Dodaj do ulubionych

Łysienie plackowate

06.02.11, 20:47
Witam
Piszę bo już sama nie wiem co mam robić. Moja córka w maju ubiegłego roku straciła włosy w dwóch miejscach. Pediatra a zarazem dermatolog stwierdziła łysienie plackowate najprawdopodobniej po przebytym stresie. Faktycznie byłam wtedy w ciąży z drugim dzieckiem. W maju byliśmy na etapie przeprowadzki do Olsztyna gdyż mąż dostał tu pracę. My przyjechałyśmy pierwsze a on dojechał do nas po miesiącu. W tedy Julcia straciła włosy. Teraz się to powtórzyło. Tym razem było podobnie dwa ogniska. Byliśmy u lekarza, znów leczenie płynami i krioterapia. Niestety dziś po niecałym tygodniu od wystąpienia dwóch ognisk znalazłam jeszcze 3 i brak połowy prawej brwi i kilku włosków z lewej. Chodzę i płaczę po kątach, przed córką robię dobrą minę. Nie wiem co będzie jutro, czy moje dziecko wstanie rano i będzie miało włosy czy nie. Zadaje sobie pytanie dlaczego ona a nie ja??? Czy ktoś mi kiedyś na to pytanie odpowie? Czy miałyście styczność z tą chorobą, jak sobie radzicie w takich sytuacjach. Bo ja sama zdaje sobie sprawę, że nie mogę się złamywać bo dziewczynki mnie potrzebują a zwłaszcza Julcia, tylko dlaczego właśnie moje dziecko...
Obserwuj wątek
    • yesss Re: Łysienie plackowate 06.02.11, 21:10
      Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale znałam dziewczynkę która nagle straciła włosy - wszystkie, także rzęsy i brwi. Rozpacz była straszna, tym bardziej że dziewczynka tańczyła w zespole i wiązało się to z występami. Matka załamana, kilka pobytów w szpitalu, szukanie choroby, przyczyny i na niewiele się to zdało. O ile pamiętam to kończyła wówczas podstawówkę i szła do gimnazjum. Stan trwał niezmiennie przez jakiś czas. Ale już to minęło. Dziewczyna kończy gimnazjum, jest piękna i wesoła i odrosły jej wszystkie włosy. Do dziś nie wiadomo czy to stres - pewnie tak, ale żeby aż tak?
      Tamta dziewczynka dzielnie znosiła swoją chorobę, chodziła w chusteczce, póki miała jakiekolwiek pozostałości włosów, poten rodzice kupili jej perukę. Myślę że najważniejsze to rozmawiaj z córką, nie pękaj, masz być dla niej oparciem a nie szlochać w kącie. Wyobraż sobie jak ona się boi co jej dolega skoro mama płacze? Musisz jej uswiadomić że to chwilowe, że minie, może pomogłaby jakaś terapia, więcej uwagi z Twojej strony, więcej beztroski? Wiem że masz młodsze dziecko, ale starszemu musisz poświęcić czas, szczególnie teraz. Pozdrawiam i trzymaj się, trzymaj fason i bądź wsparciem dla córki!
      • yesss Re: Łysienie plackowate 06.02.11, 21:14
        No i ostatnie slowo - łysienie plackowate to nie wyrok śmierci, więc nie pytaj czemu Twoje dziecko. Wyobraź sobie że są choroby znacznie gorsze, źle rokujące, z których dzieci nie wychodzą, umierają - to jest rozpacz, czarna otchłań. A to - nie gniewaj się - w końcu tylko włosy. Nawet gdyby Twoja córka miała ich długo nie odzyskać, nic nie zagraża jej życiu. I tak do tego podejdż. A nie jak do końca świata!
    • marianka_marianka Re: Łysienie plackowate 07.02.11, 12:55
      Miałam w rodzinie podobny przypadek. Przyczyna - przewlekły stres. I wiesz co pomoglo? Peruka. Osoba, która ją nosiła "wyluzowała" i przestała się nieustannie stresować łysymi plackami na głowie i włosy zaczęły odrastać. Nie wiem jak teraz ale parę lat temu peruki były dofinansowane i trzeba było tylko dopłacić za specjalne wymagania. Acha, a receptę wypisuje chyba lekarz pierwszego kontaktu.
      Niestety stres nie omija dzieci i odbije się to prędzej czy później na zdrowiu. A dziecku wytłumacz zrozumiale co się dzieje, nie ukrywaj tego przed nią, bo będzie gorzej.
      • nowy99 Re: Łysienie plackowate 07.02.11, 16:04
        Kurczę, z peruką u dziecka chybabym się wstrzymała - wyobraziłam sobie sytuację, gdy jakieś dzieciaki przypadkowo lub celowo (jak to dzieci) ciągną za nią i mała zostaje bez. Chyba by tego nie przeżyła.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Łysienie plackowate 07.02.11, 23:12
      Nie mam rzetelnej wiedzy o biologicznych przyczynach łysienia plackowatego. Wiem natomiast, że w wielu przypadkach ma ono źródło psychosomatyczne. Oznacza to, że choroba ciała ma swoje źródło w psychice. Czy tylko w stresie tego nie wiem, ale może warto to sprawdzić. Wiem też , ze choroba ma swoje "rzuty" i objawy nie występują permanentnie. Czasem pojawiają się i nigdy nie powracają a czasem pojawiają się w odstępach wieloletnich.
      Nie wiem ile lat ma Pani córka, ale może choroba pojawiła się jako reakcja na zmiany. Zmianę środowiska, pojawienie się rodzeństwa, zmiana relacji z Panią i ojcem.
      Objaw chorobowy zastępuje nijako psychiczne opracowanie przeżywanego problemu.
      Dlatego nie wolno zaniedbać stałego wsparcia psychicznego córki i to nie jedynie w tym, ze teraz pojawiły się zmiany w jej wyglądzie, ale patrzeć uważnie na jej zachowania. Czy nie pojawiają się symptomy wycofania, poczucia porażki czy izolacji. Czy córka nie jest zbyt nieśmiała jak na swój wiek, czy nawiązała kontakty rówieśnicze w nowych miejscach? Trzeba dawać jej miejsce na różne uczucia: złości, żalu, poczucia utraty pierwszoplanowej pozycji czy straty miejsca zamieszkania i tego co się z tym wiąże.
      Sama Pani powinna monitorować swoje własne poczucie winy wobec córki. Nie trzeba też być wobec niej szczególnie nadopiekuńczą, aby wynagradzać jej straty. Raczej rozumieć, że może takie uczucia przeżywać i dawać przestrzeń do ich przeżywania i wsparcie w tym.
      Jeśli te domowe sposoby zawiodą można spróbować systemowej terapii rodzinnej. Nie dlatego abym wietrzyła tam jakąś patologię, ale dlatego aby zobaczyć jak konstelacja rodzinna wpływa na córkę oraz czy nie dzieje się coś na nieświadomym poziomie komunikacji między Wami. Czasem drobna kosmetyka może naprawić sytuację.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • mambii Re: Łysienie plackowate 08.02.11, 20:53
        Witam
        Dziękuję wszystkim za dobre słowo.
        Moja córeczka w październiku skończyła 3 latka. Choroba pierwszy raz pojawiła się na początku czerwca ubiegłego roku, były to tylko dwa placki z czego jeden w miejscu gdzie jest grzywka był niewielki, włosy szybko odrosły po zastosowaniu krioterapii i dwóch płynów. Wraz z lekarzem stwierdziliśmy, że winna leży po przebytym stresie. Przeprowadzka z jednego miasta do drugiego oraz rozstanie się z tatą na czas 3 tygodni.
        We wrześniu urodziła nam się kolejna córeczka i nasz starsza była bardzo szczęśliwa. Obecność siostry w domu nie spowodowała nawrotu choroby. Nie ma w niej objawów zazdrości ani agresji.
        Niedawno teść był w szpitalu ponad tydzień a mój mąż wyjechał w delegacje na tydzień czasu. Po tych dwóch zdarzeniach u Julci znowu pojawiły się miejsca bez włosków. Tym razem jest ich pięć, oraz jedna brew zniknęła do połowy.
        Byliśmy wczoraj u pani psycholog. Pani psycholog stwierdziła, że nasza córka jest zdrową, bardzo dobrze rozwijającą się dziewczynką, z silnym charakterem, otwartą osobowością. Nie ma problemów wychowawczych ani z zaakceptowaniem siebie i otoczenia.
        Jutro idziemy na kolejny zabieg zamrażania a w środę mam konsultacje w szpitalu dziecięcym u dermatologa. Mam nadzieję, że już więcej włosków nie straci a te które straciła odrosną jest w takim tempie jak ostatnio. Na szczęście ma dość długie włosy i zasłaniają te miejsca gdzie ich nie ma.
        3majcie kciuki, będą nam potrzebne.
        Jeszcze raz dziękuję za ciepło i dobre słowo.
        • explore Re: Łysienie plackowate 12.02.11, 18:05
          Mimo wszystko gnębiłabym psychologów. Łysienie plackowate, to choroba o podłożu autoimmunologicznym, leczeniem zajmują się przeważnie dermatolodzy, ale czynnikiem ją wywołującym jest stres. Są też opinie, że ze stresem nie ma nic wspólnego, ale te są nieliczne. Mam 35 lat, obecnie nie mam ani 1 włosa na głowie, brak brwi, nieliczne rzęsy. Pierwszy raz wypadły mi włosy, gdy miałam 6,5 roku, łączyło się to z pójściem do szkoły. Przez wiele lat miałam spokój, ale od wieku nastolatki choroba co raz o sobie przypomina. Zawsze ma to związek ze stresem. Czasem są to sytuacje, po których nie spodziewam się, że dokonają takiego spustoszenia w moim organizmie (np. zatrzymanie się podczas wypadku w celu udzielenia pierwszej pomocy - teoretycznie brak zaangażowania emocjonalnego, obce mi osoby). Choroba łączy się z innymi autoimmunologicznymi chorobami, przy których istnieje podatność genetyczna. Córka może być otwarta, silna, ale może być nader wrażliwa i wiele rzeczy przeżywać wewnętrznie, nie okazując tego otoczeniu. Mojemu tacie pierwszy raz wypadły wszystkie włosy, gdy miał około 50 lat. Mimo przebytego nowotworu, wcześniejsze przeżycia nigdy nie uaktywniły u niego choroby. Mi wystarczyło pójście do I klasy. Narodziny dziecka, któremu towarzyszą pozytywne emocje, mimo wszystko może być stresem. Reakcja na zmianę. Przy łagodniejszych stresach wypadały mi pojedyncze plamki i dość szybko odrastały. Z perspektywy czasu, wiem, że u mnie czynnikiem decydującym jest psychika, wrażliwość. Jest mi przykro, że już tak malutkie dzieci borykają się ze zmartwieniami w swoim małym świecie. Trzymam kciuki i namawiam chociażby na czytanie bajek terapeutycznych. Może wtedy ujawnią się emocje, których nie widać.
          • mazurski_1 Re: Łysienie plackowate 22.08.11, 22:42
            Witaj , ja wyłysiałem 7 lat temu, stosowałem różne preparaty i zastrzyki, nic nie pomagało. W zasadzie pogodziłem się z tym jak wyglądam. 6 miesięcy temu mój znajomy z Tunezji, którego zapytałem czy w Afryce nie ma jakiegoś preparatu na moją dolegliwość zaproponował mi lek Mahometa. Jest to" czarna fasola" polski odpowiednik Czarnuszka, w krajach arabskich leczy łuszczycę, egzemy, raka ect. Stosowałem olej do picia dwa razy dziennie oraz codziennie szampon i mydło. Po dwóch miesiącach włosy zaczęły mi rosnąć pomimo iż miałem bardzo zaawansowaną chorobę. Dziś mam włosy i już się nie golę na głowie. Polecam wszystkim z tą nieestetyczną przypadłością . Poszperajcie w internecie na stronach arabskich i francuskich ja stosowałem szampon Al badil.
        • bambzgrozja Re: Łysienie plackowate 14.02.11, 10:43
          Moja córka tez w wieku 3 lat zachorowała na tę chorobę. Teraz ma 12 lat i jest wyleczona(przynajmniej taką mam nadzieję).
          Co roku jesienią pojawiały się u niej łyse placki. Przez zimę smarowaliśmy różnymi przypisanymi przez lekarza maściami i na wiosnę włosy odrastały. Przyczyna choroby nie znana.
          Nam pomogło ponad 2 lata temu naświetlania promieniami UV.
          Jest teoria, ze póki pojawiają się same placki i po czasie włosy odrastają , to są dobre rokowania w leczeniu. Natomisat jezeli osoba nagle traci wszystkie włosy , to sprawa jest raczej beznadziejna. Takze powinno być dobrze.
          • explore Re: Łysienie plackowate 18.02.11, 16:53
            Łysienie w formie plam jest mniej zaawansowanym stadium choroby, tak dotychczas przechodziłam chorobę, zazwyczaj miałam jedną-dwie plamy, które za jakiś czas, często bez stosowania żadnych leków odrastały. W tej chwili, po ciężkim stresie, wypadły wszystkie włosy. Rzeczywiście towarzyszą mi inne choroby autoimmunologiczne, wcale nie tarczyca, ale podłoże chorób autoimmunologicznych czyli chorób z autoagresji jest związane z psychiką, moim zdaniem z tłumieniem emocji. Nie wszystkie emocje sobie uświadamiamy. Medycyna powinna traktować człowieka holistycznie, nie oddzielać psychiki od ciała. W przypadku coraz większej liczby chorób uważa się, że przyczynia się do nich nasz stan psychiczny. Organizm, nie chcąc szkodzić mozgowi, który jest najważniejszym organem, atakuje inne organy, być może słabsze, a na pewno te, bez których można żyć. Choruję od 7-go roku życia. Do 20-go roku życia miałam spokój. Przechodziłam terapię lampami UVA, bez żadnych efektów. Mojemu tacie, któremu tylko raz wypadły włosy, wszystkie, odrosły jeszcze ładniejsze :) Moim zdaniem konwencjonalna medycyna (dermatologia) jest bezsilna. W przypadku Pani córki, wypadanie włosów jesienią łączyłąbym z pójściem do przedszkola bądź szkoły i rozstaniem z rodzicami. Tak było w moim przypadku, pierwszy raz wypadły mi włosy, gdy szłam do I klasy. Być może choroba już nigdy nie dotknie Pani córki, tego życzę, ale zwracałabym uwagę na kształtowanie w dziecku takich umiejętności jak radzenie sobie ze stresem, rozwiązywanie problemów, rozłąka. Zaprocentuje to na przyszłość :) Stres szkolny najmilej wspominam :)
            Pozdrawiam :)
    • niebieski_ptak5 Hashimoto 15.02.11, 13:50
      Przede wszystkim łysienie plackowate może być powiązane z innymi chorobami immunologicznymi i może być to właśnie autoimmunologiczne zapalenie tarczycy prowadzące w konsekwencji do niedoczynności. Pani jak i córka powinna mieć kompleksową diagnostykę pracy tarczycy. Polecam dobrego endo albo dermatologa który spr i to. Trzeba zrobić badania następujące:
      TSH
      wolne hormony tarczycy ft4 i ft3
      usg tarczycy oraz co konieczne przeciwciała tarczycowe TG i TPO{one moga rozjaśnić}
      Dobrze wiedzieć czy te 2 sprawy nie sa połączone.
    • kingusi Re: Łysienie plackowate 19.02.11, 11:56
      nie zadreczaj sie tylkko skontaktuj z odpowiednim specjalistom, poza tym mamy XXI wiek sa jeszcze przeszczepy wlosow wiec jaki problem?
      • marzolena122 Re: Łysienie plackowate 21.02.11, 18:26
        Nie wiem czy powinno się przypisywać stresowi tak wielką rolę w wypadaniu włosów, bo moojej Anulce pojawiły się placki w wieku 8 miesięcy a jak miała roczek to była juz zupełnie łysa i bez rzęs i brwi.A czym może się stresować tak małe dziecko, chociaż moze psychika takiego maluszka jest bardziej podatna na wszystkie rzeczy. To trzeba by się zapytać jakiegos dobrego psychologa dziecięcego, a znależć takiego dzisiaj to byłby już sukces.Dzisiaj moja Anulka ma 1,5 roku i nie ma żadnego włoska a wszyscy mądrzy tego świata każą czekać i jeszcze raz czekać.A czekanie jest tak strasznie męczące,ale to chyba zrozumieją osoby , które to przeżyły.
      • lawenda43 Re: Łysienie plackowate 22.02.11, 13:31
        Ale z Ciebie mądrala, Kingusiu.
        Moja 14 letnia córka nie ma włosów. Mogę podzielić się swoimi doświadczeniami. Można pisać na adres gazetowy.
    • dzesika_justyna Re: Łysienie plackowate 26.02.11, 20:58
      Ja również mam córeczke z łysieniem plackowatym.Ma obecnie 2 latka a od roku choruje na to cholerstwo!!!Też zadawałam sobie pytanie dlaczego ona a nie ja.Ja bym to zniosła ale dziecko wielu rzeczy nie rozumie.Obecnie nie ma ani jednego włoska i rzęski też jej wypadaja.Ma,m nadzieje ze w koncy twafie na dobrego specjaliste który pomoże mojemu dziecku.Ale z drógiej strony cieszę sie że moja dzesika jest zdrowa i nie ma żadnej powarznej choroby która zagrażałaby jej życiu;)
      • malamiii20 Re: Łysienie plackowate 16.07.11, 14:39
        Witam wszystkich!
        Trafiłam tu przez przypadek, aczkolwiek zainteresowały mnie wypowiedzi. Chciałabym opowiedzieć wam swoją historię. W wieku 2 latek zachorowałam na łysienie plackowate. Rodzice przeszli przez istny koszmar. Zaczęło się jeżdżenie po drogich specjalistach, stosowanie różnego rodzaju medykamentów, wcieranie w głowę tysiąca maści, olejków, a nawet oklepywanie głowy szczotką z twardym włosiem, która miała pobudzić cebulki włosów do wzrostu. Lekarze byli bezradni. Możliwe, że przyczyną całkowitego wypadnięcia włosów był zbyt silny antybiotyk, ale nigdy tego wprost nie usłyszeliśmy. Wypadły mi wszystkie włosy na głowie, oczywiście brwi i rzęsy również. Obecnie mam 20 lat. Odrosły mi tylko rzęsy, ale są krótkie i jasne. Na głowie pojawia mi się coś w rodzaju "meszku", bo włosami ciężko to nazwać. Noszę perukę. Jest to straszna choroba, która odciska swoje piętno na psychice. Gdy byłam jeszcze małą dziewczynką obcinałam lalkom włosy, aby wmówić sobie że teraz są ładniejsze. Jednak obecnie żyję normalnie. Studiuję, pracuję. Szczerze powiem, że można się do tego przyzwyczaić i po tylu latach nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiam i się tym nie zamartwiam, bo wiem że to nic niczego nie zmieni, a życie jest tak cudowne i mam zamiar żyć pełną piersią. Mam wielu przyjaciół, którzy nie dają mi odczuć że coś jest nie tak. Chyba nawet ciężko zauważyć, żeby coś nie w porządku było z moimi włosami. Wyglądają bardzo naturalnie. Wiadomo-spotkałam się z plotkami i różnymi wymyślnymi teoriami na temat mojej osoby :). Jednak postanowiłam, że to moje życie, a inni ludzie nie mają na nie wpływu. Obecnie mam 20 lat. Jestem w związku od 2 lat i żyję normalnie. Czasami czuję się niekomfortowo, gdy nie mogę upiąć, związać włosów tak jakbym chciała- to fakt i nie da się oszukać. Pocieszeniem jest to, że da się z tym żyć i że zawsze mogło być gorzej. Trzymam kciuki za wszystkich, mimo że straciłam nadzieję na odzyskanie włosów to mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwą osobą. Pozdrawiam.
    • dzesika_justyna Re: Łysienie plackowate 24.02.12, 22:27
      witam.mam nadzieje ze z córeczka wszystko ok.Ja równiez mam coreczke z łysieniem plackowatym.obecnie lecze ja metoda dcp w iwoniczu zdroju.od stycznia smaruje jej głowke dcp i wyrósł jej pierwszy kosmyk włosków.Polecam ci udac sie do iwinicza zdroje do dr. rajchel. Metoda dcp jest najskuteczniejsza metoda w leczenia lysienia plackowatego.ja jestem pelna nadziei.wpisz sobie na necie iwoland iwonicz zdrój.pozdrawiam córeczke oraz ciebie.jesli chcesz dowiedziec sie czegos wiecej zaloguj sie na babyboom.tam jestem pod nickiem dzesika_justyna i jest tam mój nr tel.
    • aniucha333 Re: Łysienie plackowate 28.02.12, 01:55
      Moj eks maz jak bylam w ciazy mial tak samo. Zaczelo sie od lysej plamki na tyle glowy a po paru miesiacach mial prawie lysa glowe. U niego to byl ogromny stres - mial w tym samym czasie chora matke w szpitalu, oczekiwalismy dziecka, zmienial prace, ja uzeralam sie w mojej pracy i jego tym obciazalam (lzy, narzekanie, stres i martwienie sie o ciaze). Nikt nie zna przyczyny lysienia plackowatego mimo ze sa rozne teorie. Moj eks mial paru demratologow i byl tez po opieka psychologa by "uspokoil glowe", chodzil do solarium zima i jesienia (bo okazalo sie ze slonce pomaga mu byc zrelaksowanym i czuc sie lepiej), zaczal lepiej sie odzywiac, plywac... Po jakims roku wlosy mu odrosly i tak to juz trwa od 6 lat.

      Przede wszystkim przeanalizuj co je twoje dziecko, jak reaguje na stres, co ja stresuje, co ja uspokaja. Ja bym zaczela od podawania tranu i to jakis sporych dawek (chodzi o kwasy Omega 3 a te dobrze wplywaja na skore i wlosy), zakupila taka lapke do masownia skory glowy (to mega relaksuje i poprawia krazenie skory glowy), zapisala Mala i siebie na jakis mega kobiece zajecia np taniec czy gimanstyka artystyczna, zakupila jej jakie snowe ciuszki, mowila i non stop powtarzala jaka jest piekna i madra zeby ja psychicznie wzmocnic. A przede wszsytkim zapewnic ja slowem i czynem jak bardzo ja kochasz. Moze tez jakis psycholog dzieiciecy by tu cos pomogl, zeby dojsc przyczyny stresu. Tak mi sie tez przypomina ze mojej kolezance przed matura wypadly brwi i rzesy ze stresu, ktore po jakims czasie same odrosly. Przede wszsytkim przestan plakac i rozpaczac bo to tylko jeszcze bardziej zaognia atmosfere w domu - wez sie w garsc i zabierz do pracy nad Mala. Wiesz co mi sie jeszcze przypomnialo - jest taki produki Vichy Dercos na wypadajace wlosy ale nie wiem czy to jest dla dzieci. Poszukaj w okolicy tez homeopaty albo lekarza Tradycyjnej Medcyny Chinskiej - potrafia cuda zdzialac przy takich "dziwnych" chorobach. Sama sie wspieralam TMC przed i po mojej operacji w zeszlym roku.
      • tomaszek21_6 Re: Łysienie plackowate 29.02.12, 21:09

        Widziałem ostatnio coś takiego w gazecie. 10% naszego stanu zdrowia zależy od tego, czy uprawiamy seks się zabezpieczając czy nie :) ale to można powstrzymać, melisa itp. :P

        hehe, a tak na serio wyszperałem coś takiego porostwlosow.net.pl/2012/01/19/czy-dieta-powstrzyma-lysienie/ sądzę, że to mało inwazyjne, a mąż (nawet eks) niech wyluzuje troche :)
    • mama6116 Re: Łysienie plackowate 04.03.12, 18:30
      Witam,
      Jestem mamą młodej kobiety, u której w wieku 6 lat po raz pierwszy pojawiły się łyse plamki. Przez trzy lata plamki zarastały i pojawiały się ponownie. Chodziłyśmy po lekarzach. Lekarstwa, wcierki itp. Tłumaczyłam córce, żeby się cieszyła, bo skoro ma być chora, to lepiej na chorobę dokuczliwą wprawdzie, ale nie zabierającą życia. Przestałysmy się przejmować. Włosy odrosły bardzo gęste i na dodatek kręcone.
      Rok temu okazało się, że córka dodatkowo choruje na inną chorobę autoimmunologiczną. Czytam teraz sporo na te tematy. Wiem już, że te choroby (autoimmunologiczne), lubią chodzić przynajmniej parami. Chory jest bowiem system odpornościowy. Dlatego radzę zdobyć trochę wiedzy na te tematy aby nie przeoczyć symptomów naprawdę poważnych chorób autoimmunologicznych. My zdiagnozowaliśmy tą drugą chorobę dopiero po sześciu latach wyjętych z życia. Gdybym wówczas miałą dzisiejszą wiedzę ...
      Oczywiście życzę, aby u Was skończyło się na krótkim incydencie "plamkowym".
      Trzymam kciuki
      E.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka