Dodaj do ulubionych

Odwołanie ślubu?

    • kocham_bratki Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 18:30
      Trzeba przyznać, że Szałwia - o ile nie jest bajkopisarką - to kobieta podchodząca do życia zadaniowo.

      Zadaniem było wyremontować mieszkanie po babci bez konieczności włożenia choćby złotówki ze swej strony/ze strony rodziców.

      Aktualnie wpadła na forum po poradę, co by tu zrobić, by uniknąć konieczności zwrotu tej kasy.

      Kij, że niedoszły narzeczony rozpacza. Pies trącał, że wyszedł przed wszystkimi na jelenia.

      Wcale się nie dziwię zachowaniu niedoszłej teściowej. Mnie osobiście też by xuj równy strzelił, gdyby się okazało, że sfinansowałam z własnej ciężko zarobionej kasy remont chałupy jakiejś pani. Miałabym gdzieś konwenanse.

      Już ja widzę klakierki typu Nabakier czy Anula36, które, wzruszone głębią uczucia niedoszłej synowej, machają ręką na głupie kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy zł. Jasne... Ważne, żeby obca pani była szczęśliwsza niż własne dziecko. A krytykanci? No cóż... pewnie "nie radzą sobie w życiu", prawda?

      PS. Szałwia, a tak między nami: jakim majątkiem dysponują rodzice aktualnej "miłości życia"? Nie wierzę, że tego nie wiesz.
      • szalwia1989 Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 18:57
        Kocham bratki, trochę przesadziłaś.
        To nieprawda, że narzeczony sfinansował cały remont, płaciliśmy za niego oboje.
        Po drugie, już to pisałam, jego matka nie dołożyła się do tego remontu, ani też nie utrzymywała go już w tym czasie. Także nie pisz, że to ona ze swojej ciężko zarobionej kasy zapłaciła, bo tak nie było.
        I możesz mi wierzyć albo nie, ale gdyby przeszło mi przez myśl, że nie będziemy razem, że się rozstaniemy to nie płaciłby za nic, co związane było z tym remontem. Remontowaliśmy je z myślą o wspólnym mieszkaniu tam.
        Prawdą jest, że na początku nie pomyślałam o tych pieniądzach, które miałabym mu oddać, ale kiedy się z nim w tej kwestii dogadam to mu oddam. Na razie to on nie chce o tym rozmawiać.
        A status majątkowy rodziców T. mnie nie interesuje, tak jak nie interesowało mnie, ile zarabia matka narzeczonego, gdy go poznałam i byłam z nim przez 7 lat. Zawsze było jasne, że na wielką pomoc finansową on nie może liczyć.
        Więc nie pisz takich rzeczy, bo są zwyczajnie krzywdzące.
      • organza26 Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 20:10
        Wietrzę jakieś brzydkie porzucenie przez niedoszłego narzeczonego w dawnej przeszłości, bo inaczej tego plucia palącym jadem wytłumaczyć się nie da.
        • verdana Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 20:43
          Teściowa nie powinna byla robić awantury. Ale wobec tego, ze dziewczynie przez myśl nie przeszło, ze nalezałoby zwrócić pieniądze, włożone w mieszkanie, sytuacja przestaje być taka prosta. To już nie jest dziewczyna, która po prostu się rozmyśliła - to dziewczna, która wykorzstała faceta finansowo. W tym momencie szlag by trafił każdego, bo trudno się tłumaczyć uczuciem - wygląda na to, że jak remot sie skończył, to i miłość jakoś też. Podejrzewam, zę teściowa sadzi, zę tylko do tego był syn potrzebny - i nie wiem, czy nie ma częściowo racji.
          • kocham_bratki Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 20:52
            Również mam wrażenie, że ostatnią osobą, której dzieje się tu krzywda, jest Szałwia.

            • anula36 Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 20:54
              no pieknie, teraz nawet ucieczki spod oltarza sie zazdrosci:)
              • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:06
                Niesamowite są, co? Plują jak żmije. A na co?
                • anula36 Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:07
                  z zemsty ze same nie zwialy jak byl czas po temu???:):)

                  Ja tez zwialam,moze dlatego inaczej wiele rzeczy widze.
                  • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:14
                    :)
          • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 20:56
            Verdano, przecież Szałwia napisała, że w pierwszej chwili o tym nie pomyślała. To możliwe, wazniejsze rzeczy się działy, niż kwestie kasy. Ale na tej jednej chwili świat się nie kończy. Są dalsze chwile. Nie wiem, czemu oczekiwać od człowieka, żeby w jednej chwili załatwił wszystko.
            Teściowa zaś pokazała, co jest dla niej najważniejsze. Dla mnie taka osoba byłaby stracona.
            • kooreczka Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:02
              A jakież to są ważniejsze rzeczy w obliczu kończenia związku niż podzielenie dorobku? Zwłaszcza, że nie chodzi o płyty i dwa pluszaki.
              • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:07
                Samo zerwanie, rozpad związku. To są rzeczy ważniejsze w pierwszej chwili. I drugiej. I trzeciej, i pięćdziesiątej. Ale, rzecz jasna, materialista ma odwrotną kolejność.
                • kooreczka Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:37
                  A co jest tak ważnego i pracochłonnego w samym zerwaniu, że lekką rączką "zapomina się" o tym, co zbudowano do tej pory? Tak ważne, że nikną nam koszty emocjonalne i materialne drugiej osoby. To już nawet honor kazałby mi załatwić to osobiście i jak najszybciej, by rozpamiętywaniem nie dodawać bólu osobie pokrzywdzonej.

                  I serio zastanawiam się, jak wyglądałoby odwrócenie płci-facet zrywa z dziewczyną na tygodnie przed ślubem i zapomina o uregulowaniu spraw majątkowych. Nadal słodko i odważnie?
                  • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 22:40
                    A może pozwolisz im załatwić to w ich rytmie? Cudzą kasę liczyć, omg.
                    Do jej uczuć też Tobie nic.
                    Tak po prostu.
                    • kooreczka Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 06:48
                      Tak samo jak Tobie jej bronić. Skoro wypowiedziała się na forum, dała nam wszystkim prawo do oceny, a nie głaskania po główce.
                      I pytam się po raz kolejny- a gdyby to on się tak zachował?
                      • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 07:23
                        Ja jej kasy nie liczę. I to jest ta różnica. Każdy z nas zwraca jak widać uwagę na sprawy dla niego istotne.
                        Jak on. Co by było? To samo.
                        • tani.armani Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 09:48
                          > Jak on. Co by było? To samo.

                          Oj, gdyby tu dziewuszka się wypłakiwała, że narzeczony przed ślubem znalazł sobie inną pannę, i odwołuje ślub, to byłoby tutaj pełno wpisów, że jaki okrutny, że ptaka w spodniach nie utrzymał, że dziewczynie tyle lat życia zmarnował.
                          Najbardziej mnie zastanawia jak lekko Szałwia, i co niektóre forumnki, podchodzą do tematu zdrady w związku. Szałwia przez kilka tygodni prowadziła podwójne życie, raz bzyknę się z jednym, raz z drugim. Zobaczymy, jak wyjdzie z tym drugim to ślub odwołam, a jak nie to będę narzeczonemu, mimo zdrady, ślubowała wierność i uczciwość małżeńską :) Taki był plan. Owszem, ślubu jeszcze nie było, ale był, jak sama szałwie pisała, poważny związek. Narzeczony, mimo, że pewnie teraz czuje się jak ostatni jeleń, tak naprawdę wygrał los na loterii. Pewnie doceni to po latach. Szałwia, myślę, że zmienisz punkt widzenia, gdy to ciebie ktoś zdradzi. I nie wycieraj sobie teraz gęby 7-letnim związkiem, bo on nic dla ciebie nie znaczył. Hormony i szał ciał okazały się ważniejsze. Zauważyłam, że często gdy kobieta zdradza, to się mówi, och - zakochała się, miała prawo. Gdy facet to, zaraz ruchacz i ogier. Ot, podwójne standardy.
                          Napisałaś, że w pierwszej chwili nie myślałaś o mieszkaniu i jak to rozliczyć. Pewnie, gdyby nie teściowa, zupełnie do głowy to by ci nie przyszło. O czym w ogóle myślałaś? Wiemy już, że nie o narzeczonym, rodziców też miałaś w głębokim poważaniu, i o wszystkim się dowiedzieli od obcej kobiety. Ach, no tak, myślałaś o sobie... Zazwyczaj to co robimy innym do nas wraca.
                          • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 10:00
                            > Napisałaś, że w pierwszej chwili nie myślałaś o mieszkaniu i jak to rozliczyć.
                            > Pewnie, gdyby nie teściowa, zupełnie do głowy to by ci nie przyszło.

                            To mniemam do Szałwi, nie do mnie? Czy możesz normalnie używać drzewka?

                            Ja bym faceta potraktowała tak samo, jak kobietę. Dla mnie to oczywiste. reszta zależy od różnic w okolicznościach.

                            Szałwia nie przyszła tu z problemem zdrady, tylko ślubu. Jej zdrada to nie Twój problem.
                            • tani.armani Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 11:17
                              Ej, nabakier, nie każdy tu pisany post dotyczy ciebie :)
                              Tak, tak, wiem, źle użyłam drzewka. Poprawię się następnym razem ;)

                              To forum publiczne, wyraziłam ogólną refleksję na temat zdrady. Oczywiście, że to nie mój problem, tak samo jak nie twój, i nikogo z tego forum. To problem szałwi. Ale szałwia się nim podzieliła z nami na tym forum, prosiła o opinie, i je dostała.
                              • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 11:42
                                Nierespektowanie drzewka to plaga forów, więc jednak racz, i bez komentarzy, jaki uczyniłaś (do mojej osoby).
                                Nie prosiła o radę w temacie zdrady, ale w temacie ślubu.
                                Moralizowanie nie na miejscu, bo nic nie wnosi do rozwiązania problemu. Nie znasz tego związku ani powodów zdrady, więc odpuść sobie.
                                • tani.armani Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 12:46
                                  nabakier, skąd to osobiste podejście do tematu? Czemu aż tak zaciekle bronisz zupełnie obcej osoby z forum? Jak mniemam tobie również przytrafiło się podobne "zakochanie", gdy byłaś w związku z innym, czy tak?
                                  • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 13:02
                                    A skad w Tobie takie personalne podejście do cudzej obrony. To bardzo niskie.
                                    Ale zaspokoję Twoją ciekawość. Tak, zdarzyło mi się. Tylko, że to nie ma nic do tego, o czym tu rozmawiamy. Bo okoliczności zupełnie inne.
                                    Czy Ciebie ktoś rzucił, że tak dziwnie reagujesz?
                                    • anula36 Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 13:20
                                      poza tym myslac w ten sposo kazdy dieteyk powinien miec problemy z waga, lekarz cierpiec na choroby z ktorych leczy pacjentow, przeciwnikami aborcji zas wylacznie te kobiety ktore aborcje zrobily - faceci odpadaja z racji nieznajomosci tematu, zdrade potepiac zas tylko zdradzani.
                                      na szczescie niektorzy sa w stanie wyrazic swoja opinie nie tylko o tym co przerobili na wlasnej skorze.
                                      • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 14:24
                                        Niektórzy tak ;-)
                          • szalwia1989 Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 12:28
                            Nie będę się tłumaczyła, bo dosyć się już natłumaczyłam narzeczonemu i rodzicom.
                            Nieprawda, że ten związek nic dla mnie nie znaczył. Nie chciałam go zdradzić, ale to było silniejsze ode mnie.
                            Pewnie zaraz za to, co napisałam znów zostanę skrytykowana, jakby nikt nigdy nie był w takiej sytuacji (mówię o zakochaniu się w kimś innym gdy się jest w związku/małżeństwie, o zdradzie), wszystkie forumowiczki są takie poprawne, o nieskazitelnej moralności. Tak samo jak wiele osób się oburza o finansową pomoc rodziców w przygotowaniu ślubu/wesela, czy ktoś mi wypomniał, że dostałam po babci mieszkanie. Nie wiem, może z innego świata jestem, w mojej rodzinie i wśród koleżanek zazwyczaj wesele finansują rodzice. A wychodzi, że niemal wszyscy radzą sobie sami i oczywiście podejmują same dobre życiowe decyzje.
                            • tani.armani Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 12:44
                              Tu nie chodzi o moralność. Wcale nie oczekuje, że się będziesz tłumaczyć. Jesteś młoda, i prawdopodobnie mylisz fascynację seksualną z zakochaniem. Większość ludzi tak robi. Stąd potem rozwody, bo gdy opadną hormony, okazuję się, że związek był zbudowany na bardzo słabym fundamencie. Piszę to, bo mam ponad 2 razy więcej lat od ciebie i trochę inaczej na to patrzę. Ale oczywiście to twoje życie, twoje błędy. Każdy musi swoje popełnić. I tylko mam nadzieję, że równie wiele wyrozumiałości w kwestii zdrady okażesz swojemu partnerowi, jeśli cię w przyszłości zdradzi. Wszak każdy się może "zakochać".
                              • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 13:04
                                A skad Ty wiesz, co robi większość młodych. Zostaw ją w spokoju, i jej uczucia. Nic Tobie do nich, bo ani je znasz, ani rozumiesz.
                                Podobne sytuacje przytrafiają się ludziom w różnym wieku, więc nie generalizuj.
                                Każda znajomość zaczyna się od fascynacji, więc za przeproszeniem, pieprzysz.
                                Nikt Cię nie prosił o ocenę tegoż.
                                Tak, każdy może się zakochać.
                                • edw-ina Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 13:34
                                  Rozpad związku boli, ale chyba lepiej, jeśli rozpadnie się zanim zostaną podjęte decyzje życiowe, niż kilka lat później, kiedy często są już dzieci na świecie, wspólny kredyt i masa zobowiązań. Zbyt wiele osób zawarło związek małżeński, choć nie byli przekonani o słuszności decyzji lub właśnie serce zaczęło bić dla kogoś innego. Nie znam nawet jednego przypadku, kiedy skończyło się to dobrze

                                  I jeszcze odnośnie stwierdzenia, co by się tutaj działo, gdyby zamiast dziewczyny historię opisał facet - otóż pewien czas temu na tym czy podobnym forum był wątek młodego chłopaka, który zakochał się w innej przed ślubem i dostał podobne rady.
                                  • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 15:49
                                    Ale, jak widać, dla niektórych rozpad związku to ZUO i wieczne potępienie ;) Ciekawe, czy same powychodziły za narzeczonych z przedszkola...
            • verdana Re: Odwołanie ślubu? 19.04.13, 22:26
              W pierwszym poscie - w PIERWSZYM - Szałwia jak najbardziej pomyślała o pieniądzach (przede wszystkim pieniadzach!) włożonych w przygotowanie ślubu i wesela. Że to ich szkoda... Gdyby w ogóle w takiej sytuacji nie myślała o pieniądzach, to ja bym zrozumiała - dramat, zerwanie ślubu, uczucia itd. Ale pieniądze w decyzji odgrywały znaczną rolę, więć wybacz - jakoś nie uwierżę, ze pamięta się tylko o własnych, a o pieniadzach narzeczonego juz nie.
              • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 19.04.13, 22:53
                Miejmy nadzieję, ze to wszystko porozlicza.
              • szalwia1989 Re: Odwołanie ślubu? 20.04.13, 09:43
                Rzecz w tym, że pieniądze włożone w przygotowanie ślubu i wesela nie były MOJE. Były rodziców. I wiedziałam, że o te stracone pieniądze (oczywiście nie tylko pieniądze) rodzice zrobią awanturę. O reakcji rodziców pomyślałam, o tym, że o pieniądze upomni się matka narzeczonego nie pomyślałam, nie będę się więcej tłumaczyła tutaj z tego powodu.
                A narzeczonemu pieniądze oddam, na razie to on na temat tych pieniędzy nie chce rozmawiać.
                PS. Dziękuję za słowa wsparcia, dużo dla mnie znaczą, zwłaszcza, że w realu zbyt wielu (jeśli w ogóle jakieś) nie dostałam.
              • iuscogens Re: Odwołanie ślubu? 27.04.13, 14:12
                No i pisała, że nie może się przeprowadzić do mieszkania, bo tam trwa remont. Niepojęte jest dla mnie to, że wiedziała, że z narzeczonym już nie będzie a jednocześnie dalej remontowała mieszkanie, również za jego kasę. Wyszło na to, że narzeczony wyremontowała chałupę dla następnego faceta autorki. Ja się nie dziwię, że matka się wkurzyła.
                • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 29.04.13, 08:15
                  Tak, tak...co sobie jeszcze dopiszesz?
          • szalwia1989 Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:01
            Remont się jeszcze nie skończył.
            A tak poważnie, to kurcze, nie zrobiłam tego z premedytacją! Nie byłam z nim przez 7 lat po to by wyremontował mi mieszkanie. Poza tym moi rodzice władowali kupę pieniędzy w sprawy związane ze ślubem/weselem, przecież bym ich o to nie prosiła, gdyby mi przeszło przez myśl, że się rozstaniemy.
            A pieniądze mu oddam, po prostu w pierwszej chwili nie pomyślałam o pieniądzach.
            • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 17.04.13, 21:12
              Nie tłumacz się, dziewczyno. Nie wdaj się w tak jałowe polemiki. Rób swoje. Dobrze idziesz. wspieram.
              Całej reszty już nie obgaduj z rodzicami ani z teściami, z ciotkami, pociotkami i koleżankami. Tylko z eksem.
              • ledzeppelin3 Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 16:37
                Szałwia lepiej teraz, niz po slubie. Szczęścia na nowej drodze życia.
            • best_bej Re: Odwołanie ślubu? 18.04.13, 17:33
              Szałwia jestem z Tobą!
              • aqua48 Re: Odwołanie ślubu? 19.04.13, 13:13
                best_bej napisała:

                > Szałwia jestem z Tobą!

                Ja też, postąpiłaś uczciwie, w stosunku do siebie, narzeczonego i jego rodziny, pamiętaj o tym, a wszystkie wymówki i pretensje kładź na karb rozczarowania bliskich. To minie.
                • zuzi.1 Re: Odwołanie ślubu? 22.04.13, 09:34
                  szałwia, jestes dzielną dziewczyną, trzymaj się i rób swoje, masz TYLKO jedno zycie i warto je przeżyc tak, abyś była szczęsliwa, zawsze kieruj się swoimi emocjami i dbaj o siebie
                  • ahcik Re: Odwołanie ślubu? 22.04.13, 17:24
                    .....''zawsze w zyciu kieruj sie emocjami '' - powiadasz .....hmmm
                    A ja przekonalam sie w zyciu , ze emocje moga byc bardzo zlym doradca i proponuje , zeby nie dzialac pod ich wplywem ,.....raczej przeczekac i uzyc rozumu :)
                    • zuzi.1 Re: Odwołanie ślubu? 22.04.13, 19:30
                      zapomniałam dodac emocjami i rozumem ;-)
            • nutka07 Re: Odwołanie ślubu? 19.04.13, 23:49
              Szalwia trzymam kciuki za Ciebie, dobra decyzja ;)
              Nie daj sie!
              • ca.melia Re: Odwołanie ślubu? 21.04.13, 12:17
                nie, no dziewczyna miała zostać z facetem, bo rodzice wydali kasę a pan remontował mieszkanie.
                zwariowaliście?! to ma być podstawą małżeństwa? Bo rodzice, krewni i znajomi królika?

                to TYLKO pieniądze a to jej AŻ ŻYCIE. I pieniądze są niczym w porównaniu ze zmarnowanym życiem w nieudanym małżeństwie. A potem łażą baby po forach o rodzinie i problemach i jęczą, że są nieszczęśliwe, że nie kochają mężów i co one biedne mają robić.

                Szałwia pogadają i przestaną. Za chwilę pojawi się kolejna "atrakcja" i będzie o czym gadać.

                Dobrze zrobiłaś, bez względu na to czy z tym nowym bedziesz czy nie.
                • wuika Re: Odwołanie ślubu? 23.04.13, 09:06
                  Nie, nie miała się wiązać, bo pieniądze, ale zdziwienie, że jak to, ktoś chce zwrotu poniesionych kosztów, jest co najmniej dziecinne. Tak, można myśleć zupełnie o czymś innym, ale o argumencie jej rodziców, że stracili kasę utopioną w przygotowania to jakoś myślała (dziwne, że nikt jakoś nie rozumie rodziców, mają przyjąć na klatę stwierdzenie dziecka, że ślubu nie będzie, bo nie, o nic nie pytać, broń boże żadne awantury, a o pieniądzach zapewne zapomnieć), a o pieniądzach narzeczonego już nie. No to musi pomyśleć. Zrobiła, co zrobiła, nie da się poodkręcać, nie ma zresztą po co. Ale trzeba się zmierzyć z tym, że ludzie będą mieli do niej pretensje - i mają prawo je mieć. Raz, że zawaliło się życie jej narzeczonego (jego rodzice się przejmują), jej się pokomplikowało (więc jej rodzice się przejmują) i ileś tam pieniędzy poszło w błoto. A wszyscy mają ją głaskać po główce i życzyć miłego życia.
                  • nabakier Re: Odwołanie ślubu? 23.04.13, 11:04
                    No jak mamusia przylata w imieniu dorosłego syna i się awanturuje, to można się zdziwić. Serio.
            • marmilkar Re: Odwołanie ślubu? 21.04.13, 23:17
              Ja cię podziwiam! To wymagało bardzo dużej odwagi, żeby tak wywrócić życie do góry nogami. Masz dopiero 24 lata i powinnaś podążać za emocjami.
    • premeda Re: Odwołanie ślubu? 24.04.13, 10:01
      Oczywiście, że odwołać ślub jest to znacznie łatwiejsze logistycznie do przeprowadzenia niż ślub i rychły rozwód. Rozumiem obawy ale lepiej to załatwić jednym szybkim cięciem niż siedzieć i grzebać się w syfie emocjonalnym i psychicznym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka