pyzyzmiesem
25.01.10, 17:57
mam przyjaciółkę,wspaniałą osobę,która ma małego,trochę ponad
dwuletniego synka.Aktualnie mieszkają z mężem na wsi,przeprowadzili
się rok temu.Przyjaciółka moja rodzinę ma dość daleko,właściwie
prawie jej nie odwiedzają,zwłaszcza teraz,zimą.Ja niestety muszę
przyznać,że też rzadko zaglądam,szczególnie teraz,gdy jestem w ciąży.
Jej mąż,zresztą też super facet,ciągle pracuje,praktycznie nie ma go
w domu,nawet trzy noce w tygodniu nocuje poza domem.Przyjaciółka
jest zdana tylko na siebie,nikt jej w niczym nie pomaga.A jest jej
ciężko,bo do sklepu ma 6 km,autobusy kursują tylko cztery dziennie a
i do przystanku ma kawał drogi.Martwię się o nią,bo całymi dniami
siedzi zupełnie sama w domu,w ogóle nie widuje ludzi,zaniedbała się
strasznie,mówi,że jest jej wszystko jedno.Trudno ją gdzieś
wyciągnąć,bo zaczęła jakby bać się kontaktu ze światem.Boję się też
o małego,czy takie odosobnienie nie będzie miało na niego złego
wpływu,za rok ma iść do przedszkola.Nie wiem,co robić,myślałam o
psychologu,ale przyjaciółka mówi,że nie ma na to pieniędzy,a jak ja
powiedziałam,że jej dam to na mnie nawrzeszczała.jak jej pomóc??