Dodaj do ulubionych

odpuścić czy walczyć- wariuję?

04.09.13, 14:32
Zdecydowałam się napisać bo sobie nie radzę. Chodzi o moją córkę i teściową. Mam wrażenie, że tracę dziecko. Córka ma 2,5 roku i jak tylko widzi babcię to mama idzie "w odstawkę". Mieszkamy w jednym domu na osobnych piętrach więc trudno mi ograniczyć kontakty córki z babcią (nie wiem, czy to by było dobre?). Słyszałam rady, aby wyznaczyć godziny, w których babcia może się bawić z dzieckiem, ale to nie zdaje egzaminu bo jak tylko wyjdziemy na dwór to córka od razu do babci leci (jak mówi: "po czekoladkę") i potem jak jest z babcią i mnie widzi to chowa się za babcię, bylebym jej nie zabierała. Nie uważam, żebym była złą mamą, dbam o córkę, bawię się z nią, okazuję ciepło. No ale z babcią czuję że przegrywam. Babcia chyba też ma z tym problem, bo prowadzi zapiski, ile czasu z dzieckiem spędza. Mąż radzi, abym jak najczęściej "oddawała" córkę babci, to się sobą znudzą. Ale ja się boję, że tym bardziej "stracę" dziecko. Nie wiem, w jaki sposób postąpić, aby było dobrze dla dziecka (więź z babcią jest ważna, wiem) i dla mnie. Proszę o radę i jeśli jakaś mama też tak miała to proszę napiszcie co zrobiłyście.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 14:51
      rada: odpusc rywalizację z babcią o własne dziecko, bo to droga donikąd i odpowiedz sobie na pytania:czy babcia chce zawłaszczyc Twoje dziecko, czy olewa Twoje prośby dot. dziecka, czy przeszkadza Ci w jego wychowaniu i tego typu kwiatki, czy nastawia dziecko przeciwko Tobie? Jeśli odpowiedz na te pytania jest twierdząca, to wówczas masz rzeczywiscie problem z babcią i należałoby może pojsc do jakiegoś fachowca po pomoc co z tym fantem zrobic. Ale jeżeli babcia nie robi ww. rzeczy, kocha małą a mała ją, a tylko Ty jestes zazdrosna o własne dziecko i rywalizujesz z tesciową, bo masz np. niskie poczucie własnej wartosci i odbierasz relację babci i dziecka jako Tobie zagrażającą, to wówczas powinnas isc sama do psychologa na terapię i porozmawiac nt. własnych uczuc i stanów w zaistniałej sytuacji, aby sobie samej pomóc poradzic sobie z takim odbieraniem tej releacji. Jest jeszcze jedna możliwosc, postaraj się z mężem o drugie dziecko, wówczas przejdą Ci takie uczucia i skupisz swoją miłośc nie tylko na jednym dziecku ale na dwójce i może wówczas spojrzysz na relacje babci z dzieckiem/dziecmi z innej perspektywy. Ale nie obwiniaj się o to co czujesz, masz do tego prawo, tylko w zależnosci od sytuacji poradz sobie z tymi uczuciami, tak abys czuła się w tym dobrze. Czasem może w tym pomóc dobry psycholog, nawet kilka spotkań.
      • mmaamuska Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 14:32
        jestem w 6 miesiącu ciąży.. fakt, na pewno to sporo zmieni, ale już teraz teściowa zapowiada, że ona się chętnie córką zajmie co budzi mój lęk o to, że dziecko tym bardziej do mnie nie będzie chciało iść
    • esencja6 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 14:57
      miałam identyczną sytuacje, mieszkaliśmy z teściami w jednym domu, osobne piętra, synek uwielbiał babcie bo ta go rozpieszczała, częstowała smakołykami, nie myło zasad tylko zabawa. Moja teściowa nie zapisywała jednak godzin, gdy bawiła się z dzieckiem, uważam to za co najmniej dziwne!
      Teściowa siedziała w domu więc miała dużo czasu dla synka, nie podobała mi się ta sytuacja, ale co miałam zrobić nie będę przecież zamykać dziecka na klucz. Nie raz go brałam na siłe do swoich pokoi żeby pobył ze mną a babcia odetchnęła.
      Ale powiem Ci z perspektywy czasu ( mój mały ma teraz 9 lat ) że sytuacja się szybko wyklarowała jak poszedł do przedszkola to babcia nie była już pępkiem jego świata. Teraz od 4 lat mieszkamy oddzielnie, ma nadal więź z babcią dużą, ale potrafi ją już nie odwiedzać i tydzień. Więc radzę to przeczekać, wiem że to boli chwilami bardzo, ale babcie rozpieszczają często nasze dzieciaczki i dlatego dzieci je bardzo "kochają". Na marginesie przez ten brak zasad babci w dzieciństwie teraz młody w ogóle nie chce babci niestety słuchać. Bo babcia jest od zabawy i imprezy nie od zasad i kar! sam tak mówi;)
      • sebalda Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 15:20
        Wszystkim niezadowolonym z kontaktów dziecka z babcią polecam lekturę listu tygodnia w ostatnich Wysokich Obcasach.
        Skąd tyle niechęci i pretensji do babć o to, że dziecko ją kocha? Zamiast rywalizować, może lepiej zadbać w tym czasie o siebie, docenić to, że dzięki babci jest więcej czasu i luzu, a czas, który na pewno jeszcze pozostaje dla nas z dzieckiem, naprawdę wartościowo i w pełni wykorzystać.
        Zastanawia mnie też brak wyobraźni u niektórych kobiet, które nie zdają sobie sprawy z tego, że kiedyś same zostaną babciami.
        • matti0909 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 16:01
          Bo to tak już jest.....;-) dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice od wychowywania.Ale sytuacja typowa dla młodych mam, chyba wszyscy rodzice, a głównie matki przeżywają coś takiego, gdy kontakt z dziadkami jest bliski i częsty. Zazdrość o własne dziecko jest też częścią macierzyństwa, rodzicielstwa.Jak pisała poprzedniczka, to faza w życiu która mija, i to dość szybko. 2-3 letnie dziecko nie tyle "woli" i kocha więcej babcię, a poprostu tę czekoladkę, cukierki, "wolność" od nakazów i zakazów jaką udostępnia babcia. Pytasz czy "walczyć"? przecież nie prowadzisz wojny ;-) .Zamiast zadręczać się niepotrzebną zazdrością, tak jak pisała poprzedniczka, wykorzystaj czas dla siebie. Z tego co rozumiem, babcia nie chce odebrać Ci dziecka, zawładnąć nim, ograniczyć Twoje prawo do niego, a po prostu cieszy się że ma wnusię, chce jej poświęcić swój czas, porozpieszczać, bo taki to przywilej dziadków.Gdy mój syn był w wieku 2-3 lata , po spędzonym tygodniu u dziadków , właściwie nie chciał mnie znać gdy przyjeżdżałam po niego.Wrzeszczał, odpychał mnie, chował za dziadka i babcię.Też byłam wtedy przekonana że dziadkowie "zepsuli" mi dziecko i pewnie zbuntowali. Dziś się z tego serdecznie śmiejemy.Dziadkowie bawią się z wnukami inaczej niż rodzice, na wiele więcej im pozwalają, inaczej egzekwują nakazy, tak że dziecko widzi nawet w nielubianym myciu łapek itp. świetną zabawę. Nie walcz, nie odpuszczaj, tylko spójrz na "problem" z perspektywy dziecka i babci.
    • ann.38 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 16:01
      O to, że dziecko kocha babcię, to bym się nie obawiała. Wiadomo, że mama to mama. Chyba niemozliwe żeby dziecko "odstawiło" mamę tylko dlatego, że spędza duzo czasu z babcią. Może dlatego, że ani ja, ani moje dzieci nie mieliśmy kochających dziadków, to trudno mi sobie wyobrazić, że można narzekać na zbyt dużo kontaktu i miłości w tych relacjach.. Tyle, że mnie osobiście przeszkadzałaby taka sytuacja ze wzgledów, że tak powiem organizacyjnych. Wolę kiedy rodzina (rodzice i dzieci) są razem, a dziadków, ciocie itp odwiedzają, chociażby bardzo często i długo, ale jednak- odwiedziny i do domu. Z jednej strony trochę sztuczne i dziwne wyznaczać czas spotkania z członkiem rodziny mieszkającym w tym samym domu, a z drugiej chyba trudno w takiej sytuacji utrzymywać jakiś porządek, uporządkowany tryb dnia: zabawa, sen, posiłek itp. Nie piszę tego wcale dlatego, że jestem strasznie surową porządnicką mamą- wręcz przeciwnie- i tak trudno mi było opanować dzieciak, jak były małe, a tu jeszcze bieganie do babci o róznych porach, dokarmianie przez babcię itp. To może być podczas wakacji, ale cały czas, to niewygodne. Nie wiem dlaczego babcia notuje czas spędzony z wnuczką, ale jak zacznie wyraźnie sygnalizować zmęczenie i będzie chciała ograniczać czas z nią spędzony, a mała będzie się domagać więcej? No wiem, że dzieci wielu rzeczy się domagają i nie musimy ulegać. Jak by nie było, nie zdecydowałabym się mieszkać z kimś spoza najbliżeszej rodziny. Chociaż zaraz pewnie będą oburzone głosy- Jak to wymagać usamodzielniania się przez ludzi, którzy założyli własne rodziny??
      • verdana Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 16:50
        Innymi słowy - dla mamy najważniejsze jest to, aby dziecko kochało tylko ją. Nieważne, czy dziecko i babcia się kochają - najważniejsze jest nie mieć rywala. Ze strachem myślę o dniu, kiedy okaże się,z ę tata jest najważniejszy, bo wtedy to już tylko rozwód.
        Tak, zdecydowanie, należy odsuwać od dziecka wszystkich, do których moze się przywiązać, bo wiadomo, ze dziecko ma kochać tylko mamusię.
        To, zę teściowa zapisuje godziny może świadczyć o tym, ze dla niej ta sytuacja też nie jest komfortowa i pewnie marzy o tym, aby miec wizyt wnuka nieco mniej.
        • matti0909 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 18:37
          Mnie zastanawia, po co? w jakim celu babcia zapisuje ile czasu spędza z wnuczką? Płatna niania do dziecka, robi coś takiego by mieć zapłacone przepracowane godziny. Ale babcia chyba nie będzie wystawiać rachunku? Chyba że już powstał front, babcia kontra mama i lada chwila dojdzie do eskalacji, "przebawione" godziny będą jakimś argumentem?
        • maj18-98 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 04.09.13, 18:38
          Moja babcia nie żyje od wielu lat, jeszcze teraz jak zamknę oczy widzę jej twarz...była, jest jedna z najbardziej ukochanych osób w moim życiu, nie znaczy to ze mamę kocham mniej bo trafiła mi się supermama po prostu, ale pamiętam czas kiedy najlepsze naleśniki robiła tylko babcia, tylko u babci była piękna choinka, z babcią lepiło się pierogi i babcia uczyła mnie na pamięć wierszy Mickiewicza i Konopnickiej,
          cieszę się ze życie ułożyło się tak, ze mój syn ma świetnych dziadków i babcie, kochających, wspierających, akceptujących, całe życie jestem i będę im wdzięczna za ogrom miłości jaki dają mojemu dziecku, to prawdziwy skarb, ta więź między nimi jest teraz inna, syn próbował ostatnio mojego ojca nauczyć grać w PS3 (bez skutku) ale filmiki z koncertów Queen na you tube oglądali z przyjemnością,
          za mało napisałaś żeby ocenić czy kontakty babci z wnuczka mogą być niepokojące, trochę dziwią mnie tylko te zapiski babci, o co tu chodzi?
          jeśli relacja nie jest toksyczna to pozwól im się kochać, kontakt z dziadkami, wycieczki na grzyby, święta, gotowanie, wspólne czytanie, to mogą byc najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa,
          • mmaamuska Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 14:31
            z czasem chodzi o to, że babcia uważa, że spędza go mało. Z tym, że gdy ma możliwość innej "atrakcji", dziecko przestaje się liczyć. Rozumiem, że babcie są od rozpieszczania, sama swoją bardzo dobrze wspominam, ale teksty, gdy przychodzę po dziecko bo jest już późno i pora spać, "mama po ciebie przyszła. chcesz iść z mamą czy zostać z babcią?" odbieram jako chęć dowartościowania się teściowej, jeśli dziecko wybierze ją. Fakt, mam niskie poczucie własnej wartości i gdy słyszę od koleżanek, które też mieszkają z dziadkami, że u nich dziecko jak tylko je widzi zostawia dziadków i do nich biegnie, powoduje to, ze zastanawiam się, co ja takiego robię, że u mnie jest inaczej?
            • aqua48 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 17:29
              mmaamuska napisała:

              > teksty, gdy przychodzę
              > po dziecko bo jest już późno i pora spać, "mama po ciebie przyszła. chcesz iść
              > z mamą czy zostać z babcią?" odbieram jako chęć dowartościowania się teściowej
              > , jeśli dziecko wybierze ją.

              No ale decyzja w takim wypadku nie zależy od wyboru dziecka, tylko należy do Ciebie. Nie pozwól na pytanie dziecka czy już chce iść, czy nie, uzgadniaj z teściową, ze nieodwołalnie przychodzisz po małą o tej i o tej godzinie bez przedłużania zabawy. Ty decydujesz, że dziecko ma iść spać w swoim domu i w swoim łóżeczku. A babcia w swoim. Bo jest pora do łóżka. Tak tłumacz dziecku. Kiedy indziej będzie mogło przyjść do babci znowu. Powiedz im: umówcie się dziewczyny na raz następny, a teraz pa. Spokojnie, bez nerwów, ale konsekwentnie wymagaj słuchania Twoich poleceń. Nie możesz pozwalać na rozwalanie sobie i dziecku dnia.
        • mmaamuska Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 14:43
          otóż mylisz się, teściowa spędza z dzieckiem mało czasu w ciągu dnia a bywa i tak, że nie widzą się przez 2 dni a nawet 3 tygodnie, bo babcia ma ciekawsze sprawy (sama kiedyś wprost powiedziała, że w domu się nudzi to chce się wnuczką zająć ale jak ma coś innego to nie będzie rezygnować nawet dla wnuczki).
          odnośnie odizolowania od wszystkich to również się mylisz, z moimi rodzicami ma rzadki ale dobry kontakt, ale oni nie "wpychają się" w rolę mamy, pytają jak my coś robimy (karmimy, usypiamy, kąpiemy) i szanują moje zdanie. Teściowa robi w tajemnicy przede mną różne rzeczy.
          Z Twojej wypowiedzi wynika, że masz wysokie poczucie wartości, pozazdrościć. Szkoda tylko, że w Twoim wpisie zamiast porady jest ocena kogoś i drwina z jego problemu (obojętne czy to dla Ciebie czy innych problem dla mnie jest).
          • mmaamuska Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 14:45
            ten ostatni wpis to do verdany
          • verdana Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 18:25
            To znaczy, ze dziecko spędza z babcią MAŁO czasu, a problem tylko w tym, zę jak juz jest babcia, to dziecko lubi z nią być? A powinno na Twój widok rzucać towarzystwo babci i wybierać Twoje?
            Jesteś zwyczajnie zazdrosna o to, ze dziecko kocha Twoją teściową.
    • mamaalana1 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 07:55
      Hej.
      U nas była podobna sytuacja, tez mieszkamy piętrami. Dziadkowie zajmowali się dzieckiem kiedy dojeżdżałam na studia doktoranckie (gdy nie było w domu mnie ani męża). Czasem byli również wtedy, kiedy padaliśmy na tzw. ryj, żeby choć chwilkę się zdrzemnąć. Czyli bardzo nam pomagali.
      I też syn na mój powrót nie reagował praktycznie wcale i było mi przykro. Teraz wszystko się zmieniło. Nie martw się to minie, dobrze, że ma takie kontakty z babcią, a Ty delektuj się wolnymi chwilami.
      Pozdrawiam
    • aqua48 odpuścić nie wariować 05.09.13, 09:04
      Nie walcz o dziecko z babcią i absolutnie nie traktuj ich więzi jako sytuacji w której TY przegrywasz, bo tak po prostu to nie działa. Dla dziecka będziesz zawsze na pierwszym miejscu jako mama, nawet jeśli teraz trudno Ci to dostrzec bo dziecko do babci lgnie. To nie znaczy, że córka Ciebie nie kocha, kocha mniej, czy że Ty jesteś w jakikolwiek sposób gorsza. Nie ma takiej możliwości żebyś ją "straciła" na rzecz babci. Miłość do babci polega na zupełnie innej relacji i z wiekiem dziecka szybko ulega zmianie. Pozwól teściowej na kontakty z wnuczką i ciesz się z tego że córka ma jeszcze kogoś do kochania. Mąż ma rację, może nie tyle dziecku znudzi się zabawa z babcią ile po prostu z tego wyrośnie.
      A babcie ponieważ zwykle mają dużo czasu i ogrom cierpliwości do dzieci często potrafią lepiej nauczyć np. siadania na nocnik, jedzenia przy pomocy sztućców, i mnóstwa innych pożytecznych umiejętności. Babcia nauczyła moje dzieci gry w szachy, liczenia, przeczytała im na głos masę książek, opowiadała o dawnych czasach, o rodzinie, chodziła na bardzo ciekawe dla małych chłopców spacery np. do straży pożarnej, spokojnie tłumaczyła jak należy się zachowywać i dlaczego, i chociaż też często miałam pretensję, że dzieci nie wracają do domu o umówionej porze, teraz doceniam jej wkład w wychowanie moich dzieci.

      Spróbuj znaleźć i wypracować takie zajęcia z córką na które babcia nie ma siły, nie umie, albo nie lubi. Coś co będziecie robić z córką tylko we dwie i czerpać z tego przyjemność, może to podniesie i umocni na razie nieco Twoje poczucie bezpieczeństwa.
    • maryska60 Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 13:29
      A mnie przyszło do głowy, czy Wy z teściową nie rozgrywacie dzieckiem jakiejś prywatnej wojenki? :>
      Bo Ty tak panicznie starasz się ograniczyć dziecku kontakty, a teściowa z niewyjaśnionych powodów zapisuje sobie, kiedy dziecko jest z nią? Czy przypadkiem nie jest to dowód w sporze z Tobą? Bo macie do siebie jakieś zupełnie inne uprzedzenia i dziecko jest tu kartą przetargową? Bo mnie lubi bardziej, nie, mnie! Takie strzyżono-golono, każda stara się dziecko przeciągnąć na swoją stronę.
      Dziecko każdego kocha trochę inaczej: jednego, bo jest z nim w każdej chwili, innego, bo właśnie rzadko go widuje i jest dla niego atrakcją, jeszcze innego, bo jest taki fajny, bawi się z nim, wygłupia, a innego, bo na wszystko mu pozwala. Prawdopodobnie i Twoje dziecko kocha Was obydwie, tylko każdą na swój sposób. I czemu się z tym nie pogodzić?
      Mnie wychowywała właściwie babcia (mama pracowała zawodowo na półtora etatu). Kochałam ją bardzo, bardzo, była dla mnie ostoją, ciepłem domu, a nawet kumplem do zabawy. Ale mamę też kochałam, choć tak mało z nią spędzałam czasu. Bo babcia właśnie ciągle podsycała tę miłość do mamy - mówiąc o niej, zwracając na nią uwagę, wyręczając ją, żeby mogła być ze mną. Twoja teściowa pewnie tego nie robi. A czemu? No właśnie. Chyba to jest właśnie ta wojenka.
      A więc moja rada: pozałatwiajcie najpierw ze sobą, to co macie do załatwienia i nie grajcie nieświadomym, Bogu ducha winnym dzieckiem!
    • t1ffany Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 05.09.13, 13:44
      >Słyszałam rady, aby wyznaczyć godziny, w których babcia może się bawić z dzieckiem (...)No ale z babcią czuję że przegrywam. (...)Ale ja się boję, że tym bardziej "stracę" dziecko.

      ???

      Minister zdrowia ostrzega: mieszkanie razem z teściami/rodzicami pod jednym dachem SZKODZI wszystkim na mózg, powyżej dowód numer 9347890346830634789609.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 06.09.13, 00:04
      Napisała Pani, że ma Pani niskie poczucie wartości. Jeśli tak jest, to trzeba rozpocząć jakąś pracę nad sobą. Coś czytać, być na siebie uważną. "Leczenie" tej przypadłości za pomocą innych osób, szczególnie dziecka, krzywdzi je. Może wzbudzać w córce poczucie winy, że jej przeżycia, jej uczucia sprawiają mamie przykrość. A poniewaz córka Panią i kocha i jest od Pani w naturalny sposób zależna, to z całą pewnością nie chce, aby Pani była z niej niezadowolona. Ale aby Panią zadowolić, musi się wyzbyć swoich potrzeb lub uznać je za złe.
      Od razu można przewidzieć psychologiczne konsekwencje takiego stanu.
      Teściowa z kolei, musi się "rozliczać" z miłości do wnuczki. I z tego, że Pani jest niezadowolona. Czy warto być potencjalnym źródłem takich przeżyć?
      Czy nie lepiej pozwolić córce na nieskrępowane wyrażanie bardzo pozytywnych uczuć i nie oceniać jej? Czy to nie jest przyjemne jak ludzie ( mali i duzi ) się kochają? Lubią ze sobą przebywać? Cieszą się ?
      Jak widać z pokoleniowego doświadczenia, mama zajmuje zawsze istotne miejsce w życiu każdego człowieka. Nawet jak jest to negatywne, to też jest ważne. Chyba nie chce Pani, aby do poczucia Pani ważności i zaistnieniu w jej życiu psychicznym, posłużyły córce, dziś jeszcze małej, negatywne uczucia do Pani.
      Niech Pani nadal dba o córkę, okazuje ciepło, bawi się z nią. To bezczenne i naturalne. Konkurencja w miłości i przywiązaniu to nie sa dobre zawody. Agnieszka Iwaszkiewicz





      • basiastel Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 07.09.13, 15:03
        Bardzo do mnie przemawia, to co Pani napisała. U mnie w rodzinie też były takie przepychanki emocjonalne i wiem jakie to niszczące. Babcia mojej córki to typ zazdrośnicy. Być może powodem był fakt, że była jedynym dzieckiem w rodzinie ( nawet w dalszej ) i zawsze wszystko kręciło się wokół niej. Uważała, że to jej się należy miłość największa i nie mogła ścierpieć, że moja córcia była do mnie bardzo przywiązana. Robiła nawet jakieś niegrzeczne komentarze, gdy dziecko rzuciło mi się na szyję. Najbardziej się wściekała, gdy córka nie chciała okazać jej przywiązania, gdy patrzyli sąsiedzi, bo była osobą robiącą wszystko na pokaz.
        Bardzo mi zależało, by pokochała moje dziecko, więc zostawiałam je u babci na weekendy, licząc, że będąc z nią sam na sam nawiąże z dzieckiem bliższą więź. Nigdy się to nie udało. Babcia była zazdrosna, choć sama nie miała dziecku nic do zaoferowania. Córcia skarżyła się, że babcia mówi do niej złym głosem. Nie będę tu opisywać, ale była wręcz podła dla córki i jeszcze jej się obrywało, że mnie kocha. Myślę, że takie pokiereszowanie emocjonalne jest bardzo trudne do zwalczenia i trzeba tego bardzo chcieć i rozumieć, że to obciąża dziecko. Uczucie są dużo silniejsze niż rozum.
    • milamala Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 06.09.13, 01:12
      Zazdroszcze babci.Zeby moja corcia miala taka babcie. Moze byc gorzej: np. babcia , ktora nie ma ochoty na spedzanie jakiegokolwiek czasu z wnukami.
    • paul_ina Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 06.09.13, 01:40
      Ja mam bardzo kochającą i bardzo kochaną babcię, która dodatkowo mnie wychowywała (matka mojego ojca) - urodziłam się w trakcie studiów mamy i dwa tygodnie spędzałam u jednej babci, kolejne dwa u drugiej przez pierwsze trzy lata mojego życia. Do dziś babcię uwielbiam. Nie ma i nie miało to jednak wpływu na moje układy z mamą, mama to mama :)
    • 71tosia Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 09.09.13, 00:22
      czy jak urodzi się drugie dziecko to pierwsze będziesz mniej kochala? Dlaczego, uważasz ze jak dziecko kocha babcie to mniej kocha ciebie? Jeżeli ty potrafisz kochac kilka osob to twoje dziecko tez, kazda pewnie trochę inaczej.
      Ps to ze babcia ma swoje zycie i czasami nie ma czasu dla wnuczki dobrze o niej swiadczy, trochę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi nawet babciom ;-)
    • brak.slow Re: odpuścić czy walczyć- wariuję? 10.09.13, 23:40
      wybacz, ze to napiszę, ale czy ty jesteś normalna? a gdyby twoje dziecko kochało twoją matkę, a nie matkę męża to byłoby ok tak?
      po prostu rywalizujesz z teściową zamiast pogodzić sie z faktem, że też jest częścia twojej rodziny. żenujące.
      dziecko ma prawo kochać wszystkich dookoła, a ty wystawiasz sobie jedynie świadectwo osoby ograniczonej pisząc, że w ten sposób tracisz dziecko. 21 wiek i takie zacofanie. stracisz to dziecko nie raz, a juz zapewne za jakies 10 lat jak się zakocha w kolezance z klasy. potem to już zupełnie, gdy się ożeni.
      śmiech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka