Dodaj do ulubionych

Przerosło mnie

23.04.13, 09:18
Chciałabym uciec gdzieś daleko od problemów w moim domu,
uciec i zapomnieć, że mam rodzinę. Czy moje odczucia są normalne?
Jestem 9 lat po ślubie, finansowo ok.
Mąż był w porządku: pracowity, odpowiedzialny, nie pijący, nie bijący. itp.
Po latach wyszła jego największa wada - brak empatii połączony z brakiem
okazywania uczuć i bardzo krytycznym podejściem do dziecka i mnie,
pochodzi z takiego właśnie domu.
Ja taka broniąca "lwica" jak widziałam głupie zachowanie wobec córki
broniłam jej, byłam dla niej lepsza, rozpieszczająca, uległa.
W efekcie córka jest rozpuszczona, traktuje mnie bardzo brzydko,
pyskuje, jest leniwa.
Mąż nie może na mnie patrzeć, bo ja cała w nerwach i cały czas
stojąca w przejściu co mam zrobić, jak postąpić, żeby młode było
grzeczne, a stare zadowolone.
Najważniejszą próbą w naszym małżeństwie jest/była choroba córki.
astma, no niby nic, ale córa ma jeszcze boreliozę leczoną intensywną
antybiotykoterapią. Dla mnie tragedia, nie potrafiłam dać sobie rady z tym
i zostałam sama w tej walce.
Od niedawna wiem, że ja i mąż też mamy boreliozę, leczymy się też
a efektów nie widać.
Chodziliśmy na psychoterapię, ale w sumie to nic dało, no może dało na
2-3 miesiące trochę luzu.
Ja pesymistka nie widzę szans na lepsze. Rozwód?
Nic mi nie da, bo dalej będą problemy i wychowawcze i zdrowotne.
Uciec gdzieś daleko samemu na zawsze....



Obserwuj wątek
    • pade Re: Przerosło mnie 23.04.13, 09:42
      1. Jak długo trwała psychoterapia? To była rodzinna czy małżeńska?
      2. Byłabys skłonna coś poczytać?

      Rozumiem Cię, też kiedys miałam ochotę uciec. Ale nie da się uciec od siebie. To niczego nie zmieni.

      • jj0909 Re: Przerosło mnie 23.04.13, 10:13
        Psychoterapia trwała za krótko. Wkurzałam się, bo jak mieliśmy
        przydzielone jakieś "zadania" to małż nie umiał/chciał się stosować.
        • pade Re: Przerosło mnie 23.04.13, 10:19
          Oczekujesz rady czy pogłaskania?:)
          • jj0909 Re: Przerosło mnie 23.04.13, 10:24
            i tego i tego.
            Czy też tak miałaś, przeszłaś to i funkcjonujesz normalnie?
            • pade Re: Przerosło mnie 23.04.13, 10:45
              Miałam problem z wychowaniem dzieci, ze sobą, z mężem. Chciałam dobrze, ale metody były nie takie:) Im bardziej się starałam, tym było gorzej.
              Przyjęłam opcję, że mimo iż czuję się pokrzywdzona i nieszczęsliwa, to tylko ja mogę zmienić ten stan. I tak się nie czuć. Zaczęłam od siebie: dlaczego, jak, po co. Odrywam się nadal, warstwa po warstwie i czasem naprawdę przypomina to obieranie cebuli:)
              Rady:
              1. Córa- nie pobłażaj bo jest chora! to ją tylko skrzywi, zamiast pomóc w czymkolwiek. wiem coś na ten temat:) Obowiązkowo przeczytaj, a najlepiej oboje, książkę Kiedy pozwolić, kiedy zabronić. Żadna inna nie trafiła do mnie tak, jak ta. Jesli zastosujesz się do rad tam zawartych, gwarantuję, że będzie poprawa w relacjach z córką.
              2. Ty- Idź na terapię sama. Dla siebie. Jesli nie chcesz lub nie możesz pozostaje Ci samodzielna dłubanina. Odrywanie wkodowanych wzorców, mechanizmów, praca z wewnętrznym dzieckiem.. to jest ciężkie, przykre i często dołujące, choć efekty przekraczają moje najśmielsze oczekiwania:)
              3. Mąż. Nie próbuj go zmienić! To tylko nasili Twoją frustrację i jego krytycyzm. Obnizy twoją wiarę w siebie. Tego się po prostu nie da zrobić, więc sobie odpuść.
              Skup się na sobie i dziecku. Z biegiem czasu, gdy zaczną nastepować zmiany, sama będziesz wiedziała co robić dalej.
              Jeśli tylko masz jeszcze siłę i chęci próbuj działać. Wiem, że efekty odwrotne do zamierzonych mogą zniechęcić i pozbawić sił życiowych, ale świadomość, że masz teraz skuteczniejsze narzędzia powinna Cię popchnąć do przodu:)
              • jakkamien Re: Przerosło mnie 23.04.13, 15:39
                Pade, podepnę się - a jakies wskazowki, literatura, chodziłaś na terapie, czy pracowałas sama ze sobą? Sama się miotam, nie wiem od czego zacząć.
                • pade Re: Przerosło mnie 23.04.13, 18:01
                  poszukaj wątku Igge "kłótnia z mężem", jak klikniesz od najnowszego i rozwiniesz, zjedź troszkę w dół, tam będzie moja wypowiedź odnośnie samorozwoju
    • szamanta Re: Przerosło mnie 23.04.13, 14:45
      A jak maż zachowuje sie wobec corki, ze ona czuje do niego respekt a do Ciebie nie ma? czym sie roznicie z mezem w podejsciu?
      Córka do ojca zachowuje sie przyzwocie ,z tego powodu ,ze sie jego boi ,czy traktuje jako autorytet? Sama piszesz ,ze tylko wobec Ciebie dziecko jest brzydko zachowujące sie,dlatego zastanawiam sie co sklonilo corke ,aby tacie nie dawac w kosc a Tobie tak
      • jj0909 Re: Przerosło mnie 23.04.13, 15:56
        mąż konsekwentny wymagajacy typ tyrański, młoda się boi.
        Niegrzeczna jest do wszystkich w rodzinie, ale w miarę jej wieku,
        w szkole grzeczna, zostałam tylko ja na polu walki.
        Wiem, ze u mnie to brak konsekwencji "procentuje".
        • pade Re: Przerosło mnie 23.04.13, 17:58
          koniecznie przeczytaj te książkę,
          ja mam ją na pdf-ie i co jakis czas zaglądam dla przypomnienia
          jest w niej malo teorii a mnóstwo przykładów, napisana bardzo przystepnym językiem, dosłownie połknęłam ja za pierwszym razem:)

          i jeszcze na pocieszenie, mam 9 latkę, z powodu której zachowania doslownie osiwiałam
          w szkole anioł, wszędzie anioł, a w domu...masakra
          przeczytałam kilka poradników, przedostatni był typowo behawioralny, zastosowałam kilka rad z niego i ...stał się cud! nie wiedziałam jak to utrzymać dalej, chciałam się upewnić czy dobrze postępuję, więc kolejną książką była ta, co Ci poleciłam
          mam teraz takie słodkie i kochane dziecko, że codziennie się zastanawiam czy to nie sen,
          ona "krzyczała" o granice, a ja chciałam byc dobrą mamusią...:)
    • bez_przekazu Re: Przerosło mnie 23.04.13, 19:09
      na borelioze to najlepiej sie smarowac preparatami przeciw kleszczom, ale nie przed...
      tez komus zabraklo wyobrazni, komu - nie wnikam.
      co to wychowania dziecka,wiadomym jest wszystkim, a przynajmniej powinno byc,ze rodzice powinni byc zgodni co do metod wychowawaczych,jezeli nie sa to powinni to tak zalatwiac miedzy soba,zeby dziecko nie slyszalo,ze o nim mowa.
      aha,jedno z rodzicow przynajmniej powinno byc madrzejsze. o was, niestety,nie mozna tego powiedziec...
      • bez_przekazu Re: Przerosło mnie 23.04.13, 19:10
        "ale nie po" mialo bo byc. co ja z tym myleniem sie ciagle?
        bez_przekazu napisał(a):

        > na borelioze to najlepiej sie smarowac preparatami przeciw kleszczom, ale nie p
        > rzed...
        > tez komus zabraklo wyobrazni, komu - nie wnikam.
        > co to wychowania dziecka,wiadomym jest wszystkim, a przynajmniej powinno byc,ze
        > rodzice powinni byc zgodni co do metod wychowawaczych,jezeli nie sa to powinni
        > to tak zalatwiac miedzy soba,zeby dziecko nie slyszalo,ze o nim mowa.
        > aha,jedno z rodzicow przynajmniej powinno byc madrzejsze. o was, niestety,nie m
        > ozna tego powiedziec...
    • szamanta Re: Przerosło mnie 23.04.13, 20:03
      Ja mysle ,ze dziecko ma sieczke w glowie, tata cyborg -tyran, mama zupeplnie skolowana, zastraszona,opadnięta z sil i pomyslow na problemy jak sie z nimi uporac ,to i dziecko wcale zdrowo nie bedzie funkcjonowac w waszym domu.Ona wyczuwa ten bajzer emocjonalny jaki pomiedzy wami sie narobił
      Najpierw zrob porządek z sobą i mezem, musicie jedne front ustalic i sie jego trzymac, a dopiero puzle zaczną sie ukladac.
      Napewno nie daj dziecka tyranizowac,agresywna postawa zadnego pozytku nie przyniesie,ale tez na glowe wchodzic zadnemu z was rowniez nie.Muszą byc ustalone jasne zasady i reguly w domu, i nalezy sie ich trzymac.Konsekwencja to fundament.
      Jestes zagubiona w swoich czynach,myslach bo przyjelas taktyke bycia chwiejnym jak chorągiewka na wietrze, i nie umiesz sie okreslić
      Moze powinniscie skorzystac z mediatora rodzinnego??
    • sonia_siemionowna Re: Przerosło mnie 24.04.13, 00:14
      Zachowanie córki jest wypadkową tego, cod zieje się w Waszym małżeństwie. Trudno wymagać od dziecka, które wychowuje się w pełnym napięcia domu, w którym rodzice się nie dogadują, żeby było 'normalne'.

      Moim zdaniem córka też potrzebuje psychologa.
      • jj0909 Re: Przerosło mnie 25.06.13, 13:55
        trzy tygodnie temu po próbach namowy i rozmowy mój mąż
        "wyłączył się". Stwierdził, że jeśli ja nie potrafię przejść na jego zasady to
        on ceduje wszystko na mnie.
        Na dzień dzisiejszy wyłączył blokady w komputerze, nie upomni, nie zwróci uwagi
        córce że ma wyłączyć kompa, tak samo tv, nie zapyta się co w szkole,
        nie intersuje się czy zjadła, czy trzeba podać leki ,no właściwie to
        nie mówi do niej nic, jedynie jak ona coś się zapyta to odpowie.
        Tak jakby córy nie było w domu, jakby nie istniała, normalna zlewka.
        Ze mną rozmawia, uśmiecha się , jest w miarę miły itd
        Stwierdził, że wkurza go to wszystko jak się patrzy, ale bedzie wyłączony.
        I że jeślii ona coś nabroi przy nim/w stosunku do niego to będą kary
        i dwie udało mu się wystosować w międzyczasie nierozmawiania.
        Kontakty mojego męża ze swoim ojcem były takie samie
        tzn. ojciec był despotyczny, nie rozmawiali ze sobą nawet jako dorośli.
        Mąż uciekał przed ojcem jak najdalej, zresztą jak inne rodzeństwo.
        Nie wiem jak mam postępować.
        • tully.makker Re: Przerosło mnie 25.06.13, 15:52
          To, co robi twoj maz, to chyba najstraszniejszy przyklad toksycznosci, jaki moze byc. Czy jest szansa na wasze wspolne spotkanie z psychologiem dzieciecym kotry wyjasni mezowi, co robi wlasnemu dziecku? Ewentualnie terapia rodzinna, jesli traficie na rozsadnego terapeute.... Wydaje mi sie, ze sprawy zaszly za daleko, by alo sie sobie z tym samemu poradzic.
          • verdana Re: Przerosło mnie 25.06.13, 16:03
            Też tak uwazam. Przykro mi, ale nie mozesz pozwolić na takie traktowanie córki, jeśli widzisz to i nie reagujesz - jesteś współwinna, choć zdaje sobie sprawę, ze to okrutne, bo przecież nie Ty ignorujesz córkę.
            Przede wszystkim, nie moze byc tak, że maz rozmawia z Tobą przyjaźnie, a dziecko ignoruje - po prostu w tej sytuacji nie ma mowy o zadnych przyjaznych rozmowach z facetem, który świadomie niszczy własne dziecko. Tu, niestety, potrzebny jest psycholog rodzinny, albo odseparowanie ojca od córki.
            • paris-texas-warsaw Re: Przerosło mnie 25.06.13, 16:19
              Ja w temacie pobocznym, acz nie dla mnie. Bo wierzę, że zdrowie jest również w pewnym stopniu wykładnikiem, tego jak zyjemy, a w przypadku dzieci - ich rodziców. Długo by pisać... Ja znam osobę, która w dzieciństwie chorowała na astmę, była juz bardzo gruba (chyba leczona sterydami). Matka wyleczyła ją metodami naturalnymi. Teraz ta osoba jest lekarzem dwóch specjalności (i innymi uprawnieniami), m.in. o specjalności medycyny rodzinnej. Jeśli chcesz prześlę Ci namiar. Kontaktować sie można też mailem. Leczenie wielu dolegliwosci u dzieci wymaga drakońskiego rygoru, eliminacji wielu szkodliwych czynników (cukier na pierwszym miejscu! - to chyba hasło tego lekarza;). Lekarz lubi wyzwania - a ta borelioza napewno taka niestety jest...
            • zuzi.1 Re: Przerosło mnie 25.06.13, 17:30
              zgadzam sie z dziewczynami, męzowi propozycja terapii rodzinnej, gdy odmówi, wówczas kopa w tyłek na rozpęd, byle szybciej leciał..., nie pozwalaj mu niszczyc bezbronnego, bogu ducha winnego dziecka...szajbus jeden ;( pomysl, jak Ty bys się czuła będąc na miejscu Twojej córki???? Ty masz ją chronic, nawet przed ojcem, skoro jest toksycznym bydlakiem, zamiast byc człowiekiem...
              • paris-texas-warsaw Re: Przerosło mnie 25.06.13, 17:34
                Toksyczni to chyba sa oboje... Toksyczność to m.in. brak stawiania granic... Matka uległa, nadopiekuńcza, pozwalająca na wszystko to własnie toksyczna matka i jak Autorka wątku dobrze zauważa, zbiera żniwa swojego postępowania. Ojciec jest toksyczny na inny sposób. Oboje musza popracować nad sobą...
                • zuzi.1 Re: Przerosło mnie 25.06.13, 17:45
                  Zgadzam się z Tobą, ale uważam jednoczesnie, że kompletne ignorowanie własnego dziecka zrobi mu więcej szkody w głowie niż nadopiekuńczosc matki. Jak to dziecko musi się czuc? Pewnie obwinia za zachowanie ojca palanta- siebie...bo tak to zazwyczaj wygląda. Autorka powinna isc do psychologa, zacząc czytac lektury nt. wychowania dzieci i zmieniac swoje metody wychowawcze, jeszcze wiele można odkręcic, tylko trzeba byc konsekwentnym.
                  • paris-texas-warsaw Re: Przerosło mnie 25.06.13, 18:26
                    Ja podejrzewam, że Autorka wątku nieco tragizuje lub ogląd sytuacji przez Forumowiczów na podstawie opisu Autorki jest przesadzony... Sama jestem taką uległą (chyba to się troche zmieniło...) i pozwalającą na wszystko mamą i wiele razy słyszałam od męża zarzut o brak konsekwencji. Podejrzewam, że ojcu zwyczajnie przelało się, gdy stosuje swoje metody, a matka je stale podważa... Może przesadził w nieodzywaniu się do dziecka, ale pewnie był już na maksa wkurzony... Skoro nie miał żadnego wpływu na zachowanie dziecka gdyz wszystko podważała matka, to postanowil oddac jej pole do popisu - ja to tak przynajmniej widzę... (może mylnie).
                    Ja to z rodziny patoli pochodzę, więc wszelkie wymogi wobec dziecka chyba jako atak na siebie wrecz odbierałam, dziecku nieba chcialam przychylić i tez rózne problemy miałam/mam - może z Autorką jest podobnie?
                    • blond_suflerka Re: Przerosło mnie 25.06.13, 19:41
                      Ale dziecko nigdy nie powinno cierpieć przez brak porozumienia rodziców. To co opisała Autorka to ogromna krzywda. Niech sobie oboje poczytają co czują dzieci a potem dorosłe kobiety ignorowane w ten sposób przez ojca. Przecież to prosta droga do przeróżnych zaburzeń i neurotycznego głodu miłości, który wepchnie tę dziewczynę w ramiona jakiegoś niedojrzałego osobnika. Czy o takim losie dla swojej córki marzą ci rodzice? Ten brak świadomości emocjonalnych potrzeb dziecka jest okropny. Rodzice oprócz tego, że wiedzą jak karmić dziecko, jak ubierać i szczepić powinni mieć wiedzę w temacie psychorozwoju dziecka.
                      Gdyby wiedzieli to by takich akcji nie odstawiali.

                      • paris-texas-warsaw Re: Przerosło mnie 25.06.13, 19:46
                        Jasne, że nie powinno:) Ale dzieci zazwyczaj jesli cierpią, to przez rodziców... Juz taki ich los;)
                        • blond_suflerka Re: Przerosło mnie 25.06.13, 19:47
                          Tak, ja wiem ale może lepiej krzyczeć, że 'nie powinno' niż mówić 'no trudno, taki już los biednych dzieci niedojrzałych rodziców, jedna w tą czy w tą to już bez różnicy';)
                      • verdana Re: Przerosło mnie 25.06.13, 19:47
                        Problem w tym, zę dla ojca dziecko jest tylko pionkiem w rozgryce z żoną - jesli tak jest, to jeszcze gorsza sytuacja, niz gdyby nie odzywał sie do dziecka, bo sie głupio na nie obraził, albo poczuł sie niekompetentny w wychowaniu.
                        • blond_suflerka Re: Przerosło mnie 25.06.13, 20:05
                          Tak, ja rozumiem i dlatego napisałam, że dziecko nie powinno cierpieć przez brak porozumienia między rodzicami. To, że ojciec jest na tyle niedojrzały, że wybrał taki sposób wybrnięcia z konfliktu z żoną jest naprawdę okropne.
                          • paris-texas-warsaw Re: Przerosło mnie 25.06.13, 20:12
                            Spójrzmy na pozytywy - przynajmniej jest teraz spójność zasad wychowawczych. Juz stad znikam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka