poczwarka38
15.09.12, 16:13
Proszę o radę. Jestem w nastoletnim związku małżeńskim, mamy dwoje dzieci. W trakcie małżeństwa mieliśmy swoje wzloty i upadki, przeszliśmy terapię u psychologa i przez dość długi czas było dobrze. Niestety, mam wrażenie, że znów jesteśmy na równi pochyłej, tylko, że ja już jestem bardzo zmęczona moim mężem, jego zachowaniem i o ile kiedyś chciało mi się zawalczyć o ten związek, o tyle dzisiaj mi się nie chce. Mój mąż nie jest złym facetem - pracuje, pomaga w domu, przy dzieciach, nie bije, nie zdradza, ale raz na jakiś czas cos w niego wstępuje i sprawia, że obcowanie z nim pod jednym dachem jest bardzo trudne i wywołuje we mnie chęć odizolowania się, żeby nie powiedzieć wysłania go do wszystkich diabłów. Właśnie mamy taki czas. Polega to na tym, że mój mąż musi dowartościować się moim kosztem i mimo, że nigdy nie usłyszałam, że jestem głupia, gorsza od niego itp. to wysyła całe mnóstwo sygnałów , które taki przekaz zawierają; rywalizuje ze mną. Wyśmiewa moje plany, nie wspiera mnie, na pierwszym miejscu stawia siebie i swoją wygodę. Parę dni temu, ktoś zadał mi pytanie co bym zrobiła gdybym miała dużo pieniędzy; bez zastanowienia odpowiedziałam, ze rozwiodłabym się z mężem. No, ale właśnie - nie mam pieniędzy i nie widzę drogi wyjścia , a coraz częściej się boję.