Dodaj do ulubionych

obowiazki malzonkow w domu

22.07.13, 09:06
podzielcie sie ze mna Waszymi uwagami na temat tygodnia w domu jak to u was wyglada, bo moze ja jestem zbyt wymagajaca, moze mam wygorowane ambicje.
Obecnei jestem na urlopie wychowawczym, corka ma 2 latka, razem spedzamy cale dnie, nasze punkty dnia obecnie to palc zabaw, zakupy, spacer, corki drzemka ok. 14 do 16, wowczas mam chwile dla siebie ok. godziny, pozniej zaczynam ogarniac mieszkanie 50m2, zaczynam przygotowywac obiad, ok. 17-18 jemy obiadokolacje z mezem, pozniej posiedzimy troche na kanapie, czasem pojedzimey na jakies wieksze zakupy, godz. 20 mala je kolacje, kapiel, usypianie.
Z tego co widze (moze slepa jestem) do meza obiwiazkuw nalezy wyprowadzic psa 2 x dziennie, wyrzucic smieci, praca zawodowa ok. 9 godz. dziennie.
Nie mowie, ze ja padam na twarz ze zmeczenia, ale "dzien swistaka" nie sprawia mi przyjemnosci.
Kiedy przychodzi sobota i niedziela, jest ladna pogoda, chcialabym czegos innego, jechac gdzies z rodzina do parku, w gory, nad jezioro, wyjsc z domu, zmienic bieg dnia, monotonie, ale moj eM nie widzi takiej potrzeby, mowi mi ze wymyslam, ze jestem egoistyczna i chce tego tylko dla siebie, by zaspokoic swoje potrzeby.
To fakt, ze nie jestem typem domownika, ze jesli pogoda sprzyja to wole wyjsc na dwor, pojechac gdzies niz siedziec w czterech scianach i gapic sie w TV.
Jak jest u Was, moze cos wypracowaliscie, moze udalo sie pogodzic potrzeby obojgu malzonkow.
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 09:54
      Rozumiem, że mąż ma dwa wolne dni w tygodniu, to może kompromis i jeden dzień odpoczynku dla niego (może on woli odpoczynek bierny, na kanapie), a drugi dla rodziny, czynny poza domem? Rozmawiałaś z mężem w formie propozycji, prośby czy raczej pretensji i żali? Może trzeba zmienić taktykę?
      Czy nie masz możliwości, żeby wyjść w weekend z dzieckiem, a męża zostawić, niech odpoczywa jak lubi? Albo jeszcze lepiej: zostawić dziecko z tatusiem, a samej gdzieś wyjść, pojechać, masz pewnie jakichś znajomych, nie możesz się z nimi spotkać? A wieczorami, nie możesz zostawić małej z mężem i też gdzieś wyjść?
      Nie każdy lubi wypoczynek czynny, są osoby, które najlepiej odpoczywają w zaciszu domowym, gdzie mogą się wyciszyć, zwolnić bieg. Może mąż mam stresującą pracę i tego potrzebuje? Jedynym rozwiązaniem jest wtedy kompromis: raz on dostosowuje się do Ciebie, raz Ty do niego. Ale ciosanie mu kołków na głowie sprawy nie załatwi. Tak uważam.
    • jagienka75 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 10:41
      a nie możesz pojechać gdzieś sama bez męża?
      przecież nie musisz siedzieć cały czas w domu tylko dlatego, bo mąż jest domatorem.
      jako matka dwójki dzieci, gdzie młodsze ma blisko 2 i pół roku przy ładnej pogodzie jestem prawie cały czas poza domem a w sobotę/niedzielę potrafię wyjechać z dzieciakami do rodzinnego miasta na cały dzień do rodziny ( ok 100 km).
      tylko że ja nie z tych, co oglądają się na męża, bo gdybym tak miała wszędzie z nim chodzić/jezdzić, to bym się udusiła.
      rozumiem, że Ty możesz też bardziej "lubić" towarzystwo męża, niż ja;)
    • rurek00 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 10:53
      W sumie nie o to pytasz, ale coś mi przyszło do głowy jak czytam ten Twój post. Generalnie domowe obowiązki są na Twojej głowie, bo sorry, ale wyrzucenie śmieci i spacer z psem przy codziennym gotowaniu i sprzątaniu to pikuś. Pytanie co będzie jak wrócisz z wychowawczego do pracy? Bo tu jest już tysiąc wątków na ten temat, wracam z pracy sprzątam, gotuje, a mąż leży na kanapie. Może jednak zacznij go wdrażać w jakieś obowiązki już teraz, bo potem będzie płacz.
    • cotti Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 10:53
      W weekend, kiedy mąż nie ma ochoty się ruszyć, to biorę dzieci i sama idę/jadę w ciekawe miejsce. Mąż też mi się rewanżuje możliwością odpoczynku od dzieci. Czasami dzielimy się dziećmi i np. ja z młodszą spędzam czas, on jedzie gdzieś ze starszą (lub na odwrót).

      Obydwoje pracujemy, mąż zajmuje się odkurzaniem domu, wynoszeniem śmieci, serwisem samochodu, wypakowywaniem zmywarki, prasowaniem, kąpielą dzieci, usypianiem ich (pół na pół ze mną), resztę ja ogarniam.
      Weekendy zazwyczaj uzgadniamy wcześniej, co będziemy robić - zwykle jeden dzień jest aktywny - poza domem, a drugi - spokojniejszy. Po całym tygodniu pracy normalnie jesteśmy zmęczeni i chcemy też polenić się w domu na kanapie z książką :-)
    • blond_suflerka Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 11:49
      Oboje jakby nie potraficie zrozumieć tej drugiej strony. Mąż, który codziennie wychodzi z domu na 9 godzin zapewne wolny czas chce spędzić w domu, na własnej kanapie i trudno mu się w sumie dziwić. Do tego jeśli z natury jest domatorem to już w ogóle;) Ty z kolei w tygodniu jesteś w domu więc masz dość siedzenia i rutyny związanej z dzieckiem i chciałabyś gdzieś wychodzić czy jeździć i to też jest zrozumiałe.
      Kompromis polegałby na tym, żebyście oboje zrozumieli postawe partnera/ki i zorganizowali to tak:Ty wychodzisz na część weekendu sama, na jakąś część z dzieckiem, część weekendu spędzacie razem w domu(to też może być kreatywny czas, wspólna zabawa z dzieckiem, film, gotowanie albo też zwykłe bycie razem) a część spędzacie gdzieś poza domem. Wszystkie te opcje pozwolą zaspokoić potrzeby każdego z Was a jednocześnie będą urozmaiceniem z pożytkiem również dla każdego z Was bo przecież takie monotematyczne spędzanie czasu(tylko w domu przed tv albo tylko poza domem na jakiejś dużej aktywności) może być albo mało rozwijające albo męczące. A tak to każdy będzie miał chwilę tylko dla siebie, chwile tylko z dzieckiem i jakiś czas spędzony wspólnie. Może udało by się też znaleźć kogoś do opieki na dzieckiem i jeden z weekendów spędzić tylko z mężem?

      Zwróć uwagę jeszcze na kwestię 'zarzutu' który wystosował do Ciebie mąż. A mianowicie, że dbasz tylko o swoje potrzeby. Chyba trzeba mu wytłumaczyć, że zajmujesz się dzieckiem, domem i zdecydowanie dbasz o potrzeby dziecka i rodziny i masz prawo zadbać również o własne potrzeby. Dbanie o swoje potrzeby to jak najbardziej zdrowy objaw i czynienie komuś z tego zarzutu jest absurdalne. Uważaj na to i reaguj od razu bo wydaje mi się, że nie masz w sobie tej pewności, że to Ci się po prostu należy.

      Druga kwestia-chcąc wychodzić gdzieś z rodziną nie do końca dbasz tylko o siebie bo przecież dziecko potrzebuje do prawidłowego rozwoju nowych bodźców, poznawania świata, nowych miejsc, różnych pomysłów spędzania wolnego czasu, itd. Rozwój to działanie i doświadczanie i nie da się tego przeprowadzić spędzając całe weekendy w domu przed tv.
      • nadzieja05 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 13:15
        dziekuje wszystkiem za cenne uwagi, postaram sie kolejny weekend podzielic tak jak napisalyscie, troche czasu dal mnie, troche z corka, troche raze w domu, i zobaczymy co maz zrobi np. w niedziele.
        Wedlug mnie moj maz uwaza ze moja obecnosc z dzieckiem na dworzu mu wystarczy i on nie widzi sensu spedzania czasu wolnego z corka, w wikszej ilosc niz 30 min. tzn. w niedziele wyszlismy na plac zabaw i po 15 min wrocil do domu.
        A czy Was nie nudza wciaz te sam eplace zabaw, te same miejsca, czy nie macie chceci pojechania gdzies dalej, zobaczenia czegos wiecej?
        • sebalda Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 13:43
          Nadziejo, oczywiście, że nas nudzą/nudziły, tylko co stoi na przeszkodzie, żebyś poszła/pojechała z dzieckiem gdzieś dalej? Czemu musisz się oglądać tylko na męża?
          Rozumiem Twoją frustrację, po to ma sie męża, żeby z nim, a potem z nim i z dzieckiem spędzać czas, ale z drugiej strony zachęcamy Cię do tego, żebyś spróbowała zrozumieć i jego, to, że on może być przemęczony. Dlatego dobrze jest dać mu trochę czasu na odpoczynek dogodny dla niego, a dopiero potem proponować (nie wymagać, bo ludzie z reguły tego nie lubią) jakieś wspólne aktywności.
          Dziecko jest jeszcze małe. Tak naprawdę dla niego najlepszą atrakcją jest ten plac zabaw. Jest jeszcze za małe na zwiedzanie ciekawych miejsc, kino jest za głośne, ono nie jest jak dorosły, który lubi nowości. Za rok, dwa już takie nie będzie, ale obawiam sie, że dopóki nie wrócisz do pracy, musisz się jeszcze trochę pomęczyć. Dlatego tak zalecamy Twoje osobne wyjścia, relaks z dala od domu, rutyny, dziecka. To nierealne? A i dla męża byłoby dobrze, gdyby czasami zostawał sam z dzieckiem, może wtedy by się bardziej uaktywnił? A tak Ty stoisz nad nim jak kat nad dobrą duszą i pokazujesz mu palcem, co ma robić, jak ma robić i ile ma robić. Może on też ma tego dosyć?
          • verdana Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 14:13
            Zgadzam się. W roku, gdy mam wiecej obowiązków, jedynym moim marzeniem jest nie ruzać sie z domu przynajmniej jeden dzień w tygodniu. Z kolei maż, który pracuje stale w tym samym miejscu, ma dosyć siedzenia i chce gdzieś pojechać. Fakt, dzieci juz nie mamy, ale zazwyczaj kończy się to tak, zę on z najmłodszym jadą na wycieczkę , a ja zostaję w domu. Rozumiem, ze jak sie ma małe dziecko, to czuje sie potrzebę pojścia w weekend do innego miejsca - wtedy najlepiej byłoby zostawić dziecko z mężem i iść samemu.
            A przede wszystkim trzeba wyzbyc sie przekonania , ze własny sposób wypoczynku jest bez porównania lepszy i szlachetniejszy od tego, który lubi druga strona i ze ten wypoczynek nie powinien byc po prostu wyborem fajniejszej dla jednej ze stron opcji, ale wyborem moralnym - dziecko musi zobaczyć świat, siedzenie przed telewizorem jest głupie.
        • edw-ina Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 14:08
          Po pierwsze spokojnie wyjaśnijcie sobie różne potrzeby w temacie spędzania czasu wolnego, a później postarajcie się je poukładać. My, aby nie było wielu kłótni, staramy się ustalać weekend wcześniej. Większość razem, ale trochę też oddzielnie. Z wyprzedzeniem mówimy, na co mamy/nie mamy ochoty i ustalamy kolejność.
          A odnośnie obowiązków domowych, to akurat moim zdaniem ja mam ich mniej niż M. On kosi trawę (a jest co), zimą odśnieża (a jest co), w większości zajmuje się psami, rachunkami, samochodami, robi zakupy, czasami gotuje lub pomaga mi w kuchni, odkurza, rozpakowuje zmywarę, pomaga w porządkach. W sumie z takich stałych czynności domowych to jedynie nie prasuje, ale to akurat mi nie przeszkadza kompletnie, bo ja lubię. No i oczywiście zajmuje się dzieckiem - karmi, uspokaja, usypia, bawi się z nią, zabiera na spacery.
        • blond_suflerka Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 14:41
          Tzn. mąż nie widzi potrzeby spędzania czasu z córką tak w ogóle czy poza domem? Bo obie formy spędzania czasu są dziecku potrzebne. Nie zgodzę się z Sebaldą, że dla dwuletniego dziecka nie ma znaczenia gdzie jest i że najchętniej takie dziecko jest na placu zabaw. To jest czas rozwoju, poznawania świata, budowania nawyków. Z dwuletnim dzieckiem można wiele robić-są specjalne spotkania w fliharmonii, teatrze, kluby z zabawami ogólnorozwojowymi, można jechać nad wodę, na łąkę, na zajęcia-dla rodziców i dzieci, itd itd. Naprawdę mnóstwo możliwości i każde z nich jest dziecku potrzebne. Rozwój odbywa się przez działanie.

          Jesli mąż w ogóle nie ma więzi z dzieckiem to może mu się wydawać, że spędzanie z nią czasu jest nudne. Trzeba by więc popracować nad tym aby tę więź stworzyć.
        • jagienka75 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 20:22
          > A czy Was nie nudza wciaz te sam eplace zabaw, te same miejsca, czy nie macie c
          > hceci pojechania gdzies dalej, zobaczenia czegos wiecej?


          nie wiem, gdzie i w jak dużej miejscowości mieszkasz, ale przecież nie musisz codziennie chodzić wciąż w te same miejsca.
          jeśli o mnie chodzi, codziennie robimy coś innego a co do placów zabaw, to jakoś za nimi nie przepadam, ale chodzę z dziećmi, jeśli tego chcą.
          wyskakujemy też z dzieciakami do sąsiedniego miasta, oddalonego od naszego o ok 40 km, albo do miasteczka nad zalewem, do której mamy może z 10 km i raptem 10 minut drogi.
    • mruwa9 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 14:14
      maz ma niedosyt czasu sedzanego w domu w swietym spokoju, bo jesli zsumujesz czas, ktory on tak naprawde spedza w domu w stanie czuwania, to wyjdzie tego niewiele. U ciebie- wprost przeciwnie,masz przesyt domu.
      Idz do pracy. Wyrwiesz sie z czterech scian, a przy kazji lepiej zrozumiesz meza, o co mu chodzi.
      Reszta obowiazkow mozna sie podzielic.
      • nadzieja05 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 15:28
        sama juz nie wiem, moze mam zbyd duze wymagania co do spedzania wolnego czasu??
        ile mozna z dzieckiem na ten sam plac zabaw?
        musze chyba rzeczywiscie postarac sie wychodzic sama, problem w tym ze na jesieni sprowadzilismy sie za meza praca na slask i nie znam tu kompletni enikogo :(
        Staran sie nie ogladac na meza, ale il emozna jezdzic na roweze na ok.3-4 h (dziecko jeszcze spi w ciagu dnia)tak zeby bylo to atrakcyjne dla corki i mnie?
        widze, ze jak nie jestem w akcji, cos sie nie dzieje, to czuje ze zycie mi przecieka miedzy palcami, czuje ze jest strasznie krotkie i ze chce wiele rzeczy zobaczyc, pojechac, doswiadczyc..moze to wynika z mojej osobowosci, z mojego dziecinstwa, kiedy nigdy nie bylo pieniedzy na wakacje bo rodzice si ebudowali itp. i teraz chce to sobie odbic??
        • verdana Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 15:30
          A dlaczego Ty chodzisz z dzieckiem w dni powszednie zawsze na ten sam plac zabaw? Przecież mozesz iść gdzie indziej - na inny plac, do parku, na spacer. Mozna nawet z dwulatkiem pojechać do sąsiedniej miejscowości - nie wiem, czy masz samochód, ale nawet autobusem się da.
          • butch_cassidy Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 15:45
            Dziewczyny już dały Ci wiele cennych porad.

            Ode mnie jeszcze jedno: ile jest tak na prawdę aktywności dla dorosłych, które wymagają towarzystwa (bo piszesz, że nikogo nie znasz w nowym miejscu)? Szczerze mówiąc mi nie przychodzi do głowy żadna :) Może poza wspinaczką ;) Kawiarnia, kino, teatr, muzea nie wymagają towarzystwa... Jeśli zależy Ci na poznaniu innych kobiet, to może jakieś zajęcia sportowe? Albo kursy? Jakie masz hobby?

            A jak jest u nas: większość obowiązków domowych jest "moja", bo ja mam na nie zdecydowanie więcej czasu. Mąż zajmuje się dzieckiem (po części), wynosi śmieci, dba o samochód i większą część ogrodu, zadba zawsze o drewno na zimę, robi drobne zakupy i zaprowadza córkę do przedszkola, pomaga w większych porządkach raz na jakiś czas.
    • domza2 Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 16:55
      Tak jak napisały poprzedniczki, organizowałam sobie czas sama z dzieckiem, gdy mąż był zbyt zmęczony, by gdzieś jechać. Przeprowadziłam się z niemowlęciem do regionu, który był dla mnie całkiem obcy i z roczną córeczką zjeździłam sobie wszystkie dwory i zamki w okolicy, bo akurat taka architektura mnie interesuje. Nudziłam się bardzo tymi placami zabaw, więc organizowałam coś sama. Jak mąż był wypoczęty to jechaliśmy gdzieś razem (mój mąż akurat bardzo lubi wycieczki, ale jego praca naukowa wymaga także - obok pracy na dwóch etatach - siedzenia w domu i pisania). Zawsze się jakoś tym dzieliśmy. Naprawdę pytanie, czy ciebie coś interesuje, bo jesli tak, to za problem sobie samej z dzieckiem zorganizować czas, czy mąż musi organizować? Ja osobiście bardzo mile wspominam te nasze z córcią wycieczki po okolicy - zwiedziłam region, więc stał mi się bliższy, dziecko w wózeczku na świeżym powietrzu, a dla mnie atrakcja, bo sobie dworki pooglądałam. I to wszystko bez męża.
    • molly_wither Re: obowiazki malzonkow w domu 22.07.13, 19:51
      Odpowiem anegdota: mojej mamy przyjaciolka "dorobila" sie trzeciego dziecka (nieplanowane). Postanowila jednak kochac i wychowac,jak wlasne:). Ona nigdy nie pracowala, maz - pracujacy w stoczni na najciezszym z wydzialow,kadlubowym. Kiedy wracal po 8 godzinach z pracy zona przekazywala mu dziecko z tekstem "wspolna robota-wspolne chowanie".
      Proponuje zastosowac podobna taktyke. Nie wiem dlaczego, ale panowie traktuja prace,jako jedyna powinnosc i tak wielki obowiazek,ze na nic poza nia nie zostaje juz sily. To po co zakladaja rodzine i plodza dzieci? Zeby bylo im lżej, he he? Owszem w czasach tak wielkiego bezrobocia praca to przywilej, ale rodzina to OBOWIAZEK i wspolny trud.
      Inna sprawa, czy szanowne malzonki potrafia egzekwowac od mezow obowiazki.Pewnie nie i stad takie posty:)
      • nadzieja05 do domza 22.07.13, 21:59
        kochana to zalezy gdzie sie mieszka,z tymi atrakcjami bywa roznie.
        musze sproboac moze jechac gdzies dalej, ale nie zawsze da sie dojechac autobusem:)
        jeszcze raz dziekuje za wszystkie rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka