duszka01
27.10.11, 10:01
Witam , mam problem . Z kuzynką miałyśmy kiedyś dobry kontakt - dzwoniłyśmy , odwiedzałyśmy się , jednak po jakimś czasie sytuacja się zaczęła zmieniać - ja wyszłam za mąż , urodziłam dziecko a ona była sama . Przez duużą nadwagę nie mogła znaleźć faceta . Dalej rozmawiałyśmy , odwiedzałyśmy się ale to już nie było to co dawniej , trudno jest osobie bezdzietnej i bez chłopaka zrozumieć kogoś kto ma rodzinę i dziecko . Sytuacja się zmieniła o 180 stopni jak zostaliśmy przez nią oszukani finansowo na znaczną kwotę , ona nie poczuwała się do odpowiedzialności , unikała kontaktu ze mną i tak minęło kilka miesięcy . Niedawno sytuacja się polepszyła , znowu ze sobą rozmawiamy , dowiedziałam się że ma faceta , mieszka z nim . Zaproponowałam spotkanie , ustaliłyśmy wstępnie termin i przeżyłam szok ! Ona mi mówi żebym nie była zdziwiona bo on jest bezpośredni i ma do mnie pretensje o to jak potraktowałam ją ! Dodał też że jak jestem ciekawa jak on wygląda to mogę przyjść do jego pracy i sobie popatrzeć ! Ja nie mogę jaki prostak ! Czy on wogóle ma prawo wtrącać się w nie swoje sprawy ? Co sądzicie ?