Dodaj do ulubionych

proszę o radę

23.02.13, 09:04
Proszę o radę osób z boku ,bo nie wiem jak mam postąpić,moi rodzice traktują mnie gorzej niż moją siostrę , szczególnie mama ,siostra jest sporo ode mnie młodsza ale obie jesteśmy już dorosłymi kobietami a ją mama ciągle uważa za tą o którą należy się troszczyć ,do niej ciągle dzwoni a jak siostra nie odbiera to się zaraz niepokoi,tylko siostrę prosi by zadzwoniła jak dojedzie, jak ja gdzieś wyjeżdżam to nigdy ją nie obchodzi jak dojechałam i czy wszystko ok,zresztą wogóle nie wiele ją obchodzi co się u nas dzieje choć mieszkamy całkiem niedaleko , wiem że może to głupie jestem dorosła, mam swoją rodzinę ale jakoś mnie to dręczy i czuję się gorsza , ostatnio po pewnej takiej sytuacji w domu mam załamanie, nie mogę spać ,ciągle przypominam sobie różne fakty z przeszłości,zaczynam uważać ,ze mnie skrzywdzili i nie nienawidzę rodziców , choć tak naprawdę jestem z nimi bardzo związana ,boję się ze w końcu wyląduję u psychologa
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: proszę o radę 23.02.13, 09:34
      Ale skoro masz swoją rodzinę, to dlaczego ciągle i ciągle uważasz, ze musi mama i tata o ciebie się troszczyć? To zupełnie inne relacje, a najbliższa teraz powinna być dla ciebie twoja własna rodzina.
      Tak, rodzice często nierówno traktują dzieci, to nie jest dobre, ale zdarza się- jednak gdy zakładamy własną rodzinę, to ona jest najważniejsza.
      • aiczka Re: proszę o radę 24.02.13, 01:24
        > Tak, rodzice często nierówno traktują dzieci, to nie jest dobre, ale zdarza się

        Nie zgadzam się. Dzieci nie są jednakowe i mogą mieć różne potrzeby, których nie da się zaspokoić, traktując je jednakowo. Oczywiście nie wszyscy rodzice mają szczęście w stu procentach trafić w potrzeby swoich dzieci, ale to się może zdarzyć także wtedy, gdy istotnych różnic w traktowaniu nie ma.
        • ann.38 Re: proszę o radę 24.02.13, 11:53
          aiczka napisała:
          > Nie zgadzam się. Dzieci nie są jednakowe i mogą mieć różne potrzeby, których ni
          > e da się zaspokoić, traktując je jednakowo. Oczywiście nie wszyscy rodzice mają
          > szczęście w stu procentach trafić w potrzeby swoich dzieci, ale to się może zd
          > arzyć także wtedy, gdy istotnych różnic w traktowaniu nie ma.

          Wiesz, mówienie o "równym", czy "jednakowym" traktowaniu dzieci, to pewnien skrót myslowy. Rczej nie chodzi o to, aby dziesięciolatkowi zakładali pampersa tak, jak młodszemu braciszkowi, albo do córki mieszkającej na drugiej pókuli wpadali na kawę tak często jak do tej, która mieszka na sąsiedniej ulicy. Można by mnożyć te przykłady, związane z chorobami, szczególnymi sytuacjami i potrzebami dziecka. Chodzi coś innego.
    • kol.3 Re: proszę o radę 23.02.13, 09:45
      Faktem jest że rodzice mając dwójkę lub więcej dzieci różnicują zachowanie względem nich, przez co jedno żyje w poczuciu mniejszej wartości i krzywdy, zabiega o ich względy i niewiele dostaje, a to dziecko, o które zabiegają rodzice z kolei lekceważy rodziców, nie doceniając ich troski.

      Postaraj się zdystansować od tych spraw i od rodziców, bo nie masz innego wyjścia. Skup się na swojej rodzinie.
      • ewagos Re: proszę o radę 23.02.13, 10:04
        wiem ,że najlepiej dla mnie było by o tym w ogóle nie myśleć, skupić się na własnej rodzinie, tylko ,że wcale nie mogę , ciągle mnie to dręczy może dlatego ,że w sumie jestem blisko związana z rodzicami , z siostrą też ,mam mało własnych znajomych i najwięcej czas oprócz męża i dziecka to spędzałam z rodzicami a teraz czuję ,że to wszystko już się zmieni ,że nie będzie mogło być tak jak wcześniej
        • verdana Re: proszę o radę 23.02.13, 10:21
          Ale o co chodzi? Tylko o to, że rodzice niepokoją się o mlodszą, a o Ciebie nie? Czy nie sądzisz, ze młodsz może myśleć, ze jest gorzej traktowana, bo Ciebie traktują jak osobę dorosłą, a ją ciągle jak dziecko, do którego nie mają zaufania?
    • ann.38 Re: proszę o radę 23.02.13, 11:28
      Doskonale Cię rozumiem. Moi rodzice też nie traktują dzieci równo. Nic tu nie pomogą tłumaczenia, że masz swoją rodzinę, albo, że Ciebie traktują doroślej, a do siostry mają mniej zaufania. Rodzice są dla nas ważni, nawet w dorosłym życiu. I wcale nie chodzi o pomoc materialną, czy w opiece nad dziećmi, ale zwykłe zainteresowanie, serdeczność, relacje z wnukami itd. Możesz porozmawiać o tym z rodzicami, ale pewnie mają setki wytłumczeń. Ja ma jeszcze to szczęście, że też przez jakiś czas byłam tą młodszą, więc miałam swoje pięć minut. "Wyląduje u psychologa" nie jest jakaś straszna wizja. Zauważyłam, że niektórzy na tym forum krytykują zbyt częste posyłanie autorów wątków na terapie. Nie wiem, czy potrzebujesz terapii, ale na pewno pomocna jest możliwość obgadania problemu. Nie musi to być zaraz psychterapeuta z super kwalifikacjami, ale jednak ktoś życzliwy i trochę znający życie. Bo problem jest na pewno, a niektórzy gotowi Ci wmawiać, że problem jest w Tobie. Nie wiem jak faktycznie jest u Was, ale ja z siostrami mam mimo wszystko dobre relacje i te lepiej traktowane potrafią też obiektywnie ocenić sytuację, wiec nie jest to wydumany problem tej "gorszej".
    • domza2 Re: proszę o radę 23.02.13, 11:56
      Piszesz, że boisz się, że w końcu wylądujesz u psychologa. Nie ma się czego bać? Najlepiej zrobiłoby Ci przerobienie Twoich relacji rodzinnych właśnie u psychologa, gorąco Cię do tego zachęcam. W Twojej sytuacji na nic racjonalne tłumaczenia, że masz już swoją rodzinę i na niej masz się skupić. Relacje rodzinne, zwłaszcza te z dzieciństwa rzutują na nasze życie jako dorosłych osób. Jesli nie umiemy sami się do nich zdystansować, jeżeli czujemy dyskomfort, jeżeli przeszkadzają nam one (wspomnienia) normalnie funkcjonować we własnej rodzinie to właśnie po to jest terapia, aby to wszystko przerobić, poustawiać. Twój poziom niepokoju, zwłaszcza poczucie niższości itd. jak najbardziej kwalifikuje się do podjęcia terapii. Terapia nie jest wcale przeznaczona dla osób z rodzin patologicznych - tylko ci, którzy przeżyli horror mogą na nią się zgłaszać, ale dla tych, którzy jako dorośli nie mogą się odnaleźć a dawne relacje wciąż mają na nich wpływ. Moim zdaniem to jedyne wyjście. Życzę Ci powodzenia!
    • zolla78 Re: proszę o radę 23.02.13, 22:44
      Potwierdzę też to co już powiedziały inne forumowiczki, że wylądowanie u psychologa, jeżeli ciebie to męczy, nie jest wcale takie złe. Jeżeli rzeczywiście masz jakieś powody by mieć żal czy pretensje do rodziców o faworyzowanie siostry, to tłumienie w sobie złości z tego powodu nie jest dobre i może kiedyś wyjść ci bokiem w postaci np. jakiś niefajnych zachowań wobec własnych dzieci lub męża albo wybuchniesz w najmniej odpowiednim momencie przy rodzicach. Przerób to jakoś. Może powiedz im jak się czujesz. Prawdopodobnie to nic nie da w tym sensie, że zmienią swoje zachowanie, ale któż to wie. Przecież oni mogą nie wiedzieć, że tak się czujesz i uważać, że wszystko jest ok, skoro przez tyle lat nie mówiłaś, że nie jest ok.
    • e-kasia27 Re: proszę o radę 23.02.13, 23:35
      Nie bój się, że wylądujesz u psychologa, tylko się jak najprędzej do dobrego psychologa wybierz.

      Psycholog pomoże Ci uporać się z nienawiścią do rodziców i ze wszystkimi innymi problemami, a wtedy będziesz mogła spokojnie dalej żyć, bez rozpamiętywania krzywd z przeszłości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka