brzoza100
30.08.21, 10:39
Piszę na tym forum bo już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Mąż przez trzy lata oszukuwał mnie w związku z egzaminem na prawo jazdy. To znaczy tak ukończył kurs na prawo jazdy ale nie chciało mu się zdawać egzaminu. Przez trzy lata udawał że jedzie albo na egzamin albo ma dodatkowe jazdy. Opowiadał co tym raz nie poszło, kazał zawozić się na te dodatkowe jazdy itp. Te kłamstwa były bardzo wiarygodne . Mąż pracuje za granicą przyjeżdża do domu tylko na weekendy więc tych wymyślonych egzaminów nie było aż tak wiele. Jeżeli wcześniej coś podejrzewałam to zawsze napadał na mnie że mu nie wierzę i że to pewnie ja ukrywam coś a jego obwiniam. Wiem że mu tak wygodnie bo to ja zawsze robię za szofera, zawożę go do fryzjera, zakupy dowożę 30 km do kolegi z którym jeździ do pracy. Wszędzie jeżdżę z dziećmi no bo on ich przecież nie zawiezie. Jeszcze potrafi docinać mi na temat mojego samchodu. Sprawa się wydała bo razem z synem zawieźliśmy go na egzamin z jazdy a w ośrodku okazało się że nawet teorii nie zdał. Ale nawet wtedy kłamał że on zdawał tylko manewry a jazdy po mieście nie zdążył. Ja nie wiem po co kazał się tam zawieść a wcześniej wykupił dodatkowe jazdy. Nie potrafię tego wszystkiego zrozumieć. Mąż ma bardzo ciężki charakter lubi wszystkim dogryzywać, nie można mu nic powiedzieć obraża się jak mały chłopiec. Ja mam wrażenie że cały czas jest 15 letnim chłopcem a ma 45 lat nawet w stosunku do własnych dzieci bo im też lubi dokuczać. Ja mam wrażenie że ja nie mam w domu 3 ale 4 dzieci.