Dodaj do ulubionych

czy rozwód?

28.07.10, 20:32
mam 27 lat (mężatką jestem od 8), pierwsza ciąża (nieplanowana) była
powodem tak szybkiego małżeństwa.Nigdy nie ukladało nam się dobrze,
w 4 roku małżeństwa zdradziłam męża i zaszłam w ciąże, mąż mnie nie
zostawił i wychowujemy dziecko razem, od tamtego czasu jest jednak
coraz gorzej..mąż poniża mnie jeszcze bardziej, pieniądze mamy na
osobnych kontach, z tym że moje konto jest naszym wspolnym a jego
konto jest tylko jego, nawet nie znam hasła, mąż zarabia ok 2-3 razy
więcej niż ja ale nie dostaje od niego nic. Kilkanascie razy
usłyszałam że moja praca jest nic nie warta i nie mozna tego nawet
nazwać pracą (niedługo finalizuje doktorat)
Seks jest dla mnie czyms strasznym, czasami się zmuszam ale po
wszystkim chce mi się plakac i czuje się fatalnie (dobrze że to ok
raz na 2-3 miesiące)
nie kocham męża, nic do niego nie czuje, nawet sympati..
mąż mieszka u mnie (razem z nami mieszka moja mama) i za nic nie
chce się wyprowadzić,
aha, dodam że decyzje o naszym rozstaniu podjełam zanim zaczął się
mój romans, ale również wtedy mąż nie chciał się yprowadzić a ja nie
miałam pieniedzy żeby coś wynająć
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: czy rozwód? 28.07.10, 20:59
      O, to ty, Kasiu, dodaj do tego, że mąż nie życzy sobie, abyś
      utrzymywała kontakty z kochasiem, tym bardziej, że kochaś na dziecię
      nie łoży, a żąda widzeń z dzieckiem- na co ty się godzisz.
      Rad dostałaś już milion sto w wielu, wielu wątkach: od pójścia do
      psychologa, aby poukładać swoje emocje, po rozwód z mężem i
      zażądanie od obu panów alimentów. I co? NIC.Powracasz znowu,
      problemy te same.NIC po prostu NIC nie robisz z tym bałaganem w
      życiu.
    • demonsbaby kolejność rozwiązań 29.07.10, 08:02
      1. Złożenie pozwu
      2. złożenie wniosku do prokuratury o zaprzeczenie ojcostwa, jako, że nie jest to
      osoba winna płacić tobie rentę alimentacyjną na dziecko, a ojciec biologiczny;
      3. złożenie wniosku o rentę alimentacyjną od ojca biologicznego, który dziecko
      uznaje.
      4. zacząć żyć normalnie, a męża uwolnić od nieszczęśliwej zony.
      • mawitka Re: kolejność rozwiązań 29.07.10, 08:30
        Jestem pełna podziwu dla cierpliwości i wyrozumiałości rzeczonego małżonka.
        On wie, że go nie kochasz?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: czy rozwód? 29.07.10, 21:15
      Co powoduje, że Pani się waha w podjęciu decyzji o rozwodzie ? W swoim krótkim
      poście podała Pani wiele argumentów, które świadczą o kryzysie w związku.
      Najistotniejszym z nich jest romans zakończony ciążą. Następnie brak uczuć, brak
      porozumienia co do wspólnych finansów, brak satysfakcji seksualnej, wzajemne
      poniżanie się.
      Wszytko, co Pani opisała nosi znamiona jałowości oraz tymczasowych i
      przypadkowych decyzji. Więc co Panią zatrzymuje ? Nie musi Pani odpowiadać mi
      ani forum na to pytanie, ale wyłącznie sobie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • demonsbaby Re: czy rozwód? 30.07.10, 06:29
      kasi-a789 napisała:

      > mąż mieszka u mnie (razem z nami mieszka moja mama) i za nic nie
      > chce się wyprowadzić,
      > aha, dodam że decyzje o naszym rozstaniu podjełam zanim zaczął się
      > mój romans, ale również wtedy mąż nie chciał się yprowadzić a ja nie
      > miałam pieniedzy żeby coś wynająć

      ja czegoś nie rozumiem? czyje jest to mieszkanie? chłop ma tam meldunek? w
      pozwie rozwodowym zawrzeć informacje o podziale majątku.
      • kasi-a789 Re: czy rozwód? 31.07.10, 08:10
        mieszkanie mojej mamy. mąż zameldowany. Oboje i mąż i mama mnie nienawidzą,
        myślę że to powstrzymuje mnie przed odejściem, strach przed tym że sobie sama
        nie poradzę. Moja mama w chwili obecnej jest w trakcie rozwodu, moja mama
        całkowicie się od niej odsunęła.
        Ja nie jestem z byłym kochankiem, nikogo nie mam, boje się że zostałabym sama
        • marzeka1 Re: czy rozwód? 31.07.10, 10:56
          Kasiu, w sytuacji, w jakiej tkwisz: taki mąż, kochanek, który nie
          płacąc żąda widzeń z dzieckiem, sytuacja z matka, bycie bez tych
          ludzi, bycie bez kolejnego durnego faceta, byłoby dla ciebie
          BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka