Dodaj do ulubionych

nienawidze siebie:(

26.05.11, 16:35
Nie wiem czemu to pisze,pewnie kazdy sobie pomysli, wez sie kobieto w garsc i nie jęcz..Ale moze tak łatwiej wylać z siebie wszystko ,anonimowo....Od czego zacząc...Cale zycie uprawialam sport,trenowalam lekkoatletykę, skonczylam AWF...Jestem nauczycielka wychowania fizycznego....Zawsze bylam bardzo zgrabna, szczupla...Mam dwoje dzieci.Po ciazach i w ich trakcie mialam i mam do dzis problemy z tarczyca i hormonami.Przytylam 35 kilo...Z osoby,ktora cale zycie wazyla maks 60 kilo wylania sie grubas ponad 85 kilogramowy...Nienawidze siebie,czuje do siebie odrazę..Nigdy w zyciu tak sie nie czulam jesli chodzi o moj wyglad..I te spojrzenia osob,komentarze..tych ktorzy mnie znaja a dwano nie widzieli..Nie mgoe wrocic do rpacy,nie z taka soba....Zamknelam sie w skorupie...Dostalam strasznych kompleksow na punkcie ciala,ktore nigdy takie juz nie bedzie jak przed ciazami..Gdybym miala jeszcze "normalna " prace typu biurowa...Doszlo do tego, ze nie chce sie spotykac z moimi szczuplymi kolezankami...czuje zazdrosc...I czuje sie taka gorsza..Ze ja osoba,ktora powinan byc sliczna,zgrbna,swiecic przykladem w kwestiach zdrowotnych zamienilam sie w grubaske...Przyjaciolki np nie widza problemu.Ale kto nigdy nie byl cale zycie w sporcie nigdy tego nie zrozumie..Tocze caly czas walke w glowie...Staram sie byc na diecie,ale na pewne sprawy nie mam wplywu..Przepraszam, ze napisalam tutaj..Chcialam sie wyzalic...Lzy plyną....Wiem, ze inni maja tysiac gorsze problemy..Ale nie umiem na codzien sobie tego przetlumaczyc..Chcialabym byc taka jak kiedys,ale nie wiem...chyba juz nie mam motywacji...to walka ponad moje sily..Z organizmem z ktorym wlacze od 2 lat:(...przepraszam za trucie...:(
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 17:42
      Nie powiem ci "weź się w garść i nie jęcz".
      • asia_i_p Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 17:48
        Nie wiem, co dzisiaj wyprawiam, już drugi raz za wczesnie wysyłam.
        Uważam, że pierwsze co powinnaś spróbować zrobić, to polubić siebie taką, jaką jesteś. Ubierz się wystrzałowo, zrób wszystko, żeby poczuć, że jesteś ładna i zadowolona z siebie przy tych 85 kilogramach. Jeśli zaczniesz się odchudzać napędzana nienawiścią do siebie, popadniesz w jakieś żywieniowe zaburzenia.
        Może ja jestem zbytnią optymistką, ale ważyłam już 77 przy wzroście 162. Szczupła nie byłam, ale do Pavarottiego było mi jeszcze daleko. Nie wierzę, żeby te 8 kilo robiło aż taką różnicę. Podejrzewam, że okropnie wyglądasz tylko we własnych oczach.
        Zrób wszystko, żeby się polubić, wypisz sobie swoje wszystkie zalety, staraj się pochwalić siebie przynajmniej raz dziennie - no głupie sposoby jak z amerykańskich książek, ale może a nuż zadziałają. A potem się odchudzaj, jeśli chcesz, ale z sympatii do siebie, nie ze złości na siebie.
    • nowy99 Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 17:49
      Nie posiadam takiego zawodu,ale świetnie cie rozumiem. Od pojawienia sie dzieci, czyli jakies 14 lat, tylam sobie niespiesznie, teraz mam 20kg wiecej. Nie mam ciuchow, bo obiecalsm sobie, ze nie kupie ich na taka wage i wymiary. Po prostu to ma zmobilizowac mnie do schudniecia. I, mimo, ze cialo i wyglqd nie sa dla mnie w zyciu sprawami nadrzednymi, nie akceptuje swej tuszy, maz tez chyba wolalby mnie szczupla.
      Ale to wszystko stanowi bardzo dobry punkt wyjscia, ta nieakceptacja obecnego stanu wagi, co oczywiscie przeklada sie na zdrowie, rzecz dla mnie bardzo wazna, do tego kondycja, sprawqnosc itp. Teraz trza tylko dobrego wxparcia i czas zmienic diete. Ja, przy wspomagaczu goodbye appetite, ktory jest blonnikiem, kisielkiem rewelacyjnie zabijajacym uczucie jakiegokolwiek ssania, glodu, pije sie go przu posilku, schudlam bez zadnych wyrzeczen poki co 3 kg, sorry, jem tak na mniej wiecej 1200kcal dziennie, ale ten srodek doskonale wspomaga mnie w tym. Biore to, maz tez, wlasciwie to on poczytal, zamowil, juz druga ture. I chudniemy powoli, twk, by bylo zdrowo. Naprqwde polecam, choc nigdy nie odchudzalam sie z pomoca jakichkolwiek srodkow, tylko dieta 1200 kcal, co nie nalezy do przyjemnosci.
      Ty nie akceptujesz siebie takiej jaka jestes, ba, nigdy nie aakceptujesz. Czas na dobra diete. I powroci wszystko co dobre.
      • asia_i_p Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 19:47
        Będę się kłócić.
        Dla mnie dieta oparta na nieakceptowaniu siebie to dobry punkt wyjściowy do anoreksji.
        Też staram się mniej jeść, zwłaszcza słodyczy, ale równocześnie cieszę się tym, co jest teraz, z przyjemnością kupuję sobie ubrania, czuję się ładna. Kilogramy gubię wolno, ale konsekwentnie, nie frustruję się przy tym.
      • marsjanka.2 Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 20:28
        Dziekuje bardzo za komentarz i rade:-)..I w ogole za zainteresowanie:)Joshimo jakbys miala chec napisac na maila prywatnego byloby mi bardzo przyjemnie:)
        cola557@wp.pl

        • joshima Re: nienawidze siebie:( 27.05.11, 12:03
          OK
    • joshima Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 20:15
      Chciałam Ci cos napisac na PW, ale nie aktywowałaś konta :(
      • phantomka Re: nienawidze siebie:( 26.05.11, 22:52
        Osoby uprawiające sporty mają to do siebie, że po zakończeniu ich waga wzrasta, mam takich przykladow w rodzinie i wsrod znajomych bardzo duzo.
        Co do tarczycy, warto dobrac odpowiednie tabletki. Moja bliska kolezanka wygladala okropnie po pierwszych lekach na problemy z tarczyca. I nie byl to tylko problem wagi. Dobrano jej inne tabletki i wszystko z czasem sie ustabilizowalo. Moze warto zglebic ten temat.
        • mamameg Re: nienawidze siebie:( 27.05.11, 05:16
          Zgadzam się z jedną z poprzedniczek-żeby skutecznie i na dłużej schudnąć trzeba polubić swoje ciało.
    • demonsbaby hmmm 27.05.11, 05:34
      marsjanka znam twój ból. u mnie to efekt adenomiozy, zweryfikowanej po nastu latach, która nie reaguje na żaden leczenie hormonalne, więc tylko usunięcie narządów zostało alternatywą.
      W ciąży tyłam makabrycznie, szczególnie po podaniu duphastonu, waga skoczyła mi plus 38kg. Czułam się i wyglądałam jak potwór, lekarz prowadzący kwitował "nie żreć", a ja chodziłam sobie z zatruciem ciążowym i załatwiłam na amen jedną rękę.
      Dopóki dzięki ciąży, nie strzelił mi kręgosłup, nie mogłam się zdyscyplinować pod kątem unormowania bilansu energetycznego w ciągu doby i długo po porodzie moja waga była zbliżona do twojej. Nie pomagały żadne diety cuda z ducanem włącznie. Nie chodzi o efekt jo-jo, po prostu efekt znikomy, albo efektu brak. Zanik mięśni w dłoniach, kifoza odcinka szyjnego i realna groźba porażenia obustronnego kończyn górnych, wpadnięcie kręgu lędźwiowego do brzucha oraz roszcząca postawa neurochirurga - zrobiło w mojej psychice swoje. Zmieniłam nawyki żywieniowe, plus rygor ruchowy w określonej części dnia bez wyjątku, wskazany z uwzględnieniem takiego uszkodzenia kręgosłupa. Efekty były od razu widoczne. Jeżeli masz ochotę, napisz do mnie na gazetowy - podam ci namiary na "sektę wyznawców" tej diety, wytłumaczę na czym polega zbilansowanie energetyczne przy rozregulowanej gospodarce hormonalnej, ten system jest wskazany dla ludzi obciążonych innymi zespołami chorobowymi. Spadek masy ciała jest różny, a sama dieta nie jest o tyle rygorystyczna, co opiera się na prostej matematyce. Zgłoś się również do endokrynologa, o ile TSH wychodzi w normie, to nie jest powiedziane, że na usg tarczycy wszystko będzie ok.
      • bazia8 demonsbaby 30.05.11, 10:47
        napisałam na priv
    • amb25 Re: nienawidze siebie:( 27.05.11, 08:30
      A rozmawialas z lekarzem na temat tycia? Czy jest to zwiazane z problemami z tarczyca, bo moze po prostu nie mozesz sie odchudzac. Skoro masz problemy ze zdrowiem uwazaj na jakiekolwiek specjalne diety. One sa dla ludzi bez problemow zdrowotnych. Jesli koniecznie chcesz schudnac skontaktuj sie raczej z lekarzem dietetykiem, on bedzie wiedzal jak Cie porpowadzic przy schorzeniach ktore masz.
      Wiesz ja tez intensywnie uprawialam sport. A poniewaz wymagal on sporej sily (nie miesni), przy wzroscie 167 wazylam 82 kilo. Pamietam, ze w biodrach mialam 114 cm. No szczuplutka nie bylam. Ale wcale mi to nie przeszkadzalo, nawet zawsze uwazalam, ze jestem bardzo ladna, akceptowalam sie w 500%, na brak powodzenia nie narzekalam. Zaczelam uwazac, ze jestem stanowczo za gruba w momencie gdy doznalam kontuzji i stalo sie jasne, ze koniec ze sportem. Dopiero wtedy zaczelo mi to przeszkadzac. Wczesniej nawet tego nie zauwazylam, a przytylam kiedy zaczelam uprawiac sport (bo bylam wiecznie glodna a odzywek, lekarstw, splementow diety po prostu nie cierpie - wole bigos albo flaczki).
      Ale tak na prawde to czy jestes atrakcyjna wynika raczej z twojego stosunku do samej siebie, poczucia humoru i tego jak odnosisz sie do innych. To nie waga jest problemem tylko twoja samoocena, byc takze moze choroba. Uwierz mi, ze 80 kg kobieta moze byc atrakcyjna! Ja wiem co mowie, bo przetestowalam to na wlasnej skorze :)
      A tluszczyk ktory mnie otulal przyajmniej nie pozwalam mi zmarznoc na basenie :)
    • tully.makker Re: nienawidze siebie:( 27.05.11, 09:00
      Znam sporo osob, ktore schugly znaczaco po uregulowaniu lekami problemow z tarczyca. Do lekarza marsz i nie daj sie zbywac.
    • sauerkirsch Re: nienawidze siebie:( 27.05.11, 11:14

      Jeśli nie zrobisz porządku z tarczycą, żadna dieta nie pomoże, stan psychiczny też może być efektem niedoboru hormonów.
      Polecam forum Chroby tarczycy oraz Hashimoto, mnie lektura tego forum bardzo pomogła w zrozumieniu choroby i prawidłowym leczeniu, no i dostałam namiary na dobrego lekarza.
      Trzymam kciuki!

      • niebieski_ptak5 sama tarczyca to pół biedy 28.05.11, 15:09
        Przede wszystkim marsjanko pisz albo tu albo do mnie na priva. Samo tSH nawet dobre/lub złe to jeszcze nie jest problem. Przede wszystkim czy spr Ci inne hormony?
        Bo tak-raz na rok powinnaś mieć usg tarczycy
        co3-4 miesiące powinnaś mieć spr poziomy tarczycowych hormonów -m.in TSH i ft4
        Czy miałaś spr przeciwciała tarczycowe TG i TPO?
        Robisz raz na rok/pół
        morfologię
        badanie moczu
        cukier
        miałas krzywą cukrową kiedyś?
        JAKIE masz TERAZ wyniki TSH? +normy? Normy dla tSH są duże ale prawidlowe ths winno być mniejsze!
        Spr Ci poziom prolaktyny{?} ale nie raz na x lat tylko np teraz?
        powinnaś sobie {i zrób prywatnie bo NFZ Ci nic nie da}
        spr 2-3 dzień cyklu hormony:
        testosteron
        estradiol
        FSH
        LH
        17 OH progesteron
        DHEA SO4 i mieć zrobione winnaś usg dopochwowe
        z wynikami do dobrego lekarza a jeszcze spr powinnaś czy nie masz insulinoopornosci{czy tłuszcz gromadzi ci sie głównie w jamie brzusznej?}
        miałas wykluczony zespół policystycznych jajników?
        WPIERW porób dokładne badania bo jezeli poszły inne rzeczy/są zaburzenia natury endokrynologiczno-metabolicznej to żebyś dietowała i się ruszła gucio zdziałasz! Jest jeszcze jedna sprawa-tak te BADANIA będą kosztowały ale robisz je raz -i niektóre rzeczy moga od razu w nich już wyjść. Spróbuj tak po prostu-jeśli będzie trzeba zbieraj kasę ale zrób to! NA NFZ cię moga zbyć choć nie zaszkodzi spróbować! Napisz koniecznie swoje wyniki+normy. Wiesz, że leki na tarczycę bierze się dożywotnio? Jak często chodzisz do endo, masz badania? Występowały takie problemy rodzinnie? Jak naprawdę się odżywiasz{bez ściemninia} i co zrobiłaś w tej sprawie?! Ja wierzę, że ci cięzko nie neguję tego. Odezwij się!
    • niebieski_ptak5 walkę zawsze 28.05.11, 15:12
      warto podjąć chociażby dla siebie, zdrowie jest bdb ważne, wiedzą ci co stracili. Napisz czy miałaś takie badania i to o co Cię pytam odp. Ja jestem jutro/albo dziś wieczorem późnym. sA kobiety które potraciły wagę/zawzięły się{trzeba mieć strasznie dosyć} ale wpierw się przebadały. Dieta nic nie da/zmiana nawyków jeśli nie spr się wszystkiego!
      • marsjanka.2 Niebieski Ptaku!! 28.05.11, 15:33
        Dziekuje jeszcze raz za wszystkie rady.Dziekuje Niebieski ptaku za tak liczne spostrzezenia.Czy moge napisac do Ciebie na priv,bo tu nie mam poczty..Bylabym wdzieczna..Dzikuje:)
        • niebieski_ptak5 ano jasne 28.05.11, 17:02
          mnie teraz nie będzie-jeśli napiszesz na gazetowy dam znać dziś około 23. Nie wstydź się napisz co i jak -postaram się pomóc, obiecuję! Jak nie będę wiedziała to się mądrzyć nie będę bez obaw. Jeśli jesteś z W-wy mogę wyszukać /polecić specjalistów/ jak nie tez sobie poradzimy! PZDR. Gośka
          • marsjanka.2 Re: ano jasne 28.05.11, 17:25
            Niebieski Ptaku ,Twoj mial to z koncowka po prostu gazeta.pl?
            • niebieski_ptak5 tak 29.05.11, 00:23
              tak
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nienawidze siebie:( 29.05.11, 10:02
      Myślę, że dostała Pani tutaj sporo wsparcia , zrozumienia i tyleż różnych podpowiedzi i doświadczeń innych kobiet. Do Pani należy rozważny, dostosowany do swoich potrzeb i możliwości wybór drogi postępowania.
      Z psychologicznego punktu widzenia ważne jest odzyskanie kontroli, którą Pani utraciła. I to nie tylko nad swoim ciałem, choć pewnie przede wszystkim. Poczucie bezradności, właśnie braku kontroli jest obezwładniające. Za pomocą systemu, z którym jest Pani gotowa się zidentyfikować, taka kontrola jest możliwa do odzyskania.
      Tym systemem może być dieta, ale też akceptacja swojego ciała, zmiana stylu ubierania się, stylu życia. Ważne, aby Pani czuła, że to Pani wybór i Pani świadoma decyzja.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • da86ga Re: nienawidze siebie:( 29.05.11, 19:32
      Hej. Mogłabym się podpisać pod Twoją historią. Generalnie jestem po dwóch ciążach. Ważę 85kg. , a mam 25 lat. Zawsze byłam normalna, ważyłam ok. 65 kg. Teraz waga się trzyma i bardzo trudno mi schudnąć. Też mam takie myśli jak Ty. Czuję się gorsza od innych, nie lubię siebie. Powiem tak mimo tego negatywnego myślenia o sobie cały czas walczę. Staram się być na diecie, po prostu jem zdrowo. Kupiliśmy sobie z mężem rowery i co weekend wyjeżdżamy na wycieczki. Zaczęłam się lepiej czuć. Mam więcej energii i chęci do życia. Pracuję nad sobą powoli ale mam nadzieję, że to się opłaci. Może to oklepane co powiem ale nie liczy się wygląd liczy się to co masz w środku. A jeżeli weźmiesz się w garść to skorzysta na tym nie tylko dusza ale i ciało. Dla pocieszenia ja nawet z tego powodu chciałam rozwieść się z mężem.... ale to on i dzieci dają mi siłę i motywację!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka