erte2
30.11.19, 01:25
Rzygać już mi się chce od tej "maggi świąt" (to nie jest literówka!). Co włączę telewizor to jakaś miągwa omdlewającym z ekstazy głosem wciska mi to "maggi" w towarzystwie mikołajów, choinek, bombek i innych reniferów, a wszystko to w landrynkowo-lukrecjowym sosie doprawionym barszczem z uszkami i karpiem. No i oczywiście debilne pioseneczki o tym że "pada śnieg", że gwiazdka itd.
Aha, i konieczny jeszcze jest "biały puch".
Jeszcze trochę, a zacznę z sentymentem wspominać parówki sprzedawane z ciężarówek na 1. maja.