Dodaj do ulubionych

Zdrada męża.

01.02.12, 16:26
Piszę ponieważ liczę, że ktoś mi pomoże zrozumieć to wszystko. Zacznę jednak od początku. Między mną a mężem psuło się już od dłuższego czasu, przez ostatnie pół roku dużo się kłóciliśmy, było wyrzucanie z domu itp. Od stycznia tego roku zauważyłam w mężu ogromną zmianę. Oddalił się całkowicie, nie chciał rozmawiać, unikał mnie, odrzucał kiedy chciałam się przytulić, nie było sexu. Jednocześnie zaczął o siebie dbać, odchudzać się, wracał z pracy jakiś szczęśliwy, cały czas myślami był gdześ indziej. W jednej z rozmów powiedział, że nic już do mnie nie czuje. W końcu kilka dni temu znalazłam w jego telefonie smsa do koleżanki z pracy o treści: Miłego wieczoru :) Słodkich snów:) Rozmawialiśmy o tym i przyznał, że napisał do niej 3 smsy przez okres 2 tygodni, że to nic nie znaczy, że on potrzebował poczuć się atrakcyjny, porozmawiać z kimś. Dziewczyna ta niby nie odpisywała na jego wiadomości i w pracy też go ignorowała. Zadzwoniłam do niej i ona potwierdziła jego wersję. Intuicja podpowiadała mi jednak, że nie do końca tak było. Zaczęłam drążyć temat i w efekcje doszłam do tego, że wysyłał smsy od prawie 3 tygodni i były to 3 smsy, ale na minutę. Potrafił pisać do niej co chwilę od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora, były też rozmowy telefoniczne. Dalej oboje kłamali, że to nic nie znaczyło, że to wszystko było na stopie koleżeńskiej. W chwili obecnej mąż mieszka u mamy, bo gdy sprawa się wydała to nawet nie okazał skruchy i nadal nie wiedział czy chce ze mną być. Wina w tym wszystkim była moja, bo żaden mężczyzna nie wytrzymałby tyle czasu kłótni itp. Ja popchnęłam go do takich czynów. A żeby było śmieszniej jestem w 16 tygodniu ciąży i mamy jeszcze 7-letnią córeczkę. Rozmawiałam z dziewczyną drugi raz i ostro powiedziałam że gdyby była taka w porządku jak twierdzi, to po pierwszej wiadomości od żonatego faceta ucieła by to wszystko. Mąż twierdzi, że nie kontaktuje się już z nią, płacze teraz i mówi, że nas kocha, że z nikim nie będzie tak szcęśliwy. Córka bardzo przeżywa całą sytuację, a ja również. Tak strasznie boli, że przez miesiąc jego myśli były cały czas przy tej pannie, a nami się nawet nie zainteresował. Nie wiem czy to skończone, czy nie doszło do czegoś więcej. Nie chciałabym żeby to małżeństwo się rozpadło, ale nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła zaufać. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 16:49
      Nie za bardzo wiem, co mamy pomóc zrozumieć, sama przedstawiłaś wszystko jasno: przez długi czas mieliście poważne problemy, nie było między wami porozumienia, potrzeby wspólnoty, scalających was emocji i kiedy ten stan się przedłużał, facet wdał się we flirt z inną kobietą. Równie dobrze przy sprzyjających okolicznościach to ty mogłaś wdać się w takiej sytuacji we flirt. Nie należy oczekiwać od ludzi by byli pomnikami.
    • light000 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 17:03
      spójrz na wątek poniżej...
      autor light000
      tyle że ja jestem facetem, oczywiście nikt nawet nie razy odpisać i pomóc bo JESTEM FACETEM.... Szkoda słów
    • moniapoz Re: Zdrada męża. 01.02.12, 17:30
      sama zdiagnozowałaś wszystko poprawnie: było źle, były awantury to facet poszukał tego czego nie miał w domu, u innej. nie wiem tylko czemu masz pretensje do tej drugiej ?

      jeżeli jesteś w ciąży to hmmm...zastanów się co dalej? jeżeli spróbujecie odbudować małżeństwo to przemyśl co się popsuło w waszym związku przed zdradą. Zastanów się czy uda się Tobie o tej zdradzie zapomnieć i czy jesteś w stanie przebaczyć - wtedy jest szansa na to, że za jakiś czas po trudnej na pewno walce, uda się Wam być dobrym małżeństwem. Ale to nie będzie łatwe ....i pytanie czy jesteś w stanie przebaczyć, bo jeżeli nie to wcześniej czy później to się rozleci...

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • efi-efi Re: Zdrada męża. 01.02.12, 17:52
        moniapoz napisała:

        > sama zdiagnozowałaś wszystko poprawnie: było źle, były awantury to facet poszuk
        > ał tego czego nie miał w domu, u innej. nie wiem tylko czemu masz pretensje do
        > tej drugiej ?
        >

        - Zauważ, że ona jest w ciąży.
        Facet jest skończoną świnią.
        Jak się działo od pół roku coś złego to on też powinien być zainteresowany tym żeby coś naprawić. Jedyne co zrobił to zrobił nowego dzieciaka, a potem znalazł pocieszycielkę.
        • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:03
          Bardzo dziękuję za tą wypowiedź, bo wcześniejsze wskazują na to, że sama sobie jestem winna i mąż miał prawo iść do innej. Chyba nie na tym polega małżeństwo, że kiedy pojawiają się problemy, to uciekamy w ramiona innych. Kłótnie nie były bez powodu. Mąż pomimo moich wielu próśb nie zmienił nic. Ja sama wychowywałam dziecko, prowadziłam dom, robiłam zakupy, sama chodziłam zarówno z córką do lekarzy jak i ze sobą. Nigdy nie szło na niego liczyć, nigdy go nie było. Zrobił dziecko i nawet nie wie w którym tygodniu ciąży jestem. Córką również się nie zajmował, jak w ciągu tygodnia spędził z nią godzinę to jest wszystko. I kiedy człowiek zostanie skrzywdzony w najgorszy z możliwych sposobów, to jeszcze zostanie oskarżony o wszystko. Bez powodu nikt się nie kłóci. A do dziewczyny mam pretensje, bo podjęła grę wiedząc, że mężczyzna jest żonaty. Nigdy nie szanowałam takich kobiet i uważam, że nie powinno jej to ujść na sucho. Zanim następnym razem skrzywdzi inną rodzinę, to może 5 razy się zastanowi.
          • edw-ina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:14
            To skąd to drugie dziecko?
            Jeśli było źle przez pół roku, jeśli facet nie interesował się ani tobą, ani starszym dzieckiem, to co miało się zmienić przy kolejnym, że się na nie zdecydowałaś?
            I ja nie napisałam, że jesteś winna. Napisałam, że jest to prosty i dość częsty wynik sytuacji, w której ktoś czuje się niekochany, niepożądany, nieceniony itp. Jak również to, że to tak jak jemu, tak i tobie mogło się przytrafić.
            A że kobieta w to weszła? Przecież dla niej to nie musiało w ogóle cokolwiek znaczyć. Ot zabawa, flirt, podbudowanie własnego ego. Nie musiała chcieć odbijać ci męża, sypiać z nim, zakładać z nim nowej rodziny. Poza tym, to nie ona ci przysięgała.
          • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:23
            Zrobił dziecko i nawet nie wie w którym tygodniu ciąży jestem. Córką również się nie zajmował, jak w ciągu tygodnia spędził z nią godzinę to jest wszystko.

            Po co Wam drugie dziecko, skoro mąż nie ejst dobrym ojcem a małżeństwo się sypie? Mam nadzieję, że nie chodzi o metodę scalania związku za pomoca dziecka, bo to nigdy nie działa.
          • moniapoz Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:30
            ja nie usprawiedliwiam Twojego męża - ale nie rozumiem czemu masz pretensje do tej drugiej. to nie ona rozwaliła Twoje małżeństwo tylko Twój mąż. zawsze mnie śmieszą te pretensje do kochanek - jakby nie była ta to byłaby inna więc problem tkwi nie w niej tylko w mężu - zresztą nie wiesz co on jej powiedział, może kity jej wcisnął a ona w to uwierzyła ?

            możesz mieć pretensje do męża....ewentualnie do siebie, bo wiedziałaś, że jest źle a pewnie skupiłaś się na zrzędzeniu i marudzeniu a nie szukaniu rozwiązania, poza tym jeżeli pierwszym dzieckiem się nie zajmował to czemu zdecydowałaś się na drugie ???

            ale moim zdaniem teraz nie jest to wszystko aż tak ważne - ważne jest to co zamierzasz zrobić ? wybaczysz ? czy nie ? bo mleko się już wylało i teraz trzeba sobie z tym poradzić a nie szukać winnych.


            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • edw-ina Jeszcze odnośnie tych złych kobiet 01.02.12, 18:57
            Kiedyś koleżanka z pracy oblała mnie w kuchni kawą. Nie przypadkiem, tylko z pełną złością i premedytacją. Wylała na mnie przy innych ludziach kubek kawy. Dlaczego? Ponieważ zakochał się we mnie nasz wspólny kolega z pracy, którego ona próbowała nieskutecznie poderwać od kilku lat, który dobrze wiedział, że dziewczyna się w nim kocha, ale jej nie chciał. I w oczach tej zakochanej dziewczyny to też ja byłam zła, bo przecież gdyby nie ja, to on pewnie kochałby ją na zabój. Byłam taka straszna i nie przerwałam tego wiedząc, że ona się w nim kocha. Nadal lubiłam wyjść z nim na papierosa, chętnie odpisywałam na zabawne maile czy sms-y, bo po prostu dla mnie to niewiele znaczyło. Był to czysty flirt i z mojej strony było to jasno powiedziane. Ale skoro facet za mną skacze, adoruje mnie, to dlaczego mam sobie odmówić odrobiny rozrywki?
            Przemyśl to oczerniając tę babkę.
            • rosapulchra-0 Re: Jeszcze odnośnie tych złych kobiet 02.02.12, 00:28
              Jeśli dla ciebie niewinną rozrywką jest zabawa cudzym nieszczęściem - to gratuluję, ale napiszę czego, bo mnie wytną :>
              Koleżanka słusznie cię oblała kawą i ciesz się, że tylko na kawie się skończyło. Nie pozdrawiam.
              • edw-ina Re: Jeszcze odnośnie tych złych kobiet 02.02.12, 00:42
                no puknij się w czoło! Miałam zabronić facetowi do siebie wzdychać, bo inna kobieta (z którą nie miał nic wspólnego, mieć nie chciał i jasno to wyraził) się w nim kochała? No normalnie latawica za mnie...
              • mama_myszkina Re: Jeszcze odnośnie tych złych kobiet 03.02.12, 15:18

                > Koleżanka słusznie cię oblała kawą i ciesz się, że tylko na kawie się skończyło
                > . Nie pozdrawiam.

                Jasne. Powinna zaczac chodzić do pracy w czadorze i jutowym worku, coby pan zaczął wzdychać do koleżanki.

                Dajs obie na wstrzymanie, bo kompleksy z Ciebie wychodzą.
          • purchawka2017 Re: Zdrada męża. 25.10.19, 13:05
            Skoro ten chłop był tak bezużyteczny do tej pory to po co ci on? Skoro sama radziłaś sobie ze wszytskim to dalej sobie poradzisz. Spuść męża na drzewo.
    • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:21
      Ale dopóki facio nie wdał się we flirt, to Ci nie rpzeszkadzało, że między Wami kończy się uczucie?

      Bo nie rozumiem, dlaczego piszesz dopiero teraz, kiedy mleko się rozlało. Prawda jest taka, jak napisała edw-ina, psuło się już od dłuższego czasu. Tak już niestety jest, że jak się coś psuje w związku, to trzeba nad tym pracować na bieżąco. Naburmuszanie się i oczekiwanie,że partner 'się zmieni i zrozumie' zazwyczaj prowadzi do trwałego rozpadu związku.

      Teraz jedyne wyjście to szczera rozmowa. Jeśli mąż chce ratować związek, to chyba bez terapii się nie obejdzie. Jeśli już nie chce i się odkochał, to niestety go nie zmusisz.

      Nie piszę tego, żeby Ci dokopać, po prostu oboje przeoczyliscie sygnały jasno świadczące o tym, że potrzebna Wam jest pomoc. To tak jak z wyrostkiem robaczkowym - lepiej nie czekac aż pęknie.
      • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:32
        To nie jest tak, że wcześniej nic mi nie przeszkadzało. I to że kłóciliśmy się, to nie znaczy zaraz, że zwiążek się sypie na dobre, bo mnóstwo małżeństw się kłóci. Były też dobre chwile, a nie tylko tak, że przez całe 6 miesięcy źle. Cały czas się starałam o to żeby było dobrze, żeby było lepiej. Swiadomie oboje zdecydowaliśmy się na dziecko. Ja zmieniłam w sobie dużo, a mąż niestety nie. Mam takie wrażenie, że cokolwiek bym nie robiła, to i tak byłoby źle. To że zacznie podrywać właśnie te dziewczynę zaplanował sobie w Swięta Bożego Narodzenia i od Nowego Roku wcielił plan w życie. Po Swietach zaczal o siebie dbac itp. Gdzieś w środku czuję, że on zwyczajnie chciał odmiany, czegoś innego i ja niewiele mogłam na to poradzić. Proszę mnie nie obwiniać bo jest mi bardzo ciężko, pomimo tego, że też wielu rzeczy brakowało mi w związku cały czas kochałam męża i nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego. Nie rozumiem jak niektóre osoby potrafią tłumaczyć takie zachowanie. Jeżeli nie umiał już wytrzymać, nie kochał i nie chciał ze mną być mógł zwyczajnie odejść. Też by bolało, ale nie byłoby takiego niesmaku i tak wielkiego rozczarowania.
        • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 18:55
          No nie wiem. Mą z naprawdę chciał dziecka czy się zgodził dla świętego spokoju? Bo skoro nie było miedzy Wami najlepiej, to jakoś nie wydaje mi się, żeby kolejny potomek był jego nr jeden na liście planów na przyszłość. Poza tym, dziwi mnie,że Ty sie zdecydowałaś, bo jeśli w związku jest dużo kłótni i ludzie się oddalają, to dziecko zazwyczaj jedynie pogarsza taki związek. Dodatkowo on nie był uważnym ojcem dla córki, więc niestety należało założyć, że nowe dziecko będzie tez na Twojej głowie.

          Ty się starałaś, żeby było dobrze. A mąż? Bo starania jednej osoby nie naprawią związku i czasem trzeba wiedzieć, kiedy dac spokój. Po prostu odpuścić.

          Rozumiem, ze jest Ci ciężko, ale widac, ze kryzys trwa od jakiegoś czasu i mąż niestety wybrał taki a nie inny psosób na podbudowanie ego. Nie pochwalam, ale też trudno wymagać od kogokolwiek trwania w związku, który się sypie. Mąż jak widac miał małą motywację do pracy nad związkiem i być może należało mu powiedzieć adios.
          • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 19:09
            Pomimo tych kłótni była między nami jeszcze miłość i myślę, że dziecko było chciane z obu stron, to jednak było 16 tygodni temu, a to sporo czasu. Kłócilismy się, ale potrafilismy się przytulać, pocałować i kochać.
            W momencie kiedy pojawiła się ta dziewczyna (11 lat młodsza od męża) zaszła w nim tak wielka zmiana, że cały czas czułam tylko jedno. Rozmawiałam i wiele razy pytałam czy jest jakaś kobieta, oczywiście zawsze twierdził, że nie i nigdy by czegoś takiego nie zrobił. Potem zaczęły się teksty nic do Ciebie nie czuję, nie kocham Cię itd. Parę dni po tym jak to się wydało, to już znowu kochał i twierdził, że z nikmi nie będzie tak szczęśliwy jak ze mną. Może po tym wszystkim dziewczyna już go nie chciała i postanowił dalej siedzieć z nami.
            • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 20:05
              panda_31 napisała:

              > Pomimo tych kłótni była między nami jeszcze miłość i myślę, że dziecko było chc
              > iane z obu stron,

              No to myślisz, że on tego ziecka chciał? Czy on powiedział, że go chciał? Wybacz, ale różnica jest kolosalna. O tyle, że jeśli on nie chciał wiecej dzieci to trudno wymagać, żeby był oddanym ojcem. Tym bardziej, że już raz zawiódł.

              to jednak było 16 tygodni temu, a to sporo czasu. Kłócilismy
              > się, ale potrafilismy się przytulać, pocałować i kochać.

              Faceci lubią się kochac po kłótni, bo im adrenalina rośnie. To ma niewiele wspólnego z miłoscią. Niektóre kobiety tez tak mają, ale wśród facetów jest to chyba prawie że norma.

              To,ze uprawialiscie seks niestety nie oznacza, że było między Wami ok. Oczywiście, nie wiem, jak było, więc tylko podaję alternatywę.

              > W momencie kiedy pojawiła się ta dziewczyna (11 lat młodsza od męża) zaszła w n
              > im tak wielka zmiana, że cały czas czułam tylko jedno.

              Jasne. Zainteresowanie młódki zmieniło grzyba w ogiera. To dość typowe. Ona go podziwia, jest dla niej autorytetem itp. Po prostu odskocznia od małżeńskich kłótni. To niestety częste.

              Z drugiej strony to tylko smsowy flirt. Tzn rozumiem, że nie w porządku, ale to nie to samo co fizyczna zdrada i zaangażowanie emocjonalne.

              Rozmawiałam i wiele razy
              > pytałam czy jest jakaś kobieta, oczywiście zawsze twierdził, że nie i nigdy by
              > czegoś takiego nie zrobił. Potem zaczęły się teksty nic do Ciebie nie czuję, n
              > ie kocham Cię itd.

              No to trza było pozwolić panu wcielić hasła w czyn i spakować. Skoro nie kocha, nic nie czuje i domyślam się, ze mu z tym dobrze, to przecież możeszukać szczęścia mieszkając sam i sam piorac swoje gacie.

              Parę dni po tym jak to się wydało, to już znowu kochał i twi
              > erdził, że z nikmi nie będzie tak szczęśliwy jak ze mną. Może po tym wszystkim
              > dziewczyna już go nie chciała i postanowił dalej siedzieć z nami.

              No widzisz. Już wiesz, jaki jest Twój mąż. Teraz pora odpowiedzieć sobie na pytanie, czy uda Wam sie ten związek jeszcze poskładac do kupy. Bo jest ryzyko, że on będzie Cię kochał tylko wtedy, kiedy kolejna ekscytująca znajomość kopnie go w cztery litery.
        • yoma Re: Zdrada męża. 01.02.12, 19:48
          > To że zaczni
          > e podrywać właśnie te dziewczynę zaplanował sobie w Swięta Bożego Narodzenia i
          > od Nowego Roku wcielił plan w życie.

          Mój Boże, zaplanował sobie dziewczynę w święta :) Raczej jestem skłonna podejrzewać, że święta były do totalnej dupy...

          > Nie chciałabym żeby to małżeństwo się rozpadło, ale nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła zaufać.

          To po co ci takie małżeństwo?
          • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 20:18
            A może nie Swieta byly do dupy, tylko facet jest do dupy. Zachcialo mu sie czegos nowego, dyskoteki na powrot mu sie marzyly, mlodziezowej muzyki sluchal. Przypuszczam, ze to kryzys. Ma 37 lat. Czasem jestem na niego tak wsciekla, ze widze to wszystko co zrobil mi zlego i denerwuje mnie to ze wmawia sie wtedy kobietom ze to ich wina. Czasem nie ma w tym winy kobiety. Jestem z mezem 16 lat, mialam 15 lat kiedy zaczelismy sie spotykac, on 20. I zawsze bylismy nierozlaczni, naprawde sie kochalismy. Małżeństwem jesteśmy 8 lat, podobno mniej wiecej w tym okresie tez rozpada sie mnostwo zwiazkow. Moze maz mial podwojny kryzys. Po drodze stracilismy 2 dzieci, w marcu ubieglego roku dziecko odeszlo w 6 miesiacu ciazy. Tez wtedy sama rodzilam martwa coreczke. Wiele rzeczy bylo zlych, nie moglam liczyc na jego wsparcie, ale trwalam przy nim, bo kochalam i nie byl zlym czlowiekiem. Nie chce wyjsc na osobe, ktora rozplywa sie nad swoimi zaletami, ale czasem mysle, że bylam za dobra, wszystko bralam na siebie i niczego nie wymagalam. Latwo jest kogos osadzac jak sie nie zna calej sytuacji. Dla mnie czlowiek ktory z premedytacja pcha sie chocby tylko we flirt nie powinien byc w zaden sposob tlumaczony.
            • edw-ina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 20:29
              Czyli wy jesteście ze sobą od zawsze? Nie mieliście innych?
              Coś Ci opowiem. Jakiś czas temu wypytywałam mojego męża o życie po rozwodzie. Krótkie i intensywne znajomości, niemal przygodne spotkania itd. Nie wiedział o co mi chodzi, ale opowiadał. Aż wreszcie się rozbeczałam, mówiąc, że mu po prostu zazdroszczę. Bo oczywiście miałam przed nim facetów, ale to było takie strasznie młodzieńcze. A kiedy byłam już bardziej świadoma siebie i mogłabym w to wejść, poczuć te emocje, to już byłam z M. Pogłaskał mnie po głowie i stwierdził, że mu przykro, bo faktycznie powinnam była to przeżyć. I żałuje, że w pewien sposób odebrał mi na to szansę.
              Może twój mąż po prostu poczuł, że musi zrealizować te marzenia?
              ps. bardzo mi przykro, że straciłaś dziecko, musi cię to okropnie boleć.
              • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 20:47
                Mąż miał parę dziewczyn, ale nic poważnego. Ja byłam pierwszą dziewczyną z którą się kochał. Zawsze mówił, że on nie chciał nigdy sypiać z innymi, bo uważał, że to jest zarezerwowane dla tej jedynej. Miałam nią być ja, widocznie teraz ma inne zdanie. Może rzeczywiście chciał zobaczyć jak to jest z innymi. Tylko czasem trzeba swoje pragnienia i potrzeby odłożyć na bok kiedy się założyło rodzinę.
                • edw-ina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 21:00
                  Wiesz, może uznasz, że jestem nieczuła, ale kiedy czytam twoje posty, to w zupełnie innym miejscu widzę najpoważniejsze problemy twojego związku, niż Ty.
                  Dla mnie dużo większym problemem niż smsowy flirt byłoby samotne wychowywanie dziecka, nie wspominając o samotnym rozstawaniem się z dzieckiem, które umarło. I takie zimne i nieodpowiedzialne zachowania wywołałyby we mnie niechęć (jeśli nie odrazę) do faceta, a nie przelotny flirt.
                  Kiedyś rozmawiałam z matką nt. częstych wyjazdów mojego faceta. Zapytała, czy nie obawiam się zdrady. Po namyśle stwierdziłam, że i tak go nie upilnuję i jeśli będzie chciał, to znajdzie sposób, ale mam nadzieję, że jeśli już to zrobi to tak, bym się tego nie domyśliła. I że większą zdradą niż ta fizyczna byłby brak jego wsparcia/opieki/pomocy/zrozumienia. To jest dopiero tragedia, kiedy ktoś, kto miał z tobą coś tworzyć, zostawia cię samej sobie. A przelotne zakochanie? Cóż, zdarza się nawet w małżeństwach. Ważne, by znać i przestrzegać priorytetów.
                  • panda_31 Re: Zdrada męża. 01.02.12, 21:07
                    Ja też doskonale widzę te inne problemy i zawsze je widziałam. Teraz jestem rozżalona tym co się stało na końcu więc może osoby czytające odbierają to w ten sposób, że ja nie widziałam innych problemów. Gdzieś pewnie przez to wszystko, przez ten brak wsparcia, brak zainteresowania, może i głębszych uczuć do mnie były te kłótnie. Może ten związek był skazany od dawna na rozpad.
                    • moniapoz Re: Zdrada męża. 01.02.12, 21:09
                      to jak to wiedziałaś to po co ta ciąża teraz ?
                      przecież na tym wszystkim najbardziej ucierpią dzieci ....

                      ------
                      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                    • edw-ina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 21:17
                      może nie rozpad, ale przedefiniowanie związku i przyjętych w nim ról oraz reguł. Jeśli mogę coś ci doradzić: powiedz mężowi, że jesteś skłonna wybaczyć mu ten smsowy flirt, pod warunkiem, że znajdzie dobrego terapeutę i jak najszybciej rozpoczniecie terapię rodzinną. Powiedz mu też to, czego mu nie możesz wybaczyć, np. osamotnienia przy stracie dziecka. Daj mu szansę, ale zaznacz, że jest jedna, jedyna i więcej nie będzie. Nawet jeśli nie uda wam się zbudować nowego związku na nowych zasadach, to przynajmniej dzięki terapii dowiecie się, gdzie popełniliście błędy i łatwiej będzie wam się rozstać. Tak czy siak - wygrywasz na tym.
            • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 22:20
              Wiele rzeczy bylo zlych, nie moglam liczyc na jego wsparcie, ale trwalam przy nim, bo kochalam i nie byl zlym czlowiekiem. Nie chce wyjsc na osobe, ktora rozplywa sie nad swoimi zaletami, ale czasem mysle, że bylam za dobra, wszystko bralam na siebie i niczego nie wymagalam.

              No, czyli masz skłonność do 'poświętliwości'. A to niedobrze, bo skoro nie szanujesz siebie, to inni ludzie niestety, też będą po Tobie jeździć. Nie mówię, że facio jest bez winy bo nie jest ale myślę, że niestety masz skłonność do poświęcania siebie w imię związku i życia życiem innych.
    • jawciazy Re: Zdrada męża. 01.02.12, 22:11
      Nie mogę czytać postów, a ciśnie mi się na usta bredni, o tym jak to dziewczyna sama sobie jest winna. Mam wrażenie, że to jest taki mechanizm. Lepiej sobie wmówić, że to jej wina, bo wtedy z tego wynika, że gdyby ona coś innego robiła, to zdrady by nie było, a z tego wynika, że miała na to wpływ, czyli i ja mam wpływ na to czy mnie mój partner zdradzi. A stąd już prosta droga do wniosku, że dobrej żony mąż by nie zdradził.
      A to bzdet jest, zdrada wynika z kryzysu zdradzającego i jest samodzielną, suwerenną decyzją.
      Jak jest mu źle w związku, to logicznym jest związek opuścić, a nie pogarszać i tak już nieprzyjemnej sytuacji przez zdradę.
      Myślę, że miał kryzys, był nieszczęśliwy, nie czuł się spełniony, zderzył się z rzeczywistością. I za to swoje samopoczucie obwinił ciebie, pomyślał, że jak zmieni kobietę, to będzie szczęśliwszy. Albo sobie coś chciał udowodnić. Albo jeszcze milion opcji.
      Pytanie tylko co dalej? Czy jesteś w stanie i czy chcesz z nim dalej być.
      • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 01.02.12, 22:24
        Absolutnie nikt nie napisał tutaj, że Autorka sama jest sobie winna. Polecam kurs czytania ze zrozumieniem.
      • moniapoz Re: Zdrada męża. 01.02.12, 22:25
        za związek odpowiadają dwie strony - to, że ktoś jest w związku nieszczęśliwy oczywiście nie upoważnia go do zdrad ale nie jest też tak, że to jego subiektywne poczucie bycia nieszczęśliwym wynika tylko z jego widzimisie.

        autorka sama napisała, że widziała problemy już wcześniej ale je chyba bagatelizowała, a na dodatek niewiele robiła w kierunku polepszenia sytuacji, choć pewnie się starała stąd te awantury i kłotnie.

        i oczywiście winny jest mąż ale autorka też ponosi odpowiedzialność za tą sytuacje i z tego co czytam zdaje sobie z tego sprawę (bo przyznała, że za mało wymagała, wszystko wzięła na siebie)


        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • blu_blue Re: Zdrada męża. 01.02.12, 23:15
          Uważam, że nie powinnaś obwiniac siebie. Jestem w bardzo podobnej sytuacji od dwóch miesięcy. Równiez odkryłam smsy męża do innej kobiety. Nawet w terści były podobne to tych o których piszesz. Mąż przyznał, że te kobietę kocha. Wczesniej, dwukrotnie odkrywałam takie historie smsowe ale nie były one na poziomie zakochania. Uważam, że za dużo się poświęcałam dla ratowania związku. Tolerowałam zbyt dużo. Obecnie jestem wrakiem człowieka. W ogóle nic mnie nie cieszy, nie mogę sie na niczym skupic, nic mi sie nie chce. Relacje mamy dośc dobre tzn straram sie nie wracac , nie wypominc ale najgorsze jest to, ze wydaje mi się, ze jest z nami tylko dlatego, że tamta go rzuciła ( powiedział mi o tym po paru piwach ) wczesniej tj, kiedy zaczął romansowac z tą kobietą często mówił, ze gdyby odszedł to bedzie nam zawsze pomagał. Obecnie nie robi nic by wróciły uczucia. Robi zakupy, dzieci zawiezie do szkoły a poza tym całe popłudnie leży na kanapie i oglada wszystkie kanały sportowe. Ciągle zmęczony albo spiący. Nie wiem jak długo tak wytrzymam ale jestem coraz bliższa decyzji o rozstaniu. Muszę sie tylko do tego dobrze przygotowac.
          • moniapoz Re: Zdrada męża. 02.02.12, 08:33
            zgodzę się, że obwinianie siebie nie ma sensu, ale odrobina autorefleksji też by się przydała, żeby w przyszłości uniknąć błędów
            bo postawa: to tylko on zawinił a ja jestem i byłam OK - moim zdaniem niczego dobrego nie przynosi, żadnej pozytywnej zmiany.
            byłaś zbyt tolerancyjna - wyciągnij wniosek, że był to błąd i trzeba być mniej tolerancyjną i bardziej asertywną dla swojego dobra !

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • panda_31 Re: Zdrada męża. 03.02.12, 14:06
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Niektóre bardzo mi pomogły, zaczęłam na wiele spraw patrzeć w inny sposób. Ja już dawno przemyślałam swoje zachowanie i starałm się wszystko w naszym związku wyprowadzić na prostą. Niestety mój mąż nie chciał współpracować.
      Pomału dojrzewam do decyzji żeby jednak się rozstać, bo wczoraj miałam kolejny przykład tego, że jemu już na mnie wcale nie zależy. Czuję, że w pewien sposób poniżam się przed nim i staję się przez to jeszcze mniej godna uwagi dla niego.
      Wczoraj długo rozmawialiśmy o tym czy damy sobie kolejną szansę, ja zdecydowałam się, że tak. Zapomnę o tym co było, zamkniemy ten zły rozdział i zaczniemy budować wszystko od początku, ale z jego strony znowu były wypowiedzi typu: nie wiem czego chcę, potrzebuję czasu, nie wiem co czuję itp. Ja już nie mam tego czasu, jestem w ciąży, wszystko zostało na mojej głowie, a on żyje u mamusi jak singiel. W dodatku córka jest chora, wszystkie wizyty u lekarza znowu ja, ciężko z domu się ruszyć, bo nie mam jej z kim zostawiać. Wczoraj miałam też amnipunkcję ponieważ w tej ciąży znowu wyszło coś nie tak na USG. Odnoszę wrażenie, że kompletnie się tym nie przejął, to dziecko jest znowu tylko moje. Jego to nie dotyczy. Dzisiaj mam jeszcze leżeć cały dzień a przez 10 dni nic nie dźwigać itp. Więc leżę z córką i nawet nie ma nam kto picia podać, niestety muszę wstawać. A tatuś gdzieś tam spokojnie sobie żyje i się zastanawia. Mam ochotę chwycić za telefon i powiedzieć mu, żeby raz na zawsze zniknął z naszego życia, a potem znowu przychodzi obawa jak sobie poradzimy. I tak ciągle na huśtawce. Czuję w środku, że skoro się tak zachowuje to nie kocha i nie zależy mi, ale mówią, że nadzieja umiera ostatnia. Jeszcze mam trochę ciepłych uczuć w staosunku do niego, dlatego tak ciążko jest mi to definitywnie zakończyć.
      • mama_myszkina Re: Zdrada męża. 03.02.12, 15:20
        Ale przecież Ty sobie już radzisz bez niego, więc skąd ta obawa, jak sobie same proadzicie? On teraz istnieje wyłącznie w sferze symbolicznej, bo w rzeczywistosci Ty już jesteś samotną matką.

        Za to jak będziesz miała zasądzone alimenty i ustalone widzenia ojca z dzieckem, bdzie Ci łatwiej.
        • efi-efi Re: Zdrada męża. 09.02.12, 17:14
          A co na tę sytuację Twoi teściowie? Mąż ma wsparcie w mamusi?
      • 71tosia Re: Zdrada męża. 09.02.12, 19:51
        Nie pros tylko zadecyduj: dzieckiem zajmuje sie on (wozi do szkoly, gotuje, pierze) jak sobie nie radzi to niech prosi swoja mame o pomoc. Ty odpoczywasz i lezysz w lozku. A najlepiej wyjedz do swoich rodzicow na kilka dni i zostaw mu wszystko na glowie, bo tez musisz sie zastanowic nad przyszloscia. Zachowaj sie niestandartowo, i poobserwuj sobie jego reakcje.
    • panda_31 Re: Zdrada męża. 10.02.12, 10:15
      To już wszystko nie ma znaczenia. Postanowiłam zakończyć ten związek, bo byłam już kłębkiem nerwów. Schudłam strasznie, a przecież teraz maleństwo w brzuszku jest najważniejsze.
      Próbowałam ratować to małżeństwo, mąż wrócił do domu. Zdecydowaliśmy się wspólnie na terapię. Trafiliśmy na naprawdę fajną Panią psycholog, ale pod koniec wizyty usłyszałam, że on nie wiem czy chce z nami być. Myślałam, że jedziemy tam z innym nastawieniem. Cały tydzień znowu siedział od rana do wieczora w pracy, a na koniec zrobił coś takiego, że jak wyszedł rano do pracy, tak po pracy pojechał na kolejną imprezę zoorganizowaną przez firmę, na której spił się i pojechał spać do swojej mamy. Ja jak głupia siedziałam do 2 w nocy i czekałam kiedy wróci do domu. W końcu w tej nocy zadzwoniłam do teściowej, okazało się, że owszem przyjęła pijanego synka i spokojnie oboje sobie śpią. Nie wiem czy na tym spotkaniu była ta dziewczyna, bo ona pracuje z mężem więc mogła być. Na drugi dzień nawet nie zadzwonił, nie czuł potrzeby żeby cokolwiek wyjaśniać. Jego mama z tego co widać go wspiera, zawsze przyjmuje, gotuje obiadki i pierze brudne ciuchy. Jest mi ciężko, ale wierzę że sobię poradzę. Jak długo można dać się traktować w ten sposób, ostatnio sama zastanawiałąm się nad tym gdzie podziała się moja godność, mój instynkt samozachowawczy. Myślę, że mężowi zachciało się młodych panienek, imprez, alkoholu i tego wszystkiego w czym rodzina go ograniczała.
      • moniapoz Re: Zdrada męża. 10.02.12, 14:42
        współczuję....ale myślę, że dasz radę, choć łatwo nie będzie...
        szukaj wsparcia w rodzinie i przyjaciołach - masz kogoś bliskiego obok siebie ?

        jeżeli decyzja jest ostateczna to pamiętaj, że rozwód to wiele formalności - musisz zadbać zwłaszcza o stronę finansową - nie może być tak że on nie wie czy chce z Wami być, imprezuje a Ty sama umęczona zmagasz się z rzeczywistością i finansami.
        nie namawiam do odwetu w żadnym razie (jestem też przeciwniczką rozwodu z orzekaniem o winie, ale co kto lubi) tylko do ustalenia z mężem tych ważnych kwestii - jasno i wyraźnie, już bez emocji - dla dobra dzieci.


        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • squirrel9 Re: Zdrada męża. 11.02.12, 21:45
          Rozwód z orzeczeniem winy nie jest szukaniem odwetu, jest prawidłowo zakończonym związkiem który rozpadł się z winy jednej strony. To sobie trzeba ustalić jasno, wyraźnie i bez emocji. Pociąga to za sobą prawne kwestie o których należy pamiętać i te prawne kwiestie znać.
          Przed podjęciem decyzji o rozwodzie bez orzekania winy, strona winna rozpadu może "dla dobra dzieci" a nawet żony zgodzic się na wiele, po orzeczeniu rozwodu może o ustaleniach zapomnieć. Dlatego przed rozwodem należy ważne kwestie dotyczące dzieci, majątku i spraw związanych z ciążą, urlopem wychowawczym, utrzymaniem w tym czasie i potem (opiekunka do dziecka) ustalić, spisać i zgodzić się na szybki rozwód z orzeczeniem winy męża autorki wątku.
          • moniapoz Re: Zdrada męża. 11.02.12, 22:24
            >i zgodzić się na szybki rozwód z orzeczeniem winy męża autorki wątku.

            nie słyszałam o szybkich rozwodach z orzekaniem o winie i to jest główny problem dla którego taki rozwód jest dla mnie bez sensu choć w przypadku autorki wątku i faktu, że jest w ciąży uważam, że powinna to rozważyć, poinformować małżonka tak, żeby był świadom, że alimenty będzie płacił na dzieci na na nią również.

            poza tym kompletnie nie zgadzam się z tym:
            > Rozwód z orzeczeniem winy nie jest szukaniem odwetu, jest prawidłowo zakończony
            > m związkiem który rozpadł się z winy jednej strony.

            ponieważ moim skromnym zdaniem jeżeli nawet jest zdrada to odpowiedzialność za związek leży po obydwu stronach, a nie tylko po tej która zdradziła.

            dodatkowo patologiczne jest to, że alimenty na ex - żonę, ex małżonek płaci bezterminowo a to nie ma często uzasadnienia w sytuacji finansowej ex małżonki która po latach może wyglądać zupełnie inaczej niż w momencie rozwodu - dla mnie wtedy ma to element odwetu.

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • squirrel9 Re: Zdrada męża. 11.02.12, 23:21
              A ja słyszałam o szybkich rozwodach z orzekaniem o winie. Bywa tak, gdy główny bohater, czy jak wolisz, ten którego zdrada winą leży po obydwu stronach i czyni współodpowiedzialną za to zaskoczoną drugą stronę weźmie na siebie winę a nie czeka na ustalenie tego przez sąd. Jak to zwykle bywa, wina nie lezy po dobydwu stronach tylko leży tam gzie leży.
              Może boli cię patologia płacenia na ex-żonę ale takie ex-żony boli patologia zachowań męża. Dla ciebie to może element odwetu ale dla zostawionej kobiety z dzieckiem, w ciązy, z perspektywą alimentów w wysokości niewspółmiernej do potrzeb dziecka jest zupełnie inaczej. Ja jakoś uważam,że strona współwinna w sensie ogólnym ale pokrzywdzona w sensie szczególnym ma prawo do sprawiedliwości.
              • moniapoz Re: Zdrada męża. 11.02.12, 23:43
                hehe....nie ma sensu rozwijać tej dyskusji ....był już ten wątek szeroko omawiany na forum Rozwód i co dalej - jak chcesz poczytaj ....(temat Przyzwoitość)

                nie wierzę, że jest wielu przyzwoitych mężczyzn, którzy biorą dobrowolnie winę na siebie i to miałam na myśli pisząc, że taki rozwód jest raczej długotrwały i męczący dla wszystkich w tym dla rodzin obydwu stron.

                a proszę zwróć uwagę, że ja nie podważam tego, że akurat teraz autorce takie alimenty się słusznie należą, ale nie rozumiem jaka to sprawiedliwość gdy np. za 10 lat autorka będzie zarabiała dobre pieniądze, dzieci podchowa i nadal będzie ciągnąć kasę od swojego exa który będzie dla niej jedynie ojcem jej dzieci a de facto obcym człowiekiem



                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • squirrel9 Re: Zdrada męża. 12.02.12, 00:25
                  Ja wręcz przeciwnie, znam męzczyzn którzy otrzymali rozwód na pierwszej rozprawie zgadzając się na rozwód z ich winy (z ostatniego czasu, jeden - kilka "udokumentowanych" zdrad, drugi - po własnej zdradzie sam nie potrafił wrócić do zony i psychicznie i fizycznie ). Znam takich, którzy przegrali walkę w sądzie. Znam tez takiego, którego żona wystraszyła się długotrwałej (jak to nazywasz) walki w sądzie choć za rozpad odpowiadał on, zgodziła sie na rozwód bez winy i zaraz potem jej ex (tak się składa, ze z następną lubą) miał wypadek samochodowy, starcił pracę i wystąpił o alimenty od byłej. Uważał to za przyzwoite pewnie.
                  Ona przez 2 lata płaciła mu alimenty.
                  Jesli autorka za 10 lat będzie zarabiała dobre pieniądze to żaden sąd nie zasądzi alimentów na nią. Jednak gdyby była w biedzie to jej "podchowane" a dziś jeszcze nienarodzone dziecko będzie miało niespełna 10 lat. A szanowny tatuś może płacić równie dobrze 200 PLN na prawie obce dziecko.
                  • moniapoz Re: Zdrada męża. 12.02.12, 09:23
                    Przede wszystkim dziecko dla ojca nie bedzie lub nie powinno byc nigdy obce, ale jego matka tak - po pewnym czasie na pewno tej wiezi ktora laczyla malzonkow w ogole nie bedzie.
                    Rozwod z orzekaniem o wienie jezeli ktos sie "stawia" (znaczy zdradzajacy) to czasem 2 lata albo i dluzej, wzywanie swiadkow w postaci rodziny, czesto sklocenie tejze rodziny...oraz koszty koszty koszty - dlatego trzeba samemu rozwazyc (konsultujac sie z adwokatem) co jest dla kogo lepsze a nie bezmyslnie sie na to decydowac.
                    Jezeli zdradzajacy jest na tyle przyzwoity ze jak piszesz sam sie przyznaje to fajnie, ale nie wierze ze jest to norma, raczej chlubne wyjatki.
                    Co do alimentow na siebie - one sa przyznawane raz i nie ma tak, ze sad co jakis czas sprawdza sytuacje stron i stwierdza...no dobra teraz to juz nie musisz placic.
                    Oczywiscie moze byc tak ze strona otrzymujaca takie alimenty po latach gdy nie ma juz takiej potrzeby zglasza sie do sadu z wnioskiem o zmniejszenie / zrezygnoanie z alimentow i to sad a nie ta osoba rozpatruje taka sprawe od poczatku i formalnie. Otrzymujacy alimenty moze tez nieformalnie uzgodnic z ex malzonkiem, ze rezygnuje z tych alimentow ale prawnie legalnie jakby mu sie odmienilo i nagle by ich zarzadal to zobowiazany do ich placenia bedzie mial klopoty i komornika na glowie.
                    Poza tym jest jedna wazna rzecz o ktorej nie piszesz: jezeli sad uzna ze jest choc 1 % Twojej winy w rozpadzie malzenstwa to niestety jest orzekana wina wspolna malzonkow.
                    A sama zdrada nawet dobrze udokumentowana moze czasem nie wystarczyc do orzeczenia wylacznej winy - jezeli malznonek nie chce jej wziac na siebie.
                    Nie chce tu wiecej dyskutowac na ten temat bo niepotrzebnie zasmiecamy watek ktory dotyczy czegos innego - zainteresownai moga wszystko wyczytac na forum Rozwod i Co Dalej
                    i tam sie zgadzac badz nie :) kulturalnie dyskutujac :)


                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                    • squirrel9 Re: Zdrada męża. 12.02.12, 22:22
                      Piszesz nieprawdę, strona płacąca alimenty moze w każdej chwli wystapić do sądu o uchylenie lub zmniejszenie alimentów, nie tylko na żonę, na dziecko też może zmniejszyć alimenty jeśli zmieni się sytuacja materialna tej osoby.
                      Problem z winą za rozpad związku jest taki, że jeśli winny się nie poczuwa to oceni i orzeknie to sąd. Dwa lata spraw sądowych, jak to kolokwialnie oceniasz "bezmyślnych", jest "pikusiem" wobec pozostałego życia. Nikt nikogo nie zmusza do brania slubu, a biorący ślub biorą pewną odpowiedzialność - i kobieta i mężczyzna. Nie jest prawdą i nie wiem po co to piszesz, że 1%"ożeczonej" winy jednej strony uczyni tą stronę współwinną. Zdrada jest 100% powodem do orzeczenia o winie jedenej strony.
                      • moniapoz Re: Zdrada męża. 13.02.12, 05:42
                        > Piszesz nieprawdę, strona płacąca alimenty moze w każdej chwli wystapić do sądu
                        > o uchylenie lub zmniejszenie alimentów, nie tylko na żonę, na dziecko też może
                        > zmniejszyć alimenty jeśli zmieni się sytuacja materialna tej osoby.

                        toż właśnie to napisałam - sąd decyduje o zmianie, uchyleniu alimentów - nie Ty czy ex.
                        i jestem ciekawa ile osób chętnie pędzi do sądu, żebym uchylić alimenty na siebie - bez hipokryzji proszę.

                        a zdrada nie jest w żadnym wypadku podstawą do orzeczenie 100 % winy - sam fakt zdrady. przypuśćmy, że masz dość słabe dowody tej zdrady - a małżonek idzie w zaparte.
                        trzeba mieć mocne dowody, żeby taką sprawę wygrać a jak się nie ma to wystarczy, że sąd przypisze 1 % winy Tobie, uznając argumentację małżonka za słuszną . nie upraszczaj tego zagadnienia bo nie jest ono proste i tak jak napisałam wymaga odrobiny refleksji a nie właśnie bezmyślności.

                        ------
                        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                        • squirrel9 Re: Zdrada męża. 13.02.12, 11:29
                          Nie wiem czy nie rozumiesz czy udajesz,że nie rozumiesz. O obniżenie alimentów występuje PŁACĄCY te alimenty a nie otrzymujący. I jest to częsty sposób na płacenie groszy na własne dzieci, nie mówiąc o żonach.
                          Ja nie odradzałabym - jak ty - dochodzenia sprawiedliwości.
                          • moniapoz Re: Zdrada męża. 14.02.12, 07:57
                            alez nie prawda - ja pisze o alimentach na siebie, na doroslego czlowieka a nie na dziecko
                            na dziecko almienty naleza sie jak psu kielbasa i nie ma co dyskutowac na ten temat, bo dziecko ma swoje potrzeby bez zwgledu na to czy rodzice sie rozwiedli czy nie.
                            o obnizenie almentow na ex zone moze rowniez wystapic ta ex zona - a nie nie placacy jakt o ladnie nazwalas.
                            i naprawde akt malzenstwa to nie jest akt wlasnosci i nie trzeba do konca zycia sciagac od ex malzonka alimentow na siebie tylko zabrac sie do roboty i byc niezalezna samodzielna jednostka (jeszcze raz napisze, nie chodzi o alimenty na dzieci, tylko na siebie)
                            ------
                            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                            • squirrel9 Re: Zdrada męża. 14.02.12, 11:58
                              He,he, o obniżenie alimentów - jak piszesz (po zastanowieniu, jak widzę) MOŻE wystąpić EX żona ale jak zauważasz nigdy tego nie robi (bo na zdrowy rozsądek - po co?) a PODSTAWOWO o obniżenie alimentów wystepuje PŁACĄCY na co, ja widzę z trudem się zgadzasz. Po co tam odrwacasz prawdę? O obniżenie jakichkolwiek płatnośc ZWYKLE by nie nipisać ZAWSZE występują płacący. I płącący alimenty jak załozy następną rodzinę to zwykle od razu występuje o obniżenie alimentów. To jest raczej reguła. były mąż raczej nie zawraca sobie głowy zwiększonymi kosztami utrzymania dziecka. Tym powinna sobie zawracać głowę mamusia tego dziecka. No i wziąć się za robotę ... tylko ona, z dwójką dzieci ma raczej mniejsze mozlwiości brania się za robotę niż ex-mąż. i jeśli to ex-mąż jest winien (co zostawiłabym sądowi po zebraniu dowodów) rozpadu małżeństwa to musi to piwo wypić. Akt małżeństwa to nie akt własności, nikt nie każe ex-mężowi mieszkać z ex-żoną i nią sie zajmować. On tylko odrobinkę musi ponieść konsekwencje spieprzenia komus życia i przymusowego radzenia sobie z problemami (związanymi np. z jego dziećmi) w samotności. do małżeństwa nikt nikogo nie zmusza.
                              Coś odnosze wrażenie że masz tą teorię przekombinowaną bo cię to osobiście dotyczy.

                              • moniapoz Re: Zdrada męża. 15.02.12, 19:44
                                nie chce mi się ponownie tłumaczyć, ale tak, masz rację, że dotyczy mnie to osobiście.
                                mogłabym żądać rozwodu z winy mojego męża - ale nie mam takiego zamiaru.
                                z tym, że moja sytuacja wygląda tak, że siebie i dzieci utrzymuję sama już od dłuższego czasu - bo pracuję i jedyne alimenty jakich chcę od jeszcze męża to alimenty na dzieci.
                                ludzie się czasem rozstają - tak bywa. akt małżeński niesie odpowiedzialność ale moim zdaniem nikogo nie zmusisz do miłości a już tkwienie w małżeństwie dla rzekomego dobra dzieci jest absurdem.
                                odnosząc się jednak do sytuacji autorki wątku - tak powinna składać pozew z orzekaniem o winie i o alimenty na siebie - ma bardzo trudną sytuację finansowa i szczerze mówiąc jej współczuje, ale powinna też być świadoma z czym się wiąże taki rozwód i mieć dobre, wiarygodne dowody.

                                z mojej strony EOT

                                ------
                                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • momo72 Re: Zdrada męża. 12.02.12, 12:18
        Dopiero teraz wpadlam na Twoj watek, mam nadzieje ze tu jeszcze zagladasz. Przede wszystkim Cie przytulam. Pisze bo bylam w podobnej sytuacji i zyje :)

        Ja dowiedzialam sie o zdradzie meza 2 tygodnie po urodzeniu naszego drugiego dziecka. Maz mial kochanke przez 8 miesiecy, wyznawal jej milosc, sex, prezenty... trgedia. myslalam ze to koniec mnie, nas i wszystkiego.

        tez pisalam na tym forum, pytalam tak jak Ty - czy mozna wybaczyc, czy jest sens. wiekszosc ludzi rowniez doradzala mi rozwod. Niech rozwod bedzie dla ciebie opcja, ale nie natychmiastowa. jest zbyt wczesnie aby o tym mowic.

        przez kilka miesiecy nasze malzenstwo wisialo na wlosku.. maz wyrwal sobie z glowy wszystkie wlosy z obawy ze go opuscimy. dal mi milion dowodow na to ze tylko ja, tylko my... ale najbardziej bylo to widoczne w jego wygladzie - byl wrakiem czlowieka.

        co teraz? wybaczylam mu. jestesmy razem, ja ucze sie zaufania na nowo. czasami jest ciezko, bo pamiec ciagle swieza (to wszystko stalo sie pol roku temu) ale zasadniczo jest nam lepiej niz przed zdrada. wiem ze ciezko w to uwierzyc, ale dalismy rade. jest to mozliwe.

        daj sobie troche czasu, w momencie gdy nosisz w sobie dziecko nie powinnas przechodzic stresu rozwodu. skoncentruj sie na sobie i na dziecku/ dzieciach. meza po prostu zignoruj, nie pytaj, nie sledz, nie kontaktuj sie. daj mu zupelny luz. wyszaleje sie, ochlonie i zmadrzeje. teraz sam nie wie jeszcze czego chce. stracil glowe.

        po naszej tragedii przeczytalm wszystko co mozna bylo przeczytac na temat zdrady. stosunkowo rzadko zdarza sie aby facet odszedl od zony do kochanki. zdecydowana wiekszosc zdrad nie konczy sie rozwodem. madrzeja i z czasem chca powrocic do zony. porady wiekszosci kobiet na forum to porady kobiet, ktore zdrady nie doswiadczyly. Ja tez bylam zdania ze zdrady sie nie wybacza, ale prawdziwe zycie to weryfikuje. moze byc jeszcze naprawde pieknie i dobrze miedzy Wami.

        pozdrawiam Cie serdecznie
        • edw-ina Re: Zdrada męża. 13.02.12, 09:54
          cieszę się, że nie posłuchałaś tych podpowiedzi i udało się Wam.
          Ja nie doświadczyłam zdrady (a raczej nic o tym nie wiem, bo logicznie domyślam się, że pewnie któryś facet w jakimś momencie mnie zdradził), ale naprawdę uważam, że zdrada jest drugorzędna. I nieodmiennie bawią mnie osoby (płeć obojętna), które są w stanie funkcjonować nawet w fatalnym związku - bez uczuć, oparcia, potrzeby wspólnoty, szacunku itp., byleby istniała wyłączność seksualna. Jakby to było najważniejsze.

          pozdrawiam i życzę powodzenia!
        • kiszczynska Re: Zdrada męża. 15.02.12, 00:37
          momo72 napisała:


          > przez kilka miesiecy nasze malzenstwo wisialo na wlosku.. maz wyrwal sobie z gl
          > owy wszystkie wlosy z obawy ze go opuscimy. dal mi milion dowodow na to ze tylk
          > o ja, tylko my... ale najbardziej bylo to widoczne w jego wygladzie - byl wra
          > kiem czlowieka.


          jestes zlaosna..
          i lsepa..
    • lady-z-gaga Re: Zdrada męża. 13.02.12, 10:27
      Przeczytałam cały wątek i jakoś nie mogę dostrzec powodu do rozwodu. Do terapii tak, ale nie do rozwodu. Można oczywiście uznać, że każdy kryzys w małżeństwie powinien mieć finał w sądzie, przynajmniej na forach panuje taki trend, na szczęście nie wszyscy czytają fora, bo niedługo nie byłoby już dzieci, które wychowują się w pełnej rodzinie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zdrada męża. 13.02.12, 12:45
      Rozumiem Pani niecierpliwość. Szczególnie teraz, gdy potrzeba Pani stabilność, poczucie,, bezpieczeństwa, pewność. Ale wychodzenie z kryzysu osobiste czy w parze nie trwa krótko. Nie dziej się to natychmiast. Z dnia na dzień mąż nie nabierze pewności, co do Waszego związku. Najprawdopodobniej, bez względu na powód, tracił ją dłużej. "Nie wiem" nie znaczy "nie chcę".
      Dobrze, że postanowiliście skorzystać z pomocy terapeuty. Ale takich wizyt trzeba odbyć kilka. Mąż, przy pomocy, powinien okreśłić czego chce od Pani, i, co go ze związku wyprowadza, czemu w takiej chwil, co ma do powiedzenia o tej sytuacji. Pani jest na innym etapie i na co innego nakierowana,Pani wątpliwości dotyczę czegoś innego. Warto dać jeszcze czas całej sprawie. to nie będzie miał nic z upokorzenia, jeśli na chwilę oddali się Pani od męża, nie będzie go zadręczać pośpieszającymi rozmowami. Idźcie jeszcze parę razy do terapeuty.
      Obecne fatalne zachowania męża proszę wziąć pod uwagę do ostatecznej decyzji. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • panda_31 Re: Zdrada męża. 17.02.12, 11:38
      Bardzo długo tu nie zaglądałam. Dziękuję Pani Agnieszce i wszystkim dziewczynom za rady. Otóż jakiś czas temu postanowiłam, że damy sobie jeszcze szansę i postaramy się uratować ten związek. Ale okazało się, że ze strony męża to są tylko puste deklaracje. A wczoraj wieczorem los chciał, że na chwilkę wyszedł a na jego służbowy telefon przyszedł sms, popatrzyłam na wyświetlaczu od kogo, okazało się że od tej dziewczyny więc już bez zastanowienia wzięłam telefon i przeczytałam. A tam piękne podziękowania za cudowne kwiaty, i jaka to ona mu nie jest wdzięczna za taki sliczny bukiet itp. itd. No i znowu kłótnia, rozmowy. On twierdzi, że to nie od niego kwiaty, że ona się pomyliła. Kazałam mu dzwonić przy mnie do niej, to niby że ona myślała że dostała je od niego, bo nie było podpisu. Jestem już tym wszystkim wykończona, bardzo chciałam próbować to naprawić, a tu znowu coś takiego. Jak to możliwe, że niby nie utrzymuje z nią bliskich kontaktów przez ponad 3 tygodnie a pierwsza jej mysl że to od niego. Jak to możliwe? Pracy zmienić nie zamierza, a tam codziennie się z nią widuje. Wszystko to dla mnie jest nie do ogarnięcia. Ja już nie wiem co myśleć.
      • esteraj Re: Zdrada męża. 17.02.12, 12:37
        Najgorsza jest niepewność i niewiedza. Komu ufać a komu nie.
        Zastanawia mnie jedna rzecz.
        Jeżeli tamta kobieta dostałaby kwiaty od Twojego męża, to gdyby byli w zażyłych i bliskich stosunkach, na pewno inaczej by mu podziękowała. Po pierwsze nie wysyłałaby mu smsa, skoro wie, że Ty możesz go przeczytać. Razem staraliby się to ukrywać przed Tobą.
        Po drugie wczoraj był czwartek, a Walentynki były we wtorek. Podziękowania powinny być tego samego dnia, ewentualnie następnego.

        Może być tak, że Twój mąż dalej wzdycha do tej kobiety, a ona tylko przyjmuje jego gesty, albo może być tak, że Twój mąż się na nią wypiął i ona teraz próbuje jątrzyć i komplikować mu życie.
    • witeks77 Re: Zdrada męża. 10.02.14, 12:01
      problem zdrady dotyczy bardzo wielu par i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, takie sytuacje są bolesne nie tylko dla dorosłych ale także i dla dzieci jeśli są już w takim wieku że wiedzą o co chodzi dlatego warto o wszystkim wiedzieć jak najwcześniej a jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości odnośnie zdrady męża czy żony to polecam pewną firmę detektywistyczną honeytrapper.pl która na pewno rozwieje wiele wątpliwości i odpowie na nurtujące nas pytania - prawda zawsze wyjdzie na jaw
    • andalus Re: Zdrada męża. 03.08.14, 12:08
      marketing szeptany też trzeba umieć robić jeśli ma przynieść efekt. Pisanie w wątku sprzed 2 lat , proszę... już lepiej założyć samemu
    • whitney85 Re: Zdrada męża. 19.10.19, 15:46
      O rany kopiuj wklej moja sytuacja 😀 ale ci faceci są przewidywalni
    • 3-mamuska Re: Zdrada męża. 24.10.19, 03:30
      Było złe od dłuższego czasu i ciąża bach... na poprawę związku ?
      Nie chciał seksu? Przecież to klasyczny romans jeśli jeszcze ze sobą nie spali za chwile to zrobią.

      Masz jedno wyjście złożyć sprawę o rozwód i alimenty na siebie i dzieci. Bo już nigdy nie będzie lepiej.
      Przykre ale prawdziwe.
      • 3-mamuska Re: Zdrada męża. 24.10.19, 03:37
        Cholera ktoś wyciągnął suchara 🤦‍♀️
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka