bialamisia2
25.06.11, 11:00
Czuję się podle, z nikim nie mogę pogadać, choć muszę przyznać, że czuję się dziwnie zwierzając się netowi. Co sądzicie o takiej sytuacji? Wszystko niby w porządku, ale mąż ostatnio z 2-3 razy wybył na piwo z koleżką, ktory jest straszym podrywaczem i ogólnie zalicza co tydzień inną laskę. Ja jestem zazdrośnicą, ale ogólnie ostatnio wyluzowałam i rzadko mi się to zdarza. Teraz się nadąsalam, a potem mnie wzieło na całego, zaczełam sobie myśleć, dlaczego akurat teraz wychodzi wlaśnie z tym kolegą. Doszłam do wniosku, że mój mąż ostatnio w ogóle mnie nie przytula, a nawet nie chce, gdy ja probuję, na większość propozycji spędzania miło czasu odpowiada negatywnie. I teraz, wlaśnie dziś to wszystko zaczęło mi przeszkadzać i chcę go zapytać, ale się panicznie boję odpowiedzi z jednej strony, a z drugiej męczę go zadając pytania co chwilę, więc on odpowiada, żebym nie ględziła. I jeszcze jedno obraził się, bo wczoraj z żalu się spiłam na całego. Czy mam go teraz męczyć "poważną" rozmową, czy raczej dać na razie spokój? Wydaje mi się, że to drugie. Choć przecież mimo, że się spiłam, to chyba mam prawo zapytać o tak poważne kwestie?