14.08.06, 12:42
Dziewczyny mam takie pytanie do was- na ktorym palcu nosicie obraczke? Bo ja
nosze tak jak nosilam za zycia MAcka. Jakos nie mam odwagi zmieniac tego
jeszcze! Mojej siostry kolezanka- ktorej maz zginal w wypadku i poslubila
pozniej drugiego- nosi dwie obraczki- zmarlego meza na lewej a terazniejszego
na prawej dloni.
Obserwuj wątek
    • inquisitive Re: Obraczka 14.08.06, 12:53
      Ja nosze na lewej dloni, ale maz byl anglikiem i bralismy slub w anglii, wiec
      tak jak zalozona byla na slubie tak zostala. Nie mam zamiaru jej sciagac ani
      zmieniac dloni.

      Pozdrawiam

      Edyta mama Sama
    • magdatysz Re: Obraczka 14.08.06, 13:55
      Jak noszę to na lewej. Taki polski zwyczaj. Tak też nosi moja mama i babcia. W
      tym akurat przypadku podporządkowałam się tradycji.
      • edyta.g.25 Re: Obraczka 14.08.06, 15:26
        Tzn. jak zostalas mezatka to od poczatku nosilas na lewej?
        • magdatysz Re: Obraczka 16.08.06, 11:58
          Jak zostałam mężatką to nosiłam na prawej. Teraz jako wdowa noszę na lewej. A
          moja mama i babcia to tez wdowy.
          • blue_ice1 Re: Obraczka 15.10.06, 13:51
            wlasnie- myslalam,ze o Jego smierci zostanie mi na pamiatke obraczka. Ale -
            KTOS JA UKRADL :((( Byc moze wtedy ,gdy lezal na ulicy czekajac na karetke
            reanimacyjna....... Nikt sie nie przyznal.......
            • inquisitive Re: Obraczka 15.10.06, 14:05
              Boze ludzie nie maja wogole wyobrazni i poczucia etyki. Jak mozna ukrasc
              obraczke osobie lezacej na ulicy walczacej o zycie????!!!! Jestem w szoku.
              Obraczka mojego meza zostala mi zwrocona przez policje w "ladnam" plastikowym
              woreczku, wraz z innymi jego rzeczami ( zegarek, portfel, okulary, skarpetki
              (!) ). Myslalam o przerobieniu obraczki meza na swoj rozmiar i nosic ja na
              palcu prawej reki, ale stwierdzilam, ze zostawie ja jak jest i dam ja mojemu
              synowi na 18te urodziny, wiem, ze moj maz by tego chcial.
              • edyta.g.25 Re: Obraczka 15.10.06, 15:23
                Cos okropnego. Trudno to sobie wyobrazic. Niektorzy ludzie -to potwory!!!!
                JA obraczke i ulubiony lancuszek zloty z krzyzykiem- ktory dostal moj maz na
                komunie- dam Nadii jak dorosnie zeby miala pamiatke po swoim tatusiu.
                • zeng Re: Obraczka 15.10.06, 20:32
                  Mi obrączkę żony dali w szpitalu. Oddałem ją jej przy pożegnaniu w trumnie,
                  razem z pierścionkiem zaręczynowym nałożyłem na palec tak jak je nosiła. Do
                  tego dorzuciłem bukiet identyczny jak miała ślubny i długi, okraszony litrem
                  łez pocałunek w usta. Będzie miała już wszystko przygotowane na nasz powtórny
                  ślub za te kilka-naście-dziesiąt lat jak do niej przyjdę.

                  Swojej obrączki nie mogłem nosić nigdy dłużej niż 1 dzień, miałem na coś
                  alergię albo odparzał mi się w tym miejscu palec. I dalej nie mogę jej nosić.
                  Zawsze tego żałowałem, chciałem zrobić platynową lub tytanową, ale nie
                  zdążyłem...
                  • hendik Re: Obraczka 09.01.07, 10:35
                    My nie nosiliśmy obrączek na codzień bo Paweł pracował przy maszynach i nie
                    mozna nosić obrączki bo może urwać palec. Ja też nie bo mi spadała w stajni.
                    Przy jakiś wyjściach, uroczystościach ubieraliśmy. Ma pogrzeb też ubrałam
                    obrączkę a Pawła obrączkę powiesiłam sobie na łańcuszku.
    • iwles Re: Obraczka 12.01.07, 18:58
      Swojej obrączki już nie noszę.
      przez prawie 10 m-cy po smierci Jacka nosiłam obrączkę na prawym ręku.
      Próbowałam przełożyć na lewą, ale coś mnie uwierało - nie umiem nosić na prawym
      ręku. Teraz nie noszę już wcale....

      A obrączka Jacka ...
      Zginęła mu na jakieś 3 m-ce przed śmiercią. Szukalismy wszędzie - nie
      naleźliśmy. Miał zrobić sobie nową - nie zdążył.
      3 tygodnie po śmierci - znalazłam - w miejscu, które przetrząsaliśmy - w
      teczce, którą nosił do pracy, w takiej małej kieszonce.
      Myślę, że to Jacek pokazał mi, gdzie ta obrączka leży :)
      Teraz nasz synek, jak dorośnie, będzie miał pamiątkę po tacie.
    • nata721 Re: Obraczka 13.01.07, 20:22
      Ja noszę nadal swoją obrączkę tak jak nosiłam za życia Krzysia , nie potrafię
      jeszcze ściągnąć jej z palca. Obrączkę męża dostałam od policjanta , który
      przyniósł mi do domu razem z dokumentami.Nie mam syna więc chyba przerobię ją
      później na jakieś drobiazgi dla dziewczynek na pamiątkę.
    • manuskrypt Re: Obraczka 13.01.07, 21:14
      Noszę swoją obrączkę tak jak założył mi ją Jacek w dniu ślubu, czyli na prawej
      ręce, chociaż zwyczaj nakazuje wdowie przełożyć ją na lewą dłoń. Nie mogę tego
      jednak uczynić, wciąż czuję się mężatką. Obydwoje nosiliśmy nasze obraćzki
      przez tyle lat, dlaczego dziś zatem miałoby być inaczej. Jacek swoją obrączkę
      zabrał tam gdzie teraz jest. Też nie widziałam powodu by mu ją zabierać, a
      zatem w ostatnią podróż wyruszył mając ją na prawej dłoni. Chociaż z Jego
      obrączką to była dziwna historia. W ciągu tych 19 dni, kiedy to nowotwór czynił
      spustoszenia w jego organiźmie i mój mąż powoli umierał, Jego obolałe ciało
      strasznie spuchło. Tak bardzo, że któregoś dnia byliśmy zmuszeni zdjąć mu
      obrączkę z palca, bo go uwierała i sprawiała dodatkowy ból. Włożyłam ją do
      szufladki przy łóżku. W sobotę wieczorem, jeden dzień przed śmiercią, wyjęłam
      ją by pewnemu księdzu pokazać jaki mieliśmy zwyczaj z mężem związany z
      obrączkami. Wtedy Jacek otworzył oczy, wziął obrączkę z moich rąk,
      powiedział "kocham Cię" i założył ją na swój palec, tak jakby ciało nie było
      zupełnie opuchnięte. Wsnuła się lekko, bez żadnego oporu. I ja, i Ksiądz
      staliśmy zdumieni. Do dziś nie wiem jak to było możliwe, ponieważ opuchlizna
      nie ustąpiła. Czyżby znak? Kto to wie.
    • manuskrypt Re: Obraczka 19.06.07, 16:27
      Podnoszę wątek, bo jak widzę chcecie czytać o obrączkach, a tak jak pisałam w
      tym drugim wątku temt obrączek na forum już był, znalazłam go więc, oto on.
      • ivonekk Re: Obraczka 19.06.07, 23:06
        Na ślub mieliśmy obrączki złote. Kilka lat temu przestałam nosić obrączkę, ale
        Adam nosił ją cały czas. W zeszłe wakacje kupilismy sobie piękne srebrne
        obrączki. I właśnie w tej obrączce zginął mój Mąż. Dostałam ją od policji w jego
        portfelu....Były jeszcze na niej ślady krwi.Zaraz założyłam ją na rzemyku na
        szyję i noszę ją cały czas. Złotą Jego obrączkę też mam, nie założyłam Mu jej,
        chociaż targały mną wątpliwości. Stwierdziłam, że wolę ją zostawić naszej córce
        na pamiątkę. Chociaż przykro mi trochę było, że nie miał jej na dłoni...A ja
        swoją srebrną noszę cały czas na prawej dłoni, tworzy komplet z tą na szyi..
        • aniawdowa Re: Obraczka 20.06.07, 11:40
          Ja obrączke nosze na lewej ręce, choc jakies pół roku po smierci Pawła nosiłam
          normalnie na prawej, Paweł swoja obraczke miał w dniu wypadku na rece i tak mu
          ja zostawiłam ( choć rodzina sugerowała mi zebym sciagła i zachowała ja dla
          syna) zostawiłam mu ja Paweł nigdy jej nie sciagał wiec chciałam aby tak
          zostało. Mam jeszcze Pawła sygnet który dam kiedyś synkowi.
          Teraz jak byłam na weselu sama pierwszy raz bez Pawła to czułam ze dzieki
          obrączce ludzie widza ze choc Pawła juz nie ma to ja go Kocham ponad
          wszystko.Nigdy jej nie sciagne.
          Ania
    • agama30 Re: Obraczka 20.06.07, 16:36
      Sławek nie nosił obrączki na codzień. Zakładał ją przy ważnych dla nas
      chwilach. W dniu wypadku zostawił ją w domu. Może to i dobrze, bo ze wszystkich
      rzezcy wartościowych został okradziony. nie nałożyłam mu jej na palec. Noszę ją
      na lewej dłoni obok swojej na serdecznym palcu. Sławek miał piękne delikatne
      dłonie. Pozdrawiam Aga
    • atemak Re: Obraczka 12.07.07, 15:40
      Noszę obie, mąż miał spuchnięte palce i musiał ją zdjąć. W dniu jego śmierci
      założyłam ją obok swojej i tak już zostało na prawej ręce. Do trumny chciałam
      abu włożyli mu jego zaręczynową srebrną obrączkę ale się nie udało.
      • edyta.g.25 Re: Obraczka 12.07.07, 16:08
        Po ponad roku odkad nie ma meza, przelozylam obraczke na lewa dlon wczesniej
        caly czas nosilam na preawej nawet jej na noc nie zdejmowalam.
        • violag Re: Obraczka 12.07.07, 16:38
          Swoją obrączkę od dnia ślubu noszę niezmiennie. Męża obrączkę noszę na jego
          łańcuszku na szyi, od dnia kiedy podłączyli go do respiratora i lekarz poprosił
          żeby zdjąć. Nie włożyłam do trumny, rodzina się upierała, że nie powinno się,
          choć nie wiem dlaczego... teraz żałuje, bo wiem jak dużo znaczyła dla Danusia.
          Z drugiej strony - jest zawsze, w każdej ze mną...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka