Dodaj do ulubionych

ja-mąż- teściowie

22.06.12, 13:18
Mój mąż jest jedynakiem, jego rodzice mieszkają w domu obok, więc siłą rzeczy widujemy się kazdego dnia, moi rodzice mieszkają zupełnie w innej, bardzo odległej od naszej miejscowości.
Mamy dwójkę małych dzieci -bardzo rozbrykanych,wymagających dużo uwagi, mąż pracuje - nie fizycznie, praca lekka do popołudnia, ja opiekuję się dziećmi jak narazie.
Jest jak jest, pracy jest dużo, bo i dwójka maluchów, i duży dom, robię codziennie to co każdy, czyli pranie/sprzątanie/gotowanie/zakupy/ - właściwie robię wszystko w naszym domu, pamiętam o rachunkach/ świętach/terminach/projektuje/ ustalam/ wychowuję dzieci/usypiam je i kąpie także ja. Mąż mi pomaga, ale jego pomoc polega na tym, że albo wyjdzie z dziećmi na spacer/ albo posiedzi z nimi na dywanie,naleje wody do wanienki. I koniec. Ach, jeszcze piec obsługuje.
Ja mam pracy domowej bardzo dużo, na swoje potrzeby czasu nie mam w ogóle, bo padam zmęczona razem z dziećmi ok 21. A dużo "robót" i tak czeka na swoją kolej kiedyśtam...
I wszystko byłoby ok, bo tłumaczę sobie że to okres przejściowy, bo dzieci małe, niesamodzielnie ale....
teraz mąż miał 2,5 tyg. wolnego, zbiegło się to akurat z remontem w naszym domu i w domu teściów. Miałam na ten czas mnóstwo planów, bo wiadomo czasu więcej i opieka nad dziećmi by była. Jakże się łudziłam. Mąż większość czasu był na zawołanie teściów, żeby pomóc/doradzić/pojechać po coś tam/ załatwić im to i tamto/ teraz jeszcze znika już kolejny dzień bo musi dla mamuśki skręcić meble (dodam, ze teściowa wróciła z urlopu na gotowca, pokój wyremontowany - tak jak to zwykle ma w zwyczaju). Tolerowałabym to gdyby to był jeden dzień, ale tu jest jedna szafka na dzień!!! I tak prawie cały urlop przeleciał, ja nie zrobiłam w moim domu nic a nic i jeszcze ciągle mąż się unosi że jestem zła i on nie wie czemu?!
Powiedziałam mu, że pomoc pomocą ale on jest na każde zawołanie matki dyktatorki, nie patrząc na potrzeby swojej rodziny. Mąż nie patrzy na to, że ja też potrzebuje odpoczynku (wg niego chyba odpoczynkiem jest to, że on zajmie się dziećmi na czas, kiedy ja robię obiad i po nim sprzątam) najważniejsze żeby mama była szczęśliwa, naszym domem praktycznie się nie interesuje, ja mając i tak dużo na głowie muszę decydować o wszystkim.
I ciągle ma pretensje, że ja strzelam fochy na jego poczynania. A ja sama czasem już nie panuję nad sobą. W efekcie zmęczenia jestem ciągle rozdrażniona, zla, nieszczęśliwa, co też odbija się na dzieciach.
Wiem, święta nie jestem ale takie coś absolutnie mi nie odpowiada. Dodam, że teściowa nie pomaga mi w niczym absolutnie, ani przy dzieciach ani nie zaproponuje obiadu (mężowi owszem) za to ode mnie oczekuje że np. będę gotować teściowi podczas jej nieobecności.

Podpowiedzcie, czy da się jakoś tą sytuację rozwiązać? jak porozmawiać z mężem, żeby zrozumiał, zobaczył co się dzieje, i że jego rodzina jest tak samo ważna jak mama i tata. Jest dorosły powinien to rozumieć. A może to ja się czepiam bezpodstawnie?!

Z góry przepraszam za chaotyczny post, jestem po nieprzespanej nocy.


Obserwuj wątek
    • marzena604 Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 13:46
      A ja bym zrobiła tak. Poszła do pokoju, spakowała kilka rzeczy i wyjechała do rodziny/przyjaciół na 2-3 dni. A po powrocie zakomunikowała mężowi, że skoro on nie rozumie, że masz potrzeby i też jesteś zmęczona, to postanowiłaś o to sama zadbać. I jeśli będzie nadal nadskakiwał mamusi, a w domu będzie gościem, to takie sytuacje będą się powtarzać...
      A! I jeszcze koniecznie zostaw mu listę rzeczy koniecznych do zrobienia w czasie, kiedy Cię nie będzie...
      Czasami terapia szokowa jest jedynym skutecznym sposobem.
      Powodzenia i nie daj się :)
    • asfo Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 15:34
      Przede wszystkim nie powinnaś na niego krzyczeć, bo do niczego nie dojdziecie. Nie wytykaj mu, żadnego "Bo ty to i tamto". Zamiast tego powinnaś spokojnie powiedzieć, czego od niego oczekujesz. Że chcesz mieć pomalowany pokój, naprawiony płot itp. Że skoro już pomógł rodzicom, to teraz chciałabyś, żeby porobił we własnym domu. A jeśli nie może sam, to niech kogoś w tym celu zatrudni.

      Oraz że obecnie wasze dzieci są jeszcze małe i niestety nie dajesz sobie rady, chciałabyś trochę odpocząć bo czujesz że dłużej tak nie pociągniesz i co on Ci może w tej sprawie zaproponować. Nie na zasadzie, że Ty na niego narzekasz, że nie robi tego i tamtego, tylko co on proponuje żeby Tobie było lepiej. Jeśli nie chce własnoręcznie pomagać, ale dobrze zarabia, to może stać by was było na pomoc domową? Może pewne rzeczy da się przeorganizować, żeby wymagały mniej wysiłku z Twojej strony? Np. wspólne zakupy raz w tygodniu żebyś nie musiała biegać z siatami, zakup jakiś urządzeń ułatwiających życie itd.

      Może powinnaś też zasugerować wyjazd na dwutygodniowe wakacje w miejsce, gdzie dostaniecie pełną obsługę? Może zmęczenie sprawia, że widzisz sprawy w ciemniejszych barwach i urlop pomógłby Ci dojść do siebie.
    • premeda Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 16:12
      O rany, dlaczego dwa remonty w jednym czasie były robione? Ktoś komuś robił na złość? I dlaczego to ty o wszystkim decydujesz? Wykastrowałaś chłopa, czy takiego wykastrowanego dostałaś? Pewne rzeczy to jeszcze przed ślubem, że o dzieciach to już nie wspomnę się ustala. U nas ja pamiętam o rachunkach, bo to ja się rozliczam z właścicielką mieszkania (mieszaknie wynajmowane) chłop ma na głowie zapłatę za telewizję. O swoje samochody dbamy kazdy o swój. Ja nie odkurzam i nie piorę wykładziny (mamy psa a wykładzina jest beżowa, prac ją trzeba często). Za to tylko ja myję naczynia. Pranie robimy albo wspólnie albo na zmianę, komu sie chce, reszta sprzątania też itd itp. Problem masz, albo dlatego, że wziełaś sobie chłopa "dwie lewe ręce", albo dlatego że zagarnęłaś wszytko bo ty najlepiej to zrobisz. Opcje masz dwie pogadać i zrzucić częśc na niego albo po prostu zrzucać stopniowo, aż dojdziecie do jakiegoś tam kompromisu. Teściowej bym się nie czepiała, bo na hasło twoja matka-dyktatorka 90% rozmówców albo się wyłączy komleptnie albo się okopie i zacznie bronić. Zresztą widać, że teściowej zbytnio nie lubisz ale wtedy powstaje pytanie dlaczego zamieszkałaś obok nich?
      • pinia82 Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 21:48
        Przed ślubem i krótko po ślubie tak nie było, po prostu z czasem (chyba jak się urodziły dzieci) stopniowo ja przejmowałam obowiązki (byłam w ciązy, siedziałam w domu, potem na wychowawczym), mając więcej wolnego czasu. I tak już zostało. Wiadomo, łatwo się przyzwyczaić do wygód.
        Mąż poproszony (czyli jak ma jasno powiedziane) zrobi wszystko. Generalnie jest bardzo dobrym mężem i ojcem. Wydaje mi się że problem tkwi w teściowej konkretnie. Oczywiście nigdy w rozmowie z nim nie wypowiadam się źle o jego matce. Ja nawet ją lubię czasami, ale momentami wqrza mnie jej natura kierowniczki. Metkę dyktatorki zawdzięcza swojemu zachowaniu i tu nawet sąsiedzi/znajomi -sami z siebie- tak o niej mówią. W rodzinie jest nielubiana.
        Dziś np. przy mnie powiedziała do mojgo męża:
        ''Jutro pojedziemy obejrzeć te kanapy'' (czyli rajd po meblowych),
        chwilę później:tonem twierdzącym a raczej rozkazującym:
        ''pojedziesz mi jutro oddać panele/coś tam jeszcze ''
        no i na koniec:
        'rano pójdziesz do **** tu nazwisko sąsiadów z życzeniami ślubnymi (taka tradycja... )

        stałam jak wryta, bo po 1) jutro jest sobota i tego dnia robiE większe zakupy, więcej gotuję (na kolejne dni), sprzątam, piorę, itp. a więc potrzebuję opieki nad dziećmi,
        po 2) jakim prawem reorganizuje nam dzień???

        ja nie miałabym nic przeciwko gdyby powiedziala "może byśmy jutro pojechali obejrzeć jeszcze raz kanapy?" zreszta u niej wszystko jest tonem rozkazującym, do mnie też powiedziała: "musisz mi lampy na allegro poszukać''

        Mąż chce chyba być fair wobec wszystkich, a może po prostu tak miał całe życie (teść też jest sterowany)
        • mad_die Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 22:18
          hehe
          teściowej powiedz "mamo kochana ja nic nie MUSZE, ja ci MOGE poszukac tej lampy. a nawet mam lepszy pomysl - ja nauczę mamę jak tej lampy poszukac! chodzmy do komputera"
          kilka razy tak jej powiesz to sie opamieta, przynajmniej w stosunku do Ciebie
          poza tym zamiast sie zalic na forum to bierz udzial w dyskusji-dyktaturze i mow otwarcie i glosno jakie TY/WY macie plany na jutro i juz.
        • nowy99 Re: ja-mąż- teściowie 22.06.12, 23:45
          Pinio, Piniu
          MUSiSZ wlaczyc asertywnosc i jednoczesnie stoicki spokoj w wyrazaniu swojego zdania, pogladu, do tesciowej, nie do meza, ktory po prostu boi sie odmowic matce, za cene nawet twojego focha, krzyku, czy wielkiej bonanzy, mniemam.
          I nie zmienisz jego leku przed matka. Dlatego musisz sama wziac sie za te dyktatorska relacje i gdy tesciowa rzuca tekstem do meza, ze jutro to musi on tu i tam pojechac, ty szybciutko odpowiadasz, ze owszem pojedzie, ale jak ustalicie wasz plan na sobote, niedziele czy inny dzien. I za niego odpowiadasz, ze pozniej dacie znac czy on jutro gdzies z mama pojedzie.
          Po prostu stoicka asertywnosc, nie do zburzenia.
          A jesli tesciowa sie obruszy, wkurzy, zapyskuje, odpowiadasz spokojnym zdecydowanym tonem, ze ona musi sie liczyc z waszymi planami, chyba to normalne, i nie wiesz po co te nerwy i obruszenia itp.
          Nie miej pretensji do meza. On jest od malenkiego przez nia zdominowany i upupiony. Tak rozumie szacunek do matki, chore wychowanie niestety.
          I, jesli bedziecie tam mieszkac dalej, to z miejsca zacznij tesciowa ustawiac, olej fochy i lamenty, bo za chwile sytuacja wymknie ci sie z pod jakiejkolwiek kontroli.
          Jestes dorosla i tobie tez nalezy sie szacunek i powazne traktowanie tesciowej. To nie twoja matka, niczego jej nie zawdzieczasz, pamietaj.
      • joshima Re: ja-mąż- teściowie 23.06.12, 09:16
        premeda napisała:

        > O rany, dlaczego dwa remonty w jednym czasie były robione?
        Bo syn miał urlop i trzeba było ten fakt wykorzystać. To chyba jasne.
    • joshima Re: ja-mąż- teściowie 23.06.12, 09:15
      A może po prostu przestań sobie radzić? Może mąż zauważy że zakupy niezrobione, gacie niewyprane i takie tam?
    • woda_woda Re: ja-mąż- teściowie 23.06.12, 10:11
      Mąż mi pomaga, ale jego po
      > moc polega na tym, że albo wyjdzie z dziećmi na spacer/ albo posiedzi z nimi na
      > dywanie,naleje wody do wanienki. I koniec. Ach, jeszcze piec obsługuje.

      A wiesz chociaż co chciałabyś, aby jeszcze robił?

      > Ja mam pracy domowej bardzo dużo

      Tyle, ile każda kobieta zajmująca się domem i dwójką dzieci. Dlaczego nie podzieliliście obowiązków domowych z mężem?

      > teraz mąż miał 2,5 tyg. wolnego [...] Miałam na ten czas mnóstwo planów

      A powiedziałaś mężowi, jakie masz te plany? Dlaczego mu jasno nie powiesz, czemu jesteś zła?

      Jego mama potrafi jasno wyartykułować, czego oczekuje od swojego syna - a ty potrafisz jasno wyartykułować, czego potrzebujesz od swojego męża?

      • aqua48 Re: ja-mąż- teściowie 24.06.12, 12:08
        Było teściowej powiedzieć - kochana mamusiu JUTRO rano Krzyś jedzie ZE MNĄ na zakupy, potem zajmuje się praniem dywanów, a następnie szoruje łazienkę, porządkuje piwnicę i naprawia szafkę. Acha i jeszcze uszczelkę w pralce musi wymienić. Jak będzie miał siłę to może do was wpaść wieczorem.
        Powiedz tak następnym razem jak przy tobie teściowa zacznie dyrygować Twoim mężem. I zacznij wreszcie sama organizować mu czas wolny zajęciami w Waszym domu, bo jak widać uznał, że Ty sobie świetnie radzisz sama.

        A mężowi powiedz, żeby ZANIM obieca coś zrobić/skręcić/załatwić teściom uzgadniał z Tobą czy nie masz względem niego innych planów na ten sam termin.
        • lady-z-gaga Re: ja-mąż- teściowie 25.06.12, 09:07
          aqua48 napisała:

          > Było teściowej powiedzieć - kochana mamusiu JUTRO rano Krzyś jedzie ZE MNĄ na z
          > akupy, potem zajmuje się praniem dywanów, a następnie szoruje łazienkę, porządk
          > uje piwnicę i naprawia szafkę.

          A biedny Krzys będzie w tym czasie stał jak dupa, słuchając, jak żona i mamusia wykłócają się, czyj scenariusz ma realizować? :D
          • yoma Re: ja-mąż- teściowie 19.06.13, 13:47
            A jak się Krzyś kiedyś odwinie i trzaśnie drzwiami... :)
    • pinia82 Re: ja-mąż- teściowie 24.06.12, 21:52
      Dziękuję za wszystkie opinie, oczywiście jestem osobą asertywną i zaraz rzucam kontrę wobec teściowej, głośno i dobitnie mówię co mi nie pasuje.

      Jednak.. problem tkwi w tym, że to mój mąz chce ciągle uszczesliwiac swoich rodziców, obiecując im coś ,nie konsultując się ze mną, po prostu palnie bez zastanowienia, że coś zrobi i głupio mu się z tego wykręcić. Teściowa natomiast, to taki typ, który raczej się nie zmieni, cięzki typ. Choć wiem, ze istnieją gorsze:)))

      Po moim wykładzie, m w końcu nigdzie z nią nie pojechał:)))
      • love-letter Re: ja-mąż- teściowie 19.06.13, 10:56
        Mąż poproszony (czyli jak ma jasno powiedziane) zrobi wszystko. Generalnie jest bardzo dobrym mężem i ojcem. Wydaje mi się że problem tkwi w teściowej konkretnie.

        > Jednak.. problem tkwi w tym, że to mój mąz chce ciągle uszczesliwiac swoich ro
        > dziców
        , obiecując im coś ,nie konsultując się ze mną,

        Nie dostrzegasz przypadkiem małej sprzeczności w swoich wypowiedziach?;)
        PS. Jak tam, poukładało się między wami jakoś?
    • kamilaaaaaaa Re: ja-mąż- teściowie 01.07.12, 20:14
      Hm, sprytu troche! 1. O mamie nigdy źle wczęcz przeciwnie. Milutko. Grzeczniutko , chwal, doceniaj no. jej talent organizacyjny hehe) Jednak nie daj po sobie jeździć jak po łysej kobyle. Ty u nich się nie stołujesz to ty teścia nie stołuj i tyle. Jak przyjdzie do ciebie teść to daj mu jeść i tego samego dnie powiedz jasno mamie, ze po raz osttni gotowałaś dla wiekszej ilosci osób (nie przy nim jasne) bo ty synka zapraszasz a mnie nie na jedzenie i nie mam zamiaru czuć saie wykorzystywana. I jak Ci cos nie tak to mów miło , rzeczowo i nie krzycząc o c chodzi i tyle. Inaczej będzie jeszcze gorzej I mężowi powiedz, ze z tym stołowaniem się to tak ci przykro jest jak jego tylko zapraszają, ze płakałaś nawet. Ach, ci meżczyźni mają uczucia, uwierz. 2. Z mężem sprytnie jak z mamą. Miło sugeruj co ma robić. Sama przecież klikasz , ze pomaga ci. Niech pomaga wiecej. Facetom trzeba DUŻYMI LITERAMI . To niedomyślne stworzenia. I organizuj współnie czas spacer z dziećmi, gdzieś wyjeżdzajcie. Mów jak Ci na nim zależy, jak pragniesz jego towarzysttwa etc. Reasumujac, dużo chwal, bądź milutka , słodziutka, odwołuj się do emocji etc. i trochę graj
    • rurek00 Re: ja-mąż- teściowie 19.06.13, 13:40
      >> Mąż mi pomaga, ale jego pomoc polega na tym, że ... <<
      >> Generalnie jest bardzo dobrym mężem i ojcem. Wydaje mi się że problem tkwi w teściowej konkretnie. <<

      Dwa cytaty z twoich postów. Po pierwsze mąż ci nie pomaga, to tak samo jego obowiązek, jak twój. Od razu widać, że masz złe nastawienie do sprawy. Dwa, problem nie tkwi w teściowej.

      Pytanie czy mąż jest reformowalny? Ale tez wg mnie musisz mu jasno powiedzieć jak sprawa wygląda, nie warczeć, tylko wprost powiedzieć, że masz bardzo dużo obowiązków w domu i nie wyrabiasz. Jeśli chce się przekonać, to zostaw go samego na weekend z dziećmi, i zobaczymy jak mu pójdzie. Jeśli jest normalny, zależy mu na tym związku, to wyciągnie wnioski. No ale musisz z nim porozmawiać, i nie skupiaj się na teściowej, bo to nie o nią chodzi, tylko o, że mąż nie poczuwa się do żadnych obowiązków względem swojej rodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka