marta.bartosik
23.07.10, 21:18
Piszę, bo już sama nie wiem co mam myśleć.Znamy się z mężem 8 lat, 5 jesteśmy
małżeństwem, mamy 4 letniego synka.Jest nam ze sobą bardzo dobrze, on jest
wspaniałym ojcem.Wiadomo czasem się kłucimy, ale kto tego nie robi?Na co dzień
mój mąż bywa wzorem do naśladowania i "wpadki" mu się nie zdarzają.Aż do
dziś.M koło 15 zadzwonił do mnie że musi zostać dłużej w pracy i będzie koło
20 w domu.Czasem mu się to zdarza, więc nic podejrzanego.Jednak po 20 teściowa
zadzwoniła do mnie czy M jest w domu i czy był w pracy.Na co ja że chyba
tak.Teściową mam naprawdę super i każdemu takiej życzę.Mieszkamy niedaleko, on
ma tam wszystkich swoich kumpli.Ona na to,że chyba coś odwalił,(bądźmy
szczerzy)wypił z kolegami i chyba na noc nie wróci.Była wściekła i
powiedziała, że go "naprostuje".A ja teraz siedzę samiuśka, dziecko śpi i
nawet nie wiem czy mam być na niego zła.Oczywiście jestem zła, ale sama nie
wiem jak postąpić.Zawsze jest taki odpowiedzialny, ja rozumiem,że facet to
facet i czasem musi zaszaleć, ale przecież nie mamy po 15 lat,żeby się
okłamywać.Ja lubię jego kolegów(choć gdzy potrzeba, to mówię co mi się nie
podoba).Zawsze mogą do nas przyjść i sobie posiedzieć.Jak już tak bardzo
chcieli to mogli przyjść do nas.Pewnie od męskiego grona usłyszę że to nie to
samo.Ja to wszystko rozumiem, sama cenię sobie czas spędzony z koleżankami.Mąz
wtedy opiekuję się synkiem.Ale zawsze jestem pod telefonem, gotowa by
wrócić.Zawsze wiedzą z kim jestem i o której wrócę.Nie chcę wyjść na jakąś
okrutną, despotyczną zrzędę, ale ja się po prostu martwię.Oczywiście telefon
ma wyłączony.Mąz pije okazjonalnie(nawet rzadziej), taki numer wykręca mi po
raz pierwszy, jak się zachować.Ja wiem,że jesteśmy młodzi, na co dzień ciężko
pracuj e i pewnie należy mu się wypad z kumplami, ale nie w ten sposób.Boję
się,że gdy będę zbytnio "wyrozumiała" dam mu na to przyzwolenie.