12.11.11, 13:09
Witam Was i proszę o poradę?cztam to forum jakis czas, ale dotąd sie nie udzielałam. Moze wy mi powiecie czy ja sobie cos wymyślam, czy moze mam rację?
Sytuacja wyglada tak: jesteśmy z mezem poślubie 11 lat , 3 dzieci.Mąż alkoholik.W lipcu postawilam mu warunek że musi sie leczyć bo inaczej się rozstajemy, no i o.k zgodził się na leczenie. Tu zaczyna się drugi prolem, w osrodku odwykowym był na terapii 6 tygodni , ja oczywiscie 2 razy w tygodniu w odwiedzinach u niego obowiazkowo.Po terapii która skończył w połowie września nie pije, pracuje , wszystko w porzadku poza tym że rachunek telefoniczny o 150 zł wiekszy. pytam wiec czy dzwonił na Ukraine bo ma tam córkę zpierwszego malżenstwa - mówi ze nie i nie wie dlaczego tak dużo. Po sprawdzeniu szczegółowego rachunku okazuje się że mnustwo rozmówi sms na jeden numer więc moja siostrzyczka dzwoni pod ten nr , odbiera pani :) no i oczywiscie nie wie o co chodzi bo mojego meza nie zna. pytam się jego do kogo te połączenia , a on na to że do kolegi z terapii. Mówię mu ze dzwoniłam pod ten numer i odebrała pani a on zaczął się tłumaczyć że to koleżanka z która sie podczas terapii wspierali.Od tego czsu temat się zamknął no bo myślę sobie może faktycznie tym bardziej że powiedział ze owa pani również juz skonczyła terapię i wyjechała a jest gdzies z daleka.do wczoraj żyłam sobie w przekonaniu że jest własnie tak, wczoraj sprzątając samochód znalazłam w smietniku nową karte startowa do tel. kupił ją zebym nie mogła sprawdzc jego połączeń. Sprawdziłam ten drugi telefon choć wiem że nie powinnam, no i oczywiście połączenia z ta panią są nawet po kilka dziennie. Nie chce podejmować pochopnych decyżji a znając życie pewnie prawdy mi nie powie. Co otym myslicie?
przepraszam że tak dlugo ale nie bardzo wiem jak to rozegrać pomimo ze juz swoje lata mam:)
Obserwuj wątek
    • zielonydeszcz Re: zdrada? 12.11.11, 16:29
      Najpierw mówi, że kolega, a ten kolega ma na imię "Ania". Potem, że zakończył znajomość, więc kupuje nowy telefon w tajemnicy i wydzwania po kilka razy dziennie. Pani koleżanka tez mówi, że nie zna a kilka razy dziennie odbiera telefon, smsuje i rozmawia z mężczyzna , którego nie zna. A zna na tyle, żeby wiedzieć, że należy Ci (żonie) powiedzieć, że nie zna...
      Oczywiście ja nie miałabym nic przeciwko wsparciu innych, ale wsparcie połączone z okłamywaniem i zacieśnianiem więzi w tajemnicy z kobietą poznaną w trudnej sytuacji sprzyjającej romantycznym uniesieniom jakoś tak by mi nie "leżało". Bo co innego kawa u was w domu, przedstawia ci ta panią, od czasu do czasu dzwoni pogadać. Co innego specjalna linia i potajemne telefony i pani, która zamiast wytłumaczyć, że nie masz co się martwić, że tylko pogadają sobie mówi, że nie zna...

      Pytanie czy spotykają się czy to zdrada emocjonalno-uczuciowa? To drugie równie wstretne dla mnie.

      Ja bym chyba zaprosiła do mnie skoro to taka niewinna przyjaźń. Po co ją ukrywać? Potem mężowi zaproponowała terapię albo jakby bardzo ze mnie "głupa" robił i nie chciał to poprosiła o wyprowadzkę i zakosztowanie prozy zycia z "kolegą". Coś niefajnego/niedojrzałego jest w takim (?) romansie z terapii pana z 3 dzieci.
    • pendzacy_krolik Re: zdrada? 12.11.11, 16:53
      terapii to ty potrzebujesz i porzadnej antykoncepcji,zeby nie zajsc znow w ciaze. masakra.
      • zulcia73 Re: zdrada? 15.11.11, 10:59
        pendzacy_krolik napisała:

        > terapii to ty potrzebujesz i porzadnej antykoncepcji,zeby nie zajsc znow w ciaz
        > e. masakra
        ale co jest dla Ciebie masakrą? trójka dzieci? no ja tego tak nie odbieram , dzieci nie były wynikiem jakiejś wpadki tylko mojego wyboru, a antykoncepcję oczywiście stosuję:)
    • alcine Re: zdrada? 12.11.11, 19:12
      To bardzo częsty motyw- na terapii spotykają się osoby z podobnym doświadczeniem, są z dala od domu, od współmałżonków, no i dzieje się....

      Rozwieść się zawsze zdążysz. Czy słyszałaś o tym, że powinnaś udać się na terapię dla współuzależnionych?
    • hamerykanka Re: zdrada? 13.11.11, 00:43
      a ja bym pana poinformowala, ze jesli nie zerwie kontaktu z ta pania, to zostanie rozwodnikiem z trojka dzieci, bo dzieci zostana przy nim (zeby latwo mu nie bylo). Ciekawe czy pani pisze sie na macoszke trojki dzieci...
      • angazetka Re: zdrada? 13.11.11, 12:16
        Rozkoszne - traktowanie dzieci jako dodatkowej kary...
        • zulcia73 Re: zdrada? 15.11.11, 10:55
          Ja też bardziej traktuję to jako zdradę emocjonalną( mam na razie pewnośc że się nie spotykają) , rozmawiałam z męzem dlaczego to przdemna ukrywa - stwierdził ze ja po prostu zadaje za duzo pytań a on nie lubi sie tlumaczyć . Wiem że jestem osobą wspóluzależnioną i to w tej sytuacji jest bardzo widoczne bo caly czas próbuję go sprawdzać itd. ale niestety przy pracy i trójce dzieci nie bardzo mam czas na tą terapię .
          • notting_hill Re: zdrada? 15.11.11, 12:29
            To są, niestety częste wymówki... Gdybyś była (tfutfu!) poważnie chora, znalazłabyś natychmiast czas na zajęcie się swoim problemem, prawda? Albo gdyby, nie daj boże, dotyczyłoby to któregoś z dzieci, musiałabyś odłożyć wszystko na bok i się tym zająć. No, ale tu nie boli fizycznie, nic nie odpada, więc możesz się wytłumaczyć przed sama sobą, że nie masz przecież czasu...
            Wiedz, że sytuacje gdy po terapii mąż odchodzi od współuzależnionej żony, która nie chce albo "nie może" iść na swoją terapię, są smutną regułą.
    • nowy99 Re: zdrada? 15.11.11, 11:29
      Wyglada na to, ze po kuracji przybyla mezowi dodatkowa wada w postaci niewiernosci.
      Czyli ma juz dwie. Te najciezszego kalibru.
      Osobiscie wpierw policzylabym za co bedziemy z trojka dzieci zyc, gdzie zyc, potem zabezpieczylabym dowody w telefonach, kartach itp. by moc przedstawic dowody w sprawie rozwodowej z orzeczeniem o jego winie, a nastepnie wywalilabym mu walizki za drzwi.
      Niech idzie w swiat.
      Po co ci czwarte i do tego niewdzieczne dziecko?
      • hildegarde87 Re: zdrada? 21.11.11, 14:37
        Być może wspólna terapia byłaby rozwiązaniem tego problemu - mąż musi zrozumieć, że w Tobie również może znaleźć wsparcie i zrozumienie, a Ty powinnaś nauczyć się na nowo zaufania do niego, w czym jego "telefoniczny romans" nie pomaga niestety. Możesz też poczytać sobie tę książkę - podobne historie i ich rozwiązanie bywają pomocne.
    • noemi123 kochana zajrzyj do tego linka i wszystko 15.11.11, 12:35
      zrozumiesz:
      www.12krokow.niepije.pl/3rzynasty-krok-vt773.htm
      to jest typowe u alkoholików, 13 krok AA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka