alusia09
21.06.14, 21:37
Nie krytykujcie bo wiem że robię żle!!!!!!!
Mam dwójke dzieci, męża 7 lat po ślubie i romans z kolega z pracy...zakochaliśmy się ja i on... tylko ...dla mnie zakochanie to codzienne widzenie się miłe słowa, na poczatku tak było teraz troche mniej.Spotykamy sie dwa miesiace,,,,ale dla mnie ta znajomosc jest powoli meczaca, on boi sie spotkac bo boi sie zony,woli sie nie kłocic, ja nie bede wiecznie inicjowac spotkan...niby chce ale z drugiej strony unika...sama nie wiem co mam myślec, Wiem ze obydwoje nie zostawimy rodzin, ale nie chce tez byc w takim zawieszeniu...chyba mamy obydwoje inne oczekiwania wobec naszej relacji... co o tym myslicie?