami pisanymi przez półanalfabetów.
                              Sram na takie imprezy, bo przeczulony jestem na sytuacje, w których człowieka wmanipulowują w jakieś pseudoideologiczne dawno już przebrzmiałe dyrdymały,
                              Ale w gruncie wszydto jedno kto będzie rządzić w Warszawie, bo nawet jeśli jakiś pyskaty półkretyn osiądzie tu na najwyższym stolcu prosto z jakiejś wiochy - to i tak w bardzo krótkim czasie zorientuje się jakie ma kadry, realne środki finansowe i techniczne, środki, wcześniejsze zobowiązania i ogólny stan gospodarki. Kiedy nie wystarczy puste gadanie, a trzeba decydować i pchać postęp w stu sprawach na raz - każdemu rura zmięknie, a nawet może się zdarzyć, że spadnie na ziemię i znormalnieje odrobinę.
                              Tak więc nie boję się władzy PiS (choć to durnie, fagasy i piździelce Jarosława), bo oni i tak niewiele mogą zmienić - poza obsadzeniem swoimi przydupasami wszystkich intratnych stanowisk - nawet datkami na Kościów niewiele moga przebić HGW.
                              Więc ja ich pierdzielę, ale takiej uprzejmości z mojej strony, żeby iść na referendum potrzebne im, żeby się lepiej urządzić - to niedoczekanie...
                              • ave.duce Czy na FzD jest jakaś loża krygujących się? 09.10.13, 10:53
                                tojajurek napisał:

                                > A i tak małokto czyta moje enuncjacje.

                                ps. a z resztą się zgadzam bez reszty, o!
                                • damakier1 Paradoks ToJaJurka 09.10.13, 11:13
                                  Z tym kokieteryjnym zdaniem, to sie nie zgadzam ani, ani. Ale i cała reszta nie zyskuje mej aprobaty. I to jest właśnie coś, co pozwolę sobie nazwać paradoksem ToJaJurka:
                                  po głęboko niesłusznym wywodzie, dojść do jakże mądrej i słusznej konkluzji!
                                  • magdolot Re: Paradoks ToJaJurka 09.10.13, 11:37
                                    Hi,hi. A mię fczorajszy komętarz Kasi Kolendy kazał pomyśleć ciepło o Palikocie przez moment. A Remik wywołał mi we łbie pytanie, dlaczego wytarzana we smole i pierzu Nowicka idzie z Palikotem a nie z SLD? Zna ktuś odpowiedź, bo mię to intryguje a dawno żem w tym burdelu nie paczył w tamtę stronę?
        • ave.duce No proszsz... ledwo Dama napomkła 09.10.13, 16:51
          o referendum na FzD, a już mamy tandem z zegarkiem!
    • ploniekocica Tak sobie myślę, że 10.10.13, 11:50
      jeśli PiS wygra następne wybory to kupimy hurtowo stołeczki i leżaczki oraz parasole i natychmiast zaczynamy zbierać podpisy pod żądaniem referendum w wiadomej sprawie, nespa?
      • ave.duce Re: Tak sobie myślę, że 10.10.13, 13:40
        Kiedy wybory w Warszawie wygra Pi$ niemoralnie - znaczy się?
        • ploniekocica Re: Tak sobie myślę, że 10.10.13, 13:43
          ave.duce napisała:

          > Kiedy wybory w Warszawie wygra Pi$ niemoralnie - znaczy się?

          Jakiekolwiek jak wygra to ja stołeczek, stoliczek i zbieram podpisy, Podpiszecie?

          Tak wewogle to ja jestem za świętym spokojem i politycznie mi mocno wszystko jedno, bo generalnie nie chce mi się, ale PiS et co mnie wkurza z powodów pozapolitycznych.
          • ave.duce Re: Tak sobie myślę, że 10.10.13, 14:09
            ploniekocica napisała:

            > ave.duce napisała:
            >
            > > Kiedy wybory w Warszawie wygra Pi$ niemoralnie - znaczy się?
            >
            > Jakiekolwiek jak wygra to ja stołeczek, stoliczek i zbieram podpisy, Podpiszecie?
            >

            Jeżeli znowu wygra moralnie - to nie będzie potrzeby.

            > Tak wewogle to ja jestem za świętym spokojem i politycznie mi mocno wszystko je
            > dno, bo generalnie nie chce mi się, ale PiS et co mnie wkurza z powodów pozapol
            > itycznych.

            Alternatywa

            w14.wrzuta.pl/audio/7BQvJE0C5ut/15_swietyspokoj
            w845.wrzuta.pl/audio/92WtLD01azz/waly_jagiellonskie_-_grusza_a_sprawa_polska
    • ploniekocica Tak swoją drogą, 11.10.13, 08:55
      czy ja źle widzę, czy naprawdę radośnie Palikot, sorewicz Twój Ruch (nie mój!), radośnie w koalicji z PiSem? A Haen wieszczy fałszowanie wyborów?
      Idę.....
      • ave.duce Re: Tak swoją drogą, 11.10.13, 09:00
        Żeby tylko:

        https://i.iplsc.com/konferencja-ws-referendum-warszawskiego/0002JP5LYPO85YIO-C116-F4.jpg

        ps. idziesz się znowu zabić?! To twój ruch?
        • ploniekocica Re: Tak swoją drogą, 11.10.13, 09:07
          Nożesz chyba, że nie na referendum? Aczkolwiek mam lokal wyborczy dokładnie naprzeciwko. Tak blisko nigdy nie miałam.

          Myślałam, że Haen jest jednak znacznie gorszy w zajadłości swej paskudnej niż Palikot, ale się widać myliłam :(
        • damakier1 Re: Tak swoją drogą, 11.10.13, 11:09
          Oto ostateczne zwycięstwo w walce z homofobią - to Tęczowa koalicja. Słyszałam z dwóch ust, jak najbardziej wiarygodnych i zainteresowanych: tak nazwał to zgromadzenie Ludwik Dorn oraz Rozenek.
          Patrzcie, jak jednak to gejowskie lobby działa sprytnie i podstępnie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka