26.05.11, 15:53
Mam za sobą okropną przeszłość, z którą dziś sobie nie radzę. Moi rodzice są alkoholikami, mają też swoich nowych partenerów. Doświadczyłam ich alkoholizmu, awantur w domu, przemocy psychicznej, fizycznej i seksaulanej ze strony partera mojej matki. Czuje do niej nienawiść, straciłam do niej całkowite zaufanie. Przez negatywne doświadczenia, które trwają do dziś - może trochę w mniejszym stopniu, nie mogę sobie z tym poradzić, poważną berzradnością jest lęk przed ludźmi, chcę po studiach podjąć pracę, ale się boję iść do pracy, ponieważ obawiam się, że sobie nie będę radzić, że mogą się ze mnie wyśmiewać ludzie. Modle się codzienne do Boga o tę odwagę.
Kolejnym problemmem jest masturbacja, czuję, że ona jest związana z wykorzystywaniem seksualnym :( . Nie mogę sobie z tym poradzić, nie mam nad tym kontroli, a mam narzeczonego i boję się o tym mu powiedzieć, :( boje się że mnie porzuci, odejdzie, a ja tak bardzo go kocham. :(
Czuje, że dużo zachowań powieliłam matki, co przkłada się na moje relacje z narzezczonym.
Co ja mam robić?, proszę pomóżcie mi :( . Jestem złą osobą, czuje się winna, bo krzywdzę w ten sposób osobę, którą bardzo kocham. Nie potrzfię przeciwstawić się partenrowi matki, który ciągle mnie zastrasza, grozi, że zabije itp.
Zdarza mi się, że w trudnych sytuacjach, które mnie przerastają mam myśli samobójcze, kiedyś były nawet próby. Najgorsze jest uczucie, że zostałam porzucona przez rodziców, byłam sama i nikt mi nie pomagał, nawet w najgorszych sytaucjach. Czułam i czuje się nadal nie kochana przez nich :(, a to przysparza mi ogromne cierpienie.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Pomocy :) 26.05.11, 16:03
      Nie jesteś złą osobą, pogubioną i zranioną- na pewno. Dlatego zrób coś dobrego dla siebie- idź na terapię. Bliska mi osoba zmagała się niedawno z pewną traumą; terapią bardzo, ale to bardzo jej pomogła. Dobry terapeuta pomoże poukładać ci emocje, uczucia, wybaczyć sobie, zobaczyć swoje życie i problemy w innym kontekście, bo -uwierz- nie jesteśmy w żaden sposób skazani na powielanie niedobrych wzorów z domu rodzinnego, jeśli świadomie podejdziemy do swojego życia.
    • joshima Re: Pomocy :) 26.05.11, 16:11
      W krótkich żołnierskich słowach:
      1. W kwestii alkoholizmu Twoich rodziców i myśli samobójczych. To niestety przydałaby Ci się pomoc fachowca, albo przynajmniej udział w meetingach DDA, gdzie możesz się spotkać z innymi ludźmi o podobnych problemach i nauczyć się od nich jak sobie radzić.
      2. W kwestii masturbacji. Doprawdy to nic złego. Jeśli nie potrafisz z partnerem o takich rzeczach rozmawiać to niedobrze. A jeśli by się zdarzyło, że nie zrozumie i odejdzie, to lepiej teraz niż potem.
      3. W kwestii zastraszania. Współczesne telefony komórkowe posiadają wbudowane dyktafony. Nagraj go kilka razy a potem zgłoś sprawę gdzie trzeba. Ewentualnie powiedz mu, że go nagrałaś (ale wtedy gdy nie będzie mógł ci zabrać dyktafonu). To gó...arz i mięczak i jest szansa, że się odczepi. A jeszcze lepiej jak po prostu nie będziesz się narażać na żadne kontakty z nim.
    • mamapodziomka Re: Pomocy :) 26.05.11, 16:35
      W kwestii przeszlosci: znajdz dobra terapie dla DDA. Trudno pomoc w inny sposob.

      W kwestii masturbacji: zasady sa dwie. Nie przy ludziach i czystymi rekami. Jesli sie do nich stosujesz to raczej nie jest problemem.
    • amb25 Re: Pomocy :) 27.05.11, 08:05
      Witaj! Przedewszystkim - czy mieszkasz osobno czy ktoryms z rodzicow? Jesli tak to niestety za wszelka cene powinnas sie wyprowadzic z domu (chocby np. do jakiejs dalszej rodziny, moze do chlopaka itp)
      Rzeczywiscie wydaje mi sie, ze potrzebujesz pomocy specjalisty, bo ty masz dopiero dwadziescia pare lat i juz mysli i proby sambojcze, strach przed podjeciem pracy, masturbacja, ktorej nie kotrolujesz (jesli jest ona dla ciebie problemem to tak jest, specjalista na pewno ci pomoze) itp. Przemoc fizyczna i seksualna podlegaja karze, jesli cos takiego sie zdarzylo masz prawo zglosic sie na policje i domagac scigania sprawcy (nie wiem czy takie przestepstwo ulega przedawnieniu).
      Nie mieszkam w Polsce ale napewno sa tu organizacje ktore pomagaja osobom w twojej sytuacji (tzn wykorzystywanych seksualnie teraz lub w przeszlosci).
      Czy mowilas narzeczonemu o tych grozbach i twojej sytuacji - on moze Ci pomoc, wesprzec, pojsc z Toba na policje itp ? Potrafisz mu zaufac? Oczywiscie nie musisz mu mowic o wszystkim jesli sie boisz, ze odejdzie. Nie znam cie ale jestem pewna, ze nie jestes zlym czlowiekiem, masz po prostu problemy, z ktorymi jak napislas sobie nie radzisz, nie potrafisz ich rozwiazac, i z tad to uczucie. Masturbujac sie nie krzywdzisz narzeczonego - to woja prywatna sprawa, on nie musi o tym wiedziec jak rowniez o tym, ze bylas wykorzystywana seksualnie (jesli to dla neigo moze stanowic problem). Ale na te tematy najlepiej porozmawiaj ze specjalista (psychiatra albo psychologiem).
      • margaretka248 Re: Pomocy :) 27.05.11, 22:46
        Dziękuje za wspparcie, mieszkam z moim ojcem, a facet mojej matki wykorzystywał mnie seksualnie jak byłam dzieckiem. Zerwałm z moją matką kontakt, bo on mnie zastarszał, groził, że zabije, życzył mi śmierci, itp.
        zerwałam z nimi kontakty, moja matka chciałay utzrymywać ze mną kontakt, lae ona mnie nie rozumie, myśli tylko o sobie, jak byłam jego ofiarą nie pomogła mi, chociaż była wiele razy świadkiem. A jak mnie teraz zastraszał to go nawet broniła i wypierała się tych wszystkich sytaucji, przy okazji się mnie wyrzekła. Więc i tak już moją matką nie jest na własne życzenie- źle się z tym czuje, bo jej nienawidę.
        Mój narzeczony nie wie o masturbacji, o przemocy coś wspominałam, coś na ten temat wie.
        Co do policji- ja boje się to zgłosić - on by mnie za to zabił. kiedyś zgłosiłam przypadek zastarzszenia i pozbawiania mojego życia - policja nic nie zrobiła. To przykre, że nie wyrażają nawet ochoty mi pomóc. Nie ufam im, co do powiedzenia o przemocy seksualnej.
        Czuje się z tym źle, nie rozumiem zachowań mojej matki, dlaczego?
        Wiem, muszę podjąć jakiś krok i chociaż poszukać jakąś terapię.
        Muszę się odwarzyć. Dziękujeę
        • verdana Re: Pomocy :) 28.05.11, 20:02
          Narzeczony nie musi byc poinformowany o masturbacji, powiem więcej - kompletnie nie rozumiem, w jakim celu miałabys mu to mówić. Masturbacja rzecz ludzka, przyjemna, tania i nikomu krzywdy nie przynosi, ale to nie jest sprawa, o której jest się obowiązanym informować innych ludzi, w tym partnera.
    • wiesia140 Re: Pomocy :) 29.05.11, 01:06
      masz maila ode mnie , rzadko pisuję teraz w necie , ale tobie napiszę.

      -
      " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pomocy :) 29.05.11, 10:37
      Liczenie na odzyskanie troskliwej i pełnej miłości matki jest już nieracjonalne. Tak samo jak zrozumienie jej motywów postępowania. To, co może Pani pomóc to odkrycie w jakich miejscach Pani przeszłość ma toksyczny wpływ na teraźniejszość . A następnie próba przepracowania tego. To się powinno odbyć w psychoterapii. Nie należy wykluczać terapii grupowej. Brzmi może surowo, ale realnie.
      Osoby wykorzystywane seksualnie często mają irracjonalne poczucie, że są "felerne', "brudne", "winne". To nie ma nic wspólnego z logiką, której używa się do opisania swojej sytuacji. Nie jest zależne od pozycji społecznej jaką się zajmuje, osiągnięć, innych pozytywnych doświadczeń.
      Masturbacja wykorzystywana jako przyjemność, uzupełnienie życia erotycznego jest jak najbardziej wskazana. Pozwala poznać swoje ciało, dzięki czemu może wzbogacić życie seksualne w parze. Można o niej mówić z partnerem lub nie. To nie reguła, ale wybór.
      Natomiast, z tego co Pani napisała, mogę wnosić, że masturbacja w Pani przypadku służy rozładowaniu napięcia, nie tylko seksualnego. Może mieć funkcję kojenia, która została przez Panią przyjęta w dzieciństwie jako mechanizm obronny. Jedyny sposób zapewnienia sobie troski. Teraz może nadal Pani posługiwać się tym mechanizmem, choć nie jest on już może tak potrzebny.
      Tutaj też może pomóc psycholog o specjalności z seksuologii. Tu będzie chodziło o ewentualną zmianę sposobu gratyfikacji. To nie to samo, co zniechęcenie do masturbacji jako przyjemności seksualnej czy sposobu realizowania swojego życia seksualnego. Mimo, że masturbacja i przyjemność z nią związana mieści się w kategorii seksualności, to w tym przypadku prawdopodobnie ma charakter kompulsywnej czynności i może rodzić nieprzyjemnie uczucia związane z winą i karą. Warto zająć się tym. Przynajmniej diagnozą.
      Czyli sięgnięcie po pomoc, zanim Pani zdestabilizuje swoją teraźniejszość i przyszłość. To dobry kierunek inwestycji. Może Pani szukać pomoc bezpłatnej. Są miejsca, które tym się zajmują i służą pomocą kobietom. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • margaretka248 Re: Pomocy :) 30.05.11, 17:13
        Dziękuje za wiadomość. Wiem Pani Agnieszko, że nigdy nie będą normalne relacje między mną, a moją matką. Oststnio był dzień matki i nie wysłałam jej życzeń, ponieważ czuje się przez nią skrzywdzona i uważam, że na to nie zasłużyła sobie. Napisła mi sms-a, z pretensjami, że nie złożyłam jej życzeń, ja jej natomiast odpisał, że "wyrzekła się mnie, więc do kogo ma ona pretensje"
        Nie umiem jej przebaczyć, bo zawsze była za tym ochydnym facetem, w którym widziała anioła.
        Co do mężczyzny, który nękał mnie seksualnie czuje do niego wstręt, i jeżeli by mu się coś z tało naprdę bym się z tego ucieszyła. Nie życzę mu śmierci, jednak nie żałuje go w żadnym przypadku, jak będzie cierpiał to przyniesienie mi to satysfakcję i ogromną radość.
        • margaretka248 Re: Pomocy :) 22.07.11, 12:36
          Zapisałam się na terapie, zaczynam w połowie sierpnia. Ostatnio nienajlepiej się czuje, nie potraię poradzić sobie z emocjami. Najgorsza jest bezsenność, lęk przed ciemnością, koszmary senne, w których przychodzi sprawca przemocy - nie mogę się od niego uwolnić.
          • nammkha Re: Pomocy :) 22.07.11, 13:23

            Przeczytałam cały wątek,

            I chciałam Ci przede wszystkim pogratulować:) To super, że odważyłaś się podjąć jakieś kroki by stać się bardziej świadomą siebie osobą, uwolnić się od przeszłości i wkroczyć w swoje życie silniejszą. Niewątpliwie bez terapii nie byłoby to możliwe. Ja sama chodziłam kiedyś na terapię najpierw krótkoterminową ( pomogła tylko na jakiś czas a potem problemy wróciły) teraz już od prawie roku chodzę na koleją, dłuższą, myślę że potrwa jeszcze jakiś czas. Moja terapeutka powiedziała ze powinna trwać ok 2 lata, choć może sie to roznic w zalezności od potrzeb danej osoby. Już czuję postęp, niewiarygodne jak wiele można się o sobie nauczyć. Ja walcze przede wszystkim o to aby zaznaczać swoje granice, nie zachowywać się autodestrukcyjnie w stosunku do siebie samej. Nie miałam tak trudnego dzieciństwa jak ty, a mimo tego jest wiele do zrobienia! Jeszcze raz życzę ci powodzenia! Weź pod uwagę, ze istnieją terpaeuci lepsi i gorsi, a to czy terapia jest skuteczna poznasz sama po tym czy daje pozytywne rezultaty. Pozdrawiam!
            • margaretka248 Re: Pomocy :) 22.07.11, 22:24
              Dziękuje nammkha, dziękuję za wsparcie, jest mi tak ciężko, zaczyna się znowu noc, a ja zasnę może nad ranem. Chciałabym z kimś porozmawiać, komuś się wypłakać - to wszystko duszę w sobie i duszę. to jest takie dziwne uczucie jak by ktoś mnie dusił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka