azalia30
24.06.13, 17:58
Jakiś czas temu założyłam tu watek i otrzymałam wiele cennych rad. Piszę więc raz jeszcze :)
Od czasu tamtego wątku myślę, że wiele spraw zmieniło się na lepsze. Głównie dlatego, że zachowania męża przestałam przerzucać na siebie, przestały mnie dotykać. Ale na krótko.
Od kilku dniu znów to poskudne uczucie poniżenia, zagubienia, nieprzydatności i poczucia bycia niechcianą dominuje. Od kilku dni znów mam to paskudne uczucie w brzuchu, nerwoból.
Chciałabym się zapytać jak mam sobie z tym radzić na bieżąco. Tzn z jego zachowaniem, które ja przenoszę na siebie i które w efekcie jest dla mnie przykre.
Mąż siedzi cały dzisiejszy dzień w domu i ogląda TV. Jedyne co zrobił to odebrał córkę z przedszkola. Mnie to dołuje.
Ostatnio nasze życie intymne jest bardzo kiepskie. Odczuwam tak jak elvira z wątku obok brak czułości. Mąż mnie nie przytula i nie pocałuje, bo raz że nie jest w nastroju na czułości (nie jest od kilku lat, ale to inna kwestia). Dwa te czułości nie są mu do niczego potrzebne, a wręcz nudzą. Trzy nawet jak ja inicjuje pocałunek czy przytulanie to albo wywraca oczami i od niechcenia mnie cmoknie, albo rozkłada się na kanapie nadstawia klatę i ...włącza telefon z internetem. Potem pyta czemu jestem niezadowolona, przecież leżymy razem i się tulimy...?!
Moje główne pytanie to jak to zrobić, żeby te jego zachowania nie wywoływały takiej pustki wewnętrznej, poczucia zdołowania i nieadekwatności? Przez dłuższy czas mi się to udawało, ale ostanio nie wychodzi mi to i czuję się fatalnie.