blueaaa
13.08.10, 17:36
Droga Pani Agnieszko, drodzy Forumowicze,
bedzie wdzieczna za komentarze do aktualnej sytuacji i wskazowki, jak pomoc w aktualnej sytuacji.
Tato trafil do szpitala ze wzgledu na problemy z sercem. Pozytywnie, ze lekarze postawili diagnoze (wiadomo, jaki jest problem, nie jest bardzo zle) i tak dobrali leki, ze widac, iz czuje sie fizycznie duzo lepiej.
Mama zadrecza sie, ze gdyby wczesniej regularnie kontrolowal cisnienie, moze nie doszlo by do takich problemow. Mama generalnie widzi sytuacje bardzo czarno, np. obecne kroki sa takie: najpierw kardiowersja, potem jezeli kardiowersja nie przyniesie skutku, to rozwazenie wszczepienia kardiowertera-defibrylatora, wreszcie (co padlo podczas rozmowy z lekarzem) jako ostatecznosc, po latach, rozwazenie przeszczepienia serca. Mama juz widzi, ze stan prawie agonalny i nalezy myslec o przeszczepie serca... I w zasadzie tylko naprzemiennie: mozna bylo zapobiec kontrolujac cisnienie / przeszczep serca. Naprawde w obecnej chwili nie jest zle, tak to juz jest, ze w wieku 60+ zdarzaja sie juz pewne choroby i mysle, ze odpowiednie leki wystarcza i bedzie mozna spokojnie zyc dalej, lekarze zalecaja Tacie unikac duzego wysilku fizycznego, i wydaje mi sie, ze przy odpowiednim trybie zycia bedzie dobrze. Nie jest to odosobniony przypadek „czarnowidztwa“. Jak moge pomoc w Mamie? Dla mnie taka atmosfera generalnie jest ciezka do zniesienia, nie mieszkam wprawdzie juz z rodzicami, ale dla Taty tez pewnie jest ciezko. Mamie na pewno rowniez, bo to bardzo obciaza. Caly czas tez kontrola Taty: wziales leki? Zmierzyles poprawnie cisnienie (momentami nawet Mama idzie skontrolowac, czy Tata nie „oszukal“ przy odczycie). Probuje ich namowic, zeby po kardiowersji przyjechali do nas na jakis czas odpoczac, mamy roczna coreczke, a taki szkrab skutecznie potrafi rozbawic i skierowac mysli na inne tory.
Bede wdzieczna za Wasze sugestie. Pozdrawiam!
Blueaaa