fotagdynia03
20.01.10, 11:12
witam. jest taka sytuacja. jestem mezatka z 2 dzieci. nie mieszkamy
z moimi rodzicami. ja najchetniej 2 tyg. jezdzilabym z dzieciakami
do moich rodzicow i mojego brata w odwiedziny. niestety ostatnio
dosc czesto slysze wymowki typu ze chlopaki duzo pracuja i chca w
weekend odpoczac. mi robi sie smutno gdyz nie moge do wlasnego domu
rodzinnego jechac bez zapowiedzi i bez pytania czy moge? czuje ze
przez to coraz bardziej odwracam sie od mojej rodziny i juz nie
nalegam bo po prostu nie chce mi sie jezdzic tam gdzie mnie nie
chca. nie ukrywan ze zawsze mialam super kontakt z moja rodzina i
bardzo ja kocham, ale to jest dla mnie przykre. rozumiem ze pracuje
i to bardzo ciezkopo ok. 10 h. czy takie tlumaczenie jest
wystarczajace? poradzcie mi co o tym myslec.