asiczka79
15.12.15, 19:02
Mam 36 lat i 8 letnią pasierbice, 9 lat starszego partnera. Dziewczynka jest 2x w tygodniu i co drugi weekend, choć jej mama często nam ją " podrzuca" . Mam z dziewczynką dobrą relację, długo ją wprowadzaliśmy w nasz związek, jesteśmy razem 3,5 roku a partner jest 4 lata po rozwodzie. Nie ja byłam przyczyną rozpadu ich małżeństwa. Naszą relację budowaliśmy długo bo ok 2 lata spotykaliśmy się a od roku mieszkam razem z partnerem. Mama dziewczynki do tej pory nie moze sobie poradzić po rozwodzie, i najpierw dziecko w wieku 4 lat ją pocieszało , potem było odpychane przez nią, a teraz jest jej powiernikiem wszystkich sekretów, nawet tych co 8 letnie dziecko nie powinno wiedzieć. Bywały sytuacje takie że wyciągaliśmy ją na siłę z pod łóżka bo był czas wracania do mamy, praktycznie całe wakacje spędziła u nas, mama w tym czasie miała partnera i dziecko jej nie było po drodze. W naszym domu jest zasada ze nie oczerniamy drugiego rodzica, więc nawet jak nam się podobało coś w postępowaniu mamy to raczej tłumaczyliśmy dlaczego mama tak się zachowała a nie inaczej i że na pewno nie chciała źle. Natomiast nie można tego powiedzieć o drugiej stronie, jesteśmy oczerniani o wszystko, że jej nie uczymy, że nie wymagamy, że ojciec zajmuje się tylko mną, że nie poświeca jej czasu, ponieważ studiuję zaocznie, praktycznie co drugi weekend maja wolne ode mnie, wcześniej było tak że weekendy spędzaliśmy w trójkę, raz były atrakcje raz nie, ale to chyba normalne, dziewczynka u nas nie jest gościem tylko domownikiem. No i teraz jest agresja na mnie od strony dziweczynki zawsze po powrocie od mamy , tzn nie bezpośrednio na mnie skierowana, mówi o tym tacie, że nie chce wracać bo ja jestem w domu. Po wejściu do mieszkania nie przywita się ze mną, widać że jest foch, więc ja się usuwam , po pewnym czasie sama przychodzi daje buziaki przytula się i już jest ok. Zarzuca partnerowi ze kocha tylko mnie, że tylko mi czas poświęca. Partner jej tłumaczy,, jednak po dłuższym przebywaniem z mama to nie jest to samo dziecko. Jest też agresywna, potrafi rękę podnieść na mojego partnera, jest chamska używa słów i gestów jakich 8 letnie dziecko nie powinno do rodzica ani do nikogo stosować. Zaczęliśmy wizyty u psychologa z dzieckiem, aby pomóc jej z emocjami , które powodują że rówieśnicy raczej nie chcą utrzymywać z nią kontaktów. Obraża się o wszystko, aby się podzielić z kimś potrzeba ok 20 min negocjacji. Mama nie chce współpracować twierdzi ze nie ma z niąproblemów, ze to my mamy wiec sobie radźmy. Ostatnio dziecko nie wytrzymało i okazało się że mama jednak ma problemy, przy nauce bije ją po głowię, że za karę zabrania jej dzwonienia do nas, aby się nie poskarżyła i może tylko dzwonić do nas jak ma coś załtwić za mamę np. opiekę kiedy mama znowu nie może, lub kiedy jest szczęsliwa, więc jak dzwoni do nas jest " szczęsliwa" no i mama jej nie daje śniadań...bo nie ma pięniedzy. Z tego co wiemy podobno ma trzy etaty( tak mówi dziecku), pomaga jej rodzina a mój pratner płaci jej 1300 alimentów. Już mi brak sił na to wszystko ,jak się zdystansować , nie zwariować, albo gdzie iść aby to dziecko miało normalne dzieciństwo w miarę a nie wiecznie było przez mame szarpane i nastawiane.
Pozdrawiam