magdolot
31.12.16, 20:25
Zapowiedziałam się pod pacałem prezydenckim i pewnie budują tam w pocie czoła jakieś ogrodzenie dla Żyraf, a ja se siedzę w ciepełku z najprzystojniejszym na śfiecie blondynem i niewiele mniej przystojnym brunetem. Obydwaj z grzywką. Brunet już nie leje w gacie, bo jest rok później i jest pięknym młodzieńcem. Pieczemy sernik zanim zacznie się najazd i cza go będzie oszczekać, bardzo nam razem dobrze, a pacadent niech się serrdecznie wali. Jeżeli o mnie chodzi, może się nawet tu i ówdzie wypuczyć, albo... [dopowiedzcie sobie sami]... wybrzuszyć?
Buziaki z zacisznej pachnącej kuchni!