Dodaj do ulubionych

matka prawie samotna

25.01.10, 17:57
mam przyjaciółkę,wspaniałą osobę,która ma małego,trochę ponad
dwuletniego synka.Aktualnie mieszkają z mężem na wsi,przeprowadzili
się rok temu.Przyjaciółka moja rodzinę ma dość daleko,właściwie
prawie jej nie odwiedzają,zwłaszcza teraz,zimą.Ja niestety muszę
przyznać,że też rzadko zaglądam,szczególnie teraz,gdy jestem w ciąży.
Jej mąż,zresztą też super facet,ciągle pracuje,praktycznie nie ma go
w domu,nawet trzy noce w tygodniu nocuje poza domem.Przyjaciółka
jest zdana tylko na siebie,nikt jej w niczym nie pomaga.A jest jej
ciężko,bo do sklepu ma 6 km,autobusy kursują tylko cztery dziennie a
i do przystanku ma kawał drogi.Martwię się o nią,bo całymi dniami
siedzi zupełnie sama w domu,w ogóle nie widuje ludzi,zaniedbała się
strasznie,mówi,że jest jej wszystko jedno.Trudno ją gdzieś
wyciągnąć,bo zaczęła jakby bać się kontaktu ze światem.Boję się też
o małego,czy takie odosobnienie nie będzie miało na niego złego
wpływu,za rok ma iść do przedszkola.Nie wiem,co robić,myślałam o
psychologu,ale przyjaciółka mówi,że nie ma na to pieniędzy,a jak ja
powiedziałam,że jej dam to na mnie nawrzeszczała.jak jej pomóc??
Obserwuj wątek
    • czarne_wino powiem szczerze 25.01.10, 18:07
      nie wiem. jesli ona godzi sie na taka izolacje,jednoczesnie cierpiac
      to moge to tylko wytlumaczyc chorym uczuciem do meza. a maz to facet
      bez wyobrazni. ciekawe ,co sie bedzie, kiedy dzieciak zachoruje, a
      jego akurat nie bedzie w domu? albo jej sie cos stanie, odpukac.
      powinna domagac sie od meza rozwiazania tej sytuacji, niech zmieni
      prace, albo co.
    • demonsbaby cięzka sprawa 25.01.10, 18:15
      uświadomić komuś problem, kto problemu nie widzi. To tak, jak "wariatowi"
      tłumaczyć, że jest "wariatem" - skupisz na sobie tylko agresję "wariata". Akurat
      czy maluch będzie "dziki" ... tutaj spokojnie. Bardziej skonkretyzowane więzi
      społeczne i umiejętność ich nawiązywania ujawnią się jak pójdzie do przedszkola.
      Z koleżanką, zacznij inaczej. Nie sądzę, że tu od razu jest potrzebny psycholog,
      chyba, że bezapelacyjnie jesteś przekonana o jej depresji. I ta "izolacja na
      odludziu" miałaby takową depresję pogłębiać. A jaki był powód wyprowadzki na
      odludzie? Zapewne brak rozrywki rzutuje na jej zachowania. Skoro góra nie chce
      do Mahometa, to wiesz jak dalej. Może jak jeden, drugi raz zorganizujesz coś z
      waszymi wspólnymi znajomymi, zarazicie ją bakcylem.
    • marianka_marianka Re: matka prawie samotna 25.01.10, 19:59
      Jeżeli jesteś jej przyjaciółką, to nie powinna być chyba taka samotna?
      Nie wszyscy mają potrzebę otaczać się tabunem "przyjaciół".
      Jak będziesz robić z niej wariatkę to i Ciebie będzie unikać.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: matka prawie samotna 30.01.10, 00:57
      Być może sytuacja Pani przyjaciółki wygląda tak dramatycznie z Pani
      perspektywy.Para Pani przyjaciół decyzję o przeprowadzce i trybie życia z niej
      wynikającym podjęła samodzielnie. Nawet jak przyjaciółka ma wątpliwości co do
      jakiś aspektów tej decyzji lub jest wobec niej ambiwalentna to nie oznacza, że
      należy dawać jej do zrozumienia, że decyzja była nieracjonalna a ona się nią
      unieszczęśliwiła. W Pani sposobie pomocy, z całym szacunkiem dla dobrych
      intencji, zawarta jest krytyka, którą przyjaciółce trudno jest, być może,
      znieść. Stąd jej irytacja.
      Wydaje mi się w związku z tym, że Pani nie musi jej pomagać , bo nie ma w czym.
      Jeśli będzie potrzebowała a stosunki między Wami są naprawdę dobre, sama poprosi
      o pomoc i wtedy będzie jasne na czym miałaby ona polegać. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka