20.01.10, 11:12
witam. jest taka sytuacja. jestem mezatka z 2 dzieci. nie mieszkamy
z moimi rodzicami. ja najchetniej 2 tyg. jezdzilabym z dzieciakami
do moich rodzicow i mojego brata w odwiedziny. niestety ostatnio
dosc czesto slysze wymowki typu ze chlopaki duzo pracuja i chca w
weekend odpoczac. mi robi sie smutno gdyz nie moge do wlasnego domu
rodzinnego jechac bez zapowiedzi i bez pytania czy moge? czuje ze
przez to coraz bardziej odwracam sie od mojej rodziny i juz nie
nalegam bo po prostu nie chce mi sie jezdzic tam gdzie mnie nie
chca. nie ukrywan ze zawsze mialam super kontakt z moja rodzina i
bardzo ja kocham, ale to jest dla mnie przykre. rozumiem ze pracuje
i to bardzo ciezkopo ok. 10 h. czy takie tlumaczenie jest
wystarczajace? poradzcie mi co o tym myslec.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: rodzice 20.01.10, 11:28
      nie moge do wlasnego domu
      > rodzinnego jechac bez zapowiedzi i bez pytania czy moge?

      To juz nie twoj dom i tak, nie mozesz tam wpadac jak do siebie, bo
      juz nie jestes tam u siebie, a twoj dom rodzinny jest tam, gdzie
      mieszkasz z mezem i z dziecmi.
    • velluto Re: rodzice 20.01.10, 12:39
      zlituj się - dla ciebie te wizyty to rozrywka i odskocznia od siedzenia w domu,
      dla domowników - to także uciążliwość, choćby cię nie wiem jak kochali.
      Jedziecie we 3-4, dzieci hałasują, nie wiem jakie są warunki lokalowe, ale
      trudno odpoczywać mając dom pełen ludzi, choćby był wielki.

      Taką sytuację ma moja kuzynka - wstaje o 5 rano do pracy, wraca wieczorem, a na
      prawie każdy weekend przyjeżdża brat z dziewczyną. A ona nie ma kiedy się
      wyspać, nie ma gdzie zaprosić znajomych (mieszkanie niewielkie) - dziwisz się,
      że ma dość?

      chciałabyś co drugi weekend mieć cały dom ludzi, którzy przyjeżdżają bez
      pytania? bo ja bym ich pogoniła przy 2 wizycie.
      • ada16 Re: rodzice 20.01.10, 13:36
        zapraszaj częściej do siebie .
        ty obsłużysz oni odpoczną ;)
    • szachula30 Re: rodzice 20.01.10, 14:32
      Zgadzam się z przedmówczyniami - Twój do jest tam, gdzie mieszkasz z
      dziećmi i mężem. Do domu rodziców jedź, owszem, po zapowiedzi i ich
      zgodzie - nie muszą być na każde Twoje wezwanie. Chyba musisz sobie
      uświadomić, że goście w domu, niezależnie czy to najbliższa rodzina,
      czy nie - to jednak goście, a Twoja rodzina mogła inaczej zaplanować
      sobie czas, niż spędzając go z Tobą. Tym bardziej, że jak
      przyjeżdżasz, to nie są w stanie odpocząć - uszanuj to i zjawiaj się
      rzadziej niż dotąd i po wcześniejszych ustaleniach.
    • marzeka1 Re: rodzice 20.01.10, 15:45
      Masz męża i 2 dzieci i teraz tam, gdzie z nimi mieszkasz jest twój dom rodzinny.
      Wybacz, ale skoro wiesz, że w ciągu tygodnia ojciec i brat pracują ciężko i dużo
      po 10 godz. dziennie, to jak możesz nie zrozumieć, że w weekend chcą wypocząć?
      Że 2 dzieci co 2 tygodnie niekoniecznie jest tym, co chcą znosić? I tak- nie
      przyjeżdża się już bez pytania i ustalenia, to twój BYŁY dom.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rodzice 27.01.10, 23:24
      Jest taki etap w życiu rodziców i dzieci, znany nam wszystkim, kiedy te ostatnie
      z ochotą i bez pytania, wiedzione swoją nieodpartą potrzebą "pakują" się
      rodzicom do łóżka. Dzieci w tym okresie są przekonane, że sprawiają przyjemność
      sobie, ale tym samym i rodzicom. Nie znoszą sprzeciwu i nie wyobrażają sobie
      tego, że rodzice w swojej sypialni mają do załatwienie swoje dorosłe sprawy, z
      których dzieci są wyłączone.
      To co Pani opisała w swoim wątku bardzo żywo przypomina tę rodzinna scenę.
      Jak każdą dziecięcą iluzję, i tę, że jesteśmy najważniejsi dla swoich rodziców
      , należy porzucić. I uznać, że dom rodziców stał się odrębnym domem, do którego
      nie wchodzi się bez pukania, w którym rodzice mają już swoje sprawy i w którym
      obowiązuje już inny rytm.
      Tym samym trzeba dopuścić do siebie tęsknotę za tym domem i rodzicami. Tęsknota
      , a nie natychmiastowe zaspokojenie swoich potrzeb, jest adekwatnym dorosłym
      uczuciem z którym trzeba sobie radzić.
      Przekładając to na język potoczny, trzeba powstrzymać się z niezapowiedzianymi
      wizytami, ograniczyć ich ilość, każdorazowo ustalać je z rodzicami i bratem.
      Uznać, że mają oni prawo do innych potrzeb niż Pani i do odmowy ich zaspokajania
      bez narażania się na pretensje. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • baszi Re: rodzice 28.01.10, 23:05
      wiesz co ja też kocham swoją rodzinę, ale mam dziecko, pracę, obowiązki domowe i
      kiedy przychodzi weekend chcę go spędzić z moją najbliższą rodziną i odpocząć po
      ciężkim tygodniu, do tego większość weekendów to praca, praca i jeszcze raz
      praca, nadrabianie zaległości z całego tygodnia więc jak trafi się odpoczynkowy
      weekend to już nie chcę się nim dzielić z nikim. odpocznijcie od siebie,
      zobaczysz sami po was zadzwonią jak będą mieli czas, siłę i ochotę a wtedy takie
      spotkanie będzie więcej warte i radosne niż wpraszanie się na siłę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka